Propedeutyka polytyki jak utyka... deKadencja II - Stanisław Ćwiek

Kup ebooka

30.00 zł
24.90 zł (30,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Słowo wstępne

Piszę

Parafraza autora – amatorska

Druga część – zdaniem autora

Wydać nie wydać

Pobudka

Wielkie zdanie Sztaudyngera pt.

Hasła na transparenty

Wyłącznie skrótka!

Moim zdaniem

Ładne kwiatki (oby nie od spodu)

Pierwsze ciut fantazyji ogólnej

Drugie ciut fantazyji szczególnej

Apel do chodzącego zła

O przyczynie znielubienia barszczu

Nie działa się jak w wychodku

Oto rządowy poprzecznik parasolowy

Manifest na legalnym zaprzysiężeniu

Jestem przeciw a nawet za... kołnierz nie wylewam

Odblokujesz zacięcie

W teorii

Jeszcze... niespełniona wizja praktyczna

Dajmy im (jak w niebie) swobodę

Dylematy dyplomaty co do joty

Beznadziejnie mądry apel do mnie

Nie muszą powiedzieć

Parlamentarny ich ciąg do kasy

Co kawałek

W Ubu – Narodowy Fałsz Zdrowotny

Na klasę – jak dla klasy elit

Czarnym kapslem upojeni

Entuzjazm odnowy

Matematyczne ujęcie entuzjastów

Reorgangizatorzy

(Ty)Rada (do) Ministrów

Urrrraaaaa!!!

Tu niemożliwe

Tam doradzam umiaru

Kolorowa polityczność

Polityka opozycji

Polityka władzy

Szczere wyznanie niedocenianej w partii sekretarki

Dowcip rzucił jeden głupek (płaski)

Polityczne wzorce do Eko-apelu

Teoria prawie nie spiskowa

Nieuprawniona teoria spiskowa

Dlaczego tyle smutnego?

Nie umniejszając krowie na rowie

Strefy – zielona żółta czerwona i czarna

Rozpaczliwy apel do jeszcze chełpliwej

Ostro wykuwa się nowe sumienie w...

Na odległej jakiejś ziemi

Ani waleczny ani to waleń

Odezwa zastraszanego członka stada

Prą i prą zewsząd talibowie

Złom

Obcy i swoi odnowiciele

Zegarniszcz czasu

Szczęście w nieszczęściach

Wyspiańskiemu poczyniłem dwie zmiany (sznur na wróg)

Złoty róg murszeje?!

O władzy badania bardzo zaniedbane

Ci co szczują na Ludową

Władzo!

Szkoda strzępić o wątkach

Po Szumowskim – szum o winie

Bożek-Zysk tak uznał?

Idea innej solidarności

Jedynie się cieszę...

Znany mi krewki Sopocianin

Żoliborz – z nim – ma się tak do historii

Od ćwierćwiecza już częsta

Ciekawość mierzona w milionach

Nasz problem od zakończenia

Po wyborze prezydenta

Aż po św. Agatę spod Emilii i Romanii

Zawistne stanowisko

Czy już pora na jeszcze lepszą zmianę?

Fragment planowanego a optymistycznego

Top dzielnica oazą spokoju

Szczepionka dla pionka

Elytarność

Mości(ć) Panie i Panowie

Niejeden marzyciel

Litości!

Po co sięgać dziesięciu plag Egiptu

Mój (pełen kultury) wniosek do Prezesa za pośrednictwem Pani Eli

Sam – bez majestatu – bowiem

Aż strach jak strasznie mogą już wkrótce

Przeciwnikom i zwolennikom

Patrząc na Polski mapę

Na swą modłę

Oto ballada pt. Aż szkoda gadać

Związek ze związkiem

W POPiS-olsce

Mówił dziad do obrazu a obraz doń ani razu

Władza tu bezradna jak malutkie dzieci

Stany marzeń i wątpliwości

Uszereguj procentowo nas samych według większości

Sztuka nie tylko dla samej siebie

Babo i hłopje – na pchybel ełóropje

Te i późniejsze w konspiracji

Nastał taki nam król świata

Nie zdążyli świństw pochować

Władza mułłów

Proponuję ustawowo partyjnie i rządowo

Nie ma takich pieniędzy

Pełni hojnego zrywu

Dwa – Taki i Siaki

Wtedy gdy tu było marnie

Progresja

W niektórych ośrodkach tanie przepracowanie

Tak miały i mieć będą partie

Siejąca w Stanach zamęt tłuszcza

Przyjazne wątpliwości droczenia się i rady wśród fauny

W myśl przetartego szlaku inicjatyw instruktora narciarstwa

Metagram a właściwiej meta-milion

jedyny* i oni*

Minus też – Kaczor Donald

Tytuły

Bogatym a zagubionym

Ryzyk Fizyk w polityce

Najtrudniejszy pierwszy... przekop

Lepiej się pomodlić

Do odbierających i popierających

Podobieństwo i różnica

2021

Bochachaterstwo

Szlachetność partyjnego farmaceuty

Nawet proste disco polo

Jeszcze współczuję Większości tej własności

oni (plus) Są Tego Warci I Winni

Symbol i rzeczywistość naszych czasów

Tej Lepszej Cywilizacji

Najbliższe decyzje wyborcze

ME w piłce nożnej 2021

Systemowe ograbianie nas z lasów

My zaprzeczenie podwójne

Zbędny sort w nowoczesnym bantu-stanie

Naiwni – Baczność!

Dajmy już spokój z tym RPO

Z początkiem chamienia

Motto dla komisji likwidującej IPN błyskawicznie

Motto dla komisji likwidującej IPN metodycznie

Kariery bohaterskie i męczennicze

Ku pamięci

Ku wdzięcznej pamięci mojego i śp. Taty

Od personaliów ja abstra (bo nie znam płci tyczki buraków i ogórka)

Wielce i mniej Szanowni Państwo – Uwaga!

Już spodziewane

Trup ożywia gazetę

Przesada z tym reklamowanym jogurtem

Odkłamanie roz-poczęcia

Pudzian czadu

Popis wice Ozdoby

Wyrozumienia Obywatele

Na tajemnicach własnych świństw też da się zarobić

Duma się rozpiera jak gruba Aniela

Przepowiednia (może być nieodpowiednia)

Zejdźmy z gloryfikacji i adoracji

Za PiS-u

Nadeszły artis et artis

Oraz theatrum mundi

O Banasiu

Oczywiście że ja abstra...

Jarczyński* and consortium

Ze względu na nieścisłą znajomość polityki pewnego kraju, zapytałem wysoce taktownego i syntetycznie wypowiadającego się eksperta, co sądzi o władzy tamże – odpowiedział

Głosowanie "równoległe"

Na razie bezprzykładnie

Wina gorzały i wina

Zanim się stoczą

Ludzie pytają o K-15

Posezonowa zmiana z jednych na drugich

By nie doznawać już ujmy

Czy jest taka lub taki co nie wie?

Ta mała wielką się stała

Multispecjalistka

Godność i majestat

Wiekopomne spuścizny

Nie tylko rodzinie

Rządy a sądy

Władza

Tuż-tuż

I to po wielokroć

Klasa "S"

Sztuka w polityce

Nieszczęsne pół na pół

Pytania do opozycji

Czasy niepokojące

Przegłosować się nie da

Panie Zero

Ja na nich już czupurnie

Każdy kto adresata odgadnie

Na samym Wawelu

Państwowe Gospodarstwo

Konstatacja Konstancji

Tu mat w matni dylematu

Tak czy siak

Służba komu?

Prezywzdęt

Bystry przechodzień

Atrybuty z atrybucikami

Oto i ego

Nieodwracalny podział ról

Sam magik niech wspomaga

Ten i ten drań

NATO

Refleksja u schyłku 2021

Życzenie własne na N. 2022 R.

Za tak wiele bardzo złego

Resztki s a m o o b r o n y

Przyjazność (podobno naszego) państwa

Finał – czyli... początek

Nieśmiele ów szpagat robię

Geografia reklamowa biznesu

Primum – non nocere

Nic a nic ten nie drze się bo przy łganiu – z klasą niemal – stosunkowo cicho łże

Cena rośnie w cenę

Krezesie

Tam ów prawnik leci ze święcznika

Lanie wody

System styl i kompetencja

Wuj chce by nasza rola została rolą trolla

Polak potrafi

Coraz to nowi

Przykładnie wzruszające po latach

Stara miłość przyrdzewiała

Liberum Arbitrium

Ślepa miłość Polaków

Historio – litości

Z nadzieją?

Grzmoty w klepisko

Boją się tego cokolwiek w Chinach

Złośliwość przedmiotów martwych

Komentatorzy polityczni I

Komentatorzy polityczni II

Komentatorzy polityczni III

Nie pierwsi transformersi

Kłamca MM*

Nowelizacji nam na gwałt

Swoje dokładam namolnie

Bilans zadłużenia (w Bantustanie)

W polityce na atolu Bikini

TV

Amok liryczny

Ukrainista – lobbysta

Wyniosła kłótnia

Szeroko i wąsko

Istota czy psota postępu cywilizacyjnego

Najgroźniejsze

Zasłyszany awans społeczny

Papież Franciszek na cenzurowanym

Jak nie Żyd to mason

Mój dylemat

Mucha nie siadła na Zgorzelskim

Czekam kiedy to przerwiesz

Patriotyzm wprost a nawet

Dominują przedsiębiorcze Joski

Duma ze szczodrości

Ja Bracie i Siostro

U władzy

Oby

TVN Fakty 22.06.2022 r.

Apel do kolejnych obcych wojsk

Nikomu nie życzę

Nie urągajmy samym sobie

Zgadnij gdzie zostały

Za PiS-u

Choć jest to progres

Siła humoru

Ku zapamiętaniu niezdrowych

Do męża opaczności

Do b. b. nielicznych czytelników

Popuścili swe postronki

W służbę chorób ją – na cito!

Wdzięczność ideologiczna

Oto polska kobra

Na pytania opozycji

Marketing z możliwą promocją

Nie pomoże sam frasunek

Przy zgiełku chwalby urzędowy cynizm

Sto piąty wytyk

Personel sięga szczytu organizacji

Taki oto napis

Przełamujmy własne słabości

Do a-patrioty nachalnego lobbysty

Przed zimą 22/23

Podobno sedno jest tylko jedno

Nagminne w polityce

Wasi poprzednicy – przykładowo – Władzo

2022/2023 – Nie tylko na złość babci

Tym nas pokrzepią?

Tego się bałem

I przesadnie ideowi

Ale kino

A My...

Jak poziom – leżymy

Skąd tyle wszy*?

ParDon Panie Won Skarleone

2022

Zerobro cholerny

Dzięki zapewnieniu NATO

Choć się postarzeli

Pytanie i... b. oczekiwana reakcja

Czy pora umierać

Nie ma sprawy ta już z głowy

Niepoprawny Krzykacz

Tu i teraz

Dzielimy się...

