Proste wzruszenia - Maciej Adamski

Kup ebooka

8.08 zł
6.71 zł (6,87 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Samotne serce

W pustym domu wciąż się budzi,

starych kadrów nie zdejmuje

Szuka ślepo swego szczęścia,

prostych wzruszeń oczekuje

Jak zapewnić sobie spokój,

myśl za myślą ciągle goni

W dobre ręce chce się oddać,

dawne rany tak zagoić

Najpierw musi zamknąć bramy,

ból przeszłości w sobie stłumić

Wzrok skierować gdzie nieznane,

dać miłości znów przemówić

Wtedy zacznie widzieć barwy,

które wcześniej gdzieś zniknęły

Wróci uśmiech o poranku,

z każdym będzie się nim dzielić

Obok mnie

Spłonę w piekle, by Cię chronić,

niebo złote Ci przybliżę

Twoje dary będę nosić,

z samym diabłem pakt podpiszę

Tyś jedyna wzrok mi skradła,

serca bicie w panowaniu

Ześlij na mnie gwiazdy światła,

wołam Ciebie na rozstaju

Twoja nagość mnie wchłonęła,

najpiękniejsza z Bożej racji

Jesteś kluczem do spełnienia,

tej miłości bądźmy warci

Nie zabraknie już niczego,

świat Ci podam na paterze

Nie odrzucaj serca mego,

czekam co noc na zbawienie

Otwarta dłoń

Jeszcze wczoraj mogłaś wszystko,

dzisiaj krucha jak okruszek

Myśl za myślą ciągle goni,

pod twym łóżkiem śpi obuszek

Słowem można Ciebie zranić,

zepchnąć w przepaść bezlitośnie

Lecz nie pragniesz się nam żalić,

w ciszy cierpisz najwidoczniej

Musisz siłę w sercu znaleźć,

i od nowa się zbudować

Nie wspominaj dawnych błędów,

resztki życia chciej ratować

Jeśli zechcesz, to pomogę,

dłoń ma zawsze jest otwarta

Jedno słowo mi wystarczy,

jeszcze świeci dla nas szansa

Cicha nadzieja

Pozwól kwitnąć tej miłości,

niech odżyją zimne dłonie

Kwiatem róży będę zdobić,

cud pokładam w wierze młodej

Cisza rani niczym ostrze,

które wcale się nie śpieszy

Milcząc krwawi moje serce,

płonie tomik smutnych wierszy

Psalm wynosi pod niebiosa,

wychwalając Twoje piękno

Płatki kwiatów pod Twe nogi,

by ukrócić duszy tęskność

Tu zakończę me wyznanie,

nie wyrzucaj go za siebie

Będę czekał ile każesz,

póki gwiazdy są na niebie

Życie

Chciałbym tańczyć tylko z wiosną,

móc dziękować jej za dary

Z życia czerpać co najlepsze,

w pył zamienić gorzkie daty

Brzydkich ludzi nie dopuszczać,

niech swym jadem nie zrażają

Robić wszystko co zapragnę,

nawet jeśli wciąż gadają

Głowy w piasek już nie chować,

mur przeszłości pewnie zburzyć

Być otwartym na świat cały,

nowych stanów innych uczyć

Teraz tylko ruszyć z myślą,

czas nie czeka na nikogo

Życz mi szczęścia, bo się przyda,

życie piękną jest przygodą

Nowy dom

Gdy rozkwitną kwiaty wiśni,

kwiecień zacznie wokół śpiewać

Sznury ptaków już na niebie,

wspólnie będziem tęskniąc czekać

Wtedy adres w hen porzucę,

który dowód mój kalecze

Nową przystań wybuduję,

mała działka w wielkim świecie

Dusze moją będę karmił,

przy kominku ognia słuchał,

Ta poezja ma swą wagę,

lustra duszy w polu szukał

Nawet zima nie wygoni,

ją też rano zechcę witać

Pozwól Boże mi pozostać,

krzyż mój tutaj pragnę dźwigać