Przekraczaj granice - Aleksander Konieczny

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Inny świat

Odkąd choruję

wkroczyłem w inny świat.

Zatarła się granica

między tym co pewne i niepewne,

oczekiwane i zaskakujące.

Rzeczywiście coś się zmieniło.

Oczy zaczęły dostrzegać

detale codzienności.

Powieki ich nie przykrywały

w chwilach cierpienia.

Łzy nawilżały, aby każda chwila

zapamiętana była wyraźniej.

Spoglądając odżyłem.

Odczułem, że jest więcej drobinek,

a każda z nich oczekuje cierpliwie

na swoją kolej.

Istnienie odarte z tajemnic,

wystawione na próbę losu

- usłyszało nowy świat.

Wsłuchiwało się w dźwięki, słowa, melodie.

Powstały historie

warte opowiedzenia.

Odkąd choruję

wkroczyłem w inny świat.

Zatarła się granica

ustępując miejsca temu

co maleńkie.

Niechciane.

Brudne.

Rzeczywiście coś się zmieniło.

Zegar wybił godzinę decyzji.

Czas obrał w swoje ramiona

drobinki istnienia.

Aby nie zapomnieć.

Aby żyć.

Niepewność

Niepewność

domaga się obecności.

Nie walecznej odwagi,

czy niezwyciężonej nadziei.

Lecz promyków wiary,

szczerego uśmiechu

i dobrego słowa.

Niepewność

domaga się obecności,

tych, którzy pozo-stali

- cichutko i skrycie.

Nie potrzebuje

podniesionego głosu

ni krzyku ni wołania.

Lecz ukojenia

w cichej obecności

niewypowiedzianych słów.

Niepewność

zaprzecza wszystkiemu,

co uniwersalne.

Bywa stale,

lecz dalej ulotnie.

Wymyka się próbom

uchwycenia jej wyjątkowości.

Lecz dalej

domaga się

obecności.

Trzy melodie

Męczy mnie patrzenie w górę,

zresztą w dół też.

Czuję jakby w tych momentach

niewidzialna nić

niczym laser

próbowała zatrzymać ból.

Na próżno.

Lepiej nie patrzeć.

Zamknąć oczy

Co zostaje?

Dźwięki.

Pełno ich dookoła,

a przecież nikt nie włączył telewizora.

Otacza mnie niesłychana ilość melodii.

Jedna to kroki pielęgniarek.

Słyszę ich tupot

od jednej sali do drugiej.

Tu nie ma przerw.

Tu nie ma pauz

- nawet tych najmniejszych.

Tu zaraz gra druga melodia

- pacjenta.

Dźwiękiem sygnalizuje,

czego mu potrzeba.