Problem politycznej jedności w Europie - Marek A. Cichocki

Kup ebooka

30.00 zł
24.00 zł (21,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział IRzut oka na problematykę

Jed­ność po­li­tycz­na jest przede wszyst­kim wiel­kim te­ma­tem roz­wa­żań fi­lo­zo­fii po­li­tycz­nej. Jed­nak w ni­niej­szej książ­ce cho­dzi o opi­sa­nie róż­nych aspek­tów zja­wi­ska wi­docz­ne­go w ca­łej eu­ro­pej­skiej hi­sto­rii. Tym fe­no­me­nem są po­wra­ca­ją­ce pró­by stwo­rze­nia spój­nej szer­szej eu­ro­pej­skiej kon­struk­cji - eu­ro­pej­skie­go sys­te­mu. I cho­ciaż nie ucho­dzi mej uwa­gi naj­śwież­sze do­świad­cze­nie Unii Eu­ro­pej­skiej, przed­mio­tem tej ana­li­zy są hi­sto­rycz­ne for­my kształ­to­wa­nia się eu­ro­pej­skiej jed­no­ści: fe­de­ra­cyj­ne eks­pe­ry­men­ty an­tycz­nych Gre­ków, uni­wer­sa­li­stycz­na idea im­pe­rium chrze­ści­jań­skie­go, pań­stwo­wy po­rzą­dek eu­ro­pej­skie­go pra­wa pu­blicz­ne­go, kon­cep­cje wiel­kich eko­no­micz­nych ob­sza­rów, wresz­cie - nie­od­le­gła pró­ba kon­sty­tu­cjo­na­li­za­cji eu­ro­pej­skiej in­te­gra­cji.

Jak wi­dać, książ­ka ta jest opar­ta na pew­nym wy­bo­rze. Nie­któ­re przy­kła­dy bu­do­wa­nia w Eu­ro­pie po­li­tycz­nej wspól­no­ty zo­sta­ły w niej po­mi­nię­te lub tyl­ko wspo­mnia­ne, jak wło­skie re­pu­bli­ki, liga miast han­ze­atyc­kich, fe­de­ra­cja szwaj­car­skich kan­to­nów, na­po­le­oń­ski pro­jekt no­wo­cze­snej Eu­ro­py i od­po­wiedź nań w po­sta­ci uświę­co­ne­go po­rząd­ku wiel­kich po­tęg. Moim ce­lem nie jest więc przed­sta­wie­nie do­kład­nej hi­sto­rii pro­jek­tów, idei i prób zjed­no­cze­nia Eu­ro­py. Cho­dzi o po­sta­wie­nie pro­ble­mu: ja­kie ide­owe, spo­łecz­ne, po­li­tycz­ne lub re­li­gij­ne prze­słan­ki spra­wia­ją, że lu­dzie w Eu­ro­pie po­wra­ca­ją wciąż do kon­stru­owa­nia róż­nych form szer­szej jed­no­ści; ja­kie wy­twa­rza­ją przy tym struk­tu­ry praw­ne i spo­łecz­ne; czy ist­nie­je okre­ślo­na licz­ba moż­li­wych i da­ją­cych się prze­wi­dzieć me­cha­ni­zmów po­li­tycz­nych (jako moż­li­wo­ści, ale tak­że jako sta­łych ogra­ni­czeń); na ile w tym kon­stru­owa­niu kie­ru­ją się lo­gi­ką eks­pan­sji, do­mi­na­cji, zdo­by­wa­nia i utrzy­ma­nia wła­dzy, a na ile abs­trak­cyj­ny­mi (po­wiedz­my al­tru­istycz­ny­mi) za­ło­że­nia­mi do­ty­czą­cy­mi hi­sto­rii, ludz­kiej na­tu­ry czy spo­łecz­nych ocze­ki­wań (jak do­cze­sna hi­sto­ria zba­wie­nia, ludz­ka wo­jow­ni­czość lub na­dzie­ja po­ko­ju i do­bro­by­tu).

Mowa jest więc o spo­łecz­nym, po­li­tycz­nym, praw­nym, ide­owym (sfer tych w przy­pad­ku jed­no­ści nie da się od sie­bie tak po pro­stu od­dzie­lić) fe­no­me­nie. Okre­śle­nie jego róż­no­rod­nych cech jest, w moim prze­ko­na­niu, za­da­niem trud­nym, po­nie­waż kon­stru­owa­nie szer­szej po­li­tycz­nej jed­no­ści nie ma li­ne­ar­ne­go cha­rak­te­ru. Nie­mniej w taki wła­śnie spo­sób pró­bu­je się je przed­sta­wiać, przy­najm­niej jesz­cze do nie­daw­na, w ofi­cjal­nej nar­ra­cji UE, gdzie obec­ny sto­pień in­te­gra­cji jest de­fi­nio­wa­ny jako ko­niecz­ne uko­ro­no­wa­nie ca­łe­go eu­ro­pej­skie­go pro­ce­su hi­sto­rycz­ne­go. Uwa­żam ta­kie uję­cie za nie­po­ro­zu­mie­nie. Pró­by bu­do­wa­nia po­li­tycz­nej jed­no­ści w Eu­ro­pie po­ja­wia­ją się z więk­szą czy mniej­szą in­ten­syw­no­ścią w róż­nych okre­sach hi­sto­rii, po­zo­sta­jąc nie­ja­ko świa­tem sa­mym dla sie­bie - acz­kol­wiek nie­odi­zo­lo­wa­nym od tego, co przed i po nim. Ta­kie wła­śnie wy­bra­ne świa­ty sta­ram się w swej książ­ce opi­sać, z na­dzie­ja, że prze­ło­ży się to na wie­dzę o ca­ło­ści zja­wi­ska.

Pi­sząc o pro­ble­mie po­li­tycz­nej jed­no­ści w Eu­ro­pie, nie spo­sób abs­tra­ho­wać od wła­sne­go, współ­cze­sne­go kon­tek­stu, czy­li od państw na­ro­do­wych - naj­bar­dziej na­ma­cal­ne­go do­świad­cze­nia każ­de­go Eu­ro­pej­czy­ka. Prze­cież na­wet tak zwa­ni bez­pań­stwow­cy do­świad­cza­ją w Eu­ro­pie bez­po­śred­nio wszech­obec­no­ści pań­stwa, cho­ciaż­by pod po­sta­cią so­cjal­ne­go czy praw­ne­go wspar­cia lub też przez jego od­mo­wę. Każ­dy z nas jest za­nu­rzo­ny w rze­czy­wi­sto­ści swo­je­go pań­stwa na wie­lu po­zio­mach - przez sys­tem edu­ka­cji, pła­ce­nie po­dat­ków, prze­strze­ga­nie po­rząd­ku praw­ne­go. Mó­wie­nie o śmier­ci pań­stwa wy­da­je się za­tem moc­no przed­wcze­sne. Dla­te­go nie ma wąt­pli­wo­ści, że obec­ne kon­stru­owa­nie szer­szej po­li­tycz­nej jed­no­ści, ja­kim jest UE, musi być roz­pa­try­wa­ne w pań­stwo­wym kon­tek­ście, bo do nie­go przede wszyst­kim się od­no­si. To za­sad­ni­czo od­róż­nia re­flek­sję nad tym zja­wi­skiem od ana­li­zy in­nych, wcze­śniej­szych w hi­sto­rii przed­no­wo­żyt­nej, a więc na przy­kład w grec­kiej pro­to-Eu­ro­pie czy śre­dnio­wiecz­nej re­pu­bli­ca chri­stia­na. Nie ozna­cza to jed­nak, że w tam­tych cza­so­wo od­le­glej­szych przy­kła­dach nie znaj­dzie­my wie­lu ana­lo­gii i nie wy­cią­gnie­my z nich wnio­sków po­ży­tecz­nych z punk­tu wi­dze­nia obec­ne­go pro­ce­su in­te­gra­cji. Mamy prze­cież w przy­pad­ku Eu­ro­py do czy­nie­nia z pew­ną cią­gło­ścią mimo wszel­kich zmian. Wszech­obec­ność kon­tek­stu pań­stwa spra­wia, że zwią­zek z po­przed­ni­mi przy­kła­da­mi bu­do­wa­nia wspól­no­ty zo­sta­je cał­ko­wi­cie przy­sło­nię­ty, a pro­blem po­li­tycz­nej jed­no­ści w Eu­ro­pie spro­wa­dzo­ny do bez­owoc­nej dys­pu­ty, czy UE sta­nie się eu­ro­pej­skim su­per­pań­stwem, czy też prze­zwy­cię­ża­jąc sta­ry sys­tem pań­stwo­wy, prze­nie­sie nas do ja­kiejś po­po­li­tycz­nej rze­czy­wi­sto­ści ad­mi­ni­stra­cyj­ne­go za­rzą­dza­nia.

Dla­te­go zga­dzam się z ta­kim sta­no­wi­skiem, że UE nie jest: "pró­bą ze­rwa­nia z tra­dy­cyj­ną "nor­mal­ną" prak­ty­ką po­li­ty­ki (pań­stwo­wej), lecz ra­cjo­nal­ną od­po­wie­dzią na im­pli­ka­cje wy­ni­ka­ją­ce ze zmie­nia­ją­cej się na­tu­ry rzą­dze­nia. In­ny­mi sło­wy, może być ro­zu­mia­na jako pró­ba pod­ję­ta przez część państw, by roz­wią­zać pro­blem, jaki bie­rze się z ro­sną­cej ma­so­wo­ści oraz kom­plek­so­wo­ści po­li­ty­ki"1. Jed­no­cze­śnie nie moż­na tra­cić z oczu za­sad­ni­czej praw­dy o pań­stwie - że jest wy­two­rem hi­sto­rycz­nym i hi­sto­ria eu­ro­pej­ska z róż­ny­mi pró­ba­mi kon­stru­owa­nia szer­szej jed­no­ści to­czy­ła się, za­nim ono na­sta­ło, i praw­do­po­dob­nie bę­dzie się to­czyć nadal, je­śli na­wet, co moż­na­so­bie wy­obra­zić, w przy­szło­ści obec­ne for­my pań­stwo­we za­nik­ną. Nie da się ta­kiej per­spek­ty­wy ani prze­są­dzić, ani wy­klu­czyć.

Dzi­siej­sza jed­ność eu­ro­pej­ska - pod po­sta­cią UE - po­wsta­wa­ła za­sad­ni­czo w dia­lek­tycz­nym na­pię­ciu z fe­no­me­nem no­wo­cze­sne­go pań­stwa. Jak sta­ram się po­ka­zać w ostat­nim roz­dzia­le, jej uza­sad­nie­niem jest kon­sta­ta­cja, że for­mu­ła no­wo­cze­sne­go pań­stwa, któ­ra wy­kształ­ci­ła się osta­tecz­nie w XIX wie­ku, oka­za­ła się nie­wy­star­cza­ją­ca i wy­ma­ga przy­najm­niej grun­tow­ne­go uzu­peł­nie­nia, o ile nie cał­ko­wi­te­go za­stą­pie­nia. Rze­czy­wi­ście, w XIX wie­ku mamy do czy­nie­nia z osta­tecz­nym wy­kształ­ce­niem się spój­ne­go ze­sta­wu pod­sta­wo­wych ocze­ki­wań wo­bec pań­stwa na­ro­do­we­go (po co ono jest i ja­kie funk­cje ma speł­niać). Ten mo­del jest skut­kiem po­li­tycz­nej ra­cjo­na­li­za­cji, któ­ra roz­po­czę­ła się na do­bre na prze­ło­mie wie­ków XVI i XVII2, choć jej pierw­sze symp­to­my mo­że­my do­strzec już wcze­śniej, na­wet w wie­ku XIV. Siłę brał z prze­ko­na­nia, że pań­stwo jest naj­lep­szym "we­hi­ku­łem" roz­wo­ju, po­nie­waż po­tra­fi w stop­niu nie­do­stęp­nym wcze­śniej za­pew­nić swo­im miesz­kań­com (wszyst­ko jed­no - pod­da­nym, oby­wa­te­lom czy "du­szom") pod­sta­wo­we "do­bra" pod po­sta­cią po­ko­ju (we­wnętrz­ne­go i ze­wnętrz­ne­go), bez­pie­czeń­stwa (praw­ne­go, po­li­cyj­ne­go, so­cjal­ne­go) oraz do­bro­by­tu (roz­wój han­dlu, go­spo­dar­ki, in­ten­syw­ne wy­ko­rzy­sta­nie za­so­bów na­tu­ral­nych i ludz­kich). Po­ja­wie­nie się przed I woj­ną świa­to­wą kon­cep­cji wiel­kich ob­sza­rów moż­na było jesz­cze wi­dzieć jako pró­bę we­wnątrz­eu­ro­pej­skiej eks­pan­sji państw szu­ka­ją­cych no­wych moż­li­wo­ści po­więk­sze­nia swo­ich za­so­bów oraz po­ten­cja­łu (jak w przy­pad­ku Na­uman­now­skiej "Mit­te­leu­ro­py"). Jed­nak po wo­jen­nej ka­ta­stro­fie co­raz czę­ściej wy­ra­ża­no utra­tę wia­ry w to, że pań­stwo może speł­nić wszyst­kie te ocze­ki­wa­nia, któ­re sfor­mu­ło­wa­no wo­bec nie­go w XIX stu­le­ciu w for­mie spój­nej pań­stwo­wej ide­olo­gii. Pań­stwa bo­wiem nie były w sta­nie nie tyl­ko stwo­rzyć trwa­łe­go ogól­no­eu­ro­pej­skie­go sys­te­mu bez­pie­czeń­stwa (przez całe stu­le­cie - po­cząw­szy od kon­gre­su wie­deń­skie­go), lecz tak­że za­spo­ko­ić po­trzeb po­ko­ju i do­bro­by­tu. To wła­śnie prze­ko­na­nie, że ja­kieś inne struk­tu­ry, kon­struk­cje, byty mu­szą za­stą­pić nie­wy­dol­ne pań­stwa w re­ali­zo­wa­niu pod­sta­wo­wych za­dań, sta­ło się we­dług Mar­ka Ma­zo­we­ra głów­nym im­pul­sem do zro­dze­nia się w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym szcze­gól­nej fa­scy­na­cji trze­ma głów­ny­mi ide­olo­gia­mi obie­cu­ją­cy­mi po­stęp, do­bro­byt i po­kój w no­wej for­mu­le no­wo­cze­sno­ści - li­be­ra­li­zmem, fa­szy­zmem oraz ko­mu­ni­zmem3. Wszyst­kie trzy po­słu­gi­wa­ły się po­ję­ciem szer­szej ogól­no­eu­ro­pej­skiej jed­no­ści, któ­ra mia­ła osta­tecz­nie zre­la­ty­wi­zo­wać, a w efek­cie znieść nie­wy­dol­ne for­my pań­stwa. Jed­nak ży­wot tych no­wych ide­olo­gii nie oka­zał się aż tak dłu­gi: li­be­ra­lizm mię­dzy­wo­jen­ny po­niósł po­raż­kę, kie­dy się oka­za­ło, że ro­sną­ca go­spo­dar­cza współ­za­leż­ność wca­le nie ge­ne­ru­je­bez­pie­czeń­stwa i do­bro­by­tu, za to może być źró­dłem gi­gan­tycz­ne­go świa­to­we­go kry­zy­su; fa­szyzm, któ­ry w la­tach dwu­dzie­stych mógł ucho­dzić jesz­cze za no­wo­cze­sną ideę, skom­pro­mi­to­wał się wkrót­ce, pro­wa­dząc do woj­ny, to­ta­li­ta­ry­zmu i lu­do­bój­stwa. Nie in­a­czej sta­ło się z trze­cią ide­olo­gią, ko­mu­ni­zmem, cho­ciaż jesz­cze dłu­go po II woj­nie świa­to­wej, aż do roz­pa­du Związ­ku Ra­dziec­kie­go wy­da­wa­ło się, że nie tra­ci on na atrak­cyj­no­ści.

Ana­li­za no­wo­cze­sne­go, spój­ne­go mo­de­lu ocze­ki­wań wo­bec pań­stwa zwią­za­nych z jego funk­cją (po­kój, do­bro­byt, bez­pie­czeń­stwo), jego apo­geum w po­sta­ci no­wo­cze­sne­go pań­stwa na­ro­do­we­go, po­tem jego upad­ku - nie jest jed­nak wy­star­cza­ją­ca, by zro­zu­mieć le­piej fe­no­men two­rze­nia szer­szych po­li­tycz­nych jed­no­ści. Pro­blem nie po­le­ga bo­wiem wy­łącz­nie na funk­cjo­nal­nej wy­dol­no­ści lub nie­wy­dol­no­ści struk­tur w sto­sun­ku do for­mu­ło­wa­nych wo­bec nich ocze­ki­wań za­spo­ka­ja­nia ży­cio­wych po­trzeb. Be­ne­dict An­der­son w pra­cy na te­mat wspól­not na­ro­do­wych jako wspól­not skon­stru­owa­nych zwra­ca uwa­gę na eg­zy­sten­cjal­ny wy­miar jed­no­ści po­li­tycz­nej4. Jego zda­niem suk­ces na­cjo­na­li­zmu oraz pań­stwa na­ro­do­we­go wy­ni­kał nie tyl­ko z funk­cjo­nal­nych ko­rzy­ści, lecz tak­że, o ile nie przede wszyst­kim, z tego, że po­tra­fi­ły udzie­lić jed­no­st­ce sen­sow­nej od­po­wie­dzi na naj­bar­dziej nur­tu­ją­ce ją eg­zy­sten­cjal­ne py­ta­nia - o śmierć i prze­mi­ja­nie. Zda­niem An­der­so­na klę­ska mark­si­zmu oraz li­be­ra­li­zmu w XX wie­ku (nie­ste­ty, nic nie mówi w tym kon­tek­ście o fa­szy­zmie, praw­do­po­dob­nie za­kła­da­jąc jego cał­ko­wi­tą kom­pro­mi­ta­cję) ma swo­je źró­dło nie tyl­ko w uświa­do­mie­niu so­bie ich dys­funk­cjo­nal­no­ści, ale i w tym, że nie da­wa­ły sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cej od­po­wie­dzi w za­kre­sie naj­bar­dziej fun­da­men­tal­nej tro­ski eg­zy­sten­cjal­nej czło­wie­ka: jaki ma sens to, co ro­bię, wo­bec nie­unik­nio­nej śmier­ci, i co po tym, jak umrę? Na­cjo­na­lizm i pań­stwo na­ro­do­we zna­la­zły od­po­wiedź w ze­sta­wie mi­tów, in­sty­tu­cji oraz re­guł, skła­da­ją­cych się na kom­plek­so­wą na­ro­do­wo-pań­stwo­wą toż­sa­mość. Ta toż­sa­mość po­mo­gła wyjść poza ho­ry­zont jed­nost­ko­wej śmier­ci, poza świat oso­by ludz­kiej za­mknię­tej w gra­ni­cach swe­go jed­nost­ko­we­go ży­cia, i wpro­wa­dzi­ły pe­wien ład w ob­szar jej pod­sta­wo­wych, eg­zy­sten­cjal­nych lę­ków wy­wo­ła­nych nie­uchron­nym. Po­dob­ny punkt wi­dze­nia na spra­wę, choć wy­ar­ty­ku­ło­wa­ny in­a­czej, znaj­dzie­my, moim zda­niem, w teo­rii ori­gi­na­li­ty and be­lon­gin­gness J.H.H. We­ile­ra.

Po­dob­nie roz­wią­za­nie pro­ble­mu śmier­tel­no­ści za­ofe­ro­wa­ły w pro­to-Eu­ro­pie po­lis i re­pu­bli­ka, rzym­ski im­pe­ria­lizm - pax Au­gu­sta, a w Eu­ro­pie chrze­ści­jań­skie im­pe­rium śre­dnio­wiecz­ne oraz ab­so­lu­ty­stycz­ny su­we­re­nizm.

For­mo­wa­nie po­li­tycz­nej wspól­no­ty nie jest więc wy­łącz­nie po­trze­bą wy­ni­ka­ją­cą z uświa­do­mie­nia so­bie oraz z bez­po­śred­nie­go do­świad­cze­nia­dys­funk­cjo­nal­no­ści ist­nie­ją­cych struk­tur, wią­że się bo­wiem tak­że ze zdol­no­ścią bu­do­wa­nia toż­sa­mo­ści wpro­wa­dza­ją­cych ład w sfe­rę eg­zy­sten­cjal­nej tro­ski lu­dzi. W przy­pad­ku współ­cze­sne­go do­świad­cze­nia in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej pro­blem ta­kiej zdol­no­ści po­ja­wił się z całą wy­ra­zi­sto­ścią pod­czas de­ba­ty nad eu­ro­pej­skim kon­sty­tu­cjo­na­li­zmem w la­tach 2002-2007. Wów­czas na po­waż­nie pod­ję­to kwe­stię tak wspól­nej eu­ro­pej­skiej prze­szło­ści, jak i wspól­ne­go eu­ro­pej­skie­go prze­zna­cze­nia. Dla­te­go od in­ter­pre­ta­cji tego wła­śnie przy­pad­ku za­czy­nam swe roz­wa­ża­nia.

Toż­sa­mość, na któ­rej po­wsta­je szer­sza kon­struk­cja po­li­tycz­nej jed­no­ści, moż­na trak­to­wać jako efekt pro­ce­su spo­łecz­nej dys­kur­syw­no­ści, zgod­nie z za­ło­że­nia­mi "spo­łecz­ne­go kon­struk­ty­wi­zmu"5. Szer­sza jed­ność (po­dob­nie jak ta w węż­szym zna­cze­niu: po­lis, re­pu­bli­ki, pań­stwa, na­ro­du) jest tu przede wszyst­kim spo­łecz­nym zja­wi­skiem, dys­kur­syw­ną kon­struk­cją spo­łecz­ną. Roz­pa­try­wa­nie spra­wy z ta­kie­go punk­tu wi­dze­nia ma istot­ną za­le­tę: po­ma­ga zro­zu­mieć spo­łecz­ną i dys­kur­syw­ną na­tu­rę po­li­tycz­nych kon­struk­cji jed­no­ści, uświa­da­mia ich przy­god­ny cha­rak­ter, nie­za­leż­nie od uza­sad­nień wy­ra­ża­nych w ję­zy­ku on­to­lo­gii. Dana idea jed­no­ści musi stać się przed­mio­tem uda­ne­go pro­ce­su dys­kur­syw­no­ści, aby mo­gła wy­wo­łać po­li­tycz­ne, in­sty­tu­cjo­nal­ne lub praw­ne skut­ki. Jest to za­pew­ne słusz­ny punkt wi­dze­nia, ale nie je­dy­ny i nie­wy­star­cza­ją­cy. Spo­łecz­na dys­kur­syw­ność nie jest na pew­no wszech­moc­na w kre­owa­niu ludz­kiej rze­czy­wi­sto­ści. Nie mniej waż­ne są siła bez­wła­du, przy­wią­za­nie do utar­tych form za­cho­wań i roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów, dzia­ła­nie przy­pad­ku (śle­py los) czy skłon­ność do emo­cjo­nal­nych, nie­za­pla­no­wa­nych re­ak­cji. Dla­te­go przy ca­łym uzna­niu dla roli spo­łecz­nej dys­kur­syw­no­ści oraz jej ra­cjo­na­li­zu­ją­ce­go re­zul­ta­tu, wy­da­je się bar­dziej praw­do­po­dob­ne, że kon­struk­cje po­li­tycz­nej jed­no­ści, nie wy­łą­cza­jąc tej obec­nej, są "efek­tem wie­lu, wy­so­ce kon­tyn­gent­nych, hi­sto­rycz­nych zda­rzeń"6. Spra­wie tej dużo miej­sca po­świę­cam w czwar­tym roz­dzia­le książ­ki. To do­pie­ro sy­ner­gia wie­lu kon­tyn­gent­nych zja­wisk, plus spo­łecz­na dys­kur­syw­ność, idea jed­no­ści oraz do­świad­cze­nie nie­wy­dol­no­ści tra­dy­cyj­nych struk­tur wo­bec do­brze uświa­do­mio­nych ocze­ki­wań (kry­zys) pro­wa­dzą do kon­kre­ty­za­cji no­we­go sys­te­mu.

Uzna­je się, że tak zwa­na de­kla­ra­cja Schu­ma­na z 1950 roku sta­no­wi po­czą­tek obec­nej in­te­gra­cji w Eu­ro­pie. Do­ku­ment ten roz­po­czy­na się od cha­rak­te­ry­stycz­ne­go zda­nia: "Rząd fran­cu­ski pro­po­nu­je...". W świe­tle pro­ble­ma­ty­ki mo­jej książ­ki sta­je się ja­sne, że jak­kol­wiek pro­po­zy­cja lub po­sta­no­wie­nie rzą­du nie mu­szą być po­zba­wio­ne zna­cze­nia, to jed­nak sta­now­czo nie wy­star­czą, by spo­wo­do­wać urze­czy­wist­nie­nie się szer­szej struk­tu­ry jed­no­ści.

1 A. Me­non, Eu­ro­pe. The Sta­te of the Union, Atlan­tic Bo­oks, Lon­don 2008, s. 19.

2 S. Hun­ting­ton, Po­li­ti­cal Or­der in Chan­ging So­cie­ties, Yale Uni­ver­si­ty Press, New Ha­ven 1996, s. 93-139.

3 M. Ma­zo­wer, Dark Con­ti­nent. Eu­ro­pe's Twen­tieth Cen­tu­ry, Pen­gu­in Bo­oks, Lon­don 1999, IX-XV.

4 B. An­der­son, Wspól­no­ty wy­obra­żo­ne: roz­wa­ża­nia o źró­dłach i roz­prze­strze­nia­niu się na­cjo­na­li­zmu, Znak, Kra­ków 1997, s. 22-25.

5 T. Chri­stian­sen, K.E. Jor­gen­sen, A. Wie­ner, The So­cial Con­struc­tion of Eu­ro­pe, "Jo­ur­nal of Eu­ro­pe­an Pu­blic Po­li­cy" 1999, nr 6, s. 528-544.

6 A. Me­non, Eu­ro­pe..., op.cit., s. 40.

7 T.M. Loch, Wal­ter Hal­l­ste­in - Eu­ro­pa 1980, Eicholz Ver­lags GmbH, Bon­n1968, s. 18.

8 B. An­der­son, Wspól­no­ty wy­obra­żo­ne: roz­wa­ża­nia o źró­dłach i roz­prze­strze­nia­niu się na­cjo­na­li­zmu, Znak, Kra­ków 1997.

9 D. Grimm, Przez kon­sty­tu­cję do in­te­gra­cji, "Nowa Eu­ro­pa. Prze­gląd Na­to­liń­ski" 2005, nr 1(1), s. 17-39.

10 Ibi­dem, s. 19.

11 J.H.H. We­iler, M. Wind (red.), Eu­ro­pe­an Con­sti­tu­tio­na­lism Bey­ond the Sta­te, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 2003.

12 S. Hix, The Po­li­ti­cal Sys­tem of the Eu­ro­pe­an Union, Pal­gra­ve Mac­mil­lan, New York 2005, s. 6.

13 F. La­rat, Pre­sen­ting the Past: Po­li­ti­cal Nar­ra­ti­ves on Eu­ro­pe­an Hi­sto­ry and the Ju­sti­fi­ca­tion of EU In­te­gra­tion, "Ger­man Law Jo­ur­nal" 2005, t. 6, nr 2, s. 10 i n.

14 R. Schu­man, Dla Eu­ro­py, Znak, Kra­ków 2003, s. 54-56.

15 A. von Bog­dan­dy, The Eu­ro­pe­an Con­sti­tu­tion and Eu­ro­pe­an Iden­ti­ty, "Jean Mon­net Wor­king Pa­per" 2004, nr 5, NYU Scho­ol of Law, s.7.

16 Ibi­dem.

17 Zob. R. Co­oper, The Bre­aking of Na­tions, Atlan­tic Mon­th­ly Press, New York 2004, s. 16-37.

18 W wy­da­nej w la­tach 50. książ­ce na te­mat po­ję­cia spra­wie­dli­wo­ści Hans Kel­sen w zna­mien­ny spo­sób opi­sał ten pro­ces zba­wien­nej se­ku­la­ry­za­cji: "W cza­sach prze­ra­ża­ją­cych wo­jen re­li­gij­nych XVII wie­ku, kie­dy to prze­śla­do­wa­ny Ko­ściół i jego prze­śla­dow­ców łą­czy­ła tyl­ko jed­na myśl, aby znisz­czyć swe­go prze­ciw­ni­ka, Pier­re Bay­le, je­den z naj­wy­bit­niej­szych wy­zwo­li­cie­li ludz­kie­go du­cha, gło­sił po­gląd, że ist­nie­ją­ce­go po­rząd­ku re­li­gij­ne­go lub po­li­tycz­ne­go nie da się obro­nić przez nie­to­le­ran­cję w sto­sun­ku do in­a­czej my­ślą­cych. Nie­ład - twier­dził - po­wsta­je z bra­ku to­le­ran­cji, a nie z jej nad­mia­ru. W hi­sto­rii Au­strii pięk­nym przy­kła­dem re­ali­za­cji tej my­śli stał się edykt Jó­ze­fa II o to­le­ran­cji". H. Kel­sen, Was ist Ge­rech­tig­ke­it?, Rec­lam, Stut­t­gart 2003, s. 50.

19 J. Fi­scher, Quo va­dis Eu­ro­po?, [w:] J. Bo­ra­tyń­ski, K. Sta­wic­ka (red.), O przy­szło­ści Eu­ro­py, Fun­da­cja im. Ste­fa­na Ba­to­re­go, War­sza­wa 2000, s. 27: "Dla­te­go isto­tą my­śle­nia o Eu­ro­pie po 1945 roku było i jest od­rzu­ce­nie za­sa­dy ba­lan­ce of po­wer - sys­te­mu rów­no­wa­gi sił i dą­że­nia po­szcze­gól­nych państw do he­ge­mo­nii, po­wsta­łe­go po po­ko­ju west­fal­skim w 1648 roku - i za­stą­pie­nie jej przez ści­sły zwią­zek, opar­ty na ich ży­wot­nych in­te­re­sach i prze­nie­sie­niu su­we­ren­no­ści na po­nadna­ro­do­we in­sty­tu­cje eu­ro­pej­skie".

20 Zob. K. Frie­drich, The Other Prus­sia: Roy­al Prus­sia, Po­land and Li­ber­ty, 1569-1772, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 2000, głów­nie s. 46-70.

21 Zob. J. Ha­ber­mas, Die po­st­na­tio­na­le Kon­stel­la­tion, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 1998.

22 R. Co­oper, The Bre­aking of Na­tions, op.cit., s. 10.

23 Eu­ro­pa muss We­lt­macht wer­den!, roz­mo­wa z Gün­te­rem Ver­heu­ge­nem, "In­ter­na­tio­na­le Po­li­tik" 2005, nr 1, s. 42.

24 J.-P. Ra­fa­rin, Fran­cja dla Eu­ro­py, "Rzecz­po­spo­li­ta" z 15 stycz­nia 2004 r.

25 A. Wa­lic­ki, Idea na­ro­du w pol­skiej my­śli oświe­ce­nio­wej, IFiS PAN, War­sza­wa 2000, s. 16-43.

26 G. Him­mel­farb, The Ro­ads to Mo­der­ni­ty. The Bri­tish, French, and Ame­ri­can En­li­gh­ten­ments, Al­fred A. Knopf, New York 2004, s. 18-19.

27 Die Wie­der­ge­burt Eu­ro­pas, "Frank­fur­ter Al­l­ge­me­ine Ze­itung" z 31 ma­ja­2003r.

28 G. Him­mel­farb, The Ro­ads to Mo­der­ni­ty..., op.cit., s. 39-44.

29 C. Jor­ges, Con­fron­ting Me­mo­ries. Eu­ro­pe­an "Bit­ter Expe­rien­ces" and the Con­sti­tu­tio­na­li­za­tion Pro­cess, In­tro­duc­tion, "Ger­man Law Jo­ur­nal" 2005, t. 6, nr 2, s. 2.

30 "Je­śli cho­dzi np. o po­sta­wę wo­bec ma­sa­kry w Sre­bre­ni­cy w 1996 roku, to re­ka­cja wie­lu eu­ro­pej­skich przy­wód­ców bra­ła się z wciąż obec­ne­go cie­nia Au­schwitz. (...) Tak samo sank­cje prze­ciw­ko rzą­do­wi au­striac­kie­mu w 2000 roku, z po­wo­du ko­ali­cji z FPO He­ide­ra, wy­ni­ka­ły z trau­ma­tycz­nej pa­mię­ci o doj­ściu Hi­tle­ra do wła­dzy w Niem­czech w 1933 roku", F. La­rat, Pre­sen­ting the Past..., op.cit., s. 8.

31 P. Slo­ter­dijk, The­orie der Na­chkrieg­sze­iten, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 2008.

32 T. Judt, Po­stwar. A Hi­sto­ry of Eu­ro­pe sin­ce 1945, The Pen­gu­in Press, Ne­wY­ork 2005.

33 T. Judt, The Pro­blem of Evil in Po­stwar Eu­ro­pe, "The New York Re­view of Bo­oks" 2008, t. 55, nr 2.

34 He­inz-Jo­achim Fi­scher, ko­men­ta­tor nie­miec­kiej "Frank­fur­ter Al­l­ge­me­ine Ze­itung", na­zwał de­ba­tę na ten te­mat "zbęd­ną, cał­ko­wi­cie ana­chro­nicz­ną i do tego tak­że szko­dli­wą", Eine ita­lie­ni­sche De­bat­te, "Frank­fur­ter Al­l­ge­me­ine Ze­itung" z 28 lu­te­go 2005 r.

35 Por. P. Schul­me­ister, Erin­ne­rung­swen­de nach 60 Jah­ren?, "Eu­ro­pa­ische Rund­schau" 2005, nr 2, s. 6-9.

36 R. Ve­ser, Fe­in­dli­che Ein­la­dung, "Frank­fur­ter Al­l­ge­me­ine Ze­itung" z 1 mar­ca 2005 r.

37 F. La­rat, Pre­sen­ting the Past..., op.cit., s 11.

38 Por. M.I. Fin­ley, An­ti­ke und mo­der­ne De­mo­kra­tie, Rec­lam, Stut­t­gart 1999; M.H. Han­sen, De­mo­kra­cja ateń­ska w cza­sach De­mo­ste­ne­sa, Wy­daw­nic­two DiG, War­sza­wa 1999.

39 Tu­ki­dy­des, Woj­na­pe­lo­po­ne­ska, z grec... przeł. K. Ku­ma­niec­ki, wyd. 3, Czy­tel­nik, War­sza­wa 1988, 2,38, s. 107.

40 C. Schmitt, Ver­fas­sung­sleh­re, Dunc­ker und Hum­blot, Ber­lin 1993, s. 223-238.

41 H. Arendt, Kon­dy­cja ludz­ka, Fun­da­cja Ale­the­ia, War­sza­wa 2000, s. 36-37, 194-199.

42 Ary­sto­te­les, Po­li­ty­ka, przeł. L. Pio­tro­wicz, [w:] Dzie­ła wszyst­kie, t. 6, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 2001.

43 Cy­ce­ron, O pań­stwie. O pra­wach, przeł. I. Żół­tow­ska, Wy­daw­nic­two An­tyk, Kęty 1999.

44 C. de Fu­stel, La Cité an­ti­que, Du­rand, Pa­ryż 1864.

45 W.T. Eijs­bo­uts, The Eu­ro­pe­an Way. Hi­sto­ry, Form and Sub­stan­ce, "Eu­ro­pe­an Con­sti­tu­tio­nal Law Re­view" 2005, nr 1, s. 7.

46 D. Ka­gan, Thu­cy­di­des, The Re­inven­tion of Hi­sto­ry, Vi­king, New York 2009.

47 Zob. H. Swo­bo­da, Die grie­chi­schen Bün­de und der mo­der­ne Bun­des­sta­at. Rek­to­rat­sre­de 1914, J.G. Ca­lve, Prag 1915, za E. Deu­er­le­in, Fo­de­ra­li­smus. Die hi­sto­ri­sche und phi­lo­so­phi­sche Grun­dla­ge des fo­de­ra­ti­ven Prin­zips, Paul List Ver­lag, Bonn 1972, s. 20; E. Bal­trusch, Au­fien­po­li­tik, Bün­de und Re­ichs­bil­dung in de­rAn­ti­ke, Ol­den­burg Wis­sen­scha­ft­sver­lag, Mün­chen 2008, s. 38.

48 M.G. Han­sen, Po­lis. Wpro­wa­dze­nie do dzie­jów grec­kie­go mia­sta-pań­stwa w sta­ro­żyt­no­ści, Wy­daw­nic­two Uni­wer­sy­te­tu War­szaw­skie­go, War­sza­wa 2011, s. 111-116.

49 Na te­mat re­la­cji mię­dzy an­tycz­ną po­lis a no­wo­żyt­ną kon­cep­cją pań­stwa war­to za­po­znać się z ana­li­zą Rüdi­ge­ra Bub­ne­ra, Po­lis und Sta­at. Grun­dli­nien der Po­li­ti­schen Phi­lo­so­phie, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 2002.

50 Por. A.M. Eck­ste­in, Me­di­ter­ra­ne­an Anar­chy. In­ter­sta­te War and the Rise of Rome, Uni­ver­si­ty of Ca­li­for­nia Press, Ber­ke­ley-Lon­don 2009, s. 13-36.

51 E. Bal­trusch, Au­flen­po­li­tik..., op.cit., s. 14-17.

52 O. Ha­lec­ki, Hi­sto­ria Eu­ro­py, jej gra­ni­ce i po­dzia­ły, In­sty­tut Eu­ro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej, Lu­blin 2000, s. 26.

53 W. Bo­kaj­ło (red.), Fe­de­ra­lizm, teo­rie i kon­cep­cje, Wy­daw­nic­two Uni­wer­sy­te­tu Wro­cław­skie­go, Wro­cław 1998, s. 26-32.

54 E. Vo­ege­lin, Pla­ton, Fun­da­cja Świę­te­go Mi­ko­ła­ja, War­sza­wa 2009.

55 E. Bal­trusch, Au­flen­po­li­tik..., op.cit., s. 18.

56 Kse­no­font, Hi­sto­ria grec­ka, przeł. W. Klin­ger, Za­kład Na­ro­do­wy im. Osso­liń­skich, War­sza­wa 2004, 6.3.9.

57 H. Beck, The Laws of the "Fa­thers" ver­sus "The Laws of the Le­ague": Xe­no­phon on fe­de­ra­lism, "Clas­si­cal Phi­lo­lo­gy" 2001, nr 96, s. 366.

58 Ibi­dem, s. 362.

59 A.M. Eck­ste­in, Me­di­ter­ra­ne­an Anar­chy., op.cit., s. 65.

60 E. Bal­trusch, Au­flen­po­li­tik..., op.cit., s. 49.

61 W. Bo­kaj­ło (red.), Fe­de­ra­lizm..., op.cit., s. 27.

62 Ibi­dem, s. 26 i 29.

63 Tu­ki­dy­des, Woj­na pe­lo­po­ne­ska..., op.cit., I.20.

64 E. Bal­trusch, Au­flen­po­li­tik..., op.cit., s. 45.

65 Ha­sło: Sym­ma­chia [Schwahn], w: Pau­lys Re­alen­cy­klo­pa­die der Clas­si­schen Al­ter­tum­swis­sen­schaft, t. 7, cz. 2, Stut­t­gart 1931, s. 1105.

66 Ibi­dem, s. 1116.

67 E.A. Fre­eman, Hi­sto­ry of Fe­de­ral Go­vern­ment, from the Fo­un­da­tion of the Acha­ian Le­ague to the Di­srup­tion of the Uni­ted Sta­tes, Mac­mil­lan and Co., Lon­don-Cam­brid­ge 1863, s. 124.

68 Zob. He­ro­dot, Dzie­je, przeł. S. Ham­mer, Czy­tel­nik, War­sza­wa 2002, VII 200; Pau­za­niasz, Wę­drów­ka po Hel­la­dzie, przeł. J. Nie­mir­ska-Plisz­czyń­ska, Za­kład Na­ro­do­wy im. Osso­liń­skich, Wro­cław 1973, X 8,1, za K. Ba­nek, Am­fik­tio­nie sta­ro­żyt­ne, Uni­ver­si­tas, Kra­ków 1993, s. 21.

69 Por. ha­sło: Am­phik­ty­onis [Ca­ver], w: Pau­lys., op.cit., t. 1, 1894, s. 1905; K. Ba­nek, Am­fik­tio­nie sta­ro­żyt­ne, op.cit., s. 22.

70 K. Ba­nek, Am­fik­tio­nie sta­ro­żyt­ne, op.cit., s. 30.

71 Ibi­dem, s. 34.

72 W.R. Thay­er, Geo­r­ge Wa­shing­ton, Bo­ston 1922, rozdz. VIII: We­lding the Na­tion.

73 Tek­stu tego nie ma w pol­skim wy­da­niu: Ese­je po­li­tycz­ne fe­de­ra­li­stów, Znak, Kra­ków 1999. Póź­niej­si, ba­da­cze, jak Edward Fre­eman, kry­tycz­nie oce­nia­li ana­li­zę funk­cjo­no­wa­nia am­fik­tio­nii do­ko­na­ną przez ame­ry­kań­skich fe­de­ra­li­stów.

74 Pau­lys., op.cit., s. 1914.

75 Ibi­dem, s. 1916.

76 K. Ba­nek, Am­fik­tio­nie sta­ro­żyt­ne, op.cit., s. 130.

77 Pau­lys., op.cit., s. 1910.

78 E. Fre­eman, Hi­sto­ry., op. cit., s. 127.

79 Pau­lys., op.cit., s. 1921.

80 E. Fre­eman, Hi­sto­ry., op.cit., s. 132.

81 N.G.L. Ham­mond, Dzie­je Gre­cji, Pań­stwo­wy In­sty­tut Wy­daw­ni­czy, War­sza­wa 1977, s. 248-250.

82 W. Len­gau­er, Aj­schi­nes i jego cza­sy, [w:] Aj­schi­nes, Mowy, przeł. W. Len­gau­er, Pró­szyń­ski i S-ka, War­sza­wa 2004, s. 13-14.

83 H. Bengt­son, Grie­chi­sche Ge­schich­te von den An­fan­gen bis in die Ro­mi­sche Ka­ise­rze­it, Beck, Mün­chen 1960, s. 442.

84 A.J. Toyn­bee, Hel­le­nizm. Dzie­je cy­wi­li­za­cji, przeł. An­drzej Pi­sko­zub, Wy­daw­nic­two Adam Mar­sza­łek, To­ruń 2002, s. 150.

85 N. Ma­chia­vel­li, Ksią­żę, rozdz. III, przeł. Cze­sław Nan­ke, Wy­daw­nic­two An­tyk, Kęty 2004.

86 P. Kon­dy­lis, Das Po­li­ti­sche im 20. Jahr­hun­dert, Ma­nu­tius Ver­lag, He­idel­berg 2001, s.107.

87 Zob. E. Deu­er­le­in, Fo­de­ra­li­smus..., op.cit., s. 25.

88 A.M. Eck­ste­in, Me­di­ter­ra­ne­an Anar­chy..., op.cit., s. 41.

89 Przede wszyst­kim w pi­smach G. We­it­za i H. Swo­bo­dy: za E. Deu­er­le­in, Fo­de­ra­li­smus., op.cit., s. 21.

90 E. Kor­ne­mann, We­lt­ge­schich­te des Mit­tel­me­er-Rau­mes von Phi­lipp II: von Ma­ke­do­nien bis Mu­ham­med, t. 1, Mün­chen 1948, s. 190, za: E. Deu­er­le­in, Fo­de­ra­li­smus..., op.cit., s. 16.

91 Uwa­gę zwra­ca frag­ment O du­chu praw (Wy­daw­nic­two An­tyk, Kęty 1997, s. 119) po­świę­co­ny fe­de­ral­ne­mu ustro­jo­wi grec­kie­go Związ­ku Li­cyj­skie­go z Azji Mniej­szej, z II w. a.Chr., przede wszyst­kim ze wzglę­du na do­ce­nie­nie za­sa­dy pro­por­cjo­nal­no­ści: "Trud­ne jest, aby pań­stwa, któ­re się sto­wa­rzy­sza­ją, były rów­nej wiel­ko­ści i mia­ły jed­na­ką po­tę­gę. Re­pu­bli­ka Li­cyj­czy­ków była sto­wa­rzy­sze­niem dwu­dzie­stu trzech miast: wiel­kie mia­ły we wspól­nej ra­dzie po trzy gło­sy; śred­nie po dwa; małe je­den. (...) Mia­sta w Li­cji pła­ci­ły cię­ża­ry we­dle pro­por­cji gło­sów. (...) W Li­cji sę­dziów i urzęd­ni­ków miej­skich wy­bie­ra­ła wspól­na rada we­dle przy­to­czo­nej wprzód pro­por­cji. (...) Gdy­by trze­ba było dać wzór pięk­nej re­pu­bli­ki fe­de­ra­cyj­nej, wziął­bym re­pu­bli­kę li­cyj­ską".

92 C. Daw­son, Two­rze­nie się Eu­ro­py, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Pax, War­sza­wa 2000, s. 153 i n.

93 W kwe­stii tej od­sy­łam do ob­szer­nej li­te­ra­tu­ry, przede wszyst­kim do zna­ko­mi­tej książ­ki W. Ul­l­man­na, Law and Po­li­tics in the Mid­dle Ages, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 1975.

94 Na te­mat hi­sto­rii po­ję­cia "im­pe­ria­lizm" zob. R. Ko­eb­ner, H.D. Schmidt, Im­pe­ria­lism: The Sto­ry and Si­gni­fi­can­ce of the World, 1840-1960, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 1964; A. Co­las, Im­pe­rium, Sic!, War­sza­wa 2008, s. 132-145.

95 H. Mün­kler, Im­pe­rien. Die Lo­gik der We­lther­r­schaft, vom Al­ten Rom bis zu den Ve­re­inig­ten Sta­aten, Ro­wohlt Ver­lagt, Ber­lin 2005, s. 20.

96 P. Ben­der, Ame­ry­ka, nowy Rzym. Hi­sto­ria rów­no­le­gła dwóch im­pe­riów, Sic!, War­sza­wa 2004, s. 5.

97 C. Krau­tham­mer, Re­alizm de­mo­kra­tycz­ny, "Mię­dzy­na­ro­do­wy Prze­gląd Po­li­tycz­ny" 2004, nr 8/9. O prze­ci­wień­stwie kon­cep­cji re­pu­bli­ki i im­pe­rium na przy­kła­dzie USA zob. też J. Agnew, He­ge­mo­ny. The New Sha­pe of Glo­bal Po­wer, Tem­ple Uni­ver­si­ty Press, Phi­la­del­phia 2004, s. 14-20.

98 C.N. Co­chra­ne, Chrze­ści­jań­stwo i kul­tu­ra an­tycz­na, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Pax, War­sza­wa 1960, s. 94.

99 H. Mün­kler, Im­pe­rien..., op.cit., s. 16.

100 A. Co­las, Im­pe­rium, op.cit., s. 82-83.

101 Ibi­dem, s. 46-49, 56-58.

102 W. Dzię­cioł, Im­pe­rium i pań­stwa na­ro­do­we oko­ło 1000 roku, Ve­ri­tas, Lon­dyn 1962, s. 17.

103 Ibi­dem, s. 17.

104 M.W. Doy­le za: A. Co­las, Im­pe­rium, op.cit., s. 21.

105 A. Co­las, Im­pe­rium, op.cit., s. 46.

106 C.N. Co­chra­ne, Chrze­ści­jań­stwo..., op.cit., s. 96; W. Dzię­cioł, Im­pe­rium..., op.cit., s. 23.

107 Roz­mo­wa z Je­rzym Po­mia­now­skim, "Ga­ze­ta Wy­bor­cza" z 29 stycz­nia 2005 r.

108 Tu­ki­dy­des, Woj­na pe­lo­po­ne­ska, op.cit., VI 18, 3, omó­wie­nie por. W. Ja­eger, Pa­ide­ia, For­mo­wa­nie czło­wie­ka grec­kie­go, Ala­the­ia, War­sza­wa 2001, s. 486-499.

109 A. Co­las, Im­pe­rium, op.cit., s. 31.

110 P. Ken­ne­dy, The Rise and Fall of the Gre­at Po­wers, Ran­dom Ho­use, New York 1986.

111 S. Lech­ner, So­ve­re­ign­ty and Ter­ri­to­ria­li­ty: An Es­say in Me­die­val Po­li­ti­cal The­ory, Pa­per for the 6 SGIR Pan Eu­ro­pe­an Con­fe­ren­ce in In­ter­na­tio­nal Re­la­tions, Tu­ryn, 12-15 wrze­śnia 2007 r., s. 5.

112 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics., op.cit., s. 74 i n., 89 i n.

113 J. Pie­per, Scho­la­sty­ka, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Pax, War­sza­wa 2000, s. 21-26.

114 C. Daw­son, Two­rze­nie się Eu­ro­py, op.cit., s. 254-278.

115 H.K. Schul­ze, Grund­struk­tu­ren der Ver­fas­sung im Mit­te­lal­ter, t. 3, W. Kohl-ham­mer Ver­lag, Stut­t­gart 1998, s. 117.

116 Sze­rzej na te­mat tej idei zob. M. Ci­choc­ki, Wła­dza i pa­mięć, Ośro­dek My­śli Po­li­tycz­nej, Kra­ków 2005, s. 219-247.

117 Na te­mat ewo­lu­cji na­zwy zob. J.F. Noël, Świę­te ce­sar­stwo, Ofi­cy­na Wy­daw­ni­cza Vo­lu­men, War­sza­wa 1998, s. 49-52, 104-106.

118 Zob. H.K. Schul­ze, Grund­struk­tu­ren..., op.cit., s. 58. Cy­to­wa­ne da­lej tek­sty Ko­sel­lec­ka i Ko­slow­skie­go na te­mat Świę­te­go Ce­sar­stwa są przy­kła­dem po­zy­tyw­nej in­ter­pre­ta­cji for­mu­ło­wa­nej m.in. pod wpły­wem dys­ku­sji o współ­cze­snej jed­no­ści eu­ro­pej­skiej.

119 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics., op.cit., s. 57 i n. Lex Rho­dia de iac­tu za­wie­ra słyn­ną for­mu­łę ce­sa­rza An­to­niu­sza Piu­sa: Ego or­bis ter­ra­rum do­mi­nus sum, lex au­tem ma­ris (je­stem Pa­nem zie­mi i pra­wem na mo­rzach).

120 J.F. Noël, Świę­te ce­sar­stwo, Ofi­cy­na Wy­daw­ni­cza Vo­lu­men, War­sza­wa 1998, s. 15.

121 Dan­te, Mo­nar­chia, przeł. Wła­dy­sław Seń­ko, An­tyk, Kęty 2002.

122 R. Mi­cha­łow­ski, Zjazd gnieź­nień­ski, Wy­daw­nic­two Uni­wer­sy­te­tu Wro­cław­skie­go, Wro­cław 2005, s. 261-268.

123 W. Dzię­cioł, Im­pe­rium., op.cit., s. 90-91.

124 C. Daw­son, Two­rze­nie się Eu­ro­py, op.cit., s. 258.

125 Por. J.F. Noël, Świę­te ce­sar­stwo., op.cit., s. 23-31.

126 H.K. Schul­ze, Grund­struk­tu­ren..., op.cit., s. 49; J.F. Noël, Świę­te ce­sar­stwo..., op.cit., s. 26.

127 R. Ko­sel­leck, Struk­tu­ry fe­de­ral­ne a kształ­to­wa­nie się na­ro­du w Niem­czech, Nie­miec­ki In­sty­tut Hi­sto­rycz­ny, War­sza­wa 2001, s. 19.

128 R. Ko­sel­leck, Struk­tu­ry fe­de­ral­ne., op.cit., s. 20.

129 "Do po­ło­wy XVIII stu­le­cia pań­stew­ka i mia­sta nie­miec­kie były po­lem bi­tew ry­wa­li­zu­ją­cych ze sobą Eu­ro­pej­czy­ków, ofia­ra­mi am­bi­cji swych są­sia­dów. Na­wet w do­me­nie kul­tu­ry Niem­cy byli na­ro­dem za­leż­nym, jego wyż­sze kla­sy przej­mo­wa­ły obce, szcze­gól­nie fran­cu­skie, for­my za­cho­wa­nia. Niem­cy nie bra­li udzia­łu w wiel­kich przed­się­wzię­ciach ko­lo­ni­za­cyj­nych, w za­mor­skiej eks­pan­sji, któ­ra za­czę­ła się w koń­cu XV wie­ku i do­pro­wa­dzi­ła do po­wsta­nia wiel­kich im­pe­riów (...). W tym ru­chu Niem­cy uczest­ni­czy­li, by tak rzec, pa­syw­nie: mi­lio­ny Niem­ców wy­emi­gro­wa­ło, szcze­gól­nie od po­ło­wy XVIII wie­ku - nie­któ­rzy z nich na Wschód, wie­lu do Sta­nów Zjed­no­czo­nych. (...) Względ­ne za­co­fa­nie Nie­miec było po czę­ści wy­ni­kiem skut­ków woj­ny trzy­dzie­sto­let­niej: prze­paść mię­dzy Niem­ca­mi i Za­cho­dem roz­sze­rza­ła się, kraj po­zo­sta­wał po­dzie­lo­ny, za­leż­ny, względ­nie ubo­gi". Fritz Stern, Niem­cy i Eu­ro­pa, [w:] Eu­ro­pa i co z tego wy­ni­ka, Res Pu­bli­ca, War­sza­wa 1990, s. 138 i n.

130 G.W.F. He­gel, Ustrój Nie­miec i inne pi­sma po­li­tycz­ne, przeł. A. Ochoc­ki i M. Po­rę­ba, Ale­the­ia, War­sza­wa 1994, s. 131.

131 Ibi­dem, s. 136.

132 R. Ko­sel­leck, Struk­tu­ry fe­de­ral­ne., op.cit., s. 26.

133 Ibi­dem, s. 28.

134 L. Kühn­hardt, Eu­ro­pa­ische Union und fo­de­ra­le Idee, Ver­lag C.H. Beck, Mün­chen 1993, s. 40.

135 A. Po­se­ner, Im­pe­rium der Zu­kunft. Wa­rum Eu­ro­pa We­lt­macht wer­den muss, Mün­chen 2007, 105-111.

136 P. Ko­slow­ski, Unia Eu­ro­pej­ska a ko­niec jed­no­ści na­ro­du i pań­stwa, "Nowa Eu­ro­pa" 2007, nr 1 (5), s. 284.

137 Za A. Wa­lic­ki, Idea na­ro­du w pol­skiej my­śli oświe­ce­nio­wej, Wy­daw­nic­two IFiS PAN, War­sza­wa 2000, s. 64.

138 A. Mic­kie­wicz, Pre­lek­cje pa­ry­skie, Uni­ver­si­tas, Kra­ków 1997, t. 1, s. 236 i n. W wie­ku XX bar­dzo su­ge­styw­nie sens owe­go prze­ło­mu i jego zna­cze­nie wy­ło­żył Oskar Ha­lec­ki w książ­ce Hi­sto­ria Eu­ro­py, In­sty­tut Eu­ro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej, Lu­blin 2000.

139 Pa­na­jo­tis Kon­dy­lis zwra­ca uwa­gę, że wi­zja ho­mo­ge­nicz­ne­go pań­stwa świa­to­we­go, wy­pro­wa­dzo­na dzię­ki He­glo­wi z rze­czy­wi­sto­ści no­wo­cze­sne­go pań­stwa na­ro­do­we­go, jest ab­sur­dal­na i cał­ko­wi­cie nie do zre­ali­zo­wa­nia. Jego zda­niem, je­że­li w ogó­le po­wsta­nie kie­dyś je­den glo­bal­ny po­rzą­dek świa­to­wy, nie bę­dzie to po­rzą­dek w zna­cze­niu no­wo­żyt­nym, pań­stwo­wym, lecz ra­czej struk­tu­ra przy­mi­na­ją­ca "feu­dal­ne lub pół­feu­dal­ne im­pe­rium" - w każ­dym ra­zie na pew­no nie wszech­ogar­nia­ją­ce pań­stwo ho­mo­ge­nicz­ne. W ten spo­sób on tak­że sta­je po stro­nie tezy neo­śre­dnio­wiecz­nej. P. Kon­dy­lis, Das Po­li­ti­sche..., op.cit.., s. 157.

140 C. Schmitt, Rzym­ski ka­to­li­cyzm i po­li­tycz­na for­ma, [w:] Teo­lo­gia po­li­tycz­na i inne pi­sma, Spo­łecz­ny In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Znak, Fun­da­cja im. Ste­fa­na Ba­to­re­go, Kra­ków-War­sza­wa 2000.

141 F. Dvor­nik, Bi­zan­cjum a pry­mat Rzy­mu, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Pax, War­sza­wa 1985.

142 E.W. Wies, Ce­sarz Fry­de­ryk II, PIW, War­sza­wa 2002, s. 35 i n.

143 H.J. Ber­man, Pra­wo i re­wo­lu­cja. Kształ­to­wa­nie się za­chod­niej tra­dy­cji praw­nej, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 1995.

144 Ibi­dem, s. 114.

145 H.J. Ber­man, Pra­wo i re­wo­lu­cja..., op.cit., s. 117.

146 C. Schmitt, Rzym­ski ka­to­li­cyzm..., op.cit., s. 84.

147 H.J. Ber­man, Pra­wo i re­wo­lu­cja..., op.cit., s. 125.

148 Ibi­dem, s. 257.

149 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics..., op.cit., s. 125; A. Nuss­baum, Ge­schich­te des Vol­ker­rechts in ge­drang­ter Dar­stel­lung, Beck, Mün­chen 1960, s. 19.

150 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics., op.cit., s. 153.

151 Ibi­dem, s. 141.

152 H.J. Ber­man, Pra­wo i re­wo­lu­cja., op.cit., 359-361,

153 M. Bloch, Spo­łe­czeń­stwo feu­dal­ne, PIW, War­sza­wa 1981; tak­że zob. D. Her­li­hy (red.), The Hi­sto­ry of Feu­da­lism, Hu­ma­ni­ties Press, Atlan­tic Hi­gh­lands 1979, czy J.P. Poly, E. Bo­ur­na­zel, C. Hig­gitt, The Feu­dal Trans­for­ma­tion, 900-1200, Hol­mes and Me­ier, New York 1991, S. Rey­nolds, Len­na i wa­sa­le. Re­in­ter­pre­ta­cja śre­dnio­wiecz­nych źró­deł, Wy­daw­nic­two Ma­rek De­re­wiec­ki, Kęty 2010.

154 A. Po­se­ner, Im­pe­rium der Zu­kunft..., op.cit., s. 107 i n.

155 H.J. Ber­man, Pra­wo i re­wo­lu­cja..., op.cit., s. 361.

156 Ibi­dem, s. 364.

157 E. Deu­er­le­in, Fo­de­ra­li­smus..., op.cit., s. 36.

158 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics., op.cit., s. 215.

159 H.K. Schul­ze, Grund­struk­tu­ren..., op.cit., s. 59.

160 J.P. Poly, E. Bo­ur­na­zel, C. Hig­gitt, The Feu­dal Trans­for­ma­tion..., op.cit., s. 63-81.

161 H.J. Ber­man, Pra­wo i re­wo­lu­cja., op.cit., s. 375.

162 L. Ho­oghe, G. Marks, Mul­ti­le­vel Go­ver­nan­ce and the Eu­ro­pe­an In­te­gra­tion, Row­man and Lit­tle­field Pu­bli­shers, Lan­ham 2001, s. 45.

163 No­va­lis, Chrze­ści­jań­stwo, czy­li Eu­ro­pa, [w:] idem, Ucznio­wie z Sais. Pro­za fi­lo­zo­ficz­na, stu­dia frag­men­ty, przeł. J. Pro­ko­piuk, Czy­tel­nik, War­sza­wa 1984.

164 Ibi­dem, s 167-198.

165 O. von Gier­ke, Das deut­sche Ge­nos­sen­scha­ft­srecht, za: E. Deu­er­le­in, Fode-ra­li­smus., op.cit., s. 26.

166 Ibi­dem, s. 27.

167 M. Wind, The Eu­ro­pe­an Union as a Po­ly­cen­tric Po­li­ty: Re­turn to a Neo-me­die­val Eu­ro­pe?, [w:] J.H.H. We­iler, M. Wind (red.), Eu­ro­pe­an Con­sti­tu­tio­na­lism Bey­ond the Sta­te, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 2003, s. 122. Zob. tak­że M. Wind, So­ve­re­ign­ty and Eu­ro­pe­an In­te­gra­tion. Eu­ro­pe to­wards a Post-Hob­be­sian Or­der, Pal­gra­ve Mac­mil­lan, Lon­don 2001.

168 Ibi­dem., s. 126.

169 P. Al­lott, Eu­ro­pe and the dre­am of re­ason, [w:] J.H.H. We­iler, M. Wind (red.), Eu­ro­pe­an Con­sti­tu­tio­na­lism..., op.cit., s. 202.

170 M. Wind, The Eu­ro­pe­an Union..., op. cit., s. 109. Na te­mat dez­ak­tu­ali­za­cji eu­ro­pej­skie­go fe­de­ra­li­zmu zob. wstęp A. Mo­ra­vc­si­ka do książ­ki Eu­ro­pe wi­tho­ut Il­lu­sions. The Paul-Hen­ri Spa­ak Lec­tu­res, 1994-1999, Uni­ver­si­ty Press of Ame­ri­ca, Lan­ham 2005, s. 3-44.

171 M. Wind, The Eu­ro­pe­an Union., op.cit., s. 122.

172 Teza sfor­mu­ło­wa­na przez T. Wil­helms­so­na - za M. Wind, The Eu­ro­pe­an Union., op. cit., s. 126.

173 M. Hardt, A. Ne­gri, za Ja­dwi­ga Sta­nisz­kis, Wła­dza glo­ba­li­za­cji, Wy­daw­nic­two Na­uko­we Scho­lar, War­sza­wa 2003, s. 127. Dla po­pu­la­ry­za­cji w Pol­sce sie­cio­we­go uję­cia wła­dzy we współ­cze­snej Eu­ro­pie klu­czo­we są tek­sty Ja­dwi­gi Sta­nisz­kis i An­drze­ja Zy­ber­to­wi­cza. Ten spo­sób my­śle­nia moż­na zna­leść tak­że w tek­stach in­nych pol­skich au­to­rów, jak Ra­fał Ma­ty­ja czy Krzysz­tof Szczer­ski.

174 Zob. przede wszyst­kim jego tekst: P. Ko­slow­ski, Unia Eu­ro­pej­ska a ko­niec jed­no­ści na­ro­du i pań­stwa. Na­ród jako klub, któ­re­go człon­kiem sta­je się przez uro­dze­nie, "Nowa Eu­ro­pa" 2007, nr 1 (5).

175 Ibi­dem, s. 274.

176 Ibi­dem, s. 276.

177 Ibi­dem, s. 287.

178 G. Schrenk, Got­te­sre­ich und Bund im al­te­ren Pro­te­stan­ti­smus, Güter­sloh 1923, za: E. Deu­er­le­in, Fo­de­ra­li­smus..., op.cit., s. 32.

179 E. Deu­er­le­in, Fo­de­ra­li­smus..., op.cit., s. 33.

180 P. Ko­slow­ski, Unia Eu­ro­pej­ska a ko­niec., op.cit., s. 278, tak­że s. 282.

181 Ibi­dem, s. 283.

182 Zob. m.in.: J. Zie­lon­ka, Sta­ny Zjed­no­czo­ne Eu­ro­py? [w:] J. Ku­char­czyk (red.), Eu­ro­pa-Ame­ry­ka, Trans­atlan­tyc­ki wy­miar re­form Unii Eu­ro­pej­skiej, ISP, War­sza­wa 2002 oraz J. Zie­lon­ka, En­lar­ge­ment and the Fi­na­li­ty of Eu­ro­pe­an In­te­gra­tion, "Jean Mon­net Wor­king Pa­per" 2000, nr 7.

183 J. Zie­lon­ka, Eu­ro­pa jako im­pe­rium. Nowe spoj­rze­nie na Unię Eu­ro­pej­ską, PISM, War­sza­wa 2007.

184 Ese­je po­li­tycz­ne fe­de­ra­li­stów, cy­tat ze wstę­pu Fre­de­ric­ka Qu­in­na, przeł. Bar­ba­ra Czar­ska, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Znak, Kra­ków 1999, s. 42.

185 J. Zie­lon­ka, Eu­ro­pa jako im­pe­riu­mop.cit., s. 223.

186 Ibi­dem, s. 59.

187 Tony Judt, Wiel­kie złu­dze­nie? Esej o Eu­ro­pie, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 1998, s. 61.

188 J. Zie­lon­ka, Sta­ny Zjed­no­czo­ne Eu­ro­py?, op.cit., s. 54.

189 Ibi­dem, s. 64.

190 J. Zie­lon­ka, En­lar­ge­ment and the Fi­na­li­ty..., op.cit., s 12.

191 A. Co­las, Im­pe­rium, op.cit., s. 23-29.

192 A. Po­se­ner, Im­pe­rium de­rZu­kunft..., op.cit., s. 110.

193 Wszyst­kie cy­ta­ty z tek­stu J.G. Rug­gie­go, za: M.F. Plat­t­ner, So­ve­re­ign­ty and De­mo­cra­cy, "Po­li­cy Re­view" 2003 (gru­dzień), nr 122. Sam tekst uka­zał się w "In­ter­na­tio­nal Or­ga­ni­sa­tion" 1993, t. 47, nr 1, s. 139-174.

194 O. Rehn, Va­lu­es de­fi­ne Eu­ro­pe, not bor­ders, "Fi­nan­cial Ti­mes" z 4 stycz­nia 2005 r.

195 Roz­mo­wa z Do­mi­ni­que Mo­isi, Sta­ra fran­cu­ska tra­dy­cja, "Rzecz­po­spo­li­ta" z 15-16 grud­nia 2007 r.

196 I. Kra­stev, The Cri­sis of the Post-Cold War Eu­ro­pe­an Or­der, "Brus­sels Fo­rum Pa­per Se­ries" 2008 (ma­rzec), The Ger­man Mar­shall Fund of the Uni­ted Sta­tes. Głów­na teza tej ana­li­zy spro­wa­dza się do stwier­dze­nia, że naj­waż­niej­sze za­ło­że­nie po­zim­no­wo­jen­ne­go po­rząd­ku w Eu­ro­pie lat 90. - o trwa­łym eks­por­cie de­mo­kra­cji, praw czło­wie­ka oraz re­form wol­no­ryn­ko­wych - zo­sta­ło unie­waż­nio­ne na po­cząt­ku XXI wie­ku, m.in. za spra­wą pu­ti­now­skiej Ro­sji.

197 Moż­na za­uwa­żyć ude­rza­ją­ce po­do­bień­stwa mię­dzy teo­rią glo­ba­li­za­cji a neo­śre­dnio­wiecz­nym im­pe­rial­nym uję­ciem in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej, np. po­dob­ne prze­ko­na­nie, że te­ry­to­rial­ność w po­li­ty­ce stra­ci­ła zna­cze­nie a no­wo­żyt­ne pań­stwo od­gry­wa co­raz mniej­szą rolę; wspól­ne dla obu punk­tów wi­dze­nia wy­róż­nia­nie re­la­cji cen­trum/cen­tra a pe­ry­fe­rie, zob.: np. B. Bu­zan, O. W?ver, Re­gions and Po­wers. The Struc­tu­re of In­ter­na­tio­nal Se­cu­ri­ty, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 2003, s. 7-10.

198 J. Zie­lon­ka, Eu­ro­pa jako im­pe­rium., op.cit., s. 222.

199 Zob. R. Co­oper, The Post­mo­dern Sta­te and the World Or­der, De­mos, Lon­don 1997.

200 R. Co­oper, The Bre­aking.., op.cit., s. 36, zob. też: s. 29-54.

201 A. Ko­j?ve, Wstęp do wy­kła­dów o He­glu, Ale­the­ia, War­sza­wa 1999, s. 454-455.

202 W po­dob­nym du­chu ar­gu­men­tu­je P. Slo­ter­dijk, The­orie der Na­chkrieg­sze­it. Zu den deutsch-fran­zo­si­schen Bez­ie­hun­gen seit 1945, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 2008, mó­wiąc o koń­cu czło­wie­ka dra­ma­tycz­ne­go lub o koń­cu dra­ma­tycz­ne­go cha­rak­te­ru ludz­kiej eg­zy­sten­cji.

203 W. Schluch­ter, Aspek­te büro­kra­ti­scher Her­r­schaft, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 1985, s. 20-33.

204 M. Fo­ucault, Rzą­do­myśl­ność, [w]: idem, Fi­lo­zo­fia, hi­sto­ria, po­li­ty­ka, przeł. D. Lesz­czyń­ski, L. Ra­siń­ski, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 2000, s. 174-175.

205 M. Fo­ucault, Der Wil­le zum Wis­sen, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 1983, s. 113-124.

206 M. Le­onard, Ne­twork Eu­ro­pe. The new case for Eu­ro­pe, The Fo­re­ign Po­li­cy Cen­tre, Lon­don 1999.

207 H. Mün­kler, Im­pe­rien..., op.cit., s. 247.

208 Ibi­dem, s. 249.

209 A. Po­se­ner, Im­pe­rium der Zu­kunft..., op.cit., s. 108.

210 C. Mil­lon-Del­sol, Za­sa­da po­moc­ni­czo­ści, Znak, Kra­ków 1995, s. 34.

211 M.F. Plat­t­ner, Su­we­ren­ność i de­mo­kra­cja, "Nowa Eu­ro­pa" 2007, nr 1 (5), s. 257.

212 Zob. P. Kon­dy­lis, Das Po­li­ti­sche..., op.cit., s. 158, H. Brun­khorst, So­li­da­ri­tat. Von der Bür­ger­freund­schaft zur glo­ba­len Rechts­ge­nos­sen­schaft, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 2002, s. 114 i n., 144.

213 H.J. Mor­gen­thau, Po­li­tics among Na­tions, Ran­dom Ho­use, New York 2006, s. 317; wyd. pol­skie: Po­li­ty­ka mię­dzy na­ro­da­mi, Di­fin, War­sza­wa 2010.

214 J. Bo­ra­tyń­ski, K. Sta­wic­ka (red.), O przy­szło­ści Eu­ro­py. Gło­sy po­li­ty­ków, Fun­da­cja im. Ste­fa­na Ba­to­re­go, War­sza­wa 2000, s. 27-36.

215 A. de Be­no­ist, Qu'est-ce la so­uve­ra­ine­té?, "Eléments" 1999, nr 96, s. 24-35.

216 J. Bar­tel­son, A Ge­ne­alo­gy of So­ve­re­ign­ty, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 1995, s. 4.

217 S. Hun­ting­ton, Po­li­ti­cal Or­der in Chan­ging So­cie­ties, Yale Uni­ver­si­ty Press, New Ha­ven 1996, s. 93-139.

218 Alek­san­der Osian­der przed­sta­wia w swo­im ar­ty­ku­le całą im­po­nu­ją­cą li­stę au­to­rów oraz cy­ta­tów od­no­szą­cych się do zna­cze­nia trak­ta­tu west­fal­skie­go dla sto­sun­ków mię­dzy­na­ro­do­wych, So­ve­re­ign­ty, In­ter­na­tio­nal Re­la­tions, and the We­st­pha­lian Myth, "In­ter­na­tio­nal Or­ga­ni­za­ton" 2001, t. 55, nr 2 (55), s. 261-263.

219 J.A. Ca­po­ra­so, Zmia­ny w po­rząd­ku west­fal­skim: te­ry­to­rium, wła­dze pu­blicz­ne oraz su­we­ren­ność, "Nowa Eu­ro­pa. Prze­gląd Na­to­liń­ski" 2010, nr 2 (10), s. 16-18.

220 A. Osian­der, So­ve­re­ign­ty, In­ter­na­tio­nal Re­la­tions., op.cit., s. 251-287.

221 Ibi­dem, s. 266.

222 R. Lolo, Rzecz­po­spo­li­ta wo­bec woj­ny trzy­dzie­sto­let­niej, Aka­de­mia Hu­ma­ni­stycz­na im. A. Gieysz­to­ra, Puł­tusk 2004, s. 19, tak­że 66-74, 87-94, por. s. 130, 140 i n.

223 Jako efekt prze­ło­mu, któ­ry na­stą­pił wcze­śniej, po po­ko­ju au­gs­bur­skim z 1555 r., zob. A. Osian­der, So­ve­re­ign­ty, In­ter­na­tio­nal Re­la­tions., op.cit., s. 270-272.

224 L. van Lan­gen­ho­ve, Bu­il­ding Re­gions. The Re­gio­na­li­za­tion of the World Or­der, Ash­ga­te, Bur­ling­ton 2011, s. 25.

225 A. Za­moy­ski, Ri­tes of Pe­ace, Har­per Pe­ren­nial, Lon­don 2008, s. 503-505.

226 L. van La­gen­ho­ve, Bu­il­ding Re­gions, op.cit., s. 13, 33.

227 A. Gha­ni, C. Loc­khart, M. Car­na­ham, Clo­sing the So­ve­re­ign­ty Gap: An Ap­pro­ach to Sta­te-Bu­il­ding, ODI Wor­king Pa­per 253, Lon­don 2005; A. Me­non, Eu­ro­pe. The Sta­te of the Union, Atlan­tic Bo­oks, Lon­don 2008, s. 11.

228 M. Zürn, The Sta­te in the Post-Na­tio­nal Con­stel­la­tion - So­cie­tal De­na­tio­na­li­sa­tion and Mul­ti­le­vel Go­ver­nan­ce, ARE­NA Wor­king Pa­pers WP 99/35, 1999.

229 G. Sa­mu­el, Epi­ste­mo­lo­gy and Me­thod in Law, Ash­ga­te, Al­der­shot 2003, s. 149.

230 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics in the Mid­dle Ages, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 1975, s. 56-57.

231 S. Lech­ner, So­ve­re­ign­ty and Ter­ri­to­ria­li­ty: An Es­say in Me­die­val Po­li­ti­cal The­ory, Pa­per for the 6 SGIR Pan-Eu­ro­pe­an Con­fe­ren­ce in In­ter­na­tio­nal Re­la­tions, Tu­ryn, 12-15 wrze­śnia 2007 r., s. 6-8.

232 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics., op.cit., s. 77.

233 To po­ję­cio­we roz­róż­nie­nie, ma­ją­ce źró­dło w pra­wie rzym­skim, jest w za­chod­niej cy­wi­li­za­cji wciąż żywe i wpły­wa na nasz spo­sób po­strze­ga­nia su­we­ren­no­ści. Dla przy­kła­du w orze­cze­niu Sądu Naj­wyż­sze­go USA U.S. v. Ca­li­for­nia w gło­sie od­ręb­nym sę­dzie­go Fe­li­xa Frank­fo­ste­ra znaj­dzie­my zna­mien­ną ar­gu­men­ta­cję: "Do­mi­nion, from Ro­man con­cept do­mi­nium, was con­cer­ned with pro­per­ty and owner­ship, as aga­isnt im­pe­rium, which re­la­ted to po­li­ti­cal so­ve­re­ign­ty", Uni­ted Sta­tes v. Ca­li­for­nia, 332 U.S. 19 (1947).

234 W. Ul­l­mann, The De­ve­lop­ment of the Me­die­val Idea of the So­ve­re­ign­ty, "The En­glish Hi­sto­ri­cal Re­view" 1949, nr 64 (250), s. 25.

235 Ibi­dem, s. 12.

236 Ibi­dem, s. 9.

237 J.H. Burns (red.), Cam­brid­ge Hi­sto­ry of Me­die­val Po­li­ti­cal Tho­ught c.350 - c.1450, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 2007, s. 465.

238 W. Ul­l­mann, The De­ve­lop­ment., op.cit., s. 19.

239 Ibi­dem, s. 23.

240 Ibi­dem, s. 14-15.

241 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics., op.cit., s. 470-473.

242 W. Ul­l­mann, The De­ve­lop­ment., op.cit., s 16-17; E. Kan­to­ro­wicz, The King's two Bo­dies, Prin­ce­ton Uni­ver­si­ty Press, Prin­ce­ton 1957, s. 296.

243 W. Ul­l­mann, Law and Po­li­tics., op.cit., s. 30-32.

244 J. Tau­bes, Teo­lo­gia po­li­tycz­na św. Paw­ła, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 2010.

245 H. Arendt, Kon­dy­cja ludz­ka, Ale­the­ia, War­sza­wa 2000, s. 211-226.

246 C.N. Co­chra­ne, Chrze­ści­jań­stwo i kul­tu­ra an­tycz­na, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Pax, War­sza­wa 1960, s. 49-82.

247 K. Lo­with, Hi­sto­ria po­wszech­na i dzie­je zba­wie­nia, An­tyk - Ma­rek De­re­wec­ki, Kęty 2002, s. 177-185.

248 Por. P. Ko­slow­ski, Unia Eu­ro­pej­ska a ko­niec jed­no­ści na­ro­du i pań­stwa, "Nowa Eu­ro­pa. Prze­gląd Na­to­liń­ski" 2007, nr 1 (5), s. 278-284.

249 E. Kan­to­ro­wicz, The King's two Bo­dies, op.cit., s. 292.

250 P. Por­ro, An­ge­lic Me­asu­re: Aevum and Di­scre­te Time, [w:] The Me­die­val Con­cept of Time, Brill, Le­iden 2001, s. 133.

251 E.T.H. Brann, What, Then, Is Time, Row­man and Lit­tle­field Pu­bli­shers, Oxford 1999, s. 187.

252 E. Kan­to­ro­wicz, The King's two Bo­dies, op. cit., s. 280.

253 Ibi­dem, s. 171, 279 i n.

254 Na ten te­mat zob. M. Oake­shott, O po­stę­po­wa­niu czło­wie­ka, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 2008, s. 226-228, 230-234.

255 E. Kan­to­ro­wicz, The King's two Bo­dies, op.cit., s. 294.

256 Ibi­dem, s. 278, Nota, mor­tu­um vi­ve­re per glo­riam.

257 John Duns Sco­tus, Con­tin­gen­cy and Fre­edom, Lec­tu­ra I 39, oprac. Vos Jaczn, H. Vel­dhu­is, A.H. Lo­oman-Gra­askamp, E Dek­ker, N.W. Den Bok, Klu­wer, Do­rdrecht-Bo­ston-Lon­don 1994.

258 K. Flasch, Das phi­lo­so­phi­sche Den­ken im Mit­te­lal­ter von Au­gu­stin zu Ma­chia­vel­li, Rec­lam, Dit­zin­gen 2001, s. 486.

259 R. Ror­ty, Przy­god­ność, iro­nia, so­li­dar­ność, Wy­daw­nic­two Spa­cja, War­sza­wa 1996.

260 J. Bar­tel­son, A Ge­ne­alo­gy of So­ve­re­ign­ty, op.cit., s. 39.

261 O zna­cze­niu ka­te­go­rii prze­strze­ni i cza­su dla po­li­ty­ki zob. D. Ha­rvey, The Con­di­tion of Post­mo­der­ni­ty, za J.G. Rug­gie, Wy­kra­cza­jąc poza te­ry­to­rial­ność: mo­der­nizm w sto­sun­kach mię­dzy­na­ro­do­wych, "Nowa Eu­ro­pa. Prze­gląd Na­to­liń­ski" 2010, nr 2 (10), s. 125.

262 G. Sa­mu­el, Epi­ste­mo­lo­gy and Me­thod in Law, op.cit., s. 68.

263 H.G. Ju­sten­ho­ven, J. Stüben (red.), Kann Krieg er­laubt sein? Eine Qu­el­len­sam­m­lung zur po­li­ti­schen Ethik des spa­ni­schen Spat­scho­la­stik, Kohl­ham­mer, Stut­t­gart 2006; E.-W. Bôc­ken­fôr­de, Ge­schich­te der Rechts - und Sta­at­sphi­lo­so­phie, Mohr Sie­beck, Tübin­gen 2002, s. 312-370.

264 W hi­sto­rii Pol­ski po­lem, na któ­rym za­ry­so­wu­je się wy­raź­na zmia­na w my­śle­niu, jest w tym cza­sie na­ra­sta­ją­cy kon­flikt ko­ro­ny ze struk­tu­rą oraz uni­wer­sa­li­stycz­ną lo­gi­ką za­ko­nu krzy­żac­kie­go. Ius gen­tium pol­skiej szko­ły pra­wa mię­dzy­na­ro­do­we­go Sta­ni­sła­wa ze Skar­bi­mie­rza i Paw­ła Włod­ko­wi­ca, choć ar­bi­trem kon­flik­tu jest wciąż pa­pież, w kon­se­kwen­cji po­zwa­la zde­fi­nio­wać obie stro­ny jako au­to­no­micz­ne, od­dziel­ne jed­nost­ki, któ­re nie funk­cjo­nu­ją już z ko­niecz­no­ści w ob­rę­bie tej sa­mej, we­wnętrz­nej, po­li­tycz­nej rze­czy­wi­sto­ści. W prak­ty­ce po­li­tycz­nej i praw­nej do­pusz­cze­nie sprzy­mie­rze­nia się z po­gań­ski­mi Li­twi­na­mi prze­ciw­ko za­ko­no­wi krzy­żac­kie­mu jest cał­kiem no­wym spo­so­bem de­fi­nio­wa­nia tego, co we­wnętrz­ne i ze­wnętrz­ne, sprzecz­nym z do­tych­cza­so­wą prak­ty­ką chrze­ści­jań­skie­go uni­wer­sa­li­zmu - por. L. Ehr­lich, Pa­weł Włod­ko­wic i Sta­ni­sław ze Skar­bi­mie­rza, PWN, War­sza­wa 1954; S. Wiel­gus, Pol­ska śre­dnio­wiecz­na dok­try­na ius gen­tium, KUL, Lu­blin 1996.

265 J. Bar­tel­son, A Ge­ne­alo­gy of So­ve­re­ign­ty, op.cit., s. 44.

266 Ibi­dem, s. 35-36.

267 Ibi­dem, s. 35.

268 M. Oake­shott, O po­stę­po­wa­niu czło­wie­ka, op.cit, s. 228-230.

269 Św. To­masz z Akwi­nu, O kró­lo­wa­niu, przeł. M. Ma­tysz­ko­wicz, Ośro­dek My­śli Po­li­tycz­nej, Kra­ków 2006, 1.4.1. H. Arendt, Kon­dy­cja ludz­ka, op.cit., s. 28.

270 M. Ci­choc­ki, To co spo­łecz­ne, [w:] idem, Wła­dza i pa­mięć, Ośro­dek My­śli Po­li­tycz­nej, Kra­ków 2005; P. No­wak, Wol­ność albo ży­cie, po­sło­wie do pol­skie­go wy­da­nia Kon­dy­cji ludz­kiej H. Arendt, op.cit., s. 356.

271 M. Oake­shott, O po­stę­po­wa­niu czło­wie­ka, op.cit., s. 228-229.

272 S. Avi­ne­ri, He­glow­ska teo­ria no­wo­cze­sne­go pań­stwa, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 2009, s. 221 i n.

273 Mistrz Win­cen­ty (tzw. Ka­dłu­bek), Kro­ni­ka pol­ska, Osso­li­neum, Wro­cław 1996, s. 40.

274 J. Bar­tel­son, A Ge­ne­alo­gy of So­ve­re­ign­ty, op.cit., s. 27.

275 J. Ma­di­son, Vi­ces of the Po­li­ti­cal Sys­tem of the Uni­ted Sta­tes, [w:] The Pa­pers of Ja­mes Ma­di­son IIV 1786 - 24 V 1787, t. 9, Uni­ver­si­ty of Chi­ca­go Press, Chi­ca­go 1975, s. 348-357.

276 C. Schmitt, Teo­lo­gia po­li­tycz­na, [w:] Teo­lo­gia po­li­tycz­na i inne pi­sma, wyd. 2, Ala­the­ia, War­sza­wa 2012, s. 74.

277 Ibi­dem, s. 46-55.

278 M. We­ber, Po­li­ty­ka jako za­wód i po­wo­ła­nie, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Znak, Kra­ków 1998, s. 56; idem, Go­spo­dar­ka i spo­łe­czeń­stwo. Za­rys so­cjo­lo­gii ro­zu­mie­ją­cej, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 2000, rozdz. 1, par. 17.

279 Zob. sze­ro­ko ko­men­to­wa­na wy­po­wiedź Ste­phe­na Har­pe­ra, pre­mie­ra Ka­na­dy w kon­tek­ście wy­ści­gu o wpły­wy na da­le­kiej pół­no­cy mię­dzy pań­stwa­mi: "Ca­na­da has a cho­ice when it com­mes to de­fen­dung our so­ve­re­ign­ty in Arc­tic: either we use it or we lose it", "Ti­mes Co­lo­nist" z 10 lip­ca 2007 r.

280 H.J. Mor­gen­thau, Po­li­tics among Na­tions, op.cit., s. 317-329.

281 J.E. Thom­son, Sta­te So­ve­re­ign­ty in In­ter­na­tio­nal Re­la­tions: Brid­ging the Gap be­twe­en The­ory and Em­pi­ri­cal Re­se­arch, "In­ter­na­tio­nal Stu­dies Qu­ar­ter­ly" 1995, t. 39, nr 2, s. 227; J. Bar­tel­son, A Ge­ne­alo­gy of So­ve­re­ign­ty, op.cit., s. 30; G. Mor­gan, The Idea of a Eu­ro­pe­an Su­per­sta­te, Prin­ce­ton Uni­ver­si­ty Press, Prin­ce­ton-Oxford 2005, s. 140.

282 F. Ja­me­son, Post­mo­der­nism or the Cul­tu­ral Lo­gic of late Ca­pi­ta­lism, "New Left Re­view" 1984, nr 146, s. 80.

283 Ibi­dem, s. 128.

284 N. Ascher­son, Mo­rze Czar­ne, Zysk i S-ka, Po­znań 2002, s. 63-72.

285 S. Rok­kan, Sta­at, Na­tion und De­mo­kra­tie in Eu­ro­pa, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 2000, s. 135.

286 J. Bar­tel­son, A Ge­ne­alo­gy of So­ve­re­ign­ty, op.cit., s. 25.

287 I. Brem­mer, Sta­te Ca­pi­ta­lism Co­mes of Age, "Fo­re­ign Af­fa­irs" 2009, nr 88/3, s. 40-55.

288 J.A. Ca­po­ra­so, Zmia­ny w po­rząd­ku..., op.cit., s. 16-17.

289 C. Schmitt, Ety­ka pań­stwo­wa a plu­ra­li­stycz­na teo­ria pań­stwa, [w:] Teo­lo­gia po­li­tycz­na i inne pi­sma, op.cit., s. 233. Mark Ma­zo­wer zaś stwier­dza, że taką pró­bą w XX wie­ku w prak­ty­ce były na­zizm Hi­tle­ra oraz sta­li­nizm; jest to za­tem pró­ba cha­rak­te­ry­stycz­na dla no­wo­cze­snych form to­ta­li­ta­ry­zmu; M. Ma­zo­wer, Dark Con­ti­nent: Eu­ro­pe's Twen­tieth Cen­tu­ry, Pen­gu­in, Lon­don 1999, s. 18. Zob. tak­że roz­róż­nie­nie grec­kie po­li­ti­kosty­ra­ni­kos, Ch. Me­ier, Die Ent­ste­hung des Po­li­ti­schen bei den Grie­chen, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 1983, s. 40-47.

290 C. Schmitt, Ety­ka pań­stwo­wa., op.cit., s. 238 i n.

291 O. Bal­zer, Kró­le­stwo Pol­skie 1295-1370, To­wa­rzy­stwo Na­uko­we So­cie­tas Vi­stu­la­na, Kra­ków 2005, s. 587 i n.

292 S. Kra­sner, So­ve­re­ign­ty: Or­ga­ni­sed Hy­po­cri­sy, Prin­ce­ton Uni­ver­si­ty Press, Prin­ce­ton 1999.

293 G. Mor­gan, The Idea of a Eu­ro­pe­an Su­per­sta­te, op.cit., s. 146.

294 J. Bar­tel­son, A Ge­ne­alo­gy of So­ve­re­ign­ty, op.cit., s. 16.

295 A. Ja­mes, So­ve­re­ign Sta­te­ho­od. The Ba­sis of In­ter­na­tio­nal So­cie­ty, Al­len and Unwin Pu­bli­shers, Lon­don 1986, s. 83.

296 A. Me­non, Eu­ro­pe., op.cit., s. 45.

297 J.A. Ca­po­ra­so, Chan­ges in We­st­pha­lian Or­der, op.cit., s. 16.

298 Ese­je po­li­tycz­ne fe­de­ra­li­stów, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Znak, Kra­ków 1999, s. 87-95.

299 D. Grimm, So­uve­rani­tat. Her­kunft und Zu­kunft eines Schlüs­sel­be­griffs, Ber­lin Uni­ver­si­ty Press, Ber­lin 2009, s. 42.

300 Ibi­dem, s. 39.

301 Ibi­dem, s. 73.

302 "No agre­ement with a fo­re­ign na­tion can con­fer po­wer on the Con­gress, or on any other branch of the Go­vern­ment, which is free from the re­stra­ins of the Con­sti­tu­tion", Su­pre­me Co­urt, 354 U.S. 1 (1957), J. Rab­kin, The Case for So­ve­re­ign­ty, The AEI Press, Wa­shing­ton 2004, s. 45.

303 "Aga­inst the in­si­dio­us wi­les of fo­re­ign in­flu­en­ce (I con­ju­re you to be­lie­ve me, fel­low ci­ti­zens) the je­alo­usy of a free pe­ople ought to be con­stan­tly awa­ke, sin­ce hi­sto­ry and expe­rien­ce pro­ve that fo­re­ign in­flu­en­ce is one of the most ba­ne­ful foes of re­pu­bli­can go­vern­ment", Geo­r­ge Wa­shing­ton's Fa­re­well Ad­dress, 1796, za J. Rab­kin, The Case for So­ve­re­ign­ty, op.cit., s. 54.

304 B. An­der­son, Wspól­no­ty wy­obra­żo­ne: roz­wa­ża­nia o źró­dłach i roz­prze­strze­nia­niu się na­cjo­na­li­zmu, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy Znak, Kra­ków 1997, s. 45.

305 D. Grimm, So­uve­ra­ni­tat. Her­kunft und Zu­kunft eines Schlüs­sel­be­griffs, op.cit., s. 96.

306 BVerfG, 2 BvE 2/08.

307 Ch. Hil­l­gru­ber, Der Na­tio­nal­sta­at in der über­sta­atli­chen Verp­flich­tung, [w:] J. Isen­see, P. Kir­ch­hof (red.), Hand­buch des Sta­at­srechts, t. 2, C.F. Mül­ler Ver­lag, He­idel­berg 2004, s. 938, par. 15. Por. D. Grimm, So­uve­rani­tat. Her­kunft und Zu­kunft eines Schlüs­sel­be­griffs, op.cit., s. 110: "Pań­stwa człon­kow­skie są uwa­ża­ne za ukon­sty­tu­owa­ne pry­mar­ne ob­sza­ry po­li­tycz­ne, któ­re w swej sub­stan­cji chro­nio­ne są przez swo­je usta­wy za­sad­ni­cze".

308 Bill of Ri­ghts z 1689 roku sta­no­wi: "that the fre­edom of spe­ech and de­ba­tes or pro­ce­edings in Par­lia­ment ought not to be im­pe­ached or qu­estio­ned in any co­urt or pla­ce out of Par­lia­ment".

309 The EU Bill and Par­lia­men­ta­ry So­ve­re­ign­ty, Tenth Re­port of Ses­sion 2010-2011, vol. I, Ho­use of Com­mons, Eu­ro­pe­an Scru­ti­ny Com­mit­tee, prin­ted 6 De­cem­ber 2010, sy­gna­tu­ra HC 633-I.

310 S. Hix, Writ­ten evi­den­ce, [w:] The EU Bill and Par­lia­men­ta­ry So­ve­re­ign­ty, op.cit., vol. II, sy­gna­tu­ra HC 633-II: "in Bri­ta­in, for too long, we have la­bo­ured un­der the il­lu­sion that 'eco­no­mic in­te­gra­tion' and 'po­li­ti­cal in­te­gra­tion' can be se­pa­ra­ted".

311 The Eu­ro­pe­an Union Bill, The Con­sti­tu­tio­nal So­cie­ty, "Brie­fing Pa­per", www.re­con­sti­tu­tion.org.uk.

312 K. Woj­ty­czek, Eu­ro­pe­iza­cja kon­sty­tu­cji V Re­pu­bli­ki Fran­cu­skiej, "Prze­gląd Sej­mo­wy" 2008, nr 6 (89).

313 Nie­któ­rzy otwar­cie wy­śmie­wa­ją tę bar­dzo uprosz­czo­ną in­ter­pre­ta­cję. T. Judt, Wiel­kie złu­dze­nie? Esej o Eu­ro­pie, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 1998, s. 15, 32; P. Kon­dy­lis, Das Po­li­ti­sche im 20. Jahr­hun­dert, Ma­nu­tius Ver­lag, He­idel­berg 2001, s. 111-113.

314 Zob. np. G. We­igel, Ka­te­dra i sze­ścian. Eu­ro­pa, Sta­ny Zjed­no­czo­ne i po­li­ty­ka bez Boga, Fron­da, War­sza­wa 2005, s. 78: "Pod­czas de­ba­ty nad kon­sty­tu­cją eu­ro­pej­ską Jo­seph We­iler przy­po­mniał eu­ro­pej­skim zwo­len­ni­kom se­ku­la­ry­za­cji, że wszy­scy oj­co­wie za­ło­ży­cie­le dzi­siej­szej Unii Eu­ro­pej­skiej - Kon­rad Ade­nau­er, Al­ci­de de Ga­spe­ri, Ro­bert Schu­man, Jean Mon­net byli praw­dzi­wy­mi ka­to­li­ka­mi, któ­rzy po­strze­ga­li in­te­gra­cję eu­ro­pej­ską jako pro­jekt cy­wi­li­za­cji chrze­ści­jań­skiej. Świec­ka hi­sto­ria po­cząt­ków współ­cze­snej Eu­ro­py jest co naj­mniej nie­peł­na i błęd­na, je­śli nie cał­kiem fał­szy­wa i dez­orien­tu­ją­ca".

315 Zna­czą­ce uwa­gi na ten te­mat zob. R. Dah­ren­dorf, From Eu­ro­pe to EU­ro­pe: A Sto­ry of Hope, Trial and Er­ror, [w:] A. Mo­ra­vc­sik (red.), Eu­ro­pe wi­tho­ut Il­lu­sions. The Paul-Hen­ri Spa­ak Lec­tu­res, 1994-1999, Uni­ver­si­ty Press of Ame­ri­ca, Lan­ham 2005, s. 78.

316 R. Aron, Widz i uczest­nik, Czy­tel­nik, War­sza­wa 1992, s. 126-127.

317 Ibi­dem, s. 270.

318 R.N. Co­uden­ho­ve-Ka­ler­gi, Pan-Eu­ro­pa, [w:] Le­szek Ży­liń­ski (red.), Eu­ro­pej­skie wi­zje pi­sa­rzy nie­miec­kich w XX wie­ku, Wy­daw­nic­two Po­znań­skie, Po­znań 2003, s. 87.

319 Por.:K. Lo­with, Hi­sto­ria po­wszech­na i dzie­je zba­wie­nia, Wy­daw­nic­two An­tyk, Kęty 2002; idem, Od He­gla do Nie­tz­sche­go, Wy­daw­nic­two KR, War­sza­wa 2001.

320 J.H.H. We­iler, The Con­sti­tu­tion of Eu­ro­pe, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, Cam­brid­ge 2004, s. 240-241.

321 O. Ha­lec­ki, Hi­sto­ria Eu­ro­py, jej gra­ni­ce i po­dzia­ły, In­sty­tut Eu­ro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej, Lu­blin 2000.

322 Ibi­dem, s. 20.

323 Ibi­dem, s. 30.

324 To tak, jak­by ktoś utrzy­my­wał, że fe­de­ra­cja achaj­ska czy etol­ska była do­wo­dem od­ro­dze­nia się grec­kiej do­mi­na­cji z V w. przed Chry­stu­sem, a nie je­dy­nie ele­men­tem stop­nio­we­go jej schył­ku.

325 Na ten te­mat zob. Re­in­hart Ko­sel­leck, Kri­tik und Krie­se, Ver­lag Karl Al­ber, Fre­iburg-Mün­chen 1959, s. 32-39.

326 E. Vat­tel, Pra­wo na­ro­dów, PWN, War­sza­wa 1958, ks.1, rozdz. 1, par. 4.

327 F. Lion, Roz­wa­ża­nia o Eu­ro­pie, [w:] Le­szek Ży­liń­ski (red.), Eu­ro­pej­skie wi­zje..., op.cit, s. 52.

328 M. We­ber, Go­spo­dar­ka i spo­łe­czeń­stwo. Za­rys so­cjo­lo­gii ro­zu­mie­ją­cej, przeł. D. La­chow­ska, Wy­daw­nic­two Na­uko­we PWN, War­sza­wa 2002, s. 1015 i n.; S. Hun­ting­ton, Po­li­ti­cal Or­der in Chan­ging So­cie­ties, Yale Uni­ver­si­ty Press, New Ha­ven 1996, s. 93-139.

329 C. Schmitt, Der No­mos der Erde im Vol­ker­recht des Jus Pu­bli­cum Eu­ro­pa­eum, Dunc­ker und Hum­blot, Ber­lin 1997, s. 205.

330 Ibi­dem, s. 207.

331 Ibi­dem, s. 232.

332 C. Schmitt, Vol­ker­rech­tli­che Gros­srau­mord­nung, Dunc­ker und Hum­blot, Ber­lin 1991, s. 13.

333 H. Mann, VSE (Zjed­no­czo­ne Sta­ny Eu­ro­py), [w:] Le­szek Ży­liń­ski (red.), Eu­ro­pej­skie wi­zje..., op.cit., s. 100-101.

334 K. Lo­with, Od He­gla., op.cit., s. 60.

335 Ibi­dem, s. 61.

336 M. Rych­ner, Ame­ry­ka­ni­za­cja Eu­ro­py? [w:] Le­szek Ży­liń­ski (red.), Eu­ro­pej­skie wi­zje., op.cit., s. 130.

337 Zob. bar­dzo symp­to­ma­tycz­ny pod tym wzglę­dem tekst o To­cqu­evil­le'u, Hi­sto-rio­gra­phia in Nuce, z Ex Cap­ti­vi­ta­te Sa­lus, Er­fah­run­gen der Zeit 1945/47, Gre­ven Ver­lag, Koln 1950, pol­ski prze­kład w: "Prze­gląd Po­li­tycz­ny" 2005, nr 71.

338 Zob. na ten te­mat ana­li­zy Gary L. Ulme­na, Ame­ri­can Im­pe­ria­lism and In­ter­na­tio­nal Law: Carl Schmitt on the US in World Af­fa­irs, "Te­los" 1987, nr 72 i To­ward a New World Or­der: In­tro­duc­tion to Carl Schmitt's "The Land Ap­pro­pria­tion of a New World", "Te­los" 1996, nr 109.

339 C. Schmitt, Der No­mos der Erde..., op.cit., s. 265-266.

340 Ibi­dem, s. 267.

341 Ibi­dem, s. 266.

342 R. Co­uden­ho­ve-Ka­ler­gi, Pan-Eu­ro­pa, op.cit., s. 82.

343 Ibi­dem, s. 97.

344 J. Łu­ka­szew­ski, Cel: Eu­ro­pa, Ofi­cy­na Li­te­rac­ka, Noir sur Blanc, War­sza­wa 2002, s. 2, 51-66.

345 Symp­to­ma­tycz­ne dla tego typu fa­scy­na­cji w Pol­sce są nie­któ­re pi­sma Fer­dy­nan­da Go­etla, przede wszyst­kim jego Pod zna­kiem fa­szy­zmu z 1938 r.

346 Na te­mat kon­cep­cji Rze­szy po I woj­nie świa­to­wej w Niem­czech zob. np. A. Moh­ler, Die kon­se­rva­ti­ve Re­vo­lu­tion in Deutsch­land 1918-1932, Wis­sen­scha­ftli­che Buch­ge­sel­l­schaft, Darm­stadt 1989, s. 24-25.

347 F. Lion, Roz­wa­ża­nia o Eu­ro­pie, op.cit., 55.

348 Ibi­dem, 56.

349 Frag­men­ty w pol­skim prze­kła­dzie To­ma­sza Ga­bi­sia, Re­wo­lu­cja kon­ser­wa­tyw­na w Niem­czech 1918-1933, wy­bór i oprac. W. Ku­nic­ki, Wy­daw­nic­two Po­znań­skie, Po­znań 1999, s. 359-384.

350 Ibi­dem, s. 375.

351 Ibi­dem, s. 383.

352 Ibi­dem, s. 379.

353 Ibi­dem, s. 364.

354 Ibi­dem, s. 377.

355 Ibi­dem, s. 361-362.

356 B. Gór­czyń­ska-Przy­by­ło­wicz, "Kon­so­li­da­cja Eu­ro­py" w kon­cep­cjach i prak­ty­ce nie­miec­kiej (1930-1940), "Prze­gląd Za­chod­ni" 2000, nr 3, s. 113-130.

357 Sze­rzej na ten te­mat zob. K. Fie­dor, Nie­miec­kie pla­ny in­te­gra­cji Eu­ro­py na tle za­chod­nio­eu­ro­pej­skich dok­tryn zjed­no­cze­nio­wych 1918-1945, PWN, Wro­cław 1991, s. 256-371. Tak­że: A. Wolf-Po­wę­ska, Dok­try­na geo­po­li­ty­ki w Niem­czech, Wy­daw­nic­two Po­znań­skie, Po­znań 1979; A. Wolff-Po­wę­ska, E. Schulz (red.), Prze­strzeń i po­li­ty­ka. Z dzie­jów nie­miec­kiej my­śli po­li­tycz­nej, Wy­daw­nic­two Po­znań­skie, Po­znań 2000, s. 227-321.

358 K. Fie­dor, Nie­miec­kie pla­ny in­te­gra­cji Eu­ro­py., op.cit., s. 257.

359 Ibi­dem, s. 129-130, 259.

360 K. Fie­dor przy­ta­cza zna­czą­cy z tego wzglę­du cy­tat z książ­ki A. Brack­man­na, Kri­sis und Au­fbau, Ah­ne­ner­be Ver­lag, Ber­lin 1939: "Na­ród nie­miec­ki był je­dy­nym no­si­cie­lem kul­tu­ry na wscho­dzie i w swym cha­rak­te­rze głów­ne­go mo­car­stwa w Eu­ro­pie ochra­niał on kul­tu­rę za­chod­nią, krze­wiąc w tam­tych bez­kul­tu­ro­wych kra­jach. Przez wie­ki two­rzył on wał wschod­ni prze­ciw nie­kul­tu­rze i osła­niał Za­chód przed bar­ba­rzyń­stwem. Strzegł gra­nic przed Sło­wia­na­mi, Awa­ra­mi, Wę­gra­mi i usta­na­wiał na miej­sce owych bar­ba­rzyń­skich zrze­szeń nowe pań­stwa, któ­re z wol­na i sys­te­ma­tycz­nie z jego po­mo­cą i pod jego opie­ką wra­sta­ły w kul­tu­rę za­chod­nią", s. 276.

361 Za R. Gross, Carl Schmitt und die Ju­den, Suhr­kamp, Frank­furt am Main 2005, s. 349.

362 C. Schmitt, Vol­ker­rech­tli­che Gros­srau­mord­nung, Dunc­ker und Hum­blot, Ber­lin 1991, wyd. 4, s. 13.

363 Ibi­dem, s. 14.

364 Ibi­dem, s. 53.

365 Ibi­dem, s. 50.

366 Ist­nie­je od za­wsze za­sad­ni­czy pro­blem z pre­cy­zyj­nym zde­fi­nio­wa­niem nie­miec­kie­go po­ję­cia Volk. Ma ono bo­wiem i "ro­man­tycz­ną" tra­dy­cję, i czę­sto ko­ja­rzo­ne było z mi­stycz­nym na­cjo­na­li­zmem. Na­le­ży je chy­ba ro­zu­mieć przede wszyst­kim jako przed­na­ro­do­wą, przed­po­li­tycz­ną wspól­no­tę opar­tą na wię­zach krwi. Na ten te­mat zob. J.H.H. We­iler, Czy Eu­ro­pa po­trze­bu­je kon­sty­tu­cji?, "Nowa Eu­ro­pa. Prze­gląd Na­to­liń­ski" 2005, nr 1 (1), s.72-78.

367 C. Schmitt, Vol­ker­rech­tli­che Gros­srau­mor­dung, op.cit., s. 59.

368 Zob. przede wszyst­kim rozdz. "Or­ga­ni­zo­wa­nie nie­miec­kie­go ładu go­spo­dar­cze­go", M. Ma­zo­wer, Im­pe­rium Hi­tle­ra, Świat Książ­ki, War­sza­wa 2011, s. 162-168.

369 Zob. przede wszyst­kim rozdz. "Or­ga­ni­zo­wa­nie nie­miec­kie­go ładu go­spo­dar­cze­go", M. Ma­zo­wer, Im­pe­rium Hi­tle­ra, Świat Książ­ki, War­sza­wa 2011, s. 162-168.

370 Zob. ra­port z pierw­sze­go spo­tka­nia gru­py z Krzy­żo­wej 22-25 maja 1942 r., pkt. 9: Ge­dan­ken zur Eu­ro­pa­ischen Ord­nung, w któ­rym mowa o "nie­miec­kim ob­sza­rze" w kon­tek­ście idei "Re­ich" oraz z trze­cie­go spo­tka­nia 12-14 czerw­ca 1943 r., R. Ble­iste­in (red.), Do­ssier: Kre­isau­er Kre­is, Knecht, Frank­furt am Main 1987.

371 Por. rozdz. IV, s. 74-92.

372 M. Ma­zo­wer, Dark Con­ti­nent. Eu­ro­pe's Twen­tieth Cen­tu­ry, Pen­gu­in Bo­oks, Lon­don 1999, s. xiv.

373 Taki geo­stra­te­gicz­ny plan rów­no­wa­gi re­kon­stru­uje na pod­sta­wie wo­jen­nych pla­nów Hi­tle­ra m.in. R. Ove­ry, 1939, nad prze­pa­ścią, W.A.B., War­sza­wa 2009.

374 M. Ma­zo­wer, Dark Con­ti­nent, op.cit., s. 101.

375 M. Ma­zo­wer, Im­pe­rium Hi­tle­ra, op.cit., s. 200-201.

376 M. Ma­zo­wer, Dark Con­ti­nent, op.cit., s. 72-73.

377 M. Ma­zo­wer, Im­pe­rium Hi­tle­ra, op.cit., s. 303-313.

378 S. Łu­ka­sie­wicz, Trze­cia Eu­ro­pa, IPN, War­sza­wa-Lu­blin 2010, s. 42-45.

379 N. Smith, Ame­ri­can Em­pi­re. Ro­ose­velt's Geo­gra­pher and the Pre­lu­de to Glo­ba­li­za­tion, Uni­ver­si­ty of Ca­li­for­nia Press, Ber­ke­ley 2004, s. 113-138.

380 Por. H. Kis­sin­ger, Dy­plo­ma­cja, wyd. Phi­lip Wil­son, War­sza­wa 1996, s. 259 in.

381 Za S. Łu­ka­sie­wicz, Trze­cia Eu­ro­pa, op.cit., s. 73.

382 Na ten te­mat m.in. F. Gross, Fe­de­ra­cje i kon­fe­de­ra­cje eu­ro­pej­skie. Ro­do­wód i wi­zje, IFiS PAN, War­sza­wa 1994, s. 45-49, 65-67.

383 P.-H. Spa­ak, Me­mo­iren eines Eu­ro­pa­ers, Hof­f­mann und Cam­pe, Ham­burg 1969, s. 117 i n.

384 Zob. tak­że A. Bo­rzym, J. Sa­dow­ski, Pol­scy Oj­co­wie Eu­ro­py, Wy­da­wic­two TRIO, War­sza­wa 2007 oraz O jed­no­ści Eu­ro­py. An­to­lo­gia pol­skiej XX-wiecz­nej my­śli eu­ro­pej­skiej, wy­bór S. Lu­ka­sie­wicz, Urząd Ko­mi­te­tu In­te­gra­cji Eu­ro­pej­skiej, War­sza­wa 2007.

385 Peł­ny ty­tuł pi­sma: "New Eu­ro­pe. Mon­th­ly Re­view of In­ter­na­tio­nal Af­fa­irs", a od grud­nia 1941 r. "New Eu­ro­pe and World Re­con­struc­tion. Mon­th­ly Re­view of In­ter­na­tio­nal Af­fa­irs". Wy­czer­pu­ją­ce in­for­ma­cje na te­mat oko­licz­no­ści po­wsta­nia pi­sma oraz osób współ­pra­cu­ją­cych: S. Lu­ka­sie­wicz, Trze­cia Eu­ro­pa, op.cit., s. 45-53.

386 A. Hertz, Ef­fect of War upon Eu­ro­pe­ans Pe­ace, "New Eu­ro­pe" 1942 " nr 10, s. 292-295.

387 Ibi­dem.

388 Ibi­dem.

389 J. Bloch, An­ti­ci­pa­tions, "New Eu­ro­pe" 1941, nr 1, s. 17-19.

390 W. Ke­il­hau, Does Eu­ro­pe exist?, "New Eu­ro­pe" 1942, nr 6, s. 165-168.

391 Zob. J.A. Ru­skow­ski, Na­tio­na­li­ty, Na­tio­na­lism, and So­ve­re­ign­ty, "New Eu­ro­pe" 1942, nr 4, s. 103-107.

392 O. Ha­lec­ki, Fe­de­ral Tra­di­tions in Cen­tral Eastern Eu­ro­pe, "New Eu­ro­pe" 1940, nr 1, s. 11-12.

393 E. Hula, Pro­blems of Fe­de­ral Or­ga­ni­sa­tion, "New Eu­ro­pe" 1941, nr 2, s. 35-37.

394 A. Muhl­ste­in, The Uni­ted Sta­tes of Cen­tral Eu­ro­pe, "New Eu­ro­pe" 1941, nr 3, s. 60.

395 R. Mi­cha­łow­ski, Har­bin­ger of a new Eu­ro­pe­an Or­der, "New Eu­ro­pe" 1941, nr 1, s. 8-9.

396 P.-H. Spa­ak, Me­mo­iren..., op.cit., s. 119.

397 Ibi­dem, s. 120.

398 A. Breg­man, Dzie­je pu­ste­go fo­te­la. Kon­fe­ren­cja w San Fran­ci­sco i spra­wa pol­ska, FRON­DA, War­sza­wa 2009.

399 F. Gross, War­to­ści, na­uka, świa­dec­twa epo­ki, IFiS PAN, War­sza­wa 2002, s. 17-18.

400 A. Ko­j?ve, Ty­ra­nia i mą­drość, w: L. Strauss, O ty­ra­nii, Wy­daw­nic­two Uni­wer­sy­te­tu Ja­giel­loń­skie­go, Kra­ków 2009, s. 137, 158, 162 i n.

401 N. Smith, Ame­ri­can Em­pi­re. Ro­ose­velt's Geo­gra­pher and the Pre­lu­de to Glo­ba­li­za­tion, Uni­ver­si­ty of Ca­li­for­nia Press, Ber­ke­ley 2003, s. 181-210.

402 R. Bengts­son, Ob­sza­ry wza­jem­ne­go od­dzia­ły­wa­nia bez­pie­czeń­stwa re­gio­nal­ne­go, "Nowa Eu­ro­pa. Prze­gląd Na­to­liń­ski" 2011, nr 1 (11), s. 187-224.

403 J.N. Ro­se­nau, Di­stant Pro­xi­mi­ties. Dy­na­mics bey­ond Glo­ba­li­za­tion, Prin­ce­ton Uni­ver­si­ty Press, Prin­ce­ton 2003.

404 K. Deutsch, Na­tio­na­lism and its Al­ter­na­ti­ves, Knopf, New York 1969, s. 93.

405 L. van Lan­gen­ho­ven, Bu­il­ding Re­gions., op.cit., s. 69.

406 J.A. Ca­po­ra­so, Zmia­ny w po­rząd­ku west­fal­skim: te­ry­to­rium, wła­dze pu­blicz­ne oraz su­we­ren­ność, "Nowa Eu­ro­pa. Prze­gląd Na­to­liń­ski" 2010, nr 2 (100), s. 35 i n.

407 P. Sa­mec­ki, Ma­cro­re­gio­nal Stra­te­gies in the Eu­ro­pe­an Union, "Di­scus­sion-Pa­per" (Sztok­holm) z 18 wrze­śnia 2009 r.

408 Za: C. Schy­mek, Mo­del­lver­such Ma­kro­re­gion. Die EU - Stra­te­gien für den Ost­see - und den Do­nau­raum, SWP - Stu­die, Sti­ftung Wis­sen­schaft und Po­li­tik, Ber­lin 2011, s. 7.

409 Ibi­dem, s. 25.

Rozdział IIPoszukiwanie wspólnoty losu

Przy­ję­cie trak­ta­tu z Ma­astricht, usta­no­wie­nie Unii Eu­ro­pej­skiej, wresz­cie zjed­no­cze­nie Nie­miec zbie­gły się w cza­sie z roz­pa­dem Związ­ku Ra­dziec­kie­go i ca­łe­go blo­ku wschod­nie­go. Każ­de z tych wy­da­rzeń moż­na roz­pa­try­wać osob­no jako od­dziel­ne hi­sto­rie - ich sku­mu­lo­wa­nie się jed­nak w jed­nym cza­sie wy­zwo­li­ło cał­kiem nową dy­na­mi­kę w Eu­ro­pie. W jej kon­se­kwen­cji do­szło do roz­sze­rze­nia NATO i UE, a tak­że po­ja­wie­nia się za­sad­ni­czych róż­nic mię­dzy Eu­ro­pą (przy­najm­niej jej czę­ścią) a USA. Jed­nym z po­waż­nych skut­ków no­wej dy­na­mi­ki było tak­że uru­cho­mie­nie pro­ce­su ko­lej­nych trak­ta­to­wych re­form UE, uza­sad­nia­nych w róż­ny spo­sób: raz ko­niecz­no­ścią funk­cjo­nal­ne­go uspraw­nie­nia me­cha­ni­zmów i in­sty­tu­cji, raz po­li­tycz­nym i eko­no­micz­nym im­pe­ra­ty­wem po­głę­bia­nia in­te­gra­cji lub po­trze­bą przy­go­to­wa­nia się do ko­lej­nych eta­pów roz­sze­rza­nia Unii, in­nym znów ra­zem am­bi­cją ode­gra­nia ja­kiejś szcze­gól­nej roli w świe­cie. Pro­ces ten, na któ­ry skła­da­ją się ko­lej­ne zmia­ny sys­te­mu trak­ta­to­we­go, na­zwa­no z cza­sem wprost kon­sty­tu­cjo­na­li­za­cją UE. Naj­więk­sze na­si­le­nie tego pro­ce­su przy­pa­da na lata 2002-2004 - okres prac Kon­wen­tu Eu­ro­pej­skie­go nad trak­ta­tem kon­sty­tu­cyj­nym dla UE, a po­tem jego pod­pi­sa­nia przez pań­stwa człon­kow­skie. Trak­tat zo­stał od­rzu­co­ny w ra­ty­fi­ka­cji (we Fran­cji i Ho­lan­dii), ale samo jego po­wsta­nie, a tak­że spo­sób, w jaki był wy­pra­co­wy­wa­ny, świad­czą o prze­ło­mie w kry­sta­li­zo­wa­niu się wi­do­ków na ści­ślej­szą po­li­tycz­ną jed­ność w Eu­ro­pie, któ­ra mo­gła­by stop­nio­wo ewo­lu­ować, po­dob­nie jak kie­dyś sta­ny Ame­ry­ki Pół­noc­nej. Sami twór­cy oraz zwo­len­ni­cy trak­ta­tu kon­sty­tu­cyj­ne­go sta­ra­li się taką in­ter­pre­ta­cję pod­trzy­my­wać, a na­wet w niej utwier­dzać. Po­ja­wie­nie się idei "kon­sty­tu­cjo­na­li­za­cji" UE, nie­za­leż­nie od tego, czy fak­tycz­nie znaj­do­wa­ła ona od­zwier­cie­dle­nie w kon­kret­nych zmia­nach trak­ta­tów, siłą rze­czy ro­dzi­ło py­ta­nie o wspól­ną toż­sa­mość, któ­ra mia­ła­by sta­no­wić pod­sta­wę ca­łe­go pro­ce­su. W ni­niej­szym roz­dzia­le chcę przed­sta­wić kry­tycz­ną in­ter­pre­ta­cję klu­czo­wych, moim zda­niem, wąt­ków tej toż­sa­mo­ścio­wej dys­ku­sji, któ­re będą waż­ne dla dal­sze­go wy­wo­du książ­ki.

Przez kon­sty­tu­cjo­na­li­za­cję do toż­sa­mo­ści

Każ­dy pro­jekt ustro­jo­wy po­szu­ku­je wła­sne­go hi­sto­rycz­ne­go uza­sad­nie­nia, swo­jej mi­to­lo­gii. Nie in­a­czej jest w przy­pad­ku do­tych­cza­so­wych po­stę­pów pro­jek­tu in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej. Do­mi­nu­ją­cy do­tąd w Unii Eu­ro­pