Gorycz
Zewsząd tylko krzyki do mnie docierają,
"ekologia, równość, klimat" itp.,
Cóż za wielkie słowa ludzie wyplują,
A cóż zmienią? Cóż wykrzyczą?
I ongiś firma każda, za ekologię się wzięła,
"ratować Świat! Przemysł to szatana dzieła!",
A one czymż? nie przemysłem władają,
A świat jaki był, tak dalej ścieki spływają.
A inni wielcy mędrcowie Świata, za zmiany się biorą,
"Kraj dla każdego! Brak Podziałów!"
I cóż zrobią, Marsz? Paradę? Czy inną obdarzą nas marą?
I cóż to dało? Tyle samo. Lecz głowa dalej w mur ideałów.
Gorycz. To słowo ze mnie wydziera, bo mówię,
"jest nadzieja, edukacja, wychowanie, to coś zmienia"
Lecz ja mówię nie krzyczę, i słuchany nie jestem,
I tak nie tylko mój ideał przymiera.
Bo krzyk już tak zawładnął świata fundamentem,
Na nic słowa powiedziane, szeptane, pisane,
I tak mądrość dawną zaprzepaszcza lud cały,
A mądrość spisana, wyryta lecz nigdy nie krzyczana.
11.11.2018