Próby niemieckiej broni V-1 i V2 na Podlasiu wiosną 1944 roku - Sławomir Kordaczuk

Kup ebooka

8.54 zł
7.09 zł (8,04 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

WSTĘP1

We współczesnej najnowocześniejszej technice wojennej możemy znaleźć echa dokonań naukowców zakończonej kilkadziesiąt lat temu II wojny światowej, zwłaszcza konstruktorów niemieckich. Obok tak fantastycznych opracowań lotniczych, jak m. in. Focke-Wulf Triebflugel, Heinkel Wespe czy napędzany węglem Lippisch LP 13a, były konstrukcje bardzo przypomi­nające obrazy z telewizji, w doniesieniach o obecnie trwających konflik­tach zbrojnych. Za szczyt zaawansowania technologii lotniczej uważa się amerykański bombowiec B-2 Stealth, żywo przypominający "latające skrzydło" braci Horten. Zanim fabrykę przejęli Amerykanie, ich odrzutowy myśliwiec Go 229 zdążył sprawdzić się w locie.

Niemcy byli także prekursorami w budowie samolotów transportowych, wśród których największym ich dziełem był Messerschmitt Me 321/3 "Gigant" z przestrzenią ładunkową porównywalną za współczesnym Lockheedem Herkules2.

Lecz w czasie wojny scenariusz miał wyglądać nieco inaczej. Władcy III Rzeszy nie zamierzali Ameryce przekazać swych dokonań w celu ich dalszego rozwijania. Były plany i możliwości sięgnięcia po Amerykę. Nie doczekał seryjnej produkcji Messerschmitt Me 261 V3 o maksymalnym zasięgu 11 028 km3. Jednak udało się to Junkersowi. Dwa samoloty Ju 390 B-1 doleciały latem 1943 r. do USA i wróciły do Europy bez międzylądowania oraz tankowania po drodze4. Wtedy nikt także nie przypuszczał, że konstruktor rakiet Wernher von Braun, od zakończenia wojny do końca swego życia będzie w USA realizował ze swym kilkusetosobowym ze społem naukowców marzenie sięgnięcia gwiazd i dostąpi najwyższych za szczytów w państwie, które wcześniej było z III Rzeszą w stanie wojny5.

Planowano także bombardowanie Stanów Zjednoczonych za pomocą dwustopniowej rakiety A9/A10, będącej rozwinięciem konstrukcji rakiety balistycznej A-4 (V-2) - jednego z dwóch tematów niniejszej pracy. Jej planowany zasięg wynosiłby 5500km6, wystarczający aby przelecieć Atlantyk.

U schyłku wojny część opracowywanych broni została zaliczona w III Rzeszy do tzw. broni odwetowych (Vergeltungswaffen) i otrzymała kolejne numery V-1, V-2, V-3 itd7. Ślady ich prób znajdujemy w Polsce, jak np. "stonoga" - wielokomorowe działo o oznaczeniu V-3 zbudowane koło Międzyzdrojów8. Jednak najsłynniejsze z nich, to testowane na ziemiach polskich (przed użyciem na polu walki) dwie pierwsze numerowane konstrukcje.