Przemyślnik - Anna Sokołowska

Kup ebooka

33.00 zł
26.40 zł (18,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

O Wściekłym Psie...

Stara legenda Czirokezów mówi o dwóch wilkach, które symbolizują nieustanną walkę dwóch sił w naszym wnętrzu. Dwie przeciwstawne moce: dobro i zło. Wygrywa ten wilk, którego się karmi.

Też jestem poddana takiemu dualizmowi, takiej dwoistości. Mam swoje alter ego. Mieszka we mnie Wściekły Pies, który jest ciemną stroną mojej natury. Jest moim największym demonem, z którym ciągle walczę, by utrzymać go w ryzach, by nie zerwał się ze smyczy i nie rzucił się do mojego gardła. Atakuje w najmniej oczekiwanych momentach, podkula ogon, łasi się, podgryza łydki, dłonie, czasem próbuje wejść mi na kolana, a wszystko po to, by zawładnąć mną całkowicie. Domaga się uwagi, prosi, żeby dopuścić go do działania, pozwolić mu na więcej, zadowolić go i jego chore pragnienia. Żywi się moim smutkiem, gniewem, strachem, lękiem, poczuciem winy, rozpaczą, goryczą. Szuka krwi. Czy mi się to podoba, czy nie, mój Wściekły Pies ma także wiele pozytywnych cech: determinację, wytrwałość, odwagę, strategiczne myślenie. Czasem nie jestem w stanie go okiełznać, zahamować. Czasem ja czerpię z niego.

Przez całe dorosłe życie Wściekły Pies nie opuszcza mnie nawet na chwilę. Czasem przysypia, daje się oswajać, ale na krótko. Drzemie, kiedy jestem szczęśliwa. Wycofuje się, kiedy czuje moją radość i wewnętrzny spokój. Powoli pokazuje zęby, kiedy zwęszy moje współczucie i pokorę. Skomli, kiedy odczuwam miłość, nadzieję i dumę, by za chwilę z jeszcze większą mocą, powoli z przyczajenia próbować przejąć kontrolę, gdy widzi mnie w chwilach słabości i bezbronności, na które sobie pozwalam. Nie mogę go lekceważyć. Boję się, że zagarnie całą mnie, że stracę dar wrażliwości, że muzy przestaną do mnie przemawiać, że utracę swoje marzenia, że stanę się jak on - czarna, wściekła, bez dobrych uczuć, ze złą naturą. Jesteśmy jak urobor - wąż zjadający swój własny ogon. Zamknięty w nieskończoności tego procesu, wiecznie powracający i dążący do zjednoczenia przeciwieństw. Tak wygląda moja walka ze Wściekłym Psem. Pewna forma ciągłej wewnętrznej destrukcji i odradzania się. Pożeramy się z moim Wściekłym Psem nawzajem i odradzamy w nieskończoność, by toczyć kolejne bitwy, które są grą równowagi.

Jesteśmy na siebie skazani.