Przemoc kobiet - Christophe Regina

Reflow text when sidebars are open.
Płeć: k
Wiek: 34
Zawód: Studentka asystentka społeczna
Sytuacja rodzinna: Związek partnerski (PACS)
Dzieci: 2
Definicja przemocy: Działanie fizyczne lub psychiczne mające na celu podporządkowanie drugiej osoby.
Czy przemoc ma płeć? Nie.
Czym jest przemoc w małżeństwie? Presja psychiczna, następnie fizyczna, następnie utrata szacunku do siebie.
Co myślisz o mężczyznach bijących własne żony? Sytuacja cierpienia, które nie usprawiedliwia, zrozumienie swoich ran. Często w odmowie.
Co myślisz o kobietach bijących własnych mężów? To samo, ale mężczyźnie, któr y jest ofiarą żony, trudniej oskarżać.
Kobieta uciekająca się do przemocy: Tak jak mężczyzna, kobieta często powtarza przemoc doznaną od rodzica. Raczej przemoc psychologiczna.
Kobieta przestępczyni? Cierpienie, brak porozumienia, potrzeba pomocy, psychologiczne przyczyny przemocy.
Czy uważasz, że prawo jest równie surowe dla mężczyzn i kobiet? Nie, ponieważ mężczyźni milczą, więc nie są chronieni przez prawo.
Kobiety symbolizujące przemoc: Devi (książka Christel Mouchard).
Kobieta a historia: Walka o swoje prawa.
Czy kobiety są słabsze fizycznie od mężczyzn? Nie zawsze, ale w większości przypadków.
Płeć: k
Wiek: 54
Zawód: Asystentka medyczna
Sytuacja rodzinna: W separacji
Dzieci: 2
Definicja przemocy: Zachowanie agresywne, przymus mający na celu sprawienie bólu, sposób komunikowania.
Czy przemoc ma płeć? Nie.
Czym jest przemoc w małżeństwie? Jeden z partnerów dominuje nad drugim poprzez agresję fizyczną, psychologiczną lub seksualną.
Co myślisz o mężczyznach bijących własne żony? Żadnego respektu dla nich czy ich żon, macho.
Co myślisz o kobietach bijących własnych mężów? Słabi mężczyźni, kobieta przejęła nad nimi władzę.
Kobieta uciekająca się do przemocy: Kobieta, która cierpiała i nadal cierpi, powtarza przemoc doznaną w dzieciństwie.
Kobieta przestępczyni? Femme fatale, siła manipulacji.
Czy uważasz, że prawo jest równie surowe dla mężczyzn i kobiet? Tak, przemoc sądzona zgodnie z powagą przestępstw, a nie według płci.
Kobiety symbolizujące przemoc: Simone Weber254, siostry Papin255.
Kobieta a historia: Amazonki.
Czy kobiety są słabsze fizycznie od mężczyzn? Nie, zależy to od budowy fizycznej osoby.
Płeć: k
Wiek: 50
Zawód: Asystentka społeczna
Sytuacja rodzinna: Wolna
Dzieci: 0
Definicja przemocy: Wszelkie działanie fizyczne lub psychologiczne mające na celu podporządkowanie, zmuszenie innej osoby. Może być skierowana do siebie (samookaleczenie, samobójstwo).
Czy przemoc ma płeć? Nie, nie ma wieku, ani pozycji społecznej.
Czym jest przemoc w małżeństwie? To wszystkie działania fizyczne i psychologiczne jednego z małżonków mające na celu podporządkowanie drugiej strony. Może być wzajemna.
Przemoc kobiet: Rozwiązania mniej fizyczne, trucizna, psychologia (szantaż).
Przemoc mężczyzn: Raczej fizyczna (polowanie, wojna, broń palna, broń biała); typowo męski gwałt.
Co myślisz o mężczyznach bijących własne żony? Pierwsza odpowiedź mężczyzny na niepokój. Mężczyzna nieumiejący się porozumieć, mający problemy w innych dziedzinach życia; z kłopotami psychologicznymi i nierówno traktujący żonę.
Co myślisz o kobietach bijących własnych mężów? Mężczyźni zdominowani, nieumiejący odnaleźć miejsca w małżeństwie, bardzo cierpiący, ponieważ do przemocy, która jest im wyrządzana, dochodzi tu odrzucenie przez społeczeństwo uznające ich za słabych.
Kobieta uciekająca się do przemocy: Kobieta popełniająca czyny gwałtowne, fizyczne, psychologiczne. Przemoc nierozumiana.
Kobieta przestępczyni? Ojcobójczyni, dzieciobójczyni, para słów nie bardziej zaskakująca niż mężczyzna przestępca. Ale w historii odsyła do innego słowa - trucicielka (Marie Besnard).
Czy uważasz, że prawo jest równie surowe dla mężczyzn i kobiet? Tak, ale myślę, że kobiety więzione za przemoc są lepiej traktowane niż mężczyźni; szczególnie te mające dzieci. Nigdy nie słyszymy o ucieczkach kobiet z więzień. Kobiety symbolizujące przemoc: Charlotte Corday, Folcoche256.
Kobieta a historia: Historia zapamiętała przede wszystkim kobiety wyjątkowe.
Czy kobiety są słabsze fizycznie od mężczyzn? Tak, bo kobiety są mniej umięśnione. Ale obecnie wiemy, że są bardziej wytrzymałe i lepiej znoszą ból; żyją dłużej.
Płeć: k
Wiek: 35
Zawód: Asystentka społeczna
Sytuacja rodzinna: Mężatka
Dzieci: 0
Definicja przemocy: Akt werbalny lub fizyczny mający na celu wyrządzenie zła drugiej osobie.
Czy przemoc ma płeć? Nie, dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Ale media wspominają raczej o przemocy mężczyzn w stosunku do kobiet, dlatego myślimy naturalnie, że zjawisko występuje częściej u mężczyzn. Reportaże opowiadają częściej o obrażeniach odniesionych przez kobiety niż przez mężczyzn. Ponadto, w naszych wyobrażeniach i edukacji, obraz kobiety uciekającej się do przemocy nie odpowiada obrazowi kobiecości, a obraz mężczyzny ofiar y nie odpowiada obrazowi męskości. Można by więc sądzić, że przemoc ma płeć, ale ja nie widzę tego pod tym kątem.
Czym jest przemoc w małżeństwie? Przemoc wszelkiej natury (fizyczna, werbalna, psychologiczna, seksualna) między osobami żyjącymi razem.
Co myślisz o mężczyznach bijących własne żony? Mają problem psychologiczny, przemoc jest środkiem komunikowania się lub sprawowania władzy oraz dominacji.
Co myślisz o kobietach bijących własnych mężów? Uwaga dotycząca mężczyzn stosuje się też do kobiet bijących swoich mężczyzn. Myślę jednak, że w tym przypadku problem musi być jeszcze trudniejszy do zniesienia, bo wyobrażamy sobie, że bity mężczyzna jest słaby. Jesteśmy uczeni, że mężczyźni są uzbrojeni i mogą się bronić. Już w dzieciństwie często słyszymy: "Jesteś facetem, nie będziesz płakał". W tej sytuacji, w wyniku wychowania, mężczyznom trudno jest mówić o przeżywanej przemocy.
Kobieta uciekająca się do przemocy: Kobieta odpowiadająca agresywnymi gestami i słowami na otoczenie postrzegane jako nieprzyjemne i negatywnie nastawione. Mając w sobie złość i nienawiść, nie jest w stanie utrzymywać normalnych stosunków.
Kobieta przestępczyni? Kobieta, która dokonała czynu karanego przez prawo.
Czy uważasz, że prawo jest równie surowe dla mężczyzn i kobiet? Tak sądzę. Kodeks karny nie przywiązuje wagi do płci, lecz do rodzaju przemocy, okoliczności obciążających, wzajemnych stosunków...
Kobiety symbolizujące przemoc: -
Kobieta a historia: Położenie kobiet bardzo się zmieniło. Walczyły o to, by mieć takie same prawa jak mężczyźni (prawo do głosowania, parytety etc.).
Czy kobiety są słabsze fizycznie od mężczyzn? Budowa kobiety sprawia, że fizycznie jest słabsza od mężczyzny. Oprę się na przykładzie tenisa, bo jest to sport, który uprawiam. Kobieta musi wygrać dwa sety, a mężczyzna trzy. Wytrzymałość jest różna, choć są wyjątki.
Płeć: k
Wiek: 41
Zawód: Doradca w sprawach mobilności kadr
Sytuacja rodzinna: Rozwiedziona
Dzieci: 0
Definicja przemocy: Psychiczna, fizyczna (bicie lub zabijanie), dotyczy wszystkich środowisk społecznych.
Czy przemoc ma płeć? Nie.
Czym jest przemoc w małżeństwie? To jak partner stale sprawia, że druga osoba cierpi psychicznie i/lub fizycznie.
Co myślisz o mężczyznach bijących własne żony? Brutale, którzy powinni się leczyć, ponieważ są inne sposoby porozumiewania się.
Co myślisz o kobietach bijących własnych mężów? Są słabi, powinni uzyskać pomoc, żeby uwolnić się od żony. Mogliby wziąć pod uwagę leczenie żony.
Kobieta uciekająca się do przemocy: Agresywna w mowie i czynach, bicie, nawet zabicie, w tym przypadku musi się leczyć.
Kobieta przestępczyni? Powodem przestępstwa kobiety może być zazdrość, chęć zysku, obrona przed niebezpieczeństwem siebie lub bliskich.
Czy uważasz, że prawo jest równie surowe dla mężczyzn i kobiet? Mam nadzieję, w innym wypadku byłoby to niesprawiedliwe.
Kobiety symbolizujące przemoc: Oswojona megiera lub macocha Królewny Śnieżki.
Kobieta a historia: Przemoc doznana w dzieciństwie powtarza się w wieku dorosłym.
Czy kobiety są słabsze fizycznie od mężczyzn? Zwykle tak, ale są przykłady odwrotne.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
254 Mieszkanka Nancy, skazana w 1991 roku na dwadzieścia lat więzienia za okrutne zabójstwo dawnego kochanka (przyp. red.).
255 Christine i Léa; pokojówki, które w latach trzydziestych dwudziestego wieku zamordowały zatrudniającą je wdowę i jej córkę. Ich historia zainspirowała wielu twórców, m.in. Jeana Geneta do napisania Pokojówek (przyp. red.).
256 Jedna z głównych postaci autobiograficznej powieści Hervé Bazina Żmija w garści (Vip?re au poing) (przyp. red.).
Przemoc kobiet to szczególnie trudny temat. Dlatego konieczne jest podanie powodów, które skłoniły mnie do napisania tej książki. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że zjawisko to jest przedmiotem badań, przemyśleń i wielu różnych interpretacji zasługujących na przedstawienie. Kobiety uciekające się do przemocy często trafiają pod lupę badacza.
Ta książka nie wyszła spod pióra mizogina, lecz, jako jej autor, przyznaję, że bliskie jest mi spojrzenie feministyczne. Uważam też, że debata na temat równości płci jest dziś bardziej aktualna niż kiedykolwiek wcześniej, a równość musi obejmować wszystkie dziedziny życia. W tym sensie przesłanki, które przyświecały tej pracy, mogą okazać się bardziej feministyczne niż te, którymi kierują się osoby określające siebie jako feministki czy feministów. Élisabeth Badinter pierwsza zmierzyła się z takim zadaniem w książce Fausse route1, którą nie wszyscy, niestety, zrozumieli. Reakcje na nią uświadomiły mi jednak trudność, którą sprawia mówienie o kobietach i przemocy.
Celem tej pracy nie jest stygmatyzowanie żadnej z płci, lecz pokazanie, że to, co wydaje się przywilejem jednej z nich, w rzeczywistości nim nie jest. Liczę się z zarzutem, iż mężczyźni nieproporcjonalnie częściej uciekają się do przemocy. Ale niewiele mnie obchodzi to, przedstawiciele której płci przejawiają większą brutalność. Nie stawiam sobie za cel zajmowanie się proporcjami czy odpowiedzialnością którejś ze stron, lecz chciałbym opisać rzeczywistość. Moim zdaniem zjawisko uznawane za mniejszościowe jak najbardziej zasługuje na refleksję. To oczywiste, że na świecie jest wiele kobiet, które cierpią z powodu przemocy. Ich los został odpowiednio przedstawiony w wielu pracach, które alarmowały opinię publiczną. Oburza mnie i uważam za skandal to, jak kobiety bywają traktowane pod pretekstami odwołującymi się do religii i przekonań z innej epoki. Ale nie wszystkie kobiety można uznać za ofiary: właśnie w tym punkcie należy zachować ostrożność. "Jest tyle samo megier, co brutali"2. Podświadome stawianie łącznika między kobietą a ofiarą często prowadzi na manowce. Tak to widzi Élisabeth Badinter.
Moja książka może być niezrozumiana lub źle interpretowana. Niektórzy mogą dostrzec w niej poglądy właściwe dla macho, dla innych będzie ona stanowić pretekst do potępienia kobiet. Zarówno jedna, jak i druga postawa nie będzie miała nic wspólnego z zamierzeniami autora, który podjął temat po to, by obudzić refleksję i skłonić do dyskusji. Pisanie o przemocy kobiet nie ma na celu ich poniżania, lecz ma służyć ukazaniu ich miejsca we współczesnym społeczeństwie. Moje badania mają służyć przedstawieniu, jak rzeczywista przemoc kobiet była ustawicznie pomijana, przekształcana, odwracana albo negowana. Oczywiście, jedna książka nie może uporać się z tysiącami lat kłamstw. Staram się jedynie pokazać niewidoczną, ale naprawdę istniejącą rzeczywistość. Drogi do całkowitej równości nie mogą wytyczać kryteria uznawane za pozytywne tylko z jednego punktu widzenia. Ludzkość stanowi pierwotną matrycę równości, z której kiedyś będzie musiała się wyłonić równość płci.
1 Odile Jacob, Paris 2003; wydanie polskie: Fałszywa ścieżka, tłum. Małgorzata Kozłowska, W.A.B., Warszawa 2005.
2 Jean Claude Chesnais, Histoire de la violence en Occident de 1800 a nos jours, Robert Laffont, Paris 1981, s. 103.
Feminizm zawsze straszy widmem kobiety ofiary i mężczyzny agresora. To mnie irytuje w najwyższym stopniu. Podstawowy przesąd, że kobiety nie uciekają się do brutalności, jest bardzo mocno zakorzeniony. Zakładamy, że chłopak z natury nie jest przyzwoity, więc to dziewczyna wzbudza litość. Ale zło nie zostało dane tylko mężczyznom, a dobroć wyłącznie kobietom!4
Jak podkreśliła Rachel Verdon, to, co nazywa złem, którym dla mnie jest przede wszystkim przemoc, pobudza obie płcie. Wychodzimy z założenia, że przemoc jest ludziom5 przyrodzona i głęboko w nich zakorzeniona. Rozwojowi cywilizacji zawdzięczamy jej regres, ale nie zanik. Debata dotycząca przemocy jakoby naturalnej i przemocy, która miałaby być kulturowa, do tej pory nie została rozstrzygnięta. Przemoc jest trudno uchwytna w sposób ścisły i ostateczny, jako że w różnych społeczeństwach i czasach sposoby jej definiowania są zmienne. Ale pewne jest, że przemoc nigdy nie przestała mieć wpływu na historię ludzkości. Ewoluowała i dostosowywała się do postępu w każdym społeczeństwie. Nigdy nie istniało, nie istnieje i prawdopodobnie nigdy nie będzie istnieć społeczeństwo bez przemocy6.
Wielkie są pokusy konceptualizacji przemocy, ale wszystkie zderzają się z tą samą rzeczywistością. Przemoc drwi sobie z typologii, które, gdy tylko zostaną stworzone, okazują się nieprzydatne ze względu na inne formy przemocy. Wszystkie cywilizacje, które następowały po sobie i będą następować, starają się ją skanalizować. Tej chęci towarzyszy ożywiona refleksja, ale nie jest ona w stanie zmienić rzeczywistości, która wciąż wywołuje dyskusje na całym świecie. Przemoc - zmienna i złożona - pozwala się poznać tylko we fragmentach, ale nigdy całościowo.
Cóż więc powiedzieć o przemocy kobiet? Mówienie o niej to jednocześnie truizm i tabu, co znamienne dla dwuznacznego stosunku społeczeństwa do kobiecego Janusa. Stosunek ten sprowadza się do stygmatów i klisz, naznaczony jest długą tradycją, według której władcza siła ma być częścią "kobiecej natury", od której, wbrew temu, co sądzimy, nie uwolniliśmy się w pełni. Kobieta brutalna jest jednocześnie obecna i nieobecna, wytykana i niewidoczna, oskarżana i wyróżniana, co zdradza niepokój społeczny i moralny, jaki wywołuje. Pozycja takich kobiet w badaniach zależy od stanu owego niepokoju, niezależnie od dyscypliny nauk społecznych. Badania te polegają na zrozumieniu zjawiska i określeniu, w jakim stopniu rzeczywistość, uważana za oczywistą, już taka nie jest, a zaczyna być wypierana i racjonalizowana.
Nie chcemy tutaj pisać historii tego wyparcia, lecz raczej zwrócić uwagę na zasadnicze pytanie o źródło traum społecznych angażujących obie płcie, które dzielą doświadczenie wiążącej i destrukcyjnej przemocy. Przecięcie węzła gordyjskiego, w który splatają się oba aspekty przemocy, zależy od przyjęcia, że sięgają po nią obie płcie, niezależnie od środków, formy i celów.
Trzeba przyjrzeć się przemocy kobiet pod kątem historycznym, społecznym i moralnym. Problem jest złożony i nie da się wyczerpać. Można jednak zaproponować pytania dotyczące przyczyn i charakteru tego zjawiska. Możliwe jest określenie projekcji obu płci w ich funkcjach społecznych, moralnych i ludzkich. Jak przemoc i kobiecość są wyrażane? Jakie miejsce przyznaje społeczeństwo przemocy kobiet?
Poszukując choćby cząstkowych odpowiedzi, przyjmiemy metodologię stosowaną w naukach historycznych, uzupełnioną i wzbogaconą wiedzą z dziedziny innych nauk społecznych. Jako historyk odnoszę się w pierwszym rzędzie do epoki ancien régime'u, którą analizuję w ramach badań nad zjawiskiem przemocy kobiet w Marsylii. Jest to jeden z punktów węzłowych mojej książki. Starając się poznać skłonność kobiet do popadania w konflikty, wertuję akta trybunału - kopalnię wiedzy o przemocy codziennej. Zajmuję się przemocą kobiet zarówno przed, jak i po wymienionym wyżej okresie, próbując znaleźć odpowiedź na pytania o trwałość oraz ewentualne zmiany w zakresie form przemocy. Pytania te narzuca historykowi teraźniejszość, ale spojrzenie na nie w perspektywie długiego trwania umożliwi mi rozważania nad ich aktualnością.
Wobec ogromu i złożoności tematu musiałem dokonać wyboru. Słuszne wydało mi się ponowne przemyślenie klisz tradycyjnie łączonych z kobietami uciekającymi się do przemocy: Amazonkami, czarownicami, dzieciobójczyniami i innymi, rzadziej spotykanymi, ale obecnymi na kartach historii. Od czasu emancypacji kobiet mamy do czynienia z konkretyzacją tych rzadko spotykanych stereotypów, które przez to nie tyle stają się liczniejsze, ile bardziej widoczne. Żeby zrozumieć fenomen kobiet sięgających po przemoc, konieczne było odwołanie się do wiedzy i metod właściwych dla innych nauk społecznych, stworzonych po to, by pomnożyć sposoby patrzenia na skomplikowaną rzeczywistość społeczną. Swój udział miały: historia, literatura, prawo i socjologia. To one służyły pomocą w wysiłku ogarnięcia umysłem zjawiska; wysiłku, ponieważ chodzi o przemoc nie przez wszystkich uznawaną.
4 Rachel Verdon, cytowana w wydawanej przez Conseil du Statut de la femme "Gazette des femmes" (Québec), t. 27, nr 3, listopad-grudzień 2005, s. 22-28.
5 Ludziom, czyli ludzkości składającej się z mężczyzn i kobiet.
6 Na temat używania pojęcia przemocy patrz Régis Meyran, Les mécanismes de la Violence. États, institutions, individu, Sciences Humaines, Paris 2006. Zob. też Évelyne Pewzner, Temps et Espaces de la Violence, Sciences en situation "Sens critique", Paris 2006.
ROZDZIAŁ 1
Zacznijmy od zastanowienia się nad etymologią słowa "przemoc".
Violence, czyli przemoc, pochodzi od łacińskiego słowa violentia, które oznacza nadmierne użycie siły, porywczy charakter bądź rozpętanie sił natury - wiatru, słońca czy ostrej zimy. Gwałtowność przyrody to przede wszystkim gwałtowność żywiołów. "Violence" odnosi się również do violare, czyli pogwałcenia prawa albo złamania zasady szacunku należnego osobie. Greckie pojęcie nieumiarkowania, czyli hybris, wzbogaca to znaczenie i określa je zarazem jako profanację natury i przekroczenie prawa. Niezależnie od tego, czy mówimy o średniowieczu, czy o ancien régimie, idea hybris często była łączona z irracjonalnymi i subiektywnymi kliszami mającymi określać tak zwaną naturę kobiecą. A przecież przemoc, jako wykroczenie, nie ma płci.
Zapamiętajmy tę formułę nieumiarkowania, ale wyłącznie w greckim sensie przekroczenia prawa, który chcemy uzupełnić przez pojęcie przekroczenia wartości. Etymologia pozwala zrozumieć pochodzenie przemocy, pojmowanej jako forma zamachu na porządek zarówno publiczny, jak i moralny. Przemoc nie jest statyczna, przez wieki wzbogaca się i komplikuje. Od wyjściowej, bliskiej natury, przechodzimy stopniowo, zgodnie z ewolucją semantyczną, do przemocy cywilizowanej, konstruowanej przez normy kulturowe.
Jak rozumiano przemoc w czasach przedrewolucyjnych? Antoine Fureti?re proponuje następującą definicję:
Siła używana względem kogoś w celu wyrządzenia mu niesprawiedliwości lub szkody. Przemoc jest zabroniona we wszystkich krajach cywilizowanych. Prawo dochodzenia korzyści osiągniętej w wyniku przemocy nie ulega przedawnieniu. Tyrani utrzymują się wyłącznie dzięki przemocy i orężowi. [...] Gdy człowiek postępuje dobrze, stosuje przemoc tylko w stosunku do samego siebie. PRZEMOC ma aspekt moralny. Przemożna siła gwałtownego uczucia częściowo pozbawia woli [...]. Trzeba się przemóc, by powstrzymać gniew, gdy doznajemy afrontu7.
Zdaniem Fureti?re'a, przemoc można rozpatrywać dwojako: jako "siłę" i jako "niesprawiedliwość". Maksyma La Fontaine'a "Racja mocniejszego zawsze lepsza bywa"8 mogłaby stanowić lejtmotyw, który długo ożywiał, a w dużym stopniu nadal ożywia, ludzkie działania. Delikatna równowaga, którą dla wygody nazywamy "pokojem", jest chronicznie zagrożona i zrywana przez konflikt będący formą przemocy. O tym zerwaniu równowagi można przeczytać zarówno w osiemnastowiecznych skargach sądowych, którymi się zajmuję, jak i w skargach aktualnych, które pokazują skutki zerwania.
Przemoc istnieje w społeczeństwie, jest w nim okazywana, występuje i objawia się wciąż na nowo, ale we wszystkich przypadkach to sprawiedliwość powoduje powrót do stanu równowagi i porządku. Ma ona odgrywać rolę regulatora społecznego, o którą w rzeczywistości toczy ostry spór właśnie z przemocą. Obok słów "siła" i "niesprawiedliwość" pojawiających się u Fureti?re'a, przemoc należy uważać za istotny element systemu społecznego.
Przedrewolucyjni prawnicy w sposób bardziej zróżnicowany patrzyli na przemoc niż leksykografowie. Oczywiście, podobnie jak tamci, określają oni akt przemocy przede wszystkim jako zerwanie porządku publicznego i sytuują przemoc w rzeczywistości socjohistorycznej. Ale w ich oczach to zerwanie ma swoje źródło w "naturze ludzkiej" na innym poziomie - bardziej moralnym. Tak o tym pisze François Dareau, osiemnastowieczny kryminalistyk francuski:
Nie byłoby niczego przyjemniejszego nad życie, gdyby ludzie umieli być mądrzy i spokojni. Ale na nieszczęście wydaje się, iż gromadzą się tylko po to, by bezlitośnie się ranić i szkodzić sobie przy każdej nadarzającej się okazji9.
Stwierdzenie Dareau wydaje się pesymistyczne, ale wiele wyjaśnia. Niczego nie odkrywa, a jedynie potwierdza manichejski system świata. Przemoc jest pierwotną siłą nie do pokonania, którą kolejne społeczeństwa starały się ucywilizować, znormalizować i skanalizować10.
Państwo i prawo muszą się uzupełniać w przypadku brutalnych zachowań podlegających karze. Kara może być uważana za formę przemocy, mającej na celu zlikwidowanie wszystkich innych rodzajów przemocy, których źródłem nie jest państwo i które uchodzą za bezprawne. René Girard pokazał, w jaki sposób władza we wszystkich społeczeństwach, od starożytności do dzisiaj, nie mogąc zlikwidować przemocy indywidualnej, starała się opanować ją tak, by pasowała do koncepcji porządku społecznego11.
Nie ma jednej przemocy, lecz jest ich wiele. Zmienna, często nie do zaklasyfikowania, zawsze niestała, określa - zależnie od miejsca, epoki, warunków czy środowisk - różne rzeczywistości [...] Chcąc ją zamknąć w stałej, prostej definicji, można się narazić na zredukowanie i niezrozumienie jej ewolucji i specyfiki historycznej12.
Przemoc ma zmienny i nieuchwytny charakter, wymykający się wszelkim próbom dokładnej, zawsze ograniczającej konceptualizacji. "Przemoc jest zjawiskiem spekularnym - od speculum, czyli lustra - to znaczy, że jest odbiciem naszej moralnej tożsamości, tego, co w przemocy uważamy za nie do zaakceptowania"13. Filozofowie, historycy, socjologowie, psychiatrzy próbowali zdefiniować przemoc albo ulegając polisemii, albo redukując pewne jej szczególne aspekty. Żeby uniknąć tego rodzaju raf, Johan Galtung wymyślił koncepcję "przemocy strukturalnej", stosowaną do określania przymusu politycznego, ale można ją też rozszerzać na przemoc w ogólniejszym znaczeniu o tyle, o ile pozwala to uniknąć tradycyjnej skłonności humanistyki do analizowania przemocy tylko w jej formach widocznych i bezpośrednich14. Dla Galtunga ważne jest rozpatrywanie przemocy w jej formach widocznych i niewidocznych.
Zakładamy, że przemoc nigdy nie jest bezinteresowna. U źródła przemocy zawsze istnieje jakaś myśl, racjonalna lub nie, która ją wywołuje, tak jak iskra pożar.
Człowiek niewątpliwie różni się od zwierzęcia jakością rozumu, kreatywną inteligencją, osądem, oceną moralną, życiem wewnętrznym, autorefleksją pozwalającą mu, dzięki łasce, pojąć to, co boskie. Ale nie zapominajmy, że zwierzę też posiada określoną aktywność psychiczną i że nawet w przypadku stworzenia najskromniejszego, tak samo jak w przypadku człowieka, u źródła wszelkiej aktywności odnajdujemy instynkty. Nie wahajmy się więc pochylić najpierw nad światem zwierzęcym, jeżeli chcemy spróbować zrozumieć żywioły, będące podstawą naszych indywidualnych zachowań rodzinnych i społecznych15.
Odnajdujemy tu myśl Konrada Lorenza na temat podobieństw w zachowaniu zwierząt i ludzi. Jest w instynkcie jakaś forma praktycznej inteligencji, która w sytuacji kryzysowej lub zagrożenia skłania do wyboru konkretnego zachowania. Ta instynktowna pamięć, odruchowa odpowiedź na bodźce zewnętrzne, indukuje pracę percepcyjną i rozszyfrowującą te impulsy, wytwarzając określone zachowanie. Bezinteresowna przemoc w dosłownym znaczeniu nie istnieje, ponieważ zawsze jest czymś motywowana. Dlatego należy wziąć pod uwagę, poza prostymi formami przemocy, mechanizmy, które do niej popychają.
Przemoc jest złożonym systemem, który opiera się na świadomej lub nieświadomej intencji, pragnieniu i woli działania. Ten potrójny mechanizm w niczym nie ogranicza rozmiarów dającej się uchwycić przemocy. U źródeł przemocy są słowa, które, używane względem samego siebie, wobec Innego oraz przeciwko społeczeństwu, wyraźnie przyczyniają się do jej nasilenia.
*
Najpowszechniejsza jest przemoc werbalna. W niedawno opublikowanej pracy Hervé Vautrelle16, odwołując się do Chesnais'a, wyklucza z definicji przemocy słowa, które, jego zdaniem, nie dokonują agresji fizycznej i nie stanowią wobec tego prawdziwej przemocy. Nie zgadzamy się jednak z wykluczeniem słów, które w większości przypadków poprzedzają, podsycają i usprawiedliwiają ból. Często się zdarza, że konflikt słowny kończy się śmiercią. Brutalne słowa rzeczywiście mogą spowodować zawał serca, depresję i inne zaburzenia fizjologiczne, których nie można lekceważyć. Przemoc werbalna najczęściej poprzedza i warunkuje przemoc fizyczną. Zachowanie będzie tym brutalniejsze, im bardziej słowa i myśli interpretowane przez słyszącego/słyszącą je reaktywują lub tworzą traumę. Gdy Sartre wspomina w sztuce Przy drzwiach zamkniętych słynny opis piekła, czyli obszaru Innych, to odsyła właśnie do tej myśli: przemoc jest zawsze owocem interakcji z kimś, formą odpowiedzi, która nie znalazła innego ujścia. Przemoc nie jest błędem ludzkości czy upadkiem społeczeństwa, ale, jak sądził Engels, "położną historii".
Jak podkreślał Georg Simmel, słowna czy fizyczna, przemoc nieuchronnie odgrywa rolę społeczną17. Narzuca się wielu osobom, ponieważ w jej bezpośredniości działania jest pewien rodzaj bliskości i zażyłości.
Przemoc werbalna może wyrażać się na różnych poziomach, a w szczególności służyć przymusowi ze strony państwa poprzez propagandę, która ją zastępuje. Nie ma potrzeby dokładnego przeglądu wszystkich zastosowań przemocy słownej przez machiny totalitarne i faszystowskie, badane przez Hannah Arendt18. Mogła ona prowadzić do ekstremalnej przemocy fizycznej; od elementarnej obrazy do nękania psychicznego, uwięzienia czy morderstwa politycznego. Należy jednak pamiętać, że to metodyczne praktykowanie przemocy politycznej nie jest wymysłem współczesnym. Przemoc jako przymus nierozerwalnie związana jest ze wszystkimi organizacjami politycznymi, także w demokracjach, a jej przykłady są niezliczone. Pod tym względem interesująco przedstawia się sytuacja w Bizancjum, państwie, w którym często uciekano się do intryg i spisków. Nie było tam jasnego prawa regulującego następstwo tronu. Wybór powierzano "woli boskiej", ale wszystkie metody, które służyły zmuszeniu losu, były dobre: wygnanie spotykało tych, którzy mieli najwięcej szczęścia, zabójstwo pozostałych. Na osiemdziesięciu ośmiu cesarzy, począwszy od Konstantyna w 324 roku, a kończąc na upadku cesarstwa w 1453 roku, dwudziestu dziewięciu zostało w wyniku spisków brutalnie zgładzonych (zasztyletowanych, ściętych, oślepionych itd.), a trzynastu wygnanych.
Choć ostateczne opisanie przemocy jest niemożliwe, mimo to w celu ustalenia wstępnej typologii szczególnie użyteczne okazuje się studiowanie Dekalogu19.
Większość przykazań zabrania stosowania jakiejś formy przemocy i w związku z tym można je podzielić na cztery grupy:
Przemoc duchowa: trzy pierwsze przykazania zabraniają czczenia wielu bogów, obrazów i, ogólnie, idolatrii. Są one wyrazem troski o jedność. Przemoc fizyczna: zakaz zabójstwa (VI przykazanie), ale też zadawania przemocy samemu sobie (IV przykazanie). Dzień odpoczynku, poza hołdem składanym stwórcy, ma na celu narzucenie ciału rytmu potrzebnego dla uspokojenia. Ciała źle traktowane i przepracowane są ciałami bezładnymi; potencjalnym źródłem przemocy. Przemoc symboliczna i psychiczna: V, VII i IX przykazanie służą utrzymaniu dobrego funkcjonowania rodzin (szacunek do rodziców i współmałżonków), a także utrzymaniu społeczeństwa przez odrzucenie kłamstwa, które niszczy podstawowe formy współżycia w grupie. Przemoc względem dobytku: przykazania VIII i X zakazują kradzieży i pożądania dóbr należących do bliźnich."Wiemy, że zabrania się tylko tego, do czego ludzie mają silną skłonność. Należy podejrzewać, że zakaz wynika z występującej w historii ludzkości gwałtownej pokusy zabijania innego"20. Dziesięć przykazań sformalizowało zasadnicze przejawy przemocy, które później stały się przedmiotem dyskusji i refleksji wielu myślicieli. Przemoc naturalna, kulturowa, założycielska - wszystkie mogą zostać obalone zgodnie z Dekalogiem, który ostrzega ludzi przed ich naturą (pożądaniem cielesnym, żądzą panowania nad innymi, pragnieniem rozmnażania) i kulturą (chęcią zysku, posiadania coraz więcej i więcej niż sąsiad). Dekalog świadczy o wizjonerskiej i pesymistycznej wizji ludzkości, ale i dziś, w dobie społeczeństwa konsumpcyjnego21, możemy jedynie potwierdzić, że nic się nie zmieniło22. Obecna przemoc społeczna ma liczne źródła i oblicza, lecz większość z nich wynika z wyjściowego nieporządku, rodzinnego czy mentalnego, który po części usprawiedliwia przemoc.
Przykazanie X - "Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego" - jest, naszym zdaniem, wyjątkowo reprezentatywne dla frustracji naszego społeczeństwa. Zdaniem Bergsona, "początkiem wojny jest własność, indywidualna i wspólna, a ponieważ ludzkość jest predestynowana do własności przez swoją strukturę, wojna jest naturalna. Instynkt wojenny jest tak silny, że ukazuje się jako pierwszy, gdy tylko poskrobiemy powłokę cywilizacji w celu odnalezienia jej natury"23. W ten sposób myśl Bergsona dołącza do myśli Girarda, opierającej się na imitacji pożądania bliźniego. Gdy tylko spotkamy osobę pożądającą czegoś, natychmiast czujemy żądzę posiadania tego samego. Ludzka przemoc byłaby więc przemocą opartą na pożądliwości. Istotna przemoc ujawniana przez Dekalog jest także przedłużeniem grzechów głównych, które odsyłają do idei pożądania. Acedia (lenistwo duchowe), duma, łakomstwo, rozpusta, skąpstwo, złość i zawiść w myśli tomistycznej są grzechami zasadniczymi, z których wywodzą się wszystkie inne. Zdaniem świętego Tomasza z Akwinu, większość przejawów przemocy jest skutkiem jednego z nich. U Edgara Morina znajdujemy myśl o tym, że "homo sapiens jest znacznie bardziej skłonny do wykroczeń niż jego przodkowie, a jego panowaniu towarzyszy nadmiar oniryzmu, erosa, uczuciowości i przemocy"24. Dochodzimy tutaj do freudowskich analiz przemocy25.
Dzisiaj nowoczesnych form przemocy na dużą skalę należy szukać po stronie religijnych fundamentalizmów. Duchowość i wierzenia, czyli, krótko mówiąc, praktyki religijne, zawsze wywoływały niezgodę wśród ludzi, a historia dostarcza licznych przykładów związanej z nimi przemocy. Nie należy zapominać, że każdy konflikt duchowy jest przede wszystkim wojną idei26. Brutalne starcia religijne skłaniają do pytania o tolerancję. Konflikty duchowe zdradzają trudność, jaką ludzie mają z tolerowaniem i akceptowaniem tego, co nie wypływa z ich przekonań. Jeżeli to rozum odróżnia ludzkość od zwierzęcości, możemy zadawać sobie pytanie, jaki użytek z logosu czynią ludzie w przypadku konfliktów religijnych. Zdaniem Ericha Fromma, okrucieństwo i namiętność przynależą tylko ludziom, co jest fundamentem wyższości gatunku ludzkiego nad zwierzętami27. Wydaje nam się jasne, że fanatyzm religijny, pod pretekstem świętej przemocy, walki z niewiernymi na chwałę boską, jest szczytem hipokryzji mającej wyjaśnić czyny wszelkiej maści fanatyków. Ale nikt nie daje się na to nabrać. Przemoc religijna wiąże się przede wszystkim z interesami i ma mniej chlubne przyczyny. Trzeba w tej sprawie być bardzo ostrożnym, ponieważ każdy konflikt religijny jest uwarunkowany historycznie, socjologicznie, wynika z prawa i geografii.
Aby uzupełnić pojęcie przemocy, należy jeszcze wspomnieć o dwóch ścierających się tezach filozoficznych na temat jej pochodzenia. Machiavelli, Hobbes28 czy Hegel uważali, że przemoc jest immanentnie związana z naturą człowieka; Rousseau i Proudhon zaś, że jest bezpośrednim wytworem życia społecznego i jego trudności. To całe społeczeństwo miałoby wpływać na zachowania, emocje i relacje międzyludzkie. Z punktu widzenia przemocy występującej w obecnych społeczeństwach druga teza wydaje nam się odpowiedniejsza. Rzeczywiście środowisko, trudności materialne, konieczność "życia razem" silnie wpływają na zachowania i związki interpersonalne. Złożoności, determinującej zachowania społeczne, należy doszukiwać się w stosunkach jednostek z innymi oraz z otoczeniem.
Rozważanie przemocy to także branie pod uwagę jej ofiar. W każdym akcie przemocy ktoś lub coś ją znosi w jakimś stopniu. Ofiara zawsze odgrywała i zajmowała kluczowe miejsce w większości społeczeństw, ponieważ była ona jednocześnie obiektem i źródłem przemocy. Helena była ofiarą porwania przez Parysa, ale także przyczyną wojny trojańskiej. Ofiara ma wiele twarzy, co najmniej tyle, ile przemoc. Jest obiektem prawa, moralności, społeczeństwa i skłonności do współżycia w grupie. To jej stosunek do społeczeństwa pozwala nam najlepiej ocenić więzy, jakie przemoc tworzy pośród ludzi. Dla Girarda idealna ofiara - taka, którą nazywa "kozłem ofiarnym" - skupia niezadowolenie i karę całej grupy, która dzięki ofierze katartycznej może, przynajmniej na jakiś czas, odzyskać status quo zasadnicze dla życia zbiorowości. Każdemu rodzajowi przemocy odpowiada jej ofiara. Jej istnienie powoduje konieczność zapewnienia jej ochrony. Użycie przemocy może więc być uzasadnione koniecznością obrony, jako że są ludzie silniejsi, którzy powinni zapewnić pomoc słabszym. W tej dziedzinie na plan pierwszy wysuwają się kobiety, ponieważ dawno zadecydowano, że są idealnymi ofiarami.
Socjologowie tworzą praktyczną teorię przemocy, która zajmuje się zasadniczo jej zrozumieniem z punktu widzenia strategii społecznych; jak może istnieć sytuacja przemocy w danej chwili i jakie formy może przybierać. Chodzi o wyjaśnienie, w jaki sposób struktury umożliwiają akt gwałtu, przemoc symboliczną oraz urabianie psychologiczne. Każdy, kto odgrywa rolę w społeczeństwie, jest uważany za część systemu, którego funkcjonowanie należy zburzyć; człowiek jest obserwowany w sieci wzajemnej wymiany, a nie jako indywidualność. Wyjaśnienie przemocy jest nierozerwalne z pojęciem odmienności. Przemoc jest możliwa, ponieważ stosunek do Innego w akcie przemocy pozwala na przeniesienie własnego cierpienia na kogoś, kto katalizuje egzorcyzowane złe samopoczucie. Georges Gusdorf, w książce La Vertu de force, podkreśla:
przemoc jest niecierpliwością w stosunku do innej osoby, wyborem krótszej drogi zmuszania do uznania racji. Jeżeli ludzki porządek jest porządkiem wymiany słów, porozumienia przez komunikację, jasne jest, że sprawca przemocy wątpi w to, co ludzkie, i zrywa pakt porozumienia między osobami, w którym respektowanie każdego opiera się na uznaniu wspólnego arbitrażu w dziedzinie wartości duchowych. Prawo silniejszego uderza w istnienie innego, chcąc go podporządkować; słaba świadomość musi ulec mocniejszej, a słabsze ciało zostać poddane dominującemu. Przekonywać uprawnioną perswazją to respektować wolność bliźniego, uczestniczyć w kształtowaniu Innego, poddać się prawu rozmówcy do własnej oceny w chwili, gdy prosimy go o akceptację opinii czy wyboru, którego nie spostrzegł. Brak równowagi wkrada się do społeczności wraz z przemocą, która z rozpaczliwą determinacją neguje przestrzeń dla dwojga lub wielu, chcąc zniweczyć wspólnotowość i wymóc strukturę monistyczną. Pole porozumienia w swobodnym dialogu zacieśnia się, stanowiska usztywniają się; możliwa jest już tylko alternatywa jednego lub drugiego poglądu. Niepowodzenie dialogu wprowadza w nową przestrzeń, w której emocjonalna intensywność zastępuje wspólną dobrą wolę. W nasilającym się rytmie skutkowo-przyczynowym, w łańcuchu eskalacji kolejnych wybuchów rozpętują się złość, nienawiść, zemsta, brutalność, grożące śmiercią cielesną i duchową.
Przemoc jest zaprzeczeniem siły, ponieważ jej energia jest tylko energią rozpaczy. Sprawca gwałtu w swym zaślepieniu daje się ponieść czemuś w rodzaju "ucieczki do przodu". Odbiera innemu prawo do dysponowania sobą i traktuje go jak dziecko. Może to naturalne, jeżeli prawdą jest, jak uważa Hegel, że każda świadomość chce śmierci innego; ale ten instynkt śmierci, raz rozpętany, odwraca się przeciw temu, który mu się poddaje. Każda przemoc, poza zabójstwem bliźniego, kontynuuje własne samobójstwo. Stanowi autodestrukcję; już starożytni wiedzieli, że złość jest krótkotrwałym szaleństwem. Przemoc wymaga wyrwania się spod kontroli - eksplozja emocji uwalnia się w parkosyzmach, krzykach i gestykulacji, które świadczą o klęsce wszelkiej dyscypliny osobistej. Gwałtownik, nie mogąc się pohamować, szuka we własnym szaleństwie magicznej ulgi; tak jakby, podnosząc głos, prężąc muskuły, odnajdywał wyższość, którą czuje przed przeszkodą, niewyraźnie zagubiony. Wyładowanie emocjonalne i fizyczne może wprawdzie spowodować uspokojenie, ale także wyrzuty sumienia i wstyd z powodu dziecinnego zachowania29.
Dla Gusdorfa ekspresja przemocy symbolizuje klęskę dialogu, a pokaz siły ujarzmienie innego środkami przymusu. Odbywa się to poprzez gesty i słowa. Filozofia odrzucająca przemoc usiłuje ją określać jako nieumiarkowanie. Na przełomie VI i V wieku p.n.e. Heraklit z Efezu pojmował byt jako poruszany ogniem konfliktu (polemos). Myśl tę odnajdujemy w Heglowskiej Fenomenologii ducha30, a później w marksizmie. Byt filozoficzny czy socjologiczny nie rozróżnia płci. Ma zasięg globalny.
Z socjologicznego punktu widzenia przemoc kobiet pozwala pojąć różne wyobrażenia kobiety i ról, jakich oczekuje od niej społeczeństwo. Przemoc odgrywa rolę socjologiczną i przyczynia się do dynamizowania przestrzeni publicznej. Badanie przemocy kobiet prowadzi również do myślenia o mężczyznach niekoniecznie w ramach logiki dominujący - dominowany, lecz w kategorii przemocy wzajemnej. Przemocy bowiem nie należy indywidualizować. Niedawne prace Pierrette Verlaan31 próbują wyjaśniać postawę dorastających i młodych kobiet w ich antyspołecznych zachowaniach. Choć autorka pozostaje ostrożna, podkreślając proporcjonalnie mniejszy udział dziewczyn w tego typu zachowaniach, to jednak zwraca uwagę na ich istnienie.
Współczesna przemoc dziewczyn zorganizowanych w bandy miałaby być właściwością dzisiejszych społeczeństw. Historia obfituje jednak w przykłady kobiet, które łączą siły w celu przemocy. W czasie rewolucji francuskiej było wiele brutalnych działań kobiet. Jak historycy podchodzą do tego zagadnienia?
Badania histor yczne dotyczące kobiet mają najwyżej kilkadziesiąt lat. Podjęte ostatnio intensywne studia na nowo odkr ywają rolę kobiet we wszystkich dziedzinach i przełomowych momentach historii i pozwalają na uznanie ich znaczenia, na co od dawna czekają. Gender Studies, prąd historiograficzny, któr y dotarł ze Stanów Zjednoczonych, nie nadaje znaczenia odrębnym historiom każdej z płci, lecz raczej podkreśla wagę historii opartej na wzajemnym oddziaływaniu tego, co męskie, i tego, co kobiece. Przez długi okres pod egidą histor yczek amer ykańskich32 Gender Studies starały się przede wszystkim przedstawiać relacje między kobietami i mężczyznami, ukazując dominację, podsycaną przez przemoc wobec kobiet. Historia miała ukazywać alienację kobiet i całkowite podporządkowanie wszystkiego, co żeńskie, mężczyznom. Choć dzisiaj pole analiz zostało poszerzone - i odeszliśmy od tej wizji - logika dominujący - dominowany wciąż jest obecna w sposobie przedstawiania wzajemnych odniesień.
W historiografii wyraźnie widać dwuznaczny stosunek do związku kobiet z brutalnością. Prace, szczególnie dziewiętnastowieczne, zawierały obszerne rozważania kliniczne dotyczące histerii. Za to wiek XX skupił się znacznie bardziej na przemocy względem kobiet. Ze studiów tych wynika, że kobieta może uciekać się do przemocy z powodu choroby albo też stać się jej ofiarą. Te karykaturalne ujęcia historiograficzne pomijają ważny aspekt zagadnienia - budowanie kobiecości w tkance społecznej jest zasadniczym filarem refleksji nad przemocą kobiet. Codzienna rzeczywistość wykuwa charaktery, wpływa na zachowanie, kształtuje stosunek do Innego. Z tego punktu widzenia, aby najpełniej pokazać temat "Kobieta a przemoc" i by wypełnić braki w badaniach historycznych, konieczne było oczywiście zastosowanie różnorodnych metod zaczerpniętych od nauk społecznych.
Niezbędne jest także wzięcie pod uwagę osiągnięć innych szkół historiograficznych33. Historyczka Joan Scott definiuje gender history jako konstytutywny element stosunków społecznych, opartych na postrzeganych różnicach pomiędzy płciami oraz jako sposób na oznaczenie relacji władzy i nierówności. Płeć kulturowa (gender) pozwoliła na oderwanie się od biologicznego rozziewu pomiędzy historią kobiet i historią mężczyzn, ujętymi w sposób zupełnie niezależny, i stała się narzędziem ich powiązania34. Ponadto płeć kulturowa zakwestionowała naturalistyczną ideę płci biologicznej (sex), czyli pozwoliła uniknąć bezpośredniego utożsamiania płci z życiem płciowym. W gruncie rzeczy, pojęcie gender pozwoliło na pisanie historii wzajemności płci, opierając się na refleksji dotyczącej powiązań łączących mężczyzn i kobiety35.
Niemniej, przemoc kobiet była jedynie nieśmiało podejmowana przez historyków i historyczki z tej dziedziny. Bibliografia dotycząca czasów przedrewolucyjnych, którymi się zajmuję, jest nader skromna, podczas gdy prace dotyczące przemocy wobec kobiet są liczne i ciągle pojawiają się nowe36. A przecież przemoc wcale nie jest domeną wyłącznie męską.
Badanie przesądów i, ogólniej, wyobrażeń w tym zakresie rzuca dodatkowe światło na kwestię przemocy w ogóle, a zwłaszcza przemocy kobiet. Powszechnie dostępna literatura przedstawia wiele obrazów brutalnych kobiet, chętnie prezentowanych jako matki genitrix, niewierne żony, morderczynie czy niszczycielki. Ta powieściowa przemoc ma wartość jak gdyby ekspiacyjną. Poprzez swoją karykaturę i monstrualność ów rodzaj literatury stara się oswoić rzeczywistość niepokojącą i groźną, stanowiącą przeciwieństwo wyobrażeń kulturowych redukujących kobiety do funkcji rodzicielskich i do stereotypu, często rzekomej, niewieściej łagodności.
Z tego punktu widzenia przemoc kobiet pozostaje wykroczeniem społecznym najwyższego stopnia, ponieważ zrywa nie tylko z uznawanymi powszechnie regułami gry, ale także z kulturowym obrazem kobiety. Osoby, która daje życie, nic nie powinno predestynować do zachowań agresywnych i niszczycielskich. Jak więc zmierzyć się ze zjawiskiem uznawanym za wyjątkowe?
Mikrohistoria społeczna, spopularyzowana przez Giovanniego Leviego37, daje historykowi terminy i metodologię, które pozwalają na odbudowanie spójności świata przemocy kobiet poprzez zmianę optyki, jaką wokół "paradygmatu poszlaki" rozwinęli Carlo Ginzburg38 i Carlo Poni39. Połączona z mikrohistorią kulturową, odwołując się chętnie do kategorii skali, proponuje poznawanie społeczeństwa przez badanie izolowanych przypadków. Choć podejście mikrohistoryków nie wszystkim się podoba, to jego zasługą jest zwracanie uwagi na rzadkość po to, by wykazać, że nią wcale nie jest. Podejście mikrohistoryczne łączy się z podejściem socjologicznym, które, używając zarówno własnych, jak i wspólnych narzędzi, proponuje obraz społeczeństwa, charakteryzując jedynie jego część. Konieczna okazuje się więc interdyscyplinarność jednocześnie metodologiczna i naukowa.
Historiografia dotycząca przemocy kobiet oddaje dwuznaczny niepokój, jaki wywołuje historycyzacja tabu uznawanego przez całe społeczeństwo. Nieliczne prace poświęcone temu problemowi wyrażają trudność, jaką przypisuje się ujęciu przedmiotu sporu, o którym paradoksalnie mówi się mało i z trudem.
Przedmiot "kobieta brutalna" jest (za) bardzo często zastępowany przedmiotem "kobieta brutalizowana", co powoduje odsunięcie problemu. Historia kobiet, która bardzo długo znajdowała się pod wpływem amerykańskich ruchów feministycznych, przede wszystkim łączyła kobiecość i dominację jako oczywistość ostateczną, negując wszelką swobodę kobiet w mówieniu o sobie inaczej niż o ofiarach drugiej płci. Odważne i awangardowe dzieło przygotowane przez Arlette Farge i Cécile Dauphin, zatytułowane De la violence et des femmes, podkreśla we wstępie:
myślenie o przemocy kobiet wydaje się nie do pomyślenia w społeczeństwie powielającym obraz kobiety biernej i umęczonej, ofiary męskiej przemocy, nie do pogodzenia z własnym pokoleniem. Pomysł, że kobieta może uciekać się do przemocy, nie jest czymś oczywistym. Tymczasem kobiety są brutalne. Niektórzy mogliby pomyśleć, że prace dotyczące przemocy kobiet mogą zaszkodzić sprawie kobiet; to nieprawda40.
Arlette Farge pokazuje zresztą, że "przedmiot "przemoc i kobiety" jest skomplikowany i trudny do manipulowania"41. To studium, owoc współpracy wielu histor yczek, proponuje zmierzenie się z problemem przemocy kobiet, ale dużo bardziej zajmuje się przemocą w stosunku do nich, co pokazuje, że przemoc kobiet, jako prawdopodobna i dająca się wyróżnić forma przemocy, wydaje się problematyczna. W końcu różnicowanie przemocy kobiet praca ta nieco bagatelizuje. Artykuły starają się nie rozróżniać przemocy na typową dla kobiet i właściwą dla mężczyzn, nie pokazują specyfiki przemocy kobiet, jeżeli się pojawia. Tylko artykuł Pauline Schmitt-Pantel42, dotyczący starożytnej Grecji, i Dominique Godineau43, o rewolucji francuskiej, pokazują, czym się wyróżnia i odznacza przemoc kobiet. Reszta publikacji skupia się na przemocy wobec kobiet, zarówno w kontekście wojny, jak i porwań w celu uwiedzenia.
Kwalifikacja zjawiska dokonywana z troską, żeby nie "splamić sprawy kobiet"44, pozostaje dość niejasna, ponieważ autorki uciekają od potwierdzenia tego, że kobiety są zdolne do brutalności. Wskazują, że może się ona zdarzyć, ale tylko w sytuacjach szczególnych, specjalnych, wymuszonych, które sprawiają, iż codzienna przemoc jawi się jako nienaturalna. Byłaby więc tylko przypadkowa, a nie strukturalna?
*
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
7 Antoine Fureti?re, Dictionnaire Universal, A. i R. Leers, La Haye, 1690.
8 Jean de La Fontaine, Wilki i baranek, tłum. Stanisław Trembecki.
9 François Dareau, Traité des injures dans l'ordre judiciaire, ouvrage qui renferme particuli?rement la jurisprudence du Petit-Criminel, Prault p?re, Paris 1775.
10 Claude Gauvard, Violence et ordre public au Moyen Âge, "Les Médiévistes français", Picard, Paris 2005.
11 René Girard, La violence et le sacré, "Pluriel", Hachette, Paris 1995, s. 24.
12 Jean Claude Chesnais, Histoire de la violence en Occident de 1800 a nos jours, Robert Laffont, Paris 1981, s. 103.
13 Mark Hunyadi, wprowadzenie do dyskusji na temat Débat ethique et violence, w: Violences d'aujourd'hui, violence de toujours. XXXVIIes Rencontres internationales de Gen?ve, 1999; teksty wykładów i dyskusji René Girard, Antoine de Baecque, Michel Wieviorka, Semyon Gluzman, Paul Ric?ur, Âge d'homme, Lausanne[-Paris] 2000, s. 219.a
14 Johan Galtung, Des mondes pour la paix, Le Mémorial pour la paix, Caen, 2003.
15 Amour et violence, praca zbiorowa, "Études carmélitaines". Desclée de Brouwer, Paris, 1946, s. 11.
16 Hervé Vautrelle, Qu'est-ce que la violence?, "Chemains philosophiques", Vrin, Paris 2009.
17 Georg Simmel, Le Conflit, "Poche", Circé, Dijon 2003.
18 Hannah Arendt, O przemocy, przeł. Anna Łagodzka, w: taż, O przemocy. Nieposłuszeństwo obywatelskie, Aletheia, Warszawa 1998. Tej samej autorki: Kondycja ludzka, przeł. Anna Łagodzka, wyd. II, Aletheia, Warszawa 2010 i Korzenie totalitaryzmu, przeł. Daniel Grinberg i Mariola Szawiel, wyd. III zmienione, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2008.
19 Kolejność przykazań i cytaty według Księgi Wyjścia 20,2-17, Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu (Biblia Tysiąclecia), wyd. IV, Pallottinum, Poznań-Warszawa 1989 (przyp. red.).
20 Laurent Adert w: Violences d'aujourd'hui, violences de toujours..., dz. cyt.
21 Nadmierna konsumpcja, jaką znamy, nie jest niczym nowym. To, co dzisiaj nazywamy "konsumpcją", długo nazywano "chciwością". Jest ona przesadnym zamiłowaniem do posiadania. Celem większości wielkich podbojów było wyłącznie zaspokojenie żądzy sławy i siły. Pouczającym przykładem jest podbój Nowego Świata przez Hiszpanów. Bardzo szybko dążenie do poznania świata i zbadania jego tajemnic ustąpiło chęci posiadania amerykańskiego złota. Władza, którą dawało, zastąpiła początkowe motywacje konkwistadorów. Zwiększenie ilości pieniędzy związane z dopływem kruszców z Ameryki spowodowało w Europie wzrost konsumpcji i rozwój handlu z Nowym Światem. Zob. Michel Morineau, Incroyables gazettes et fabuleux métaux. Les retours des trésors américains d'apr?s les gazettes hollandaises, XVIe -XVIIIe si?cles, Cambridge University Press-Maison des Sciences de l'Homme, London-New York-Sydney-Paris 1985.
22 Gilbert Dahan, Histoire de l'exég?se chrétienne au Moyen Âge, "Annuaire de l'École pratique des hautes études (EPHE)", section des sciences religieuses, 115 (2008), s. 255-261.
23 Henri Bergson, Les deux sources de la morale et de la religion, rozdz. IV, w: tenże, ?uvres, wyd. VI, PUF, Paris 2001, s. 1217.
24 Edgar Morin, Le paradigme perdu: la nature humaine, Seuil, Paris 1991, s. 124.
25 "Celem innego instynktu (thanatos) jest zerwanie wszystkich więzów, czyli zniszczenie wszystkiego. Możemy myśleć o instynkcie destrukcji, że jego końcowym celem jest sprowadzenie tego, co żyje, do stanu nieorganicznego, i dlatego nazywamy go instynktem śmierci", Sigmund Freud, Abrégé de psychanalyse, PUF, Paris 1970, s. 7.
26 "Tak jak bogowie, idee toczą bitwy poprzez ludzi, a idee najbardziej szkodliwe mają zdolność eksterminacji większą niż najokrutniejsi bogowie... Lenin mówił, że fakty są uparte. Idee są jeszcze bardziej uparte i fakty rozbijają się o nie częściej niż one o siebie", Edgar Morin, La Méthode, Seuil, Paris 1981, s. 121.
27 Erich Fromm, The Anatomy of Human Destructiveness, Jonathan Cape, London 1973.
28 "W naturze ludzkiej możemy odnaleźć trzy główne przyczyny konfliktu: po pierwsze, rywalizacja; po drugie, obawa; po trzecie, duma... W pierwszym przypadku człowiek używa przemocy, by stać się panem innych ludzi, ich kobiet, ich dzieci, ich dóbr", Thomas Hobbes, John Aubrey, De Cive ou les Fondements de la politique, "Publication de la Sorbonne. Série Documents: 32 Philosophie politique", Sirey, Paris 1981, s. 122.
29 Georges Gusdorf, La Vertu de force, PUF, Paris 1957, s. 80-83.
30 Georg Wilhelm Friedrich Hegel, Phénoménologie de l'Esprit, "Revue de métaphysique et de morale", PUF, Paris 2007.
31 Les conduites antisociales des filles. Comprendre pour mieux agir, pod redakcją Pierrette Verlaan i Mich?le D?ry, "Travail social", PU Québec, Québec 2006.
32 Writing the History of Women's Writing. Toward an International Approach, pod redakcją Susan van Dijk i in., Royal Netherlands Academy of Arts and Sciences, Amsterdam 2001.
33 Françoise Thebaud, (Écrire l'histoire des femmes et du genre, ENS éditions, Fontenay-aux-Roses 1998, s. 114) definiuje "gender" jako "w pewnym sensie płeć społeczną albo różnicę płci zbudowaną przez społeczeństwo, dynamiczny zbiór praktyk i przedstawień, z przypisanymi aktywnościami i rolami, atrybutami psychologicznymi, systemem wierzeń". Zob. artykuł Mich?le Riot-Sarcey, L'historiographie française et le concept de genre, "Revue d'histoire moderne et contemporaine" 4 (2000), s. 805-814.
34 Femmes, genre et sociétés. L'état des savoirs, pod redakcją Margaret Maruani, La Découverte, Paris 2005.
35 Zob. Historiens & Géographes, numer specjalny "Histoire des femmes", przygotowany na podstawie numerów 392, 393, 395, jest poświecony historii kobiet. Przedstawia bardzo bogatą panoramę historiograficzną problemu kobiet i płci.
36 Shani D'Cruz, Violence, Vulnerability and Embodiment: Gender and History, Blackwell, London 2005. Zob. też Maryse Laspard, Les violences contre les femmes, "Rep?res: sociologie", La Découverte, Paris 2005 i Progr?s et violence au XVIIIe si?cle, materiały seminarium Wschód - Zachód z 1997 roku, pod redakcją Valérie Cossy i Dawson Deidre, "Études internationales sur le dix-huiti?me si?cle", H. Champion, Paris 2001; Dani?le Haase-Dubosc, Femmes et pouvoirs sous l'Ancien Régime, Rivages, Marseille 1991; Isabelle Vissi?re, Proc?s de femmes au temps des philosophes ou la violence masculine au XVIIIe si?cle, éditions des Femmes, Paris 1985.
37 Giovanni Levi, Le pouvoir au village. Histoire d'un exorciste dans le Piémont du XVIIe si?cle, Gallimard, Paris 1989 (wydanie I, 1985).
38 Carlo Ginzburg, Le fromage et les vers. L'univers d'un meunier du XVIe si?cle, Aubier, Paris 1980 (wydanie I, 1976).
39 Carlo Ginzburg, Carlo Poni, Le nom et la mani?re: marché historiographique et échange inégal, "Le Débat", 17 (1981), s. 133-136.
40 De la violence et des femmes, pod redakcją Cécile Dauphin i Arlette Farge, Pocket, Paris, 1999, s. 11-15.
41 Tamże.
42 Pauline Schmitt-Pantel, De la construction de la violence en Gr?ce ancienne: femmes meurtri?res et hommes séducteurs, w: De la Violence et des femmes, dz. cyt., s. 19-32.
43 Dominique Godineau, Citoyennes, boutefeux et furies de guillotine, w: De la Violence et des femmes, dz. cyt., s. 33-49.
44 De la Violence et des femmes, dz. cyt.
ROZDZIAŁ 2
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.