.
Człowiek znikąd
Zawsze trzeba komponować I co z tego
zostanie po kilku wódkach Te Zespoły Szkół
Hotelarskich małe gastronomie i inne
komunikaty Ludzie schowani za twarzami
zapominają o nich i twarze zostają same
Argument brzóz przy autostradzie był anachroniczny
Ich umykający bezruch nie przekonywał
Interesowały go samochody Ruch świateł
spajał zapomniane rozmowy w klarowne twierdzenia
których dowody rodzą się za późno
Rzeczywiście rytm oczyszcza z grzechu
Jest tylko ciężar ciała który rozpuszczasz
w błękicie gdy wychodzisz w górę
z obu nart Śnieg się wyjaśnia
ale cały zjazd jest doskonale bezcelowy
.
Łowca zbiegłych okoliczności
Świat biegnie w zupełnie innym kierunku a mnie
obchodzą wariatka na skrzyżowaniu mężczyzna
z pustą butelką i dzierlatka w mini na szczycie
ruchomych schodów Ciągi pojazdów i liczb wyminą się
sprawnie w jednej sekundzie i ujrzysz całą prawdę
o prehistorii chwili która wykwita za plecami
niczym zastygła eksplozja naszych najśmielszych oczekiwań
Takie przypadki się zdarzają a nawet jeśli nic
nie dzieje się przypadkiem nie należy wpadać w panikę
Istnieje inny punkt widzenia Zgiełk tych dni
uleci jak fascynujący majak o geniuszu
hipotetycznych kultur Zostanie białe tło
pocałunek kobiety o tysiącu twarzy
której ciała nie da się dotknąć Badania trwają
ale z tych obserwacji nic nie wynika Dlatego
wynika z nich więcej Nareszcie możesz z czystym sumieniem
rozliczyć się z uniesień na widok obłoków
w nowoczesnych elewacjach wieżowców
.
Ten kraj jest zielony
Ten kraj jest zielony a ja między innymi
pasażerami wciśnięty w róg przedziału
dla palących systematycznie przesiąkam
tęsknotami które rosną wtopione w propozycje
krajobrazu i wtedy zjawiają się nowe
interpretacje zdarzeń Co z nich zostanie
po zderzeniu z płynnymi formami racjonalności
gdy zaczniemy tłumaczyć sens sinego koloru dali
na któryś ze znanych języków Ten kraj
jest zielony lekko pofałdowany
i są w nim pola i pomniki a także serca
w urnach i sarkofagach ale nikt inny
tu nie mieszka tylko ty w porannym blasku
gdy przewracasz kartki i od nowa recytujesz
sprzeczne wyznanie wiary Kochamy
te strony i chcemy tu zostać ale prędzej
czy później zwracamy się ku poszukiwaniom
rytmu kroków który wyłożyłby paradoks
słonecznego popołudnia w samym sercu
deszczowego lata gdy pociąg kończy bieg
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki