Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w czasie II wojny światowej. Wydanie rozszerzone - Joanna Ostrowska


Reflow text when sidebars are open.
HELENA
1 Tłumaczenia - jeśli nie zaznaczono inaczej - Joanna Ostrowska. We wszystkich cytatach zachowuję pisownię zgodną z oryginałem - jedyne wprowadzone zmiany dotyczą uwspółcześnienia interpunkcji i ujednoliceń stosowanych w całej książce. Ze względu na dużą liczbę przypisów zdecydowałam się na wkładkę archiwalną. Jeśli w tekście głównym nie ma przypisu po cytacie (najczęściej w przypadku relacji świadków i świadkiń), oznacza to, że jego źródło zostało wymienione w części Archiwa.
2 Niestety, w zgromadzonych w Archiwum Państwowym w Kaliszu aktach sądowniczych i więziennych nie zachował się żaden dokument dotyczący Heleny Zaremby i Roberta Dietricha.
3 Por. punkty 6 i 7 tzw. Dekretów polskich, pl.wikipedia.org/wiki/Dekrety_polskie#/media/Plik:Pflichten_der_polen.jpg [dostęp: 19 sierpnia 2025].
4 Próbowałam odnaleźć rodzinę Heleny w miasteczku Grabów nad Prosną. Dzięki pomocy pani Anny Fras udało mi się ustalić, że najprawdopodobniej jej potomkowie nadal mieszkają w Grabowie. Mimo usilnych prób wyjaśnienia jej losów zdołałam jedynie potwierdzić, że żyła tam przed wojną. Nikt z rodziny nie chciał opowiedzieć albo nie pamiętał jej historii.
5 R. Sommer, Das KZ-Bordell. Sexuelle Zwangsarbeit in nationalsozialistischen Konzentrationslagern, wyd. III, Brill Schöningh, Paderborn 2022, s. 5.
OPRESJA I POŻĄDANIE
1 Pierwsza wersja tego rozdziału ukazała się jako: J. Ostrowska, Przemoc seksualna w okresie II wojny światowej. Nowe perspektywy badawcze, w: Żydzi polscy w oczach historyków. Tom dedykowany pamięci prof. J.A. Gierowskiego, red. A. Kaźmierczyk, A. Maślak-Maciejewska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2018.
2 D. Herzog, Introduction: War and Sexuality in Europe's Twentieth Century, w: Brutality and Desire. War and Sexuality in Europe's Twentieth Century, red. D. Herzog, Palgrave Macmillan, Houndmills 2011, s. 4-6, 11.
3 Por. M. Röger, Wojenne związki. Polki i Niemcy podczas okupacji, tłum. T. Dominiak, Świat Książki, Warszawa 2020.
4 Relacja Marii Burskiej-Przybory w filmie Women as Booty. The Wehrmacht and Prostitution [Seksualne niewolnice Wehrmachtu], reż. T. Gaevert, M. Hilbert, 2004.
5 L. van Dijk, Cholernie mocna miłość. Prawdziwa historia Stefana K. i Williego G., przeł. A. Chmielecka, F. Fierek, Korporacja Ha!art, Kraków 2017; J. Ostrowska, Ślady. Historia pewnego archiwum, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2025, s. 127-159.
6 O. Bartov, The Holocaust as Leitmotif of the Twentieth Century, w: The Holocaust in International Perspective, red. D. Herzog, seria "Lessons and Legacies", Vol. VII, Northwestern University Press, Evanston 2006, s. 3-25.
7 Por. B. Ehrenreich, Rytuały krwi. Namiętność do wojny. Geneza i historia, tłum. P. Kołyszko, Wydawnictwo Jacek Santorski & Co, Warszawa 2001; T. Iacobelli, "Sum of Such Actions": Investigating Mass Rape in Bosnia-Herzegovina through a Case Study of Foca, w: Brutality and Desire..., op. cit., s. 261-283; M. Evangelista, Yugoslavia: Archetype or Anomaly?, w: idem, Gender, Nationalism, and War. Conflict on the Movie Screen, Cambridge University Press, Cambridge 2011, s. 80-138; Ch. Lamb, Nasze ciała, ich pole bitwy. Co wojna robi kobietom, tłum. A. Sobolewska, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2022.
8 D.L. Bergen, Sexual Violence in the Holocaust: Unique and Typical?, w: The Holocaust in International Perspective..., op. cit., s. 179-180.
9 Por. J.-P. Geuens, Pornography and the Holocaust: The Last Transgression, "Film Criticism" 1995, Vol. 20, No. 1-2, s. 114-130; O. Bartov, Kitsch and Sadism in Ka-Tzetnik's Other Planet: Israeli Youth Imagine the Holocaust, "Jewish Social Studies" 1997, Vol. 3, No. 2, s. 43-76; S. Wenk, Rhetoriken der Pornografisierung. Rahmungen des Blicks auf die NS-Verbrechen, w: Gedächtnis und Geschlecht. Deutungsmuster in Darstellungen des nationalsozialistischen Genozids, red. I. Eschebach, S. Jacobeit, S. Wenk, Campus Verlag, Frankfurt am Main 2002, s. 269-294; J. Borowicz, Perverse Memory and the Holocaust. A Psychoanalytic Understanding of Polish Bystanders, tłum. M. Golubiewski, Routledge, Abingdon (Oxon)-New York 2024.
10 D.L. Bergen, op. cit., s. 180.
11 Por. m.in.: Y. Tanaka, Japan's Comfort Women. Sexual slavery and prostitution during World War II and the US Occupation, Routledge, Taylor & Francis, London-New York 2002; K. Myung-Hye, Narrative Darstellung und Produktion von Wissen. Erzählungen koreanischer Frauen, die das System sexueller Versklavung durch die japanische Armee überlebt haben, 1935-1945, w: Krieg und Geschlecht. Sexuelle Gewalt im Krieg und Sex-Zwangsarbeit in NS-Konzentrationslagern, red. R. Mühlhäuser, I. Eschebach, Metropol Verlag, Berlin 2008, s. 187-205; M. Watanabe, Politiken der Erinnerung - Möglichkeiten der Darstellung. Das Aktive Frauenmuseum zu Krieg und Frieden in Tokio, w: Krieg und Geschlecht..., op. cit., s. 249-267.
12 Por. m.in.: C. Schoppmann, Nationalsozialistische Sexualpolitik und weibliche Homosexualität, Centaurus, Pfaffenweiler 1997; J. Müller, A. Sternweiler, Homosexuelle Männer im KZ Sachsenhausen, Schwules Museum Berlin, Verlag Rosa Winkel, Berlin 2000; Homosexuelle in Konzentrationslagern, oprac. O. Mußmann, Westkreuz Verlag, Berlin-Bonn 2000; Nationalsozialistischer Terror gegen Homosexuelle. Verdrängt und ungesühnt, red. B. Jellonnek, R. Lautmann, Ferdinand Schöningh, Paderborn 2002; Homosexualität in der NS-Zeit, red. i oprac. G. Grau, Fischer Taschenbuch Verlag, Frankfurt am Main 2004; S. Micheler, Selbstbilder und Fremdbilder der "Anderen": eine Geschichte Männer begehrender Männer in der Weimarer Republik und der NS-Zeit, UVK Verlagsgesellschaft, Konstanz 2005; L. Marhoefer, Lesbianism, Transvestitism, and the Nazi State. A Microhistory of a Gestapo Investigation, 1939-1943, "The American Historical Review" 2016, Vol. 121, Iss. 4, October, s. 1167-1195.
13 Por. R. Sommer, Pipels: Situational Homosexual Slavery of Young Adolescent Boys in Nazi Concentration Camps, w: Expanding Perspectives on the Holocaust in a Changing World, red. H. Earl, K. Schleunes, seria "Lessons and Legacies", Vol. XI, Northwestern University Press, Evanston 2014, s. 86-103; D. Głowacka, Sexual Violence against Men and Boys during the Holocaust: A Genealogy of (Not-So-Silent) Silence, "German History" 2021, Vol. 39, No. 1, s. 78-99; J. Ostrowska, Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2021, s. 263-280.
14 M. Grynberg, Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014, s. 157.
15 W FKL Ravensbrück były więźniarkami ukaranymi za niedozwolone relacje seksualne z osobami innej narodowości (przestępstwo zakazanych kontaktów płciowych - Geschlechtsverkehr-Verbrechen). Na znak upodlenia regularnie golono im głowy i karano chłostą. Por. B. Strebel, KL Ravensbrück. Historia kompleksu obozów, tłum. A. Milewska, M. Kurkowska, Muzeum II Wojny Światowej, Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie, Muzeum Stutthof, Gdańsk-Warszawa 2018, s. 154-159.
16 Tekst Bergen pochodzi z 2006 r. i nie uwzględnia osób trans*, choć ich również to dotyczy.
17 Por. m.in. J. Hytrek-Hryciuk, Między prywatnym a publicznym. Życie codzienne we Wrocławiu w latach 1938-1944, VIA NOVA, Wrocław 2019, s. 18-38, 162-192.
18 J. Talewicz-Kwiatkowska, Romowie i Sinti w KL Auschwitz, w: S. Kapralski, M. Martyniak, J. Talewicz-Kwiatkowska, Romowie w KL Auschwitz, seria "Głosy Pamięci", t. 7, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2011, s. 13; S. Kapralski, Naród z popiołów. Pamięć Zagłady a tożsamość Romów, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2012, s. 145-146.
19 Praca przymusowa. Niemcy, robotnicy przymusowi i wojna, katalog towarzyszący wystawie, wyd. V. Knigge, R.-G. Lüttgenau, J.-Ch.Wagner, Fundacja Miejsc Pamięci Buchenwald i Mittelbau-Dora, Weimar 2013, s. 26-27.
20 Por. Ch. Schikorra, Kontinuitäten der Ausgrenzung: "asoziale" Häftlinge im Frauen-Konzentrationslager Ravensbrück, Metropol Verlag, Berlin 2001; Ausgesteuert-ausgegrenzt... angeblich asozial, red. A. Allex, D. Kalkan, AG Spak Bücher, Berlin 2009.
21 Por. G. Aly, Obciążeni. "Eutanazja" w nazistowskich Niemczech, tłum. V. Grotowicz, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015; T. Nasierowski, Zagłada osób z zaburzeniami psychicznymi w okupowanej Polsce. Początek ludobójstwa, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2008; "Mój Führerze!". Ofiary przymusowej sterylizacji na Dolnym Śląsku w latach 1934-1944, wyb. i oprac. J. Ostrowska, Ośrodek Karta, Warszawa 2019.
22 F. Seidler, Prostitution, Homosexualität, Selbstverstümmelung. Probleme der deutschen Sanitätsführung 1939-1945, Kurt Vowinckel Verlag, Neckargemünd 1977, s. 180-181.
23 Por. M. Hirsch, Nazi Photographs in Post-Holocaust Art. Gender as an Idiom of Memorialization, w: Crimes of War. Guilt and Denial in the Twentieth Century, red. O. Bartov, A. Grossman, M. Nolan, The New Press, New York 2002, s. 101-120.
24 Getto warszawskie. Życie codzienne, oprac. K. Person, tłum. S. Arm, seria "Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy", t. 5, Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma, Wydawnictwo DiG, Warszawa 2011, s. 203-206, 260-263; B. Engelking, J. Grabowski, "Żydów łamiących prawo należy karać śmiercią!". "Przestępczość" Żydów w Warszawie 1939-1942, Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Warszawa 2010, s. 112-120; Z. Waxman, Kobiety Holocaustu. Historia feministyczna, tłum. J. Bednarek, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2019, loc. 507-615 [rozdział Kobiety w getcie].
25 P. Szobar, Prosecution of Jewish-Gentile Sex in the Race Defilement Trials, w: The Holocaust in International Perspective..., op. cit., s. 159-168.
26 Ibidem, s. 162-163.
27 E. Jelinek, Kobieta i jej przeznaczenie. Kobiety i obozy koncentracyjne, tłum. K. Bikont, w: eadem, Moja sztuka protestu. Eseje i przemówienia, red. A. Jezierska, M. Szczepaniak, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012, s. 306-314; A. Nikliborc, Uwięzione w KL Auschwitz-Birkenau. Traumatyczne doświadczenia kobiet odzwierciedlone w dokumentach osobistych, Zakład Wydawniczy Nomos, Kraków 2010, s. 170-171.
28 Por. M. Röger, Wojenne związki..., op. cit., s. 187-232.
29 A. Pető, Pisanie historii przemocy seksualnej: przekraczanie granic, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2015, nr 2(26), s. 36; eadem, Silencing and Unsilencing Sexual Violence in Hungary, w: Continued Violence and Troublesome Pasts. Post-War Europe between the Victors after the Second World War, red. V. Kivimäki, P. Karonen, SKS, Helsinki 2017, s. 132-144.
30 Por. M.L. Roberts, What Soldiers Do. Sex and the American GI in World War II France, The University of Chicago Press, Chicago-London 2013.
31 Por. H. Hirsch, Zemsta ofiar. Niemcy w obozach w Polsce 1944-1950, tłum. M. Przybyłowska, Oficyna Wydawnicza Volumen, Warszawa 1999, s. 63-65, 87, 97-103, 148; U. Pless-Damm, Droga w nieznane, w: H. Plüschke, E. von Schwerin, U. Pless-Damm, Wypędzone. Historie Niemek ze Śląska, z Pomorza i Prus Wschodnich. Trzy szczere świadectwa kobiet bezbronnych wobec zwycięzców, tłum. E. Czerwiakowska, Ośrodek Karta: Carta Blanca, Grupa Wydawnicza PWN, Warszawa 2013, s. 108, 109, 114; M. Zaremba, Wielka trwoga. Polska 1944-1947. Ludowa reakcja na kryzys, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Instytut Studiów Politycznych PAN, Kraków 2012; J. Ostrowska, "Lepiej nie mówić". Milczenie ofiar gwałtów wojennych z okresu drugiej wojny światowej w relacjach świadkiń, "Narracje o Zagładzie" 2021, nr 1(7), s. 36-60.
32 Taką hipotezę stawia Tomasz Szarota. Por. T. Szarota, Kolaboranci pod pręgierzem, w: idem, Karuzela na Placu Krasińskich. Studia i szkice z lat wojny i okupacji, Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 2009, s. 96.
33 Cyt. za: H. Hirsch, Zemsta ofiar..., op. cit., s. 94.
34 M. Zaremba, op. cit., s. 401.
35 Ibidem, s. 402.
36 Niestety, na podstawie dostępnych źródeł nie można oszacować, jaka liczba kobiet została "ukarana" strzyżeniem głowy w Polsce. Na pewno proceder ten nie był aż tak powszechny jak w powojennej Francji, gdzie liczba ofiar to w przybliżeniu dwadzieścia tysięcy. Por. F. Virgili, Shorn Women. Gender and Punishment in Liberation France, tłum. J. Flower, Berg, Oxford-New York 2002.
37 J. Gałęziowski, Niedopowiedziane biografie. Polskie dzieci urodzone z powodu wojny, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2022, loc. 112-119.
38 F. Seidler, op. cit., s. 135-187.
39 I. Meinen, Wehrmacht und Prostitution während des Zweiten Weltkriegs im besetzten Frankreich, Edition Temmen, Bremen 2002, s. 9.
40 Ibidem, s. 204-211.
41 Por. I. Eschebach, R. Mühlhäuser, Sexuelle Gewalt im Krieg und Sex-Zwangsarbeit in NS-Konzentrationslagern. Deutungen, Darstellungen, Begriffe, w: Krieg und Geschlecht..., op. cit., s. 27-30; R. Sommer, Das KZ-Bordell..., op. cit., s. 29-30.
42 Por. Z. Waxman, Rape and Sexual Abuse in Hiding, w: Sexual Violence against Jewish Women during the Holocaust, red. S.M. Hedgepeth, R.G. Saidel, University Press of New England, Hanover-London 2010, s. 124-135; eadem, Kobiety..., op. cit., loc. 904-938 [rozdział Kobiety w getcie]. Przełomowym tekstem dotyczącym barteru seksualnego w getcie i obozie koncentracyjnym jest opracowanie autorstwa A. Hájkovej: Sexual Barter in Times of Genocide: Negotiating the Sexual Economy of the Theresienstadt Ghetto, "Signs. Journal of Women in Culture and Society" 2013, Vol. 38, No. 3, s. 503-533.
43 W książce H. Amesberger, K. Auer, B. Halbmayr pojawiło się jeszcze jedno określenie: "wykorzystywanie seksualne" (niem. sexuelle Ausbeutung), które autorki odnosiły do wszystkich typów doświadczeń kobiet - więźniarek obozów koncentracyjnych - związanych z seksualnością. Robert Sommer twierdzi, że stosowanie tego terminu w przypadku obozowych domów publicznych jest błędem. H. Amesberger, K. Auer, B. Halbmayr, Sexualisierte Gewalt. Weibliche Erfahrungen in NS-Konzentrationslagern, 5. Auflage, Mandelbaum Verlag, Wien 2016, s. 117-120; R. Sommer, Das KZ-Bordell..., op. cit., s. 29-30.
44 I. Eschebach, R. Mühlhäuser, op. cit., s. 28.
45 Pojęcie "dobrowolności" decyzji w trakcie okupacji, a w szczególności w obozie koncentracyjnym, jest dość problematyczne. Z tego powodu zakładam, że cały system okupacyjny funkcjonował na zasadzie przymusu.
46 W przypadku "zawodowych prostytutek" z okresu przedwojennego, które umieszczano w burdelach dla Wehrmachtu, SS i policji, robotników przymusowych, jak również w obozowych domach publicznych, dość powszechnie eliminuje się doświadczenie przymusu, zaznaczając, że te kobiety bez względu na sytuację polityczną (wybuch II wojny światowej) nadal "uprawiałyby nierząd". W związku z tym ich doświadczenia z okresu przedwojennego mają być tożsame z tymi z okresu okupacji. Takie podejście wyklucza je ze wspólnoty ofiar i podkreśla pozorną "dobrowolność" decyzji w sytuacjach tak skrajnych, jak uwięzienie w obozie koncentracyjnym czy też w realiach okupacyjnych, kiedy "wolna prostytucja" była zakazana. Por. B. Karwowska, Ciało. Seksualność. Obozy Zagłady, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych Universitas, Kraków 2009, s. 171-194 [rozdział: Prostytucja w sytuacji granicznej]; J. Ostrowska, A. Weseli, Przymusowa prostytucja w obozach koncentracyjnych. Przypadek Auschwitz, w: Frauen gegen Holocaust. Die Geschichte viel später erzählt [Kobiety wobec Holocaustu. Historia znacznie później opowiedziana], red. E. Kohlhaas, Fundacja na Rzecz Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, Oświęcim 2011, s. 115-125.
W pierwszej połowie sierpnia 1941 roku w miasteczku Grabów nad Prosną, powiat kępiński (niem. Altwerder, Kreis Kempen), niemiecka żandarmeria aresztowała dwoje ludzi - folksdojcza Roberta Dietricha i Polkę Helenę Zarembę. Mężczyzna kierował miejscowym lokalem gastronomicznym, do którego niemiecki Urząd Pracy przydzielił kobietę polskiego pochodzenia, aby między innymi obsługiwała gości restauracji. Policja z Kempen domyślała się, że folksdojcz "pielęgnował intymną relację ze swoją polską służącą". Podejrzanych natychmiast przesłuchano. Zeznanie Dietricha to kilka pozornie nic nieznaczących faktów z jego życia rodzinnego, kłótnie z żoną i moment zatrudnienia polskiej robotnicy przymusowej. Dietrich przyjął Helenę do pracy w październiku 1940 roku. Jednocześnie potwierdzał, że to Polka pomagała mu ściągać buty, kiedy wracał do domu pijany. Wyraźnie zaprzeczał, żeby kiedykolwiek między nim a jego pracownicą doszło do stosunku seksualnego. Twierdził, że nigdy nic go z tą panią nie łączyło. Owszem, był dwa razy w Ostrowie Wielkopolskim, ale nie towarzyszyła mu Helena. Dietrich nie chciał dodać nic więcej na temat jego domniemanych relacji intymnych z polską służącą. Zeznanie Heleny jest dłuższe niż relacja folksdojcza.
Helena Zaremba rozpoczęła pracę u państwa Dietrichów na początku października 1940 roku. Kobieta została zatrudniona jako pomoc domowa i kelnerka w lokalu gastronomicznym, gdzie pani Dietrich raczej nie bywała. Polka widziała między innymi, jak właściciel uderzył swoją żonę, ponieważ nie wykazywała zainteresowania rodzinnym interesem. W marcu 1941 roku żona pana Dietricha wyjechała i przez kilka dni przebywała poza domem. Po zamknięciu lokalu Helena udała się do kuchni, która pełniła też funkcję jej sypialni, i chciała położyć się spać. Klucze do pomieszczenia miał Dietrich. Mężczyzna wtargnął pijany do kuchni i zażądał kolacji. Dodatkowo nakazał "służącej" zdjąć mu buty. Helena zdejmowała obuwie "pana domu" praktycznie codziennie, dlatego zachowanie Dietricha nie wydawało jej się podejrzane:
Z łóżka wstałam, tak jak się położyłam, tylko w koszuli i spodniach. Dietrich zapalił światło, usiadł na krześle, a ja zdjęłam mu buty. Następnie Dietrich wyłączył światło, chwycił mnie za piersi, pchnął mnie na piec i wymusił na mnie stosunek płciowy. Broniłam się i płakałam, ale Dietrich był ode mnie silniejszy, w związku z czym w końcu musiałam się poddać. W trakcie kontaktu seksualnego odczuwałam ból i trochę krwawiłam. Wcześniej nie doświadczyłam stosunku seksualnego. [...] Potem uprawiałam seks z Dietrichem jeszcze trzy do czterech razy. W trakcie tych ostatnich razy zgadzałam się. Nie uprawiałam seksu z innymi osobami. Kiedy nie chciałam się oddać Dietrichowi, mówił zawsze, że mnie zwolni z pracy i doniesie na mnie1.
W maju 1941 roku kobieta miała miesiączkę po raz ostatni. Powiedziała o tym Dietrichowi miesiąc później. Mężczyzna zdecydował, że w związku z tym muszą jechać do lekarza do Ostrowa (Ostrowa Wielkopolskiego), dokąd udali się pod koniec czerwca. Folksdojcz był obecny podczas badania Heleny. Z lekarzem rozmawiał po niemiecku. Kobiecie przepisano tabletki, które powinny były "pomóc". Dietrich wykupił receptę w aptece i wraz z Polką wrócił do Grabowa. Następnie kazał kobiecie zażyć tabletki i popić dużą ilością mocnego wina. Helena robiła tak przez kilka kolejnych dni aż do 17 lipca. 18 lipca folksdojcz po raz kolejny zabrał Polkę do lekarza w Ostrowie. Lekarz "zbadał mnie ponownie i powiedział, że teraz wszystko będzie już w porządku". Pod koniec lipca kobieta znów miesiączkowała.
Nie wiadomo, co się stało z Heleną Zarembą i Robertem Dietrichem2 ani czy zostali ukarani. Zgodnie z prawem niemieckim, obowiązującym na terenach włączonych do Rzeszy, za relację seksualną między Niemcem a Polką groziło aresztowanie3. Następnie mężczyzna mógł zostać skierowany do obozu koncentracyjnego, a kobieta przeniesiona do burdelu (dla Niemców albo robotników przymusowych).
W historii Heleny odbijają się losy tysięcy kobiet narażonych w trakcie II wojny światowej na różne formy przemocy seksualnej. Jeśli młoda Polka z miasteczka Grabów została ukarana za "relację seksualną" z folksdojczem skierowaniem do domu publicznego, to jej trauma nie wiązała się jedynie z gwałtami w domu pracodawcy - znacznie większym dramatem stawał się pobyt w instytucji przymusowego nierządu, zorganizowanej dla Niemców na terenach wcielonych i okupowanych od września 1939 roku. Helena była bardzo młodą kobietą, a do momentu ataku nie miała żadnych doświadczeń seksualnych. Jej policyjne zeznania potraktowane zostały nie jak skarga ofiary, ale jak wyjaśnienia oskarżonej. Młoda, pełnoletnia kobieta, zgwałcona przez właściciela lokalnej restauracji, została aresztowana za "dobrowolną" relację seksualną. Jej opowieść, podobnie jak w przypadku wielu innych kobiet, które po wojnie najczęściej milczały na temat okupacyjnej przeszłości, ogranicza się do kilku niemieckich dokumentów sporządzonych w sierpniu 1941 roku4.
Życiorys Heleny można próbować odtworzyć na podstawie biografii innych ofiar przemocy seksualnej z okresu II wojny światowej. Pomocne są tu nieliczne dokumenty, relacje i wspomnienia kobiet wykorzystywanych seksualnie w domach publicznych dla Wehrmachtu czy "udostępnianych" robotnikom przymusowym, skazanych na pracę w burdelach dla więźniów obozowych i dla "nie-niemieckiej" służby pomocniczej SS. Helena podzieliła los kobiet różnej narodowości gwałconych przez żołnierzy Wehrmachtu, Armii Czerwonej, aliantów zachodnich czy Polaków. Jeśli przeżyła, to pod koniec wojny i w okresie powojennym musiała zapłacić za relacje seksualne z okupantem chłostą i zgoloną głową. Biografia Heleny, nawet tak okrojona, wraz z podobnymi skrawkami biografii innych ofiar i świadkiń, w istotny sposób współtworzy skomplikowaną i bolesną historię ofiar wojennej przemocy seksualnej - opowieść przemilczaną i z wielu różnych powodów tabuizowaną.
Robert Sommer w książce o systemie obozowych domów publicznych dla więźniów zamieścił dedykację: "Poświęcone kobiecym i męskim ofiarom narodowosocjalistycznych obozów koncentracyjnych, w szczególności tym, których świadectw nie mogliśmy albo nie chcieliśmy [wyróżnienie - J.O.] nigdy usłyszeć"5. Wspomniane przez niemieckiego historyka, nigdy niewydobyte na światło dzienne relacje pokrzywdzonych można odnieść nie tylko do seksualnych pracownic przymusowych w burdelach obozowych i mężczyzn, więźniów obozów ("klientów"). Szerzej dotyczy to wszystkich ofiar, w przeważającej części kobiet, narażonych na przemoc seksualną w okresie okupacji, które nigdy nie odważyły się albo nie mogły opowiedzieć swojej historii. Ta książka stanowi próbę opowiedzenia o nich, uznania ich cierpień sprzed ponad osiemdziesięciu lat i odtabuizowania zjawiska przemocy seksualnej w okresie II wojny światowej w Polsce.
Chcę mówić... Mówić! Wygadać się! Wreszcie ktoś chce mnie wysłuchać. Tyle lat milczałyśmy, nawet w domu milczałyśmy. Dziesiątki lat. Przez pierwszy rok, kiedy wróciłam z wojny, mówiłam i mówiłam. Nikt mnie nie słuchał. No więc umilkłam... Dobrze, że przyszłaś. Cały czas czekałam na kogoś, wiedziałam, że ktoś przyjdzie. Powinien przyjść.
Bohaterki Przemilczanych - podobnie jak radziecka sanitariuszka z reportażu Swietłany Aleksijewicz Wojna nie ma w sobie nic z kobiety - najpierw mówiły, a potem milczały dziesiątki lat. Najprawdopodobniej nie pytano ich o wojenną przeszłość. Niewiele osób chciało rozmawiać, więc ich cierpienie pozostało niewypowiedziane.
Historia seksualnych pracownic przymusowych w okresie II wojny światowej - ofiar wojennej przemocy seksualnej - nigdy nie będzie klasyczną narracją przyczynowo-skutkową. Prawdopodobnie nigdy nie stanie się częścią pamięci zbiorowej. Jest już za późno. Mikrobiografie bohaterek tej książki pozostaną otwarte i niedopowiedziane. Czasem zdarzało się, że któraś z ofiar pozostawiła świadectwo, ale mało kogo to interesowało. Większość z ocalałych funkcjonuje wyłącznie jako liczba w dokumentacji transportowej do kolejnego domu publicznego z czasu wojny. Inne mają imiona i nazwiska, ale nadal pozostają anonimowe. Ich historia to skrupulatnie katalogowane wywózki. Paradoksalnie, czasem łatwiej ustalić, jakie było umeblowanie w pokojach domu publicznego, niż to, kto w nich pracował. Znamy liczbę łóżek, umywalek, krzeseł albo wysokość opłaty za "wstęp". Pomiędzy nimi krzątają się bezimienne cienie.
Obraz wojennej przemocy seksualnej tworzą pojedyncze części, a próba ich ułożenia przypomina rekonstrukcję potłuczonej mozaiki pełnej luk i niespójności. Próżno oczekiwać odpowiedzi na wszystkie pytania o los moich bohaterek. Trzeba więc podążać za danymi, datami, listami wywózek, statystykami niemieckich lekarzy i subiektywnymi ocenami świadków, a tych, którzy odważyli się mówić o burdelach w Auschwitz, o domach publicznych dla robotników przymusowych, wreszcie dla żołnierzy Wehrmachtu, jest niewielu. Trzeba przełknąć gorzką pigułkę wzgardy, potępienia i rechotu, często nadających ton relacjom świadków, i wyłuskać z nich to, co najcenniejsze - fakt istnienia tych kobiet, zazwyczaj napiętnowanych, nierozumianych przez sobie współczesnych i zapomnianych przez historyków. Zapomnianych zresztą z premedytacją, wypartych z heroicznej narracji cierpiących ofiar i ich oprawców, wymazanych z dramatu II wojny światowej, w którym nie zasługują na upamiętnienie. Przeczą przecież czarno-białej wersji zdarzeń, wprowadzają do obowiązujących opowieści niezręczny, niepokojący zamęt, czasem zmieniając ofiary w mniej lub bardziej świadomych gnębicieli. Zresztą wszelkie epitety czy oceny są tu niestosowne. Z historii przymusowych pracownic seksualnych wyłania się złożony obraz człowieczeństwa - ani dobrego, ani złego. Obraz zamazany, wytrącony z moralnego konturu.
Doświadczenie seksualnej pracy przymusowej w nazistowskim domu publicznym nadal więc pozostaje w sferze tabu. Przemilczany jest sam fakt istnienia sprawnego systemu kontrolowanego nierządu w okresie okupacji, przemilczane są jego ofiary. Przemilczany jest też okres powojenny - czas, w którym ich wojenny los według samozwańczych sędziów równał się grzechom kolaboracji. W tej sytuacji każdy szczegół jest cenny, każdy jednak wymaga weryfikacji.
Rekonstruowanie tej historii było procesem odkrywania warstw przeszłości w kontrze do tego, co dotychczas zapisano w pamięci o II wojnie światowej. To również historia żmudnego brnięcia przez tysiące teczek rozsianych na terenie całej Polski i poza jej granicami, żeby natrafić na to jedno nazwisko, tę jedną datę zapisaną długopisem na marginesie. Z takich marginesów ułożona jest moja opowieść. Z ciągów liczb, beznamiętnych notatek, nużących raportów, planów architektonicznych, nazw ulic, inicjałów, przypisów drobnym drukiem. Przytaczam je wszystkie, nie chcę na ich podstawie ubarwiać historii ani wzbudzać sensacji, często zachowuję ich oryginalny charakter pozbawiony emocji. Bo tylko w ten sposób przymusowe pracownice seksualne się z nami komunikują. W tych śladach przetrwały. Takie są. Czy ze statystyk można wyczytać ludzką traumę? Wierzę, że tak. Może również o tym jest ta książka. O cierpieniu bezosobowym, skatalogowanym, wypunktowanym, oszacowanym z ekonomicznym zacięciem. I tym bardziej bolesnym.
W Polsce milczenie nadaje ton narracji historycznej. Dotyczy to również innych grup zapomnianych ofiar nazizmu, o których pamiętać nie wypada. Milczenie to symptom trwałej hierarchii cierpienia, opartej na przekonaniu, że nie wszystkim wolno należeć do "doborowego towarzystwa" ofiar i bohaterów. Po wojnie być może milczenie stało się dla zapomnianych najsurowszą karą. Coraz częściej jednak myślę, że także ucieczką przed dodatkowym bólem. Tylko jedna Polka zechciała podzielić się ze mną swoją historią - tylko ze mną. W lutym 1945 roku Barbara miała trzynaście lat. Została zgwałcona przez żołnierzy radzieckich. W marcu 2009 roku napisała do mnie list:
Dziękuję za Pani zainteresowanie tymi bolesnymi sprawami [...]. Zdaję sobie sprawę, że Pani czas jest ograniczony, mój natomiast odwrotnie. Spraw, o których byśmy mogły rozmawiać, nie da się łatwo opisać w liście. [...] Ja swój ból w moim życiu prawie całkowicie wyparłam, chociażby dlatego, że później też życie, jak bardzo wielu nam, stawiało inne trudne problemy do rozwiązania.
Kiedy pół roku później spotkałyśmy się, by nareszcie porozmawiać, powiedziała: "Trzeba jeszcze zanotować to, co można, co jeszcze w ludziach pozostało".
***
"Zawsze też z rozrzewnieniem wspominam te moje wojenne podopieczne. Parę z nich spotkałam po wojnie jako szczęśliwe żony i matki" - pisze Janina Pohl-Mizerska ponad dwie dekady po zakończeniu II wojny światowej. Ta opowieść członkini polskiego podziemia i konspiratorki ujrzała światło dzienne dzięki konkursowi pamiętnikarskiemu Życie codzienne w okupowanej Wielkopolsce, zorganizowanemu w celu uzupełnienia wiedzy o tak zwanym powszechnym bytowaniu na terenach dawnego Reichsgau Wartheland. Jej "wojenne podopieczne" to przecież także bohaterki Przemilczanych - moje bohaterki. Dosłownie chodzi o kobiety pojawiające się w rozdziałach tej książki, dotyczących domu publicznego dla żołnierzy Wehrmachtu przy ulicy Rybaki w Poznaniu. W sensie symbolicznym - Janina pisze przecież o wszystkich, często anonimowych kobietach, które po wojnie, milcząc, próbowały być także po prostu szczęśliwe.
Po ośmiu latach od pierwszego wydania Przemilczanych wracam do losów moich bohaterek, "wojennych podopiecznych" Janiny, rozgrzebując raz jeszcze ich opowieść. Zależy mi na innym punkcie wyjścia - chciałabym spróbować zapisać proces uzupełniania ich poszarpanej historii, który jest powiązany z licznymi spotkaniami autorskimi po wydaniu pierwszej wersji książki. W trakcie rozmów z czytelniczkami i czytelnikami otrzymałam niezliczoną ilość wskazówek oraz opowieści rodzinnych. Czasem były to jedynie drobne wspomnienia, innym razem notatki, zdjęcia, które potwierdzały, że historia moich bohaterek bynajmniej nie jest im obca. Po jednym ze spotkań autorskich w kieszeni mojego płaszcza znalazłam karteczkę ze zdaniem napisanym odręcznie czarnym długopisem: "Dziękuję. Nareszcie rozumiem historię mojej rodziny".
Zacytowany fragment zapisków Pohl-Mizerskiej stał się dla mnie kluczowy, ponieważ nie pokazuje raportów, list transportowych ani statystyk, ale "szczęśliwe żony i matki". Nie potrzebuję więcej szczegółów. Istotne jest dla mnie założenie, że chodzi o żony i nasze matki, wtopione w powojenne społeczeństwo z trudnym bagażem przeszłości, ale walczące o życie na swoich zasadach. Ta walka nie musiała mieć bohaterskiego wymiaru spod znaku konspiracji i walki z bronią w ręku. Przemilczane nadal obrysowują ogrom tego, co znajduje się pod powierzchnią oficjalnej opowieści o wojnie. Ufam jednak, że stanowią też dowód na istnienie wspólnoty doświadczeń, wypierający potrzebę taniej sensacji.
Tak jak historie czytelniczek i czytelników pierwszego wydania tej książki, tak też pamiętnik Janiny trafił do mnie przy wsparciu innych. Tym razem badaczek: Magdy Szewciów i Marty Pawlińskiej. To dzięki nim poznałam relację pielęgniarki i konspiratorki, która w czasie wojny pracowała między innymi w poznańskiej Poradni Chorób Wenerycznych. To jej głos pozwolił mi się upewnić, że bohaterki "zaniedbane, biedne, często chore" znajdowały siłę, aby "jakimś gestem, słowem czy choćby uściskiem ręki" solidaryzować się i pomagać. "Regularnie dostarczały dużą ilość niemieckich kartek żywnościowych, papierosów, a nierzadko i pewnych sum pieniędzy". Informowały Janinę o transportach wojska, liczbie rannych, a wszystko mimo stałego nadzoru policji obyczajowej i groźby wysłania do obozu koncentracyjnego. Sprawczość i niezgoda na działania okupanta pojawiają się także w szczątkowych świadectwach kobiet z puffu w obozie Auschwitz. Mantra o braku ich relacji przestała być słyszalna. Okazuje się, że relacje moich bohaterek przetrwały na kartach dokumentów w archiwum Muzeum Auschwitz-Birkenau, ale z jakiegoś powodu łatwiej było udawać, że nikt nic nie mówił. Przemilczanie polega przecież także na ukrywaniu danych osobowych, powojennej korespondencji czy wręcz całych jednostek - jako powód podaje się dobro instytucji albo po prostu zrywa kontakt z badaczką.
W drugim wydaniu Przemilczanych nie chodzi zatem o lifting ani drobne poprawki. Tekst został rozpruty, skrócony i wydłużony jednocześnie. Impulsem do powstania wszystkich "nowych" opowieści, przepisanych życiorysów, uzupełnionych podrozdziałów były sygnały z zewnątrz. Kolekcjonowałam je. Sprawdzałam kolejne wskazówki, jednocześnie odpowiadając na wiadomości od rodzin bohaterek. Uczyłam się, jak ponownie zapisywać te drobnostki historyczne, które dla mnie i dla nas tak wiele znaczą. Z tego właśnie powodu drugie wydanie Przemilczanych dedykuję Wam, sygnalist(k)om, wierząc, że utrwalamy historię otwartą, o której - mimo niechęci współczesnych - nie chcemy zapomnieć. Trzecią część książki Obozy kończy obszerny fragment o obozie na Majdanku. Dla mnie wyjątkowy, ponieważ powstał dzięki pomocy i zaufaniu córki jednej z moich bohaterek. Lubelskiej, majdankowej opowieści brakowało w pierwszej wersji książki, ponieważ nie potrafiłam jej wtedy napisać. Nie wiedziałam, jak pogodzić paraliżujące obozowe plotki o selekcji do burdelu z powojennym naznaczeniem ze strony najbliższych i sąsiadów. Historia Heleny i Teresy to poruszający prolog opowieści o "szczęśliwych żonach i matkach" Pohl-Mizerskiej - jedyny w swoim rodzaju raport przemilczania siebie w zgodzie z dominującą wersją historii.
Na okładkę pierwszego wydania Przemilczanych wybrałam zdjęcie kilku więźniarek Ravensbrück, którym - w ramach akcji "białych autobusów" szwedzkiego Czerwonego Krzyża - udało się ewakuować z obozu wiosną 1945 roku. Wszystkie stoją tyłem - nie widać ich twarzy. Zależało mi na tym, aby ten kadr utrwalał moment tuż po wyzwoleniu i jednocześnie prowokował myślenie o wspólnocie doświadczeń. Każda z nich mogła być przecież moją bohaterką.
Fotografia z okładek drugiego wydania została wykonana na początku kwietnia 1945 roku w szwajcarskiej miejscowości przygranicznej Kreuzlingen. Transport Czerwonego Krzyża składający się z trzystu kobiet przewiezionych z Ravensbrück fotografowano w pierwszych dniach po odzyskaniu wolności. W porównaniu z wcześniejszym zdjęciem jesteśmy o krok bliżej bohaterek. Widzimy fragment twarzy jednej z nich i drobny uśmiech. To zbliżanie się do "wojennych podopiecznych" próbowałam zanotować w tej książce.
W trakcie zbrojnego konfliktu seksualność najczęściej sprowadza się do przemocy: masowych gwałtów, seksualnego zniewolenia w różnego typu domach publicznych kontrolowanych przez okupanta, naznaczania "kolaborantek horyzontalnych", którym publicznie golono głowy za intymne relacje z wrogiem, spontanicznego teatru upokorzenia, odgrywanego na porządku dziennym w gettach, obozach koncentracyjnych i "na wolności".
Wszystkie formy przemocy to zresztą jedynie część doświadczenia związanego z seksualnością w okresie wojny. Dagmar Herzog we wstępie do antologii Brutality and Desire zwraca uwagę, że analizując mechanizmy wojennej seksualności, nie można ograniczać się wyłącznie do form przemocowych ("negatywnych manifestacji"), a więc do "brutalności"2. Ważna jest też historia okupacyjnego "pożądania", a więc seksu za obopólną zgodą i wszystkich form pośrednich. Dopiero zestawienie przemocy z pożądaniem pozwala zrozumieć funkcjonowanie seksualności w tak gwałtownym czasie. Pociąg fizyczny łączył zresztą nie tylko okupantów czy wyzwolicieli i cywili, ale również żołnierzy i żołnierki. W wielu przypadkach romanse były przelotne, choć zdarzały się również związki stałe, co w przypadku żołnierzy Wehrmachtu i ich polskich partnerek odbierano jako zagrożenie dla społeczeństwa nazistowskiego3.
W Archiwum Instytutu Zachodniego w Poznaniu zachowała się korespondencja między jednym z kreisleiterów i Gauleitung NSDAP w Kraju Warty, która dotyczyła relacji intymnych członków Wehrmachtu i Polek. Zapis z czerwca 1943 roku opowiada o Rudolfie Krauzem. Mężczyzna w 1937 lub 1938 roku poznał Polkę Helenę. Ponownie spotkali się w Bydgoszczy w 1942 roku. Rok później parze urodziła się córka. Oboje podkreślali, że nie mieli pojęcia o zakazie utrzymywania takich relacji.
O anonimowości i przygodności niewymuszonych stosunków seksualnych może świadczyć między innymi historia jednego z mieszkańców Przemyśla. W dokumentacji medycznej tamtejszego Szpitala Powszechnego zachowało się doniesienie lekarskie o przypadku choroby wenerycznej (27 listopada 1947 roku). Zbigniew w trakcie badania przekazał lekarzowi, że trzy tygodnie wcześniej poznał w pociągu Polkę: około dwudziestu pięciu lat, wzrost średni, "smukła, stan odzieży dobry, granatowy płaszcz". Kobieta pochodziła z Przeworska. Do stosunku seksualnego doszło "w budynku koło stacji w Rzeszowie".
Proponując analizę historii wojennej za pomocą tych dwóch kategorii, Herzog nie wspomina ani o tabuizacji zjawiska przemocy seksualnej i szerzej seksualności wojennej, ani o stygmatyzacji jej ofiar. Jedna ze świadkiń, która po wojnie opowiadała o swojej miłości do okupanta, zwracała uwagę na strach przed naznaczeniem w trakcie wojny i po niej4. Dla wielu osób dobrowolna relacja seksualna kończyła się karą - pobytem w więzieniu, obozie koncentracyjnym, a później powojennym wykluczeniem. Przykładem takiej dobrowolnej - choć queerowej - relacji jest historia Teofila Kosińskiego związanego z żołnierzem Wehrmachtu w Toruniu. Polak został zatrzymany przez Gestapo i skazany na pięć lat więzienia. Przetrzymywano go między innymi w więzieniach w Krone (Koronowie) i Stuhm (Sztumie)5.
Dagmar Herzog, odwołując się do tekstu autorstwa Omara Bartova, twierdzi, że na tle dwudziestowiecznych konfliktów zbrojnych II wojna światowa była punktem zwrotnym w postrzeganiu związków między wojną a pożądaniem i miała kluczowy wpływ na wykorzystywanie seksualności ofiar w kolejnych zmaganiach wojennych. Dla Bartova Holokaust jest lejtmotywem w historii XX wieku między innymi ze względu na relację między intymnością i morderstwem/zbrodnią, jaka charakteryzowała większość doświadczeń związanych z seksualnością z okresu II wojny światowej6. Po 1945 roku zawłaszczanie ludzkiej seksualności do celów wojennych, zemsta na wrogu czy gwałt wojenny jako broń w konflikcie, prześladowania za "zakazane" relacje seksualne to stały, współczesny "arsenał" wojenny. W przypadku wojen w Bośni i Hercegowinie oraz w Rwandzie stanowił fazę wstępną przed czystkami na tle etnicznym i ludobójstwem7.
We wszystkich formach wojennej przemocy seksualnej mechanizm działania sprawców jest niemal taki sam. Chodzi przede wszystkim o naznaczenie ofiary - wykorzystanie i ukaranie. Akt seksualny albo działanie seksualizujące - polegające na znęcaniu się nad ofiarą przez sprawcę, który nie wymusza stosunku, ale wykorzystuje jej ciało lub tożsamość płciową - mogą spełniać jednocześnie wiele różnych funkcji. Dagmar Herzog wskazuje na cztery korzyści z przemocy seksualnej w trakcie zbrojnego konfliktu. Po pierwsze to "produkt uboczny wojny" (by-product), rodzaj łapówki dla walczących, zachęcanych przez zwierzchników do kontynuowania walki i dalszego zabijania. Po drugie to rozrywka dla sprawców, która czasami - po trzecie - służy jako środek potwierdzenia władzy totalnej na okupowanym terytorium. Ostatecznie - po czwarte - przemoc seksualna bardzo często zapowiada ludobójstwo i mu towarzyszy.
W przypadku wszystkich form, bez względu na ich funkcję, warto zastanowić się, w jaki sposób samo zjawisko może funkcjonować w badaniach naukowych nad historią Holokaustu i II wojny światowej oraz jak powinno zaistnieć w dyskursie publicznym. Doris L. Bergen w tekście Sexual Violence in the Holocaust: Unique and Typical? proponuje kilka możliwych rozwiązań, przedstawiając cztery różne podejścia badawcze do tej tematyki8. Dla niektórych przemoc seksualna poprzez swoją powtarzalność staje się częścią wojennej codzienności, typowym elementem każdego konfliktu zbrojnego i tak może być traktowana - nie wymaga odrębnych badań. Można też zrezygnować z analizy zjawisk związanych z przemocą seksualną, traktując ją jako coś niewłaściwego, nieodpowiedniego, niepokojącego, napastliwego bądź obraźliwego. Istnieje również ryzyko "skandalizacji" zjawiska, charakterystycznej między innymi dla kultury popularnej, co w najbardziej drastycznej wersji prowadzi do pornografizacji Holokaustu9. Czwarty zaproponowany przez Bergen model badawczy to konfrontacja z materiałem oraz próba włączenia zjawiska w historię konfliktu zbrojnego i ludobójstwa. Według Bergen przemoc seksualna w trakcie Holokaustu:
była zjawiskiem w pewnym sensie typowym, pojawiającym się przecież zawsze w kontekście ludobójstwa i wojny; charakteryzowała ją też jednak pewna wyjątkowość. Typowość samych aktów - gwałtów, okaleczeń, pogwałcenia tabu, defiguracji ciała, nie wyklucza wyjątkowości wzorców, według których się dokonywała, oraz znaczeń nadawanych tym aktom poprzez konkretną ideologię, to jest poprzez narodowosocjalistyczne idee "rasy i przestrzeni"; poprzez nazistowską ambicję realizacji hierarchii opartej na "rasie" i "krwi", a także rozszerzania niemieckiego imperium przez podbój i dominację10.
Analizowanie przykładów przemocy seksualnej wiąże się z rozszerzeniem jej definicji. Nie ogranicza się ona tylko do zorganizowanych gwałtów wojennych albo seksualnego niewolnictwa w systemie domów publicznych. Podobne ograniczenie definicji automatycznie usuwa z pola badań napastowanie bez aktu seksualnego oraz gwałty niezaplanowane i niezorganizowane jako akcja masowa. Bergen przywołuje przykład masowych gwałtów w trakcie konfliktu w Bośni i Hercegowinie i zjawisko comfort women11 w trakcie II wojny światowej na Dalekim Wschodzie. Jednocześnie jednak zwraca uwagę, że naziści na podbitych terenach stosowali też takie formy przemocy seksualnej, które nie były zorganizowane i bardzo często nie kończyły się stosunkiem seksualnym, ale polegały na przekroczeniu granic intymności ofiar. W tej kategorii mieszczą się na przykład doświadczenia kobiet przywożonych do obozów koncentracyjnych - były one publicznie rozbierane, golone i wystawiane na widok innych więźniów i więźniarek oraz SS-manów i nadzorczyń SS.
W badaniach dotyczących tego zjawiska nie wolno zapomnieć o doświadczeniach mężczyzn. Wojenna przemoc seksualna nie zawsze odzwierciedlała tradycyjny podział na mężczyznę-sprawcę i kobietę-ofiarę. Dużą grupę prześladowanych stanowiły osoby homoseksualne, osoby trans*, szerzej - queerowe (bądź podejrzewane o relacje nieheteronormatywne), prześladowane w nazistowskich Niemczech na mocy paragrafów 175 i 175a albo aresztowane za inne "wykroczenia". Takie osoby trafiały do obozów koncentracyjnych, gdzie mogły doświadczyć wykorzystywania seksualnego przez współwięźniów albo prześladowania ze względu na tożsamość płciową i orientację seksualną12. W relacjach byłych więźniów pojawiają się również wspomnienia o piplach - młodych mężczyznach (czasem także chłopcach), którzy służyli kapo i blokowym, w związku z czym bardzo często padali ofiarą napaści seksualnej13. W Oskarżam Auschwitz Mikołaja Grynberga, wśród ponad dwudziestu wywiadów z dziećmi ocalałymi z Zagłady, znajduje się rozmowa z mieszkającą w Izraelu Gitlą. Jej ojciec został piplem w obozie. Po wyzwoleniu i emigracji do Izraela nie opuszczał swojego mieszkania. Wszystkie sprawy załatwiały za niego żona i córka. Mężczyzna spisał listę osób i nazywał je "świadkami swojego poniżenia", skreślał z niej nazwiska w kolejności umierania:
No więc ten mój przystojny, niebieskooki tata był pieprzony przez okrągłe dwa lata przez jednego skurwysyna, któremu się wydawało, że jest kimś. Ten skurwysyn urządzał przedstawienia dla innych funkcyjnych. W rolach głównych: on i mój tata. Organizowali też seanse dla szerszej publiczności. [...] Mój tata go zabił niecałą godzinę po wyzwoleniu obozu - mówi Gitla14.
Kolejną grupę prześladowanych stanowili robotnicy przymusowi różnej narodowości, których karano za kontakty seksualne z Niemkami. We wrześniu 1942 roku w Inowrocławiu Polak Franek Wiśniewski został zatrzymany za relację intymną z Niemką o nazwisku Pfeif. Po aresztowaniu obojga kobietę skierowano do obozu przejściowego i zwolniono pod koniec stycznia 1943 roku, a mężczyznę deportowano do KL Auschwitz. W aktach spraw karnych Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce (GKBZN) zachowały się między innymi dokumenty dotyczące Roberta Wagnera (gauleitera i reichstattshaltera w Alzacji) oskarżonego o wydawanie wyroków śmierci przez powieszenie za kontakty seksualne Polaków z Niemkami. Do akt procesowych dołączono kopie dziesięciu wyroków egzekucji z przełomu 1941 i 1942 roku. Na większości z nich, oprócz daty i miejsca egzekucji Polaków, znajdują się informacje o skierowaniu zaangażowanych Niemek do aresztów i obozów koncentracyjnych15. Nie wiadomo, co się z nimi później stało.
Ostatnia sugestia Bergen dotyczy tego, że przemoc seksualna w trakcie wojny groziła niemal każdemu: mężczyznom i kobietom16, oraz prześladowanym grupom: Żydom, Sinti/Romom, radzieckim jeńcom, komunistom, osobom homoseksualnym, świadkom Jehowy i osobom uznanym za "asocjalne". Badanie zjawiska powinno więc obejmować sytuacje wszystkich wymienionych. Według Bergen prześladowania ofiar ze względu na orientację seksualną lub odnoszące się do ich seksualności są bezpośrednio związane ze społeczną polityką nazistowską, a więc całkowitą kontrolą życia intymnego obywateli17.
Ustawy norymberskie zakazywały stosunków seksualnych między Żydami lub Romami i "czystymi rasowo" obywatelami III Rzeszy. W przypadku Romów opierano się na Pierwszym dekrecie wykonawczym do Ustawy o ochronie niemieckiej krwi i niemieckiego honoru z 14 listopada 1935 roku, który zabraniał zawierania związków małżeńskich osobom pochodzenia romskiego z Niemcami18. Prześladowania rozpoczęły się już kilka lat przed wojną. W 1935 roku w Gelsenkirchen członkowie SS i SA pędzili w centrum miasta Judę Rosenberga i Elisabeth Makowiak. Na ich szyjach zawieszono tabliczki z imionami, nazwiskami, adresami i inwektywami. Judzie włożono na głowę kapelusz z hasłem "Rassenschänder" ("profanator rasy"), a na tabliczce napisano: "Ich bin ein Rassenschänder" ("Jestem profanatorem rasy"). Elisabeth napiętnowano napisem "Ich blonder Engel schlief bei diesem Judenbengel" ("Ja blond anioł spałam z tym żydowskim nicponiem"). Komentarz pod zdjęciem tej pary w "Gelsenkirchen Nationalzeitung" z 8 sierpnia 1935 roku brzmiał: "Żydowska kanalia i żydowska dziwka pod pręgierzem". Oboje zostali ukarani, ponieważ poprzedniego dnia ktoś widział ich na wspólnym spacerze i złożył stosowne doniesienie19.
Oprócz ograniczeń w wyborze partnerów i partnerek seksualnych państwo nazistowskie decydowało o tym, komu wolno mieć potomstwo. W wielu przypadkach stosowano przymusową sterylizację na mocy między innymi Ustawy o ochronie przed potomstwem dziedzicznie chorym, stosowanej przeciwko osobom uznanym za "asocjalne": ubogim, osobom w kryzysie bezdomności, z problemem alkoholowym, pracownicom seksualnym20, Sinti/Romom, podejrzanym o przestępstwa kryminalne, osobom psychicznie chorym oraz z niepełnosprawnościami21. Sterylizacji i kastracji dokonywano wciąż w trakcie wojny, także w obozach koncentracyjnych. Od 1939 roku wprowadzono dodatkowo prawo zakazujące kontaktów seksualnych między Niemcami a obywatelami krajów podbitych. Obowiązywały zasada "niemieszania ras" i "zakaz kontaktu" (niem. Umgangsverbot). Dlatego w burdelach dla robotników przymusowych na terenie Rzeszy umieszczono przede wszystkim kobiety pochodzenia polskiego, francuskiego i czeskiego.
Już w trakcie wojny w ustawodawstwie regulującym kontakty seksualne z ludnością cywilną wprowadzano zmiany. W marcu 1943 roku zniesiono zakaz obejmujący ludność łotewską i estońską. Podtrzymano jednak stare decyzje w kwestii ludności litewskiej. W przypadku zorganizowanej, przymusowej prostytucji na terenach wcielonych do Rzeszy i w Generalnym Gubernatorstwie (GG) obostrzenia rasowe często pozostawały jedynie na papierze - w praktyce nie obowiązywały. Przymusowe pracownice seksualne werbowano (wyłapywano) spośród ludności cywilnej kraju podbitego. Stosunek seksualny w domu publicznym kontrolowanym przez władze traktowano jednak jako transakcję biznesową, a nie intymną relację, w związku z tym był on legalny22.
W perspektywie badawczej zaproponowanej przez Bergen przemoc seksualna w okresie II wojny światowej wzmacniała dominującą hierarchię społeczną (w duchu rasistowskim, eugenicznym i biopolitycznym). Po pierwsze dehumanizowała ofiary w przypadku, gdy sprawca zdawał sobie sprawę, że prześladowania najprawdopodobniej skończą się eksterminacją. Łączyła się z tym deseksualizacja ofiary - wspomniane akty upokorzenia w obozach koncentracyjnych23. Po drugie poniżała, zastraszała i niszczyła lokalne społeczności w duchu podboju militarnego i okupacji. Po trzecie dla sprawców przemoc seksualna stawała się czymś odwrotnym niż "normalny seks" (ich prywatne życie seksualne), co pozwalało na normalizację działań w istocie zbrodniczych. Bergen pokazuje w ten sposób, jak kontrolowano i posługiwano się seksualnością sprawców, by umocnić status ofiar jako "podludzi", niezdolnych do "normalnego seksu" zarezerwowanego dla Aryjczyków.
Mechanizm dehumanizacji ofiary Bergen odnosi przede wszystkim do doświadczeń kobiet żydowskich i romskich, które - jako rasowo nieczyste - nie powinny stawać się obiektem seksualnym, a więc także doświadczać przemocy seksualnej. Oczywiście było odwrotnie. Nawet jeśli stosunek z Żydówką albo Sintizą/Romką pozostawał oficjalnie zakazany i surowo karany, sprawcy korzystali z seksualności swoich ofiar w sposób niezwykle brutalny. Kobietom żydowskim groziła także przemoc seksualna w gettach i po tak zwanej aryjskiej stronie. Celia Ślepak w tekście o kobietach w getcie warszawskim, włączonym do Archiwum Ringelbluma, opisuje różne przypadki kobiet zmuszanych do prostytucji, aby przetrwać (głód, walka o życie, próba uniknięcia transportu)24.
Przemoc seksualna jako jeden ze sposobów kontroli przez okupanta podbitych społeczności wpływała na nastroje ludności cywilnej, niszcząc więzi między poszczególnymi członkami grup społecznych, zastraszając ludność okupowanego kraju i uzależniając ją od strachu przed swoją brutalnością. Gwałty wojenne czy groźba wywózki do domów publicznych tworzyły atmosferę permanentnego niebezpieczeństwa, były również symbolem podboju, najbardziej brutalną formą wizualizacji zwycięstwa, kontroli na "obcym terytorium" i w końcu degradacji "podbitych". Paradoks polegał na tym, że z jednej strony zakazywano kontaktów seksualnych z ludnością społeczeństw okupowanych pod karą aresztu, więzienia, obozu koncentracyjnego, a z drugiej - to właśnie władze niemieckie tworzyły i kontrolowały wszystkie typy instytucji przymusowego nierządu, do których "rekrutowano" kobiety obcej narodowości.
Ostatnia funkcja przemocy seksualnej w trakcie konfliktu opisana przez Bergen łączy się z figurą sprawcy. Badaczka zwraca uwagę, że seks w trakcie II wojny światowej wykorzystywano jako czynnik stabilizujący sumienie okupantów. Wspierano na wszelkie możliwe sposoby reprodukcję i rozwój rasy. Mężczyzn zachęcano, żeby odwiedzali w trakcie urlopów swoje żony. Ich udane życie rodzinne i seksualne miało gwarantować dobre samopoczucie i jednocześnie, na zasadzie kontrastu, odczłowieczało ofiary. Prawdziwą kobietą była wyłącznie żona, Aryjka, przedstawicielka rasy panów, zaś prześladowane kobiety zmieniały się w "towar" albo "wojenne trofeum".
Ideologia nazistowska jest punktem wyjścia dla kolejnej definicji przemocy seksualnej autorstwa Patricii Szobar, która w tekście Prosecution of Jewish-Gentile Sex in the Race Defilement Trials wyróżnia tylko dwie kategorie związane z seksualną brutalnością nazistów25. Do pierwszej należą formy przemocy seksualnej wykorzystywane w projekcie eksterminacyjnym i programie imperialnego podboju. Szobar wymienia w tej kategorii między innymi: gwałty niemieckich żołnierzy na cywilkach w krajach okupowanych, przymusową prostytucję w obozach (ang. forced prostitution), brutalne traktowanie robotników przymusowych (kobiet i mężczyzn) jako karę za kontakty seksualne z Niemcami i poniżanie ofiar obozów koncentracyjnych, w szczególności Żydów i Żydówek. Do drugiej kategorii badaczka zalicza przemoc seksualną związaną z ideologią higieny rasowej, przemocą reprodukcyjną, przymusową sterylizacją, prześladowaniem mniejszości seksualnych i przedstawicieli wszystkich grup uznanych za "asocjalne" i niebezpieczne seksualnie dla homogenicznego społeczeństwa Rzeszy26. Szobar zwraca również uwagę, że w nazistowskich Niemczech istniało przekonanie o zagrożeniu ze strony żydowskich ofiar dla czystości rasy i krwi niemieckiej. Na poparcie tej tezy tworzono ich specyficzne reprezentacje, obowiązkowo nacechowane seksualnie. Żydowskich mężczyzn przedstawiano w pismach propagandowych jako dewiantów, "uwodzicieli dziewcząt", "osoby perwersyjne". Często też odwoływano się do wyobrażeń animalistycznych, co było ostrzeżeniem przed pożądaniem w stosunku do kobiet - Aryjek. Tak sportretowani Żydzi byli zainteresowani jedynie wykorzystywaniem seksualnym niemieckich kobiet "dla swojej własnej przyjemności". Kobiety żydowskie uważano za z gruntu niemoralne, agresywne seksualnie, celowo degenerujące niemieckich mężczyzn. W przypadku obu płci dominowało przekonanie o "seksualnej drapieżności", co miało skutkować roznoszeniem chorób wenerycznych i ogólną degeneracją społeczeństwa. Z powodu tej seksualnej histerii uważano, że mniejszość żydowska powinna zostać za wszelką cenę wykluczona ze "zdrowego niemieckiego społeczeństwa". W koncepcji Szobar, podobnie jak u Herzog i Bergen, ofiarami seksualnej przemocy w trakcie II wojny światowej byli wszyscy ci, których łączyła wspólnota wojennego doświadczenia i powojenne milczenie na temat ich cierpienia.
Omawiane zjawisko doczekało się jeszcze jednej definicji, w założeniu obejmującej wszystkie formy brutalności okupantów i władzy nazistowskiej związanej z ludzką seksualnością. Helga Amesberger, Katrin Auer i Brigitte Halbmayr, badając temat kobiecego doświadczenia w narodowosocjalistycznych obozach koncentracyjnych, używają terminu "przemoc zseksualizowana" (niem. sexualisierte Gewalt), odróżniając go od terminu "przemoc seksualna". W taki sposób przetłumaczyła tę definicję Karolina Bikont, lecz Agnieszka Nikliborc - powołując się na opracowanie autorstwa Amesberger, Auer i Halbmayr - używa terminu "przemoc useksualizowana"27. Ta znacznie bardziej bezkompromisowa definicja obejmuje nie tylko doświadczenia bezpośredniej, cielesnej przemocy na podłożu seksualnym w stosunku do kobiet i mężczyzn, ale także wszelkiego rodzaju "przekroczenia", takie jak poniżenie werbalne, przemoc opartą na zawstydzaniu czy tortury psychiczne o podłożu seksualnym (między innymi groźby gwałtu). Do sexualisierte Gewalt zaliczane są, jak w innych definicjach, zarówno pojedyncze akty przemocowe, jak i zorganizowane, strukturalne formy pogwałcenia seksualności ofiar. Jednak w kontekście obozów koncentracyjnych badaczki włączyły do analizy także zjawiska braku intymności, fatalnych warunków higienicznych czy niewystarczającej ilości ubrań, co w ten sam sposób służyło odczłowieczeniu ofiar i zanegowaniu ich sfery intymnej.
Ostatnia propozycja badawcza, autorstwa Maren Röger, dotyczy przemocy seksualnej w okresie II wojny światowej na terenie GG i terenach włączonych do Rzeszy. Badaczka, za Dagmar Herzog, analizuje zjawisko seksualności, przyglądając się wojennym relacjom dobrowolnym i przymusowym. Nie tylko bada przykładowe instytucje przymusowego nierządu zarządzane przez władze niemieckie, ale również poszukuje świadectw relacji miłosnych i spotkań intymnych z okresu 1939-1945. Wyróżnia kilka momentów zwrotnych w historii wojennej, które decydowały o formie przemocy seksualnej i zjawisku fraternizacji. Najpierw podbój, następnie okupacja i nadużycia władzy cywilnej i wojskowej (między innymi szantaż seksualny). I w końcu osobno przemoc seksualna wobec Żydówek/Żydów, masowe gwałty w trakcie Powstania Warszawskiego i spektakle publicznego upokorzenia28.
Przywołane tu wyniki badań pokazują, że przemoc seksualna w trakcie II wojny światowej funkcjonowała na poziomie indywidualnych aktów brutalności oraz jako część zorganizowanego systemu okupacji w krajach podbitych. System ten zmienił się w rodzaj społecznego reżimu, który został stworzony po to, aby kontrolować seksualność wszystkich zaangażowanych lub włączonych siłą w nazistowską machinę - a więc zarówno niemieckich obywateli, jak i tych prześladowanych i mordowanych. Andrea Pető, koncentrując się na zjawisku przemilczania wojennej przemocy seksualnej na Węgrzech, słusznie zwraca uwagę:
Jeżeli w sposób prosty zinterpretujemy przemoc seksualną, jakby była ona świadomie wykorzystywanym narzędziem w rękach wojskowych przywódców lub polityków, którym ukarano całe grupy etniczne, czyli wybierzemy interpretację intencjonalną, to utracimy możliwość kompleksowej analizy tematu i zrozumienia strukturalnego. Dzisiaj [2015 - J.O.] na Węgrzech narracja dotycząca przemocy stosowanej przez żołnierzy radzieckich idzie w kierunku intencjonalizmu, zamiast odkrywać ją jako organiczną część militaryzmu, elementów normatywnej męskości i je podać w wątpliwość, zderzając się z władczymi interesami kultury przemocy seksualnej.
Jeżeli jednak używamy tylko interpretacji strukturalistycznej, czyli patrzymy na ofiary przemocy seksualnej bez uwzględnienia miejsca zdarzenia, ponieważ zakładamy, że kultura przemocy seksualnej jest strukturalnie ponadnarodowa, to wtedy tracimy możliwość zrozumienia, w jaki sposób ktoś staje się sprawcą, jakie przyczyny i konsekwencje miała przemoc seksualna oraz kim były ofiary29.
Autorki wspomnianych opracowań ograniczyły opis wojennej przemocy seksualnej do działań nazistów w okresie od 1933 do 1945 roku. Tymczasem unikalność zjawiska w przypadku II wojny światowej polega również na mechanizmie "powojennego trwania". Gwałty wojenne żołnierzy Armii Czerwonej, aliantów zachodnich, Polaków w obozach dla Niemców czy zjawisko golenia głów to nie tylko wyraz zemsty "wyzwolicieli", ale również pokłosie nazistowskiej okupacji, przedłużenie okresu seksualnego bezprawia korzystającego z mechanizmów przemocowych także w sferze seksualnej. Bezpośrednio po wojnie sprawcy i ofiary zmienili się tylko miejscami w tym samym brutalnym równaniu. Najbardziej radykalnym przykładem tak rozumianego "historycznego przejęcia" była sytuacja w wyzwolonej przez Amerykanów Francji, gdzie seksualność i w konsekwencji "wykorzystywane przez wyzwolicieli" ciało kobiety stało się symbolem nowych relacji z ludnością francuską. Chodziło o całkowitą kontrolę społeczną wprowadzoną tym razem przez aliantów negocjujących swoją władzę na "wyzwolonych" terenach poprzez wykorzystywanie kobiet30.
Na terenie Polski powojennej przemoc seksualna miała stanowić wyraz "nagromadzonej od dawna wściekłości" i gniewu tłumionego w okresie okupacji. Gwałtów na Niemkach dopuszczali się żołnierze Armii Czerwonej oraz miejscowi Polacy. Brutalność w sferze seksualnej była między innymi jednym ze sposobów upodlania i kontrolowania więźniarek i więźniów w obozach dla Niemców na terenie Polski31.
Według niektórych badaczy "strzyżenie kobiet" mogło zapobiegać eskalacji przemocy na terytoriach wyzwolonych32 i jednocześnie pozwalało na bardzo łatwe wskazanie "kozła ofiarnego" wśród swoich. Spektakl powojennej przemocy, realizowany przez publiczne "golenie głowy" czy inscenizacje (na wzór niemiecki) egzekucji zbrodniarzy wojennych, podtrzymywał jednak nastrój strachu i "podsycał mściwość":
Wydaje się - pisał antykomunistyczny polski socjolog, Stanisław Ossowski, w kilka tygodni po egzekucji [Artura Greisera - J.O.] - jakby kult "twardych ludzi", niewrażliwych na cudzą krew i cudze cierpienie, był nadal cechą naszych czasów. Za przykładem Niemców inscenizuje się teatralne publiczne egzekucje z udziałem tysięcy widzów, a potem opisywane jeszcze przez popularne gazety. Organizatorzy nie obawiają się najwidoczniej, że takie przedstawienia mogłyby podsycać mściwość, dochodzącą później do głosu (w antysemickich pogromach w Kielcach lub Krakowie)33.
Marcin Zaremba, pisząc o powojennym strachu politycznym w Polsce, zwraca uwagę na to, że "[c]zasami gniew nie znajdował ujścia - ubecy, milicjanci czy komuniści nie zawsze byli na podorędziu. W takich sytuacjach agresja mogła zostać przeniesiona na Żydów, powszechnie uważanych [...] za podporę nowego reżimu"34. Jednak według autora Wielkiej trwogi najbardziej typowa sytuacja w okresie powojennym to atakowanie Żydów jako obiektów zastępczych:
należało [ich] "zlikwidować", aby - z wojskowego punktu widzenia - wykonać rozkaz; z psychologicznego zaś - żeby wyładować zmagazynowane podczas długiego ukrywania się [w przypadku członków zbrojnych formacji podziemia - J.O.] frustrację, gniew, agresję i strach35.
Oskarżanie kobiet o kontakty intymne z okupantem (co często wiązało się z jednoznacznym przeświadczeniem o współpracy oskarżonej z nazistowskim reżimem) spełniało po wojnie podobną funkcję36. Zwracając uwagę na podobieństwo koszmaru ofiar powojennej przemocy seksualnej (golenie głowy, gwałty) do losu ofiar pochodzenia żydowskiego, bynajmniej nie zrównuję skali obu zjawisk. Zależy mi na wskazaniu innych grup ofiar powojennego gniewu. Milczące, zawstydzane, bezbronne ofiary stawały się łatwym celem seksualnego poniżania i przyporządkowywania do grupy nowych wrogów, co pozwalało na wyładowanie wojennej frustracji. Kobiety te niejako w zastępstwie miały zapłacić za winy okupantów. W obliczu agresji nie miało znaczenia, czy kobieta była przymuszona do relacji seksualnych, czy padła ofiarą gwałtu albo została zmuszona do pracy w instytucji przymusowego nierządu w okresie wojny. Dla agresorów liczyła się wyłącznie zemsta.
W okresie po wyzwoleniu kobiety - ofiary przemocy seksualnej - próbowały zacząć żyć od nowa. Bardzo często rodziły dzieci, z którymi musiały funkcjonować w rodzinie i lokalnej społeczności albo po prostu uciec stamtąd, jeśli "wspólne życie" nie było już możliwe. Jakub Gałęziowski pisze wprost:
Obecnie żyje może jeszcze garstka kobiet, które we wczesnej młodości padły ofiarą wojennych gwałtów. Znacznie liczniejsze jest ich potomstwo, dzisiaj w wieku przeszło siedemdziesięciu lat. Wielu z tych ludzi nie wie nic o swoich korzeniach i nawet nie podejrzewa, jaka historia wiąże się z ich poczęciem. Inni mogli coś usłyszeć jeszcze w dzieciństwie [...] i wzrastali z tą wiedzą, rzadko drążąc bolesny dla nich temat. W miejscowościach dotkniętych plagą wojennych gwałtów ich świadomość, choć powszechna, była tabu. Niektórym o biologicznych ojcach matki powiedziały na przysłowiowym łożu śmierci, czasem tajemnicę wyjawili członkowie rodziny, a czasem prawdę ujawniały dokumenty. Wszystkie te osoby musiały zmierzyć się ze zmową milczenia w pierwszej kolejności we własnych rodzinach [wyróżnienie - J.O.]37.
Seksualna praca przymusowa
Od końca lat siedemdziesiątych XX wieku w badaniach naukowych dotyczących systemu zorganizowanych przez Niemców w okresie II wojny światowej domów publicznych pojawiały się bardzo różne terminy określające tę specyficzną formę wojennej przemocy seksualnej. Wspomniany w poprzednim rozdziale Franz Seidler opisywał zjawisko "prostytucji zorganizowanej przez Wehrmacht". Kobiety "zatrudnione" w domach publicznych kontrolowanych przez okupanta na podbitych terenach nazywał po prostu "prostytutkami" albo "personelem domu publicznego (burdelu)"38. W jego rozważaniach nie pojawiały się nawiązania do tematu wojennej przemocy seksualnej i szerzej przymusu.
Podobne nazewnictwo Seidler stosował w opisie domów publicznych dla robotników przymusowych z krajów podbitych, dla członków SS i obcokrajowców w służbie SS. Poprzez stosowanie podobnej terminologii w jego rozważaniach można zauważyć pewną symetrię w opisie zjawiska. O niebezpieczeństwie takiej paraleli wspomina Insa Meinen we wstępie do swojej książki o sytuacji pracownic seksualnych w okupowanej Francji. Historyczka zwraca uwagę, że bardzo często burdele dla Wehrmachtu, domy publiczne dla więźniów obozów koncentracyjnych i dla robotników przymusowych są traktowane równoważnie - bez wskazania różnic, jako część systemu nazistowskiej "kontrolowanej seksualności"39. Według Meinen w przypadku domów publicznych w kacetach trzeba zwrócić uwagę na aspekt "pracy przymusowej" (niem. Zwangsarbeit), która w wymiarze seksualnym stanowiła jedną ze specyficznych form pracy przymusowej na terenie obozu koncentracyjnego. Robotnicy przymusowi - którzy na terenie nazistowskiej Rzeszy byli "niewolnikami" - znajdowali się tam wbrew własnej woli, w przeciwieństwie do klientów domów publicznych kontrolowanych przez Wehrmacht i przeznaczonych dla żołnierzy - liczyła się także kwestia pozycji "klienta". Meinen wciąż używa określenia "prostytucja" i "pracownice burdelu" (niem. Bordellangestellten)40. Zwraca jednak uwagę, że w systemie domów publicznych kontrolowanych przez Wehrmacht pojawiały się różnice uzależnione od położenia geograficznego, systemu okupacyjnego i narodowości podbitego społeczeństwa (rasizm). Na terenie Europy Wschodniej na pewno dochodziło do przymusowego wywożenia i umieszczania kobiet w kontrolowanych przez okupanta domach publicznych różnego rodzaju. W takiej sytuacji można potraktować to zjawisko jako jedną z form "seksualnego niewolnictwa" (niem. sexuelle Versklavung), co autorka porównuje do opowieści comfort women, używając naprzemiennie określenia "zorganizowany gwałt" (niem. organisierte Vergewaltigung).
Z drugiej strony dla Meinen w przypadku francuskich kobiet przymus nie polegał na intensyfikacji przemocy w stosunku do cywilek, ale był związany z radykalizacją polityki wobec tak zwanych wolnych prostytutek (niem. freie Prostituierte), które za odmowę "pracy" w kontrolowanych przez Niemców domach publicznych były wysyłane do obozów internowania. W tej perspektywie prostytucja w okresie II wojny światowej we Francji była "prostytucją przymusową" (niem. Zwangsprostitution) i funkcjonowała jako rodzaj seksualnego reżimu, polegającego na całkowitym uzależnieniu kobiet od instytucji działających pod zwierzchnictwem władz okupacyjnych.
Termin "prostytucji przymusowej" pojawił się również w tytule opracowania autorstwa Christy Paul na temat nazistowskich domów publicznych. Tym terminem autorka opisywała burdele w obozach koncentracyjnych dla Wehrmachtu, SS i robotników przymusowych. To określenie zostało z czasem skrytykowane przez badaczy zajmujących się zjawiskiem wojennej przemocy seksualnej. Uważano, że w niedostateczny sposób podkreśla przymusowy charakter tego rodzaju doświadczenia i reprodukuje stygmę41. Zwracano również uwagę na zbyt bliską analogię z "seksualnym handlem wymiennym", kiedy na przykład w sytuacji zagrożenia życia seks staje się towarem - kartą przetargową42, albo kiedy relacja seksualna stanowi rodzaj zapłaty za inne dobra w warunkach skrajnej biedy. Pojęcie "seksualnego niewolnictwa" (ang. sexual slavery, niem. sexuelle Sklaverei lub Versklavung) zostało przyporządkowane do zjawiska comfort women i w konsekwencji nie funkcjonuje w badaniach dotyczących obozowych domów publicznych oraz innych instytucji przymusowego nierządu kontrolowanych przez władze III Rzeszy.
W dotychczasowych analizach zjawiska instytucji przymusowego nierządu w kacetach stosowane jest określenie "seksualnej pracy przymusowej" (niem. sexuelle Zwangsarbeit, Sex-Zwangsarbeit), nie tylko by jednoznacznie zaznaczyć element przymusu. Celem jest również zwrócenie uwagi na to, że "praca" więźniarek przebywających w burdelach obozowych była jedną z form pracy przymusowej w narodowosocjalistycznym systemie, do której wykorzystywano również więźniów obozów koncentracyjnych43. Kobiety, wcześniej nazywane "przymusowymi prostytutkami", należy więc określać jako "seksualne pracownice/robotnice przymusowe" (niem. Sex-Zwangsarbeiterinnen). Działanie tego typu ma również wpłynąć na pamięć o tej grupie ofiar i doprowadzić do uznania ich cierpienia.
***
W przypadku opisywanych przeze mnie instytucji domów publicznych dla Wehrmachtu, SS i policji, robotników przymusowych na terenach włączonych do Rzeszy i w GG - zdecydowałam się (wbrew terminologii Insy Meinen) stosować określenie "seksualna praca przymusowa", tak jak w przypadku obozowych domów publicznych. Termin ten podkreśla przede wszystkim opresyjny charakter ulicznych łapanek - rekrutacji kobiet do burdeli. Jednocześnie charakteryzuje prawne obostrzenia dotyczące zakazu ulicznej prostytucji, przekonanie o naturalnym "przejęciu" rejestrowanych prostytutek polskich z okresu przedwojennego i w konsekwencji traktowanie mechanizmu "skierowania" do domu publicznego jako kary za inne przewinienia, na przykład kontakty seksualne między Polką i Niemcem.
Insa Eschebach i Regina Mühlhäuser w rozważaniach dotyczących terminologii w tej dziedzinie badań historycznych zwracały uwagę, że w historii comfort women nie liczy się to, w jaki sposób kobiety zostały umieszczone w burdelach frontowych - czy zwabiono je fałszywymi obietnicami, czy pozornie dokonały "dobrowolnego wyboru". Ich doświadczenia były naznaczone cierpieniem44. W losach kobiet, które umieszczano we wszystkich typach domów publicznych, zdarzały się zarówno "dobrowolne"45 zgłoszenia, jak i uliczne łapanki czy też sytuacje pozornego "wyboru" między więzieniem a domem publicznym. Część z tych kobiet była przed wojną rejestrowanymi pracownicami seksualnymi, część pracowała nadal po wyzwoleniu, często ze względu na brak środków do życia albo po prostu z wyboru. Dla nich okres wojny i okupacji nie jest opowieścią o samodzielnej kontroli własnej pracy seksualnej. Każda z tych kobiet była uzależniona od systemu władzy totalitarnej i permanentnie kontrolowana - bez względu na to, czy pracowała seksualnie w sposób legalny, czy "uprawiała tajną prostytucję".
Opisując ich doświadczenia, nazywam je, podobnie jak w przypadku więźniarek obozów koncentracyjnych, "seksualnymi pracownicami przymusowymi", żeby podkreślić element brutalności w organizacji burdeli dla okupantów na tych terenach. Jednocześnie stosuję określenie "przymusowa prostytutka" tylko wtedy, gdy cytuję źródła z epoki - dokumentację sprawców oraz relacje samych seksualnych pracownic. Używanie jednego terminu - seksualna pracownica - względem wszystkich bohaterek ma podkreślać wspólnotę doświadczenia rejestrowanych prostytutek przymuszanych do pracy w państwowych domach publicznych oraz cywilek złapanych na ulicy i siłą umieszczonych w burdelach. Dzięki temu w opisie doświadczeń różnych kobiet narażonych na tę formę przemocy seksualnej podczas okupacji nie pojawia się zjawisko hierarchizacji cierpienia46 związane ze sposobem umieszczenia ich w instytucji przymusowego nierządu.
Jeśli chodzi o instytucje przymusowego nierządu, stosuję wymiennie słowa "dom publiczny", "burdel", "puff" (potoczne niemieckie określenie burdelu), które pochodzą z dokumentacji historycznej. Wszystkie traktuję równoważnie. Dziś słowo "puff" może być niezrozumiałe dla czytelników i czytelniczek, ale w okresie powojennym było używane i rozpoznawalne dla wieloetnicznego społeczeństwa w Polsce.
Dalsza część w wersji pełnej