Przygody Pluszowej Misi - Katarzyna Małecka

-
Proszę czekać

Misia i pudełko czekoladek

Gdy Pluszowa Misia obudziła się tego dnia, zaburczało jej w brzuszku. Postanowiła wyruszyć na poszukiwania jedzonka.

Najpierw na swojej drodze spotkała doniczkowy kwiatek. Spodobały jej się jego ładne i duże, zielone liście. Zastanowiło ją, co takiego kwiatek zwykle je, więc zapytała:

- Kwiatku, co zajadasz, że tak ładnie wyglądasz?

Kwiatek odpowiedział:

- Dziś ma być ładna pogoda, zobaczę słońce, mam wodę i ziemię przy korzonkach. Zjem to i urosnę!

Kwiatek wyglądał na zadowolonego, Misia jednak po zastanowieniu stwierdziła, że słońcem, wodą i ziemią się nie naje.

Wznowiła poszukiwania. Tym razem zmierzała już prosto do kuchni. Spotkała jednak po drodze piłkę. Wyglądała na całkiem pełną i pękatą, Misia zapytała więc:

- Jak to robisz, że jesteś taka okrągła? Ja mam taki okrągły brzuszek, jak się najem. Ale teraz jest pusty i szukam, czym go napełnić.

Piłka podskoczyła i powiedziała:

- Zawsze dostaję powietrze. Duużo powietrza. Chcesz?

Misia przemyślała propozycję i grzecznie podziękowała.

Poszła dalej, a że w brzuszku burczało jej coraz bardziej, skierowała się prosto do swojej szafeczki. Wspięła się na łapki, sięgnęła do drzwiczek, otworzyła je i oto jej oczkom ukazały się... czekoladki. A dokładniej całe ich pudełko.

Misia była taka głodna, że pierwszą czekoladkę zjadła szybciutko. Dobrze, że nie zjadła papierka, w którą była zapakowana! Drugą także szybko rozpakowała. Zaczęła ją zjadać, ale poczuła, że coś jest inaczej. Trzecią jadła powoli, myśląc:

- Dlaczego po ulubionej czekoladce zaczyna boleć mnie brzuszek? Przecież byłam bardzo głodna!

A tak! Ale zawsze jak Misia była głodna, zjadała jedną małą czekoladkę. Tym razem jednak zjadła całe pudełko i to całkiem spore...

Pluszowa Misia, z bolącym brzuszkiem, pomyślała:

- Ale przygoda! Trzy czekoladki w brzuszku to najpierw coś miłego... a potem już nie! Postanowiła, że następnym razem, gdy zgłodnieje, będzie o tej przygodzie pamiętać. I wtedy aż tylu czekoladek nie zje. Brzuszek oczywiście szybko wydobrzał i Pluszowa Misia była gotowa na kolejną przygodę!

Darmowy fragment