Solitarność

Na szczytach źródlanej demokracji

My cierpliwie i to tkliwie

Tyle zawodu z powodu smrodu

Rzecz w ogółach

Moi mili

Tu zrozumienia niech łączy most

Znany

Otumaniający tumanieni i otumanieni

Największy nasz tu gangster

Poddani "opryskom"

W miastach też

Wstępna prognoza powyborcza

W nowym 2023 roku życzę

Mucha dotąd

Styczeń 2023

Pewnikiem by się

Polska onuca

Największa obraza wszech bodaj parlamentaryzmu

Fundacje w tym kształcie

Brak anielskich dylematów

Ot historia

Może choć zagra skrótka i dwa razy metagram

Gospodarcza klapa

Przewidywany heroizm za Naszą y Waszą a nawet Inne

Ludziska Ludzie!

Po równo tu słomy w butach

18.02.2023

Zamiennie szmira z manipulacją

Po ruskiej – hurrrraaa!

Zabawa im znika

Jak on tak mógł – przed zwarty szereg

Taki los ma Polak

Najsampierw herszta!

Bzdury Anastazji

Koszmarna elyto

Marzenia zza młodu

1 do 3

Maxi szalbierstwo (z) Kultury i Dziewictwa Nienarodzonego

Jot wu ka ka ka de

Modlitwy polityków

Do jeszcze bardzo ważnego (+ liczba mnoga)

Czy już zwariowałem

Pewien gaj

Szymon Przepochwalonownia

Po przegranych wyborach

Zbiorowa solidarność

Bokser męczennik

Żałuję – rada nie moja

Czyje motto tak byś nazwał?*

Takie oto cykle

Czyżby się wtrynił tu wkrótce Polin

Przymus kalkulacji

Panie rzeczniku parasolowy

Odpukujemy dziś nasze winy

Tak mi się wróży

Czuję – głupio

Mieli jakieś morale

Hej uczeni nawiedzeni

To nie są żarty

Leśnej legendzie

Od dawien dawna się kołata

Tak to w kółko nam się żyje

Iluż to uprzejmie

Nie dmuchawce ni latawce

Czy jak domy u nas publiczne

Wniosek wariata

Modli się stary

Na i poza szachownicą

W temacie zaborczy

Czy można być planów fanem

Oto najlepsze na świat im okno i nie najgorsze że przy tym zmokną

Choć kurdupel nie jest z Kurdów

Obmierzły

Tak ci z pozycji

Ojropa nadal błogo

Para we frazie

Demokracja jak socjalizm

Wyznanie komucha

Rydzykowne jakby harce

Zacofanie

Słodycz wodza w agitacji

Streszczenie do jw.

Partia PiSowo-rządowa

O-by

Wyborcze bierne prawo

Hejże "Bezy-wzdęcie"

Strach przebić balon

Tu doświadczenia są z Ukrainy

Poprawności mówiąc szczerze

Po 15 października 2023 r.

W demokracji naszej nowość

Nie ma co się zastanawiać

Cała niemal moc truchleje

Nie wytrzymałby – sam mistrz – Gołota

Tak im wybaczam

Bacz Ekscelencjo bo się zaDziwisz!

Pytanie o powszechność ambicji

Tu nie powyższy jest strzelec

Demokratyczny cynizm

Sensacja!

Rok w rok TVN twórczo

Piętnastego października

X–XII 2023 – Dziwnie nam

Pinokio gada że nie plują

Skąd dekadencje?

Wykańcza tutaj pomału

Element to odchodny

Idee wyrywnych giną

Niech wzajemnie wątpliwości

To nie pytanie do redaktora Ziemca

Gnojowisko

Dziesiątki lat (ja tak odczuwam)

Przyczyn liźniesz

Na każdej wkrótce ulicy

Już prawie w prawie

Zbrakło miodu

Twoja i moja ostoja?

Masmedium – obciacho-komedium

Bez szans są na wyzdrowienie

Już doczekali

Nie doceniali

Donalda-Sama

Sprzyjać jednemu grozić innemu

W pajacu jeszcze... podudnia

Bezprawnie się dąsa

O snobizmie

Tak sam Władek

Zobowiązanie

Pora zacząć z prądem

Lepiej już zostań artystą

Normalnym jest – samodzielnie

Tak przyzwyczajone

Dlatego pasuje mi whisky

Prawo reminiscencji

Kraków Rabin i karabin

Narzucane nam zachwyty

Pierwszy wicepremierze

To co harmonią jest europejską

Wraca i nie na żarty

Solitarna Polska w taki sam rozkład

Tonujący apel do Gdynian

Nie moje

Teraz optymizm z Rolanda Garrosa

Rezultat poprawno-nachalnej

Demokracja ma wszystko wspaniałe

...I z Wielkim Piątkiem

Telewizyjna publicystyka

Upraszanie o przyspieszanie

Panie Bodnar

Może podły chce – z nim won!?

Ej – Ty-Grysie

Nord Stream

Dla powagi

Po decyzji PKW – wstępnie

Na gorąco

I według czeskich braci

Nasze nieszczęście

Nie żeby zaraz z matki mlekiem

Wymyślił znajomy Radek

Ilu trafia wprost szlag

Krakowianie – w tym centusie

Upadły Pinokio

15.10.2024 r.

A tu – z zachwytem – oryginał

Spore quantum chwały

Ministrze Bodnar

Rozmach czy zamach

Pusty prostaku

Sympatyczną im wytyczną

Delegalizacja

"Niechcący"

Często ta częsta kariera

To dłuuuga seria

Najpierw – centralo – zrób to z samą sobą

Zawzięcie przed wniebowzięciem

By oddzielnie a nie razem

Artificial intelligence

Sedno przyszłościowo-stanowe

5.11.2024 r.

Od Bidena ta – Harris

Liczmy na pomoc Ducha Świętego

Jak się na mnie rzucą służby

Paralityk ma sprawność swą doraźnie

Porządność

Złapał Wolak Tatarzyna

Na prezydenta

To z lewitacji

Było – won z komitetami

Ten bodaj prze na świata kanclerza

Grudzień 24

Roman Pisowski

Oda do – Rozpadu państwowości

Ciągłość niecności

Może się też tak stanie

Nie mylić z e-mailizmem

Czy to nie tenże Ban-TU-Stan

Mimo najszczerszych chęci

Swąd

Lata po mediach jak z pęcherzem

Istniejący Prostytut Nawykowy

Skończ eksperyment

Sopocianinie!

Tu Ameryka

Kominiarza

Po wyborze prezydenta

Anielsko-diabelska rola

U banderowców

Czego chcecie

Nasza charytatywna kuźnia

Ale się w TVN porobiło

Winę ma mieć też pierwszą

Te Vał eN tyle lansu lansował

Hejże i hurrrra – Sopocianie

Tu propaganda

Gdy żOna się dowie

Nadeszła ulga zakorzenienia

Może "zawleczkę" Radosny Sik trzyma

Nie ma tu jakoś jak na balu

Za Horacym

Za prof. Ewą Łętowską

Sam za sobą

Jak się spodoba – będzie przyjemniej

Epilog

Słowo wstępne

Czy te dwa tomy cokolwiek zmienią?

Zbyt wielu ważnych cierpi na móżdżek

Więc żółcią kartek zachłannym draniom

Pomacham a – buractwu pobrużdżę

 

Piszę

Ku pamięci

Normalnego człowieka

Który w ciszy rosnącej niechęci

Do tego co dziś głupawe musiałby jak my doczekać

 

 

Polityków i pieluchy

należy wymieniać

jak najczęściej

z tego samego

powodu

Mark Twain

 

 

Czasami wydaje mi się,

Że ten kraj jest chory psychicznie

Wisława Szymborska

Parafraza autora – amatorska

Gdybyś tu była jeszcze z nami

Nie uznawałabyś że czasami

– Teraz już... ustawicznie

 

Druga część – zdaniem autora

Z pewnością nie będzie gorsza

– Utrwala się po wyborach

Smak surowego dorsza

Wydać nie wydać

Rozterka stąd moja

Bywało – bić Żyda

Jak trzeba to goja

Gdzieniegdzie – przez Pandorę

– Miewam już pogróżki

Ciekawe co będzie gdy nie do swojej

A bardziej do mojej dobierze się puszki

Pobudka

O historii współczesnej

To nieznośnie poważnej

To żałośnie śmiesznej

Raczej późno niż wcześnie

Jasne że nie wszystko

Co mam na wątrobie

Nieco o zjawisku

Tyle o osobie

Mocno podejrzewam

Jednym – nawet wiem

Jak radochę wlewam

Innym to już grzech

Wielu bez wątpienia

W sercu ma jak ja

Na hucpę się wpienia

Póki co bezsilnie trwa

Reszta co na moje racje

Wielce wzburzy się

Niech hołubi chamokrację

Nie musi na mnie się drzeć

Będzie sporo wkurzające

W poprawności tylu tkwi

Psycho-komfort nieco zmącę

Bo za słodko im się śpi

Jeśli się nie zgadzasz

Już tu wytłumaczę

Może ciut przesadzam

Lecz myślę inaczej

Wielkie zdanie Sztaudyngera pt.

Mym skromnym zdaniem

Nie zawsze trzeba mieć za drania

Tego co jest innego zdania

Hasła na transparenty

Żądamy a nawet takich won

Co pożądają... cudzych żon

Precz

Z preczem (choć piękne – nie moje)

Nagminnie

Ma żądać gmin

Władzy dla gmin

I nigdy dla glin

Kiedy rząd

Będzie stąd

Ręce precz od Korei

I wielkich łapówek

Pełen wielkiej nadziei

(–) Półgłówek

Już teraz żem gotów ci jam

Przywrócić Tajlandii Syjam

Spośród naszych nawet męty

Co dzień przyjmą sakramenty

Nakazać zakazy

Zażądać wykazy

Przekazać rozkazy

Sypiać bez zmazy

(–) Przewodniczący Damazy

Ich rozbroić

Wydoić i wyłoić

Zabrania się ukoić

Nas dozbroić i potroić

(I nie wolno się nic boić)

Niechętnie chcemy chętnych

Najchętniej niechętnych

Chcemy na chętnych

Mówimy nie dla potakiwaczy

Taktownych i taksometrów

I tak samo także innych takich

Żądamy obok dłuższego roku

20-tu pensji na konto ob-SKOK-u

Kto na nas pluje

W dyby zakujem

Won-t

Nie nasi stąd-t

Tylko szczery

Żąda kariery

Rudzi pedały i niepełnosprawni

Według parytetu – mają być sławni!

Komu dla pań parytet zwiśnie

Temu zakazać seksu umyślnie

My się wahamy Sopocianie

Ale żądamy – w Sopocie taniej

U Dulkiewicz ma być drożej

A u Szczurka jeszcze gorzej

Z gabinetów

Do szaletów

Wszędzie nasz rząd

Im będzie pod prąd

Kwarantanny dla zbiorowisk

Z utraconych stanowisk

Kindersztuby dla zbiorowisk

Tych co od nas do stanowisk

Argumentów doda

Wrogom zgoda

Hasło poniesie Doda

Z trwogą – bez loda

Kto żyw

Ten chciw

Po to żyjem

Żeby kijem

Absolutnie żeńskiej zgody

Na pozamałżeńskie wzwody

Artykułu z kodeksu

Od bezpłodnego seksu

Przed stosunkiem radzim zdążyć

Z rejestracją przyszłej ciąży

Jak rozejdą się rozchody

Przeksięgować na przychody

Nasza Listopadowa

Jak Październikowa

Tylko struś

Czy jakieś cóś

Nie rwie na Ruś

I jeszcze któś

Kijowa i niezdrowa

Jest droga do Kijowa

Granaty a nie granty

Tam gdzie emigranty

Kiedy wreście Polska

Od Berlina do Tobolska

Tuska wina

Od Modlina

Do Koszalina

Reszta – Putina

Wyprostować dla wygody

Albo zlikwidować schody

Wolności

Dla naszych zdolności

Znosić trzeba z trudem brud

Nigdy z brudem trud

Maćka Rewicza

Na królewicza

Wszędzie Wszystkiego Wszystkim

www@wp.pl

Tylko nasi rodacy

I Szechter Ignacy

Są jacy

Tacy

(–) Ćwiek – żaden Tacyt

Niejednemu wreszcie

Przyjdzie w areszcie

Każdego kupca

Na gołodupca

I brać za głupca

Sąsiadów

Na dziadów

Siłą Narodu

Od przodu do przodu

A nie od tyłu do przodu

Twarzą do Zachodu

Mordą do Wschodu

Chcemy na szczycie

I w dobrobycie

Edukować dzieci

Sortowaniem śmieci

Ich wybrani

Są popaprani

A nasi wybrani

Nie stale narąbani

Niech te wcześniejsze kreatury

Fundują przedwczesne nam emerytury

Na wypadek wszelki

Kolejek wielkich

Wcześniej polityków

Na męczenników

Kto na rząd obrażony

Ma być przerażony

Grzał cię wtedy koksownik

Bo kazał pułkownik!?

– Stawiał go szabrownik

– Palił tajny współpracownik!

Gdzie Wódz pierdział i stał

Wybudować pierdestał

(można rymować – dorastał

zabrania się – pederastał)

Na pomoście gdyby Tusk

Niechby po nim ino plusk

Pełna prawdy mina

Jest wyłącznie u Ani saS

Wam palanty

Jesteśmy anty

A was gadacze

Nasz zakwacze

Oj nie kretyn kreatorem

Gdy Er Lecki pierwowzorem

Nasze tważe teras dopieru

Okarzom wartość harakteruf

Czego chcemy

Tego jeszcze nie wiemy

Te chude – z wybiegów

– Teraz grube i w biegu

Przegłosujmy czy nie uchybi

Sądowi uwzględnianie alibi

Zrobimy teraz wam

Coście chcieli nam

Hej! Niech jeszcze żyje sejm

Im więcej Żyda

Tym mniejsza bida

Jak minie bida

Każdemu bolida

Czy się przyda czy nie przyda

Z wyjątkiem Ruska Tuska i Żyda

Mijasz Sejm

Moher załóż myckę zdejm

Na stadiony

Wygolony!

Jak kto nadęty

Ze dwa prezenty

I w prezydenty

Najważniejszym z polityki

Przydzielać antybiotyki

Mijasz Sejm z daleka

Znak pokoju przekaż

Mijasz z bliska Sejm

Raz na zawsze tym się przejm

Dla ramoli

Przedszkoli

(Z wyłuskaniem trolli

I ORMO patroli)

Stodoły na salony

Chłopów na Sorbony

Albo chłopów na salony

A stodoły na Sorbony

Jednego z drugim się nie radzi

Bo wszystkich nie obsadzim

Zakorzeni dobra zmiana

Jak nie będzie wyśmiewana

Przyjdzie lepsza zmiana

– My ich wtedy – na kolana!

Musi być znój

Czasami twój

I nigdy mój

My Elity i po trochu

Nie jedzmy już fasoli

Z tego powodu i grochu

Nie można sobie pozwolić

Kaczyńskiego na Jakiego

Jakiego na Kaczyńskiego

Albo obu na jakiego lepszego

Może nawet świętego

Dla Swetru – do obiektu

Więcej kilometrów

Psu na budę

Takiego... jednego

Jak nie zechce za pannę

Karczemskiego

W sutannę

I na wielebnego

Obowiązkiem siwej głowy

Beret moherowy

Tylko rolnik ideowy

Może doić krowy

Już Kaligula

Raz bił konia

Raz przytulał

W dłoniach

Sześcianowe jaja zniesie

Każda kura

Przegłosujmy to na jesień

– Hurrraaa!

Gdy z byle czego będą kłopoty

To zażądajmy swojaka – despoty

Fundamentalna zasada dla architekta

Zawsze możliwa u fundamentu korekta

Gnojowisko

Nigdy blisko

(–) Śmierdzące Chłopisko

Wierni radni

Bliscy wykładni

Jak paść to padnij

Jak kraść to kradnij

Na protesty – pobojowisko!

– I to wszystko

 

Daj Nam Boże

Cyklistom

I Żydom

Gorzej

Od biedy

Było lepiej wtedy

Nasza polityka będzie jak walec

A wam usuniemy środkowy palec

Jeżeli nam ktoś pokaże wała

Prokuratura na niego – cała

Proletariusze wszystkich krajów rozłączcie się

Zagrożenie ubywa

Sanitariusze wszystkich oddziałów szczepcie się

Zagrożenie przybywa

Profesora Zolla

Do przedszkola

Krępa Beata

Na prawnika świata

Nam parcele

A im cele

Preambułę konstytucji

Tylko według św. Łucji

Wesołych Świąt!

Gdzie by tu stąd?

Ten po nas rząd

Ma zrobić rząd

I paszoł stąd

Na ich mównicach

Tarcze jak na strzelnicach

Jak lud na ulicach

Mównice i tarcze – po piwnicach!

Jak im lud ulegnie

To nam wylegnie

Jak kto polegnie

To nie nasz przegnie

(–) Wasz Wódz z urlopu w Stegnie

We wszystkich zarządach

O właściwych poglądach

I żadnych grubasek

Chyba że blondasek

Ale ale – jeszcze...

– ...Strach obleciał

– Nie obwieszczę

..

Bez żadnych pomocników

W efekcie wyników

Budzę się z miękką ręką...

I żalem – bez krzyku

Wyłącznie skrótka!

Partie gorzkie czynią Cuda

Oby nie cudaczył Cudak

Od metagramu (który skutkuje)

Dość abstrakcyjnie abstra(c?)-huje

(To się w słowniku jeszcze zobaczy

Bo nie pojmuję co abstra znaczy

Członu drugiego nie chcę tłumaczyć)

Część może nazwać autora... źle

Tak więc od tego się odżegnuję

..

Mundurowym emerytom

Wolno tylko w mieście Bytom

Moim zdaniem

Będą cięcia rżnięcia

Z odbieraniem

Oraz rauty i przyjęcia

Z obdzielaniem

..

Wybory w narodzie

Obudziły ducha

Pół drze się w niezgodzie

(Od ucha do ucha)

Że to była skucha!

..

Czy to się da na poważnie

Pięć lat tutaj przeżyć

Choć część z Was rozdrażnię

– Nie chce mi się wierzyć

..

Pół narodu się wkur...ło

A zwycięskie – jeszcze bardziej

Przegranym nie będzie miło

Pod but tych co śmieli hardzie

..

Patrząc na prezydenta

Ślepnę – rzecz niepojęta

Nie widać męża stanu

– Panie Andrzejku – w panu

MM za JK i odwrotnie

Jakże oczekiwana

Naturalna zamiana

Może właśnie teraz

– Inny kłamca na premiera!

A plotkarze z Tokio

(I gazety co kiosk)

– Na Te Vał – ino... Pinokio!

..

Chyba zbyt się zagalopowałem

Celi od ulicy nie zabukowałem

Ładne kwiatki (oby nie od spodu)

Teraz czekają w bukietach

Róża goździk nasturcja

Kraj miodu i mleka

No i nas Turcja

Pierwsze ciut fantazyji ogólnej

Trzymanie w biedzie biednej większości

Ideą nieludzką nieludzkiej ludzkości

Bo ta znakomita – znakomita mniejszość

Musi stanowić tę lepszą lepszość

Drugie ciut fantazyji szczególnej

I podczas pandemii

(Może nawet szczególnie)

Na całej ziemi

(Boże broń – wspólnej!)

Przede wszystkim

(Uznaj potulnie)

Liczą się zyski*

*– Choć zabrzmi durnie

– Też produkt tyski

..

I najlepszy ustrój

Jeśli rządzą szuje

Pozbawia gustu

Szwankuje i truje

..

W Wolsce odległej

Dziwnie się dzieje

Tam kasy biegle

Strzegą złodzieje

..

Gdy bezprawiem

Duch sejmowy

O naprawie

Nie ma mowy

..

Guru nakazał rekonstrukcję rządu

Niechby i gorszą od tej dla sądów

Apel do chodzącego zła

Gdy zło chce i pragnie

Naczelnikiem państwa

To widzę je w bagnie

Gdzie miejsce draństwa

O przyczynie znielubienia barszczu

Obrzydło mi sprawcze warzywo

Więc chęci na barszcz zmienię

Bo w czasie wyborów – o dziwo

Zdecydowały barszczu... korzenie

Nie żadne to uszka czy kołduny

Ani tym bardziej w nim grzyby

Najbliżej nich są wokół kołtuny

A winne – bo głosu nie dały – ryby

..

Czy zdrowi muszą się układać

Z ideami chorego dziada?

PS Na wszelki wypadek

Dam mu przeciwwagę

PESEL zaczynam od 47

Może nie każe skazać na biedę

Nie działa się jak w wychodku

Dla zyskania wielkich środków

Oj zabiegają "nasi" przedstawiciele

Żeby brać dużo hardo i szybko

– Jak z malowanymi wrotami cielę

I głupio – jak rybak ze złotą rybką

Waży się przydział ogromnych środków

A Kobrze drze się – mam na was kija!

Zapragnął uwalić miliardy w zarodku

Przemoc w rodzinie przestała mu sprzyjać?*

*– to zły i najgorszy czas na wojaczkę

Z tzw. konwencją stambulską (z 2011 r.)

Niezbyt szanowny panie Zbiszku

– Szczerze – jak Pana nie lubię!

Ja bym nakazał rodzimym posłom

– Nieuki – wyłóżcie dyplomy na stołki

Bo niedowierzam... (z troską)

Jak Bartoszewski – wam – dyplomatołki!

..

U politykierów

Tyle ważnych racji

Ile w cyrku numerów

I ich cyrkulacji

Oto rządowy poprzecznik parasolowy

Z gabinetu figur woskowych

Ta nakręcona bezduszna maszyna

Schludna ładna i... wyszczekana

Wyrzuca z siebie o czynach wyczynach

Poddanych Pinokia – jego też pana

Nieskazitelna ta z wosku maska

Miarowo niczym upiorny werbel

Dziamga i dziamga trzaska i trzaska

Oj korci do gęby piachu czy knebel

Ani jej muskuł żaden nie drgnie

Póki sprężynie starczy zapasu

Patrzeć jak wkrótce ów twór polegnie

Nienakręcany przez paru ku... (lepszemu?)

Manifest na legalnym zaprzysiężeniu

Prezydenta legalnego w przybliżeniu

Przestaje* mieć lewica

Problemy gdzie prawica

Ich lwy szczególnie lwice

Popadły w tęczową chcicę

*– albo już zaprzestała

Jestem przeciw a nawet za... kołnierz nie wylewam

(cudna wigilia rocznicy cudu nad przecudną Wisłą)

Dzięki nam – nam się wydaje

Ukraina szczęściem kusi

Już braliśmy się by rajem

Było i na Białorusi

Premierowo dziś Mateusz

Powygraża Łukaszence

A Pompeo – Prometeusz

– Ulepi gorliwych więcej

On kaganek do nas z gliną

Od samego Sama – Wuja

Wzbogacony ciumka śliną

– Jędrek znowu z Tuska... winą

Jak Pompeo na urzędzie

Smukły i najprzystojniejszy

Niechże dzień ten u nas będzie

Z doniosłych najdonioślejszy

Odblokujesz zacięcie

Na ministra masz wzięcie

Przez te 500 plus

Ma się z pyszna Tusk

– Tak plotkuje Grudusk

Nawet – o – w Zdroju Busk!

Chcącym ująć sprawę w GUS

Ideologom lasuje się srogo mózg

W teorii

Za wizjonera

Mamy premiera

Dobrze że premier

Ochronił swe plemię

Tu zwalczył pandemię

Wkrótce wyzwoli ziemię

Co bowiem by powiedziało

Elektorskie a zarządzane ciało

Szybko zwąchali się czarni i biali

I wnet podwyżki swe przygotowali

A w kuluarach gratulowali i obściskali

Może to znaczy – nas-lud się w rogi wali?

Jeszcze... niespełniona wizja praktyczna

A brać sejmowa wzięła i się odważyła

Przegłosowała szczodrze obdzieliła

Olśnienia doznali przez dzień cały

Słupki sondaży się rozpieprzały

Na wyrwę czas nie sprzyjał

Ba! I wina naraz też niczyja

Senat udaje – niby ratuje

– Ratunek odpokutuje

Poklepią biedę nowi

I starzy jak Gowin

A winne sondaże

– Trafiło w gażę

Boję się rozpędu

Dobra zmiana tak naprawia

– Przy rozroście swojej ordy –

Na kolanach winne nawiać

Te zdradzieckie mordy

A jak zmieni jeszcze więcej

– Razem z zaprzańcami –

Żeby tylko ich czym prędzej

Łącznie z kanaliami

Ja tam nigdzie nie wstępuję

Ale ciągnie by gromadnie

Wiąchą – góra – poczęstuję

W pęczki wiązać – za przesadnie

Czegoś tutaj nie rozumiem

Chlapiemy na siebie błotem

Jako gorszy pragnę dumnie

Też robić za patriotę

Dajmy im (jak w niebie) swobodę

Potem Wuj zaleje (znowu siebie) miodem

Taki Pinokio ma nos jak tupet

Zamierza wspierać ów komediant

Białorusinom... wolne media

No bo u siebie pokazuje im... (figę)

Minister Dobro szykuje żwawo

Zaciąg ekspertów z Yakimś na czele

Żeby nocami i cichcem w niedziele

Na Białorusi stanowić prawo

A pan co maska wybitnie mu pasi

Tak pokieruje klubem że nową

Im się zbuduje salę kolumnową

– Żeby przestały służby grymasić

Wiele ich czeka jeszcze atrakcji

Po drodze goniąc sąsiedzki ideał

Warunkiem – zaorać tradycji areał

Żeby móc spijać miód demokracji

Wtedy łaskawie my im będziemy

Pośredniczyli przy się odradzaniu

(Kto umie czytać czyta – dojeniu)

– Potem Moskalom popróbujemy

..

Gdzie Chrobro i gniew

Dobro nie przylgnie

Prawo się nagnie

Złoto zbrzydnie

I toto zastygnie

Zaniechaj gniew

I zarzuty – I-gniew

– Krytyka w malignie

Dość łatwo dościgniesz

– Już bez Sz i P – I-gniew

Zamiast ukłonów w podzięce Patrzmy im na ręce

Im bardziej rządy niepodzielne

Tym bardziej bezczelne

Zuchwałe chciwe

I zaraźliwe

..

Po mundurowych

Grosz dano wdowi

Nie na niezdrowych

– Lepszemu sortowi!

Dylematy dyplomaty co do joty

Zagubionego potrójnie patrioty

Sąsiedzie Gawła – profmoże – Owal

Na Ukrainę Cię pcha i nową Białoruś

Jakże płomienna miłością mowa

– Ty tu czasowo i na słowo

honoru?!

..

Niełatwo być sobą

A gorzko patriotą

Gdy rządzą Tobą

Chciwy z idiotą

Beznadziejnie mądry apel do mnie

(siostry Ali)

Po co tyle piszesz – Stachu

O tym wszyscy wiedzą

Póki co w strachu

Cicho siedzą

..

Był tak uwodzicielski

Że został prezydentem

Połowę – jego angielski

Uwiódł samym akcentem

..

Rząd dobrze wygląda en face i z profilu

Choć z ludu aż tylu na hałdach trotylu

Nie muszą powiedzieć

Nie muszą powiedzieć

W TV ani ci z kleru

Że ten co to w biedzie

Jest bliski im – zeru

Że ten na przedzie

Wepchnięty do steru

Że winno siedzieć

Paru vice i premierów

Że my jak śledzie

W puszkach bez pleneru

Że nie ujedziesz

Jak w Stanach ci z Peru

Że bosko się wiedzie

Ojcu moherów

Że gawiedzi wszędzie

Wolno gdzie dla rowerów

Że jak bolą lędźwie

Lecz się u... serwerów

Że jak kasę zdobędziesz

Wtedy się zoperuj

A marzeń... wyzbędziesz

Nie będziesz z frajerów

..

Dotkniętym wśród mniejszości

Pragnieniem innej miłości

Może możliwą winna być renta

By tej miłości wobec większości

– Teraz ani w przyszłości

Nie narzucać czy nią zniechęcać

Choć temat nie jest mi znany

Jestem zażenowywany

Jakby nim ktoś chciał opętać

A problem będzie utęczowiany

Chociaż nie święty to świętowany

O ile głupim pomysłem jest renta

..

Źle jest kiedy się wciela

Cielę w rolę przedstawiciela

A gorzej jak w rolę zbawiciela

Najgorzej jeśli wcielenia powiela

..

My Naród nigdy byśmy nie chcieli

Tak wygłodniałych przedstawicieli

Parlamentarny ich ciąg do kasy

Wymaga TV radia i prasy

Wobec wzajemnej dochodów solidności

Wzór dali prawdziwej...

so li dar no ści

Wrednie się różniąc tak się zbratali

Że w głosowaniu aż... pojednali

Przykład miłosnej to dla nas chemii

Na czas upadków bankructw pandemii

A my wykażmy więcej zbiorowej

Empatii – ogólnonarodowej

Co kawałek

Solidarnościowe jądro

Dla wielu na zawsze świeci

Prekursora musi to mądrość

– On był za a nawet przeciw

Z tych mądrości co kawałek

Teraz tak z prawa jak lewa

– Nie wiedział ten od przechwałek

Że za przewałem będzie przewał!?

..

Nie dowierzam bohaterom

A szczególnie etosowym

W nim udziału spory przerost

I coś skąpo ran bojowych

Sami biedni i bez broni

Reżim wzięli – rozgromili

Czytać mamy niemal z dłoni

Byśmy ten ich... rozgonili?

..

Raczej śmieszy już niż złości

Jak "legendy" wzajem sobie

Wznoszą pomniki wielkości

Biorąc nas za stado owiec

Pomazańcy chcą wykazać

Że ich tyczy prym w historii

Nimi tę każą pomazać...

– A Kierdel... bez euforii

W Ubu – Narodowy Fałsz Zdrowotny

Odgrodzić chorych i starych pora

(W trosce wielkiej o Państwa lekarzy)

Od Pani wręcz i Pana doktora

Bo zarazić się może im zdarzyć

I policjanci przykład tu mają

Po co też im się aż tak narażać

Podwyżki Państwo "biali" dostają

Mądrzej się trzeba na i za-rażać

Jeżeli tamże przestępczość wzrośnie

Policja snadniej winna się chować

Nie ryzykować aż tak żałośnie

VIP-ów intratniej warto ratować!

PS Ci lepsi – wtedy spoko bez tłoku

Chorych i starych non grata person

– Co da się wycisną z NFZ-u

Z białymi Very Important Person

Nieuleczalna już wyższość

Wyższość chmur i gór

Równa jak poniższy chór

Od Peru po Afganistan

Jest boleśnie oczywista

Polityków dziennikarzy

Z nimi chciwych też lekarzy

Tak jak sądzisz – razy trzysta

To straszliwie długa lista

..

Maszeruj Dąbrowski

Z ratunkiem dla Polski

Bo w Twoim przewodzie

Wpół pękło w narodzie

..

Miłość to rzecz osobista

Z tajemnością intymności

Więc dlaczego (+ noblistka)

Krzyczą in gremio po złości?

Na klasę – jak dla klasy elit

Najlepszy jest kit pszczeli

Ledwie o klasie elit

Wspominam

A mi wrednie

Mina rzednie

Bo przyczyna

W perystaltyce jelit

..

Krzewiciel

Tu bałaganu

Sadzi się

Na męża stanu

..

Pisaniem czy kary się dosłużę?

Złego nic nie mam na myśli

Jak wkurzę – wina w naturze

Bo piszę co mi się przyśni

Czarnym kapslem upojeni

Gdzieś od dwóch jesieni

Daniels u władzy się szwenda

(Mam na myśli lichą whisky)

Niedojrzała a już menda

– Ogłupia wlewem do miski

..

Milionów ton kopy

Się do nas podmiata

Śmiecie z Europy

A raczej ze świata

Spryciarzom zwłaszcza

Samozapłon sprzyja

Bo ziemia choć nasza

Dla władzy niczyja

Pojęcia nie mamy

Nie chcąc go mieć

Jak Zachód wspieramy

Gdy nęka go śmieć

A ważne przy tym

Że z naszych ktoś zyska

– Nie żeby aż sytym –

...Cokolwiek do pyska

O polskim Italia

Też szydzi śmietnisku

A tu wręcz batalia!

...O władzę... w Wyrzysku*

*– nad Łobżonką

..

Mnie się nie wydaje

Że rządzić chcą nami

Ci przy von der Leyen

...Zaledwie czasami

Entuzjazm odnowy

Najgorsi są ci w nurcie odnowy

Co nie odróżniają d... od głowy

Matematyczne ujęcie entuzjastów

Których kusi ćwiczyć na Białorusi

Ciele × wiele

= Odnowi + ozdrowiciele

PS Gorące głowy tego nie wiedzą

Że ci je grzeją co z dala siedzą?

Reorgangizatorzy

Reorganizowali wściekle

Twierdzili – o wodzie i chlebie

Za darmo ich nie chciano w niebie

I płacą teraz reorganizowaniem w piekle