Przygody Pirata Flinta Weavera - Paweł Sekuła

Kup ebooka

22.19 zł
18.43 zł (18,88 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 1

Pirat Flint Weaver, który właśnie skończył szkołę piractwa, która jest gdzieś na południowym Pacyfiku, szedł po plaży, w kierunku portu, gdzie stał zacumowany jego Kecz. Przechadzał się po plaży i spotkał młodego smutnego mężczyznę i spytał go:

- Ahoj co ci się stało kamracie? spytał Flint.

- Moje życie nie ma sensu, nie wiem co ze sobą zrobić i tak siedzę sobie na plaży - odpowiedział nieznajomy.

- Rozumiem, a może chcesz zostać piratem w mojej załodze? - spytał Flint.

- W sumie zawsze mnie pasjonowali piraci i chciałem zostać jednym z nich, a jak się nazywasz Kapitanie? - Spytał Nieznajomy.

- Jestem Kapitan Flint Weaver a ty? - Odpowiedział i spytał Flint.

- Jestem Kraby Henry - odpowiedział Kraby.

Flint podaje mu opaskę na oko i mówi:

- Zatem podążaj za mną na mój statek Kraby - powiedział Flint.

- a jak się nazywa ten statek i jaki to rodzaj? - Spytał Kraby.

- Mój kecz nazywa się "Nieustraszony Kapitan Kirk Redgrav" i nazwałem go na cześć mojego zmarłego kapitana, z którym grasowałem na słonym jeziorze, o którym myśleliśmy, że jest wielkim morzem - powiedział Flint.

I poszli do portu, gdzie dokował Kecz Kapitana Flinta, weszli na pokład. Flint i Kraby odcumowali statek, wciągnęli żagle i podnieśli kotwicę i wypłynęli z portu na morze. Gdy byli na pełnym morzu Flint wszedł do kajuty i z szafki wyciągnął urnę, z prochami swojego kapitana, wyszedł na pokład, i jak był już na rufie, otworzył urnę i wysypał do morza jego prochy, ściągnął swój kapelusz, i pomachał nim od i do siebie pięć razy, mówiąc:

- żegnaj stary przyjacielu spoczywaj w pokoju

A kraby w tym czasie mył pokład.

Rozdział 2

Płynęli już drugą dobę od dnia rozsypania prochów. Tego dnia wiatr nie wiał, więc flint odpalił silnik i zdjęli żagle. Nagle Kraby przez lunetę kapitana Flinta zauważył statek i zawołał kapitana:

- Kapitanie Flint statek na horyzoncie!!! - zawołał Kraby.

Flint podszedł, wziął lunetę, i popatrzał i powiedział:

- Rzeczywiście Kraby podnieś banderę, płyniemy na spotkanie - powiedział Flint.

- Spotkanie? - Spytał Kraby.

- Tak to też pirat, a gdy piraci się spotkają na morzu, witają się podniesieniem flag, i razem wypijają szklankę rumu lub wina i wymieniają informacjami - odpowiedział Flint.

Kraby wciągnął banderę, a Flint obrał kurs na żaglowiec. Po siedmiu minutach statki zbliżyły się do siebie i kapitan Flint przerzucił trap i wszedł na pokład slupa, który nazywał się "Zielony Orzeł", trzymając butelkę rumu. Zobaczył, że na pokładzie jest tylko jeden pirat, więc się przywitał:

- Jestem Kapitan Flint Weaver dowódca Kecza "Nieustraszony Kapitan Kirk Redgrav", a to mój kompan Kraby Henry z kim mam przyjemność? - Spytał Flint.

- Jestem Kapitan Czerwony Jack Honer Kapitan slupa "Zielony Orzeł" miło mi was poznać - odpowiedział Jack.

- nam również miło poznać co powiesz na szklankę rumu z sokiem pomarańczowym? - spytał Flint

- Chętnie się z wami napiję odpowiedział Jack.

Weszli na pokład statku Flinta. Kraby przyniósł trzy szklanki i karton soku pomarańczowego a Flint nalał jedną trzecią szklanki rumu jedną trzecią soku i potrząsnęli szklankami, żeby wymieszać i wypili. Gdy wypili, Jack Przemówił:

- Piękny masz statek Flint - powiedział Jack.

- Ty też Jack widziałeś może jakiś statek, który można by zdobyć? Odparł i spytał Flint.

- Nie widziałem, ale wiem, że niedługo będzie tędy przepływał jakiś milioner swoim jachtem i szukam drugiego statku, żeby ograbić tego milionera, może ty byś chciał? Spytał Jack

- Chętnie, jeżeli łup podzielimy na trzy części, dla każdego po jednej może być? - Spytał Flint.