Przyjdź na swój ślub - Joss Wood

-
Proszę czekać

Prolog

Nie! Do diabła, nie! Jens Nilsen z niedowierzaniem patrzył na temat maila widniejący na ekranie laptopa. Czarne litery tańczyły mu przed oczyma. Haakon Hagen nie żyje? Zmarł dzień przed tym, jak miał usłyszeć, że Jens skończył proces wrogiego przejęcia jego potężnej spółki.

Niemożliwe!

Jak śmiał?

Jens czytał maila od swojego prawnika, próbując zrozumieć sens wiadomości, która niweczyła cały jego misternie opracowany plan. Haakona odwieziono do szpitala z podejrzeniem zawału. Zmarł, zanim karetka dotarła na miejsce. Przez chwilę Jens zastanawiał się, skąd prawnik tak szybko zdobył niezwykle poufną informację. Ale wiedział, że była prawdziwa. Płacił mu krocie za śledzenie każdego kroku swojego największego wroga. I oczekiwał tylko najbardziej świeżych wiadomości.

Siedział przy wielkim designerskim biurku w swoim domowym biurze w Bergen. Oparł się o grzbiet fotela i wpatrywał w ekran laptopa, ale jego myśli płynęły gdzie indziej. Dziesięć lat walczył o przejęcie Hagen International. Wydał miliardy dolarów tylko w jednym celu - żeby zobaczyć Haakona zwijającego się ze wściekłości, gdy traci firmę, którą jego rodzina posiadała od pokoleń. Jak, do diabła, śmiał odejść z tego świata i odebrać Jensowi słodki smak zemsty?

Sukinsyn.

Zmarnowane lata. Jens wstał zza biurka i spojrzał na obwieszoną obrazami ścianę gabinetu. Pamiętał ich pierwsze spotkanie. Sam był wtedy młodym kapitanem floty trzech małych statków rybackich należących do jego ciotki Jane. Pływał po wzburzonych morzach Arktyki i zawsze wracał z udanym połowem. Miał pracę, którą uwielbiał, dziewczynę zakochaną w nim do szaleństwa i dobre spokojne życie. Był ambitny, ale nie była to ambicja, który każe dążyć do celu po trupach innych.

Właśnie wtedy córka Haakona go rzuciła.

Może zapomniałby o swojej miłości i pożegnalnym filmiku wideo, jaki mu przysłała. Robił wszystko, by tak się stało. Ale Haakon stanął mu na drodze. Chciał ukarać i upokorzyć Jensa za to, że śmiał mieć romans z jego córką Mają.

Tak zaczęła się trwająca ponad dekadę brutalna wojna między nimi.

Postawa Haakona dolała goryczy do złamanego serca Jensa. Ale kampania nękania ze strony ojca dziewczyny tylko pobudziła jego gniew i ambicję.

Stanął do walki.

I nie spoczął póki nie zdobył tyle władzy i wpływów, by pokonać wroga. Jens został miliarderem, jak Haakon, ale zgromadził większy majątek. Był niezależny finansowo, politycznie i ekonomicznie. Na jego fortunę składały się ogromna flota transportowców i rybackich trałowców. Handlował norweskim złotem, czyli gazem ziemnym. Transakcje szły w miliardy. Liczyła się z nim cała norweska i europejska elita bogaczy. Marzył jeszcze tylko o jednej wisience na torcie swojej zemsty - zobaczyć minę starego Hagena, gdy Jens rzuci mu prosto w twarz, że przejął jego rodzinne imperium.

Jednak życie pokazało, że już się tak nie stanie, a Jens nie mógł się z tym pogodzić. Oddałby całe swoje konsorcjum i miliardy dolarów, żeby tylko zobaczyć minę pokonanego wroga. Gdyby mógł przywrócić go do żywych, nie wahałby się ani chwili. Wszystko, co robił przez ostatnie lata, miało prowadzić do tego wielkiego dnia triumfu. Chciał zobaczyć, jak z twarzy Haakona, która nagle staje się biała jak papier, odpływa krew na wieść o tym, że teraz jego los jest w rękach Jensa. Jak zsuwa się z niej ten zawsze cyniczny uśmiech. Bo w przeszłości to Haakon rządził losem młodego kapitana rybackich statków.

Co Jens miał teraz zrobić? Zemsta była paliwem, które napędzało go przez lata. Liczyła się tylko żądza odwetu za to, co musiał przeżyć. Hagen International była jedynie wielką firmą. A firma nie ma duszy i nic jej nie obchodzi, do kogo należy. Zostało tylko jedno ogniwo łączące go ze słynną norweską rodziną Hagenów.

Maja.

Młoda dziewczyna, która rozdeptała na pył jego serce i cichcem czmychnęła z Bergen kilka godzin przed tym, jak mieli wziąć ślub. Kiedyś poruszyłby dla niej góry i sprawił, że rozstąpiłoby się morze. Obiecała, że będzie w magistracie. Zapewniała, że zniesie wszystko, aby być z Jensem. Wytrzyma gniew i klątwę ojca. Wtedy pierwszy raz w życiu Jens czuł, że ktoś kocha go i ceni takim, jakim jest. Ekscytowała go ich przyszłość. Był gotów ufać i kochać. Jak ostatni głupiec wierzył, że tym razem nikt go nie porzuci.

Co sobie myślał, ufając Mai? Czemu oddał jej swoje serce i marzenia? Wszak od najmłodszych lat wiedział, że jeśli ludzie mogą cię oszukać, zrobią to bez mrugnięcia okiem.

Jego żądza zemsty nie umarła wraz ze śmiercią Haakona. Nie wygasła tylko dlatego, że jego prześladowca był już w innym świecie. Jens zaszedł zbyt daleko, by się cofnąć, a Maja była wymarzonym narzędziem odwetu. Wojnę wypowiedział Haakon, ale to jego córka była iskrą zapalną, a więc realnym i jedynym celem.

Jens spuścił wzrok z jednego z obrazów, który nabył zeszłego roku na aukcji. Był to pejzaż olejny znanego norweskiego malarza. Jens przelicytował wtedy Haakona, płacąc za dzieło zawrotną sumę. Nie liczyły się pieniądze, lecz zemsta. Jens zapłaciłby jeszcze więcej.

Teraz Haakona już nie było, ale gdzieś była jego córka.

Jens wyjął z kieszeni telefon i wybrał numer swojego prawnika.

- Znajdź Maję Hagen. Nie wiem, gdzie jest i co robi, ale musisz ją znaleźć. Dzisiaj!