Przebaczenie. Powrót do życia - Krystyna Sobczyk

Kup ebooka

24.90 zł
19.41 zł (12,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

BŁOGOSŁAWIONY POCZĄTEK

Bóg stworzył niewyobrażalnie dobry i piękny świat (por. Rdz 1). Nazwał go Eden, Raj. W tym świecie, w którym wszystko było pobłogosławione Jego Słowem, uczynił człowieka na "swój obraz, podobnego Bogu" - tak powiedział (por. Rdz 1,26). Uczynił mężczyznę i kobietę.

Obraz i podobieństwo do Boga polegało między innymi na tym, że człowiek mógł komunikować się z Bogiem, rozmawiać z Nim: "Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: "Gdzie jesteś?" On odpowiedział: "Usłyszałem Twój głos w ogrodzie..."" (Rdz 3,9-10).

Bóg dał człowiekowi rozum i wolną wolę, co odróżniało go od innych stworzeń. Uczynił go zarządcą swoich włości, ziemi i wszystkich żyjących na niej stworzeń.

Człowiek (mężczyzna i kobieta) był szczęśliwy, czysty i wolny. Raj był dla niego naturalnym środowiskiem życia.

Życie, którym Bóg podzielił się z człowiekiem, do którego powołał go, było relacją, najlepszą relacją: z Nim samym - z Bogiem - z drugim człowiekiem i ze światem stworzonym. Życie jest w relacjach. To był Boży plan dla człowieka. To jest Boży plan dla ciebie. Jesteśmy bytami relacyjnymi, nastawionymi na relacje, na bycie dobrze nastawionym wobec siebie - w miłości braterskiej, przyjaźni, szacunku, zaufaniu i wzajemnej czci.

"Życie, które nam daje [Bóg], od pierwszych chwil jest powołaniem do miłości, czyli zaproszeniem do wejścia w relację wzajemnej z Bogiem zażyłości na wzór relacji trynitarnych w łonie niestworzonego Bożego istnienia"1.

W jednym z tekstów II Soboru Watykańskiego czytamy: "Osobliwą rację godności ludzkiej stanowi powołanie człowieka do uczestniczenia w życiu Boga. Człowiek już od swego początku zapraszany jest do rozmowy z Bogiem: istnieje bowiem tylko dlatego, że Bóg stworzył go z miłości i wciąż z miłości zachowuje, a żyje w pełni wedle prawdy, gdy dobrowolnie uznaje ową miłość i powierza się swemu Stwórcy"2.

Według antropologii chrześcijańskiej uczyniony ręką Boga człowiek jest jednością ducha, duszy i ciała. Święty Paweł w Pierwszym liście do Tesaloniczan mówi: "Sam Bóg pokoju niech uświęca was całych, aby nietknięty duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa" (1 Tes 5,23); także w Liście do Hebrajczyków: "Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku..." (Hbr 4,12).

Żaden z tych obszarów nie funkcjonuje oddzielnie, niezależnie od siebie, ale współistnieją one ze sobą i oddziałują na siebie, wzajemnie się przenikają oraz tworzą fundamentalną jedność.

"Człowiek dzięki swojemu duchowi, jako jedyne w całym świecie stworzenie, zyskuje świadomość swojego istnienia jako daru i jako powołania. Na mocy swego duchowego wymiaru posiada zdolność wchodzenia w relację z Bogiem"3.

Dusza to obszar władz psychicznych człowieka - uczucia, emocje, pamięć, wyobraźnia. Antropologia biblijna wskazuje, że ten obszar spełnia szczególną rolę, gdy chodzi o relacje z innymi ludźmi. "Potem Pan Bóg rzekł: "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc"" (Rdz 2,18). Najpierw Bóg powiedział: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz...", a potem: "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam...".

Czytając opis stworzenia Ewy, dowiadujemy się że Bóg "wyjął żebro" Adama (por. Rdz 2,21) - odsłonił jego duszę, uczucia... Bóg stworzył drugiego człowieka, kobietę, niejako z serca mężczyzny, z jego uczuć. Mężczyzna powiedział: "Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!" (Rdz 2,23). Obydwoje wyszli z Serca Boga, z Serca Ojca. Ten, który stwarza, daje życie, jest Ojcem. Tak powstała miłość między ludźmi. Tak powstały ludzkie relacje, które mają swoje źródło w ojcowskim Sercu Boga. "Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną..."" (Rdz 1,28).

Człowiek poprzez ciało wchodzi w relacje ze światem stworzonym. Dzięki zmysłom widzi, słyszy, dotyka, odbiera zapachy, smakuje świat materialny, poznaje, wchodzi w relacje: "A zasadziwszy ogród w Edenie na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła" (Rdz 2,8-9); "Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał" (Rdz 2,15).

W pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju Bóg powiedział, że człowiek ma "panować" nad stworzeniami (por. Rdz 1,28-31). "Panować" nie oznacza sprawować władzy, a raczej "mądrze zarządzać", według zamysłu Boga. Podobnie jak słowa "uprawiać" i "doglądać", kojarzy się ono z troską, szacunkiem i miłością, jaką rolnik otacza swoją ziemię, aby wydała owoce, by można było się nimi podzielić.

Ład, harmonia, Boży porządek w tych trzech obszarach - ducha, duszy i ciała - sprawiły, że człowiek był w najlepszej relacji z sobą samym. Nie miał problemu z poczuciem swojej wartości i godności. Znał swoją tożsamość. Mężczyzna wiedział, że Bóg stworzył go "mężczyzną", a kobieta wiedziała, że w Sercu Boga poczęła się i została stworzona jako "kobieta". "A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre" (Rdz 1,31).

Wszystko, co zaistniało, wszelkie życie, a przede wszystkim człowiek, wyszło z chwały, z błogosławieństwa Boga; błogosławieństwa, które trwa, ponieważ Bóg nigdy nie wycofuje się ze słowa, które wypowiedział, a które ma moc stwórczą.

NIEZROZUMIAŁY OBRÓT SPRAW

Trudno zrozumieć, jak to się stało, że doszło do tak wielkiego upadku pierwszych ludzi. Jak to możliwe, że sprawy przybrały tak niespodziewany obrót; że człowiek dał się odwieść od Bożego planu i przeszedł na stronę diabła, posłuchał szatana? Jak to się stało, że serce człowieka stworzone na obraz i podobieństwo Boże stało się zdradliwsze niż wszystko inne? Przeczytajmy o tym w Biblii, w trzecim i czwartym rozdziale Księgi Rodzaju. Wracajmy często do rozważania powyższych słów, prosząc przy tym, aby Duch Święty dał nam zrozumienie tego, co się wydarzyło i co zdarza się w naszym życiu. To nie jest bowiem tylko historia Adama i Ewy, przez którą ludzkość cierpi i pozostaje rozdarta do dzisiaj, ale to również twoja historia... nasza historia, twój grzech, mój grzech, z powodu którego jest tyle cierpienia i rozdarcia w twoim sercu, w twoim życiu, w twojej rodzinie, w każdej ludzkiej społeczności.

Gdyby człowiek mógł zobaczyć prawdziwy obraz grzechu, zrozumieć grzech, który wydaje się "słodki, dobry i służący wiedzy" - nie grzeszyłby. Gdyby człowiek mógł zobaczyć i zrozumieć niewolę grzechu, to, czym jest "pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia" (1 J 2,16); gdyby mógł zrozumieć grzech, który wydaje się "pociągający, rozsądny, nowoczesny, odpowiedni, kulturalny i piękny", zanim otworzą mu się oczy - uciekłby od niego. Nie wchodziłby w żaden dialog z diabłem, w żadne kompromisy.

"Następstwem grzechu pierworodnego jest coraz głębsze zapadanie się we wciąż nowe i nowe grzechy, zapadanie się w ciemność, w mroczność, w nicość, w nienawiść, w beznadzieję, chorobę, śmierć i piekło"4.

Grzech zabił życie. Zniszczył relacje z Bogiem... tę jedyną, najważniejszą, życiodajną, bez której nie ma życia, nie ma szczęścia, nie ma błogosławieństwa, a tylko śmierć. Słowo Boże mówi, że "zapłatą za grzech jest śmierć" (Rz 6,23). Ludzie stali się wrogami dla siebie nawzajem (por. Rdz 4,1-10.17-24), są oszukiwani i zwodzeni przez diabła. A ponieważ grzech żyje niejako w człowieku (por. Ps 36,2-3), to ludzie zwodzą się i oszukują nawzajem. Zostało zniszczone poczucie wspólnoty. W pierwszej rodzinie po grzechu pierworodnym zaczęło się dziać bardzo źle, do tego stopnia, że brat był zdolny zabić brata.

Autor biblijny, opisując eskalację zła i moralne zepsucie wśród ludzkości, przytacza historię Lameka, potomka Kaina, który tak powiedział do swoich żon: "Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko - jeśli zrobi mi siniec" (Rdz 4,23).

Cała przyroda została przeklęta z powodu ludzkiego grzechu: "(...) przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu (...). Cierń i oset będzie ci ona rodziła..." (Rdz 3,17-18). Została zerwana relacja człowieka ze światem stworzonym. Panowanie człowieka nad ziemią poszło w bardzo destrukcyjnym kierunku. Jednak to nie Bóg "przeklął" ziemię, jak nam się czasem może wydawać. Sprawił to grzech. To grzech sprawia, że ziemia staje się coraz trudniejszym miejscem do życia - zniszczonym, zaśmieconym, brudnym, niebezpiecznym, zatrutym. Bóg tego nie uczynił. I nic się nie zmieni, a nawet będzie coraz gorzej, dopóki człowiek nie opamięta się i nie przestanie grzeszyć, dopóki nie wróci do Boga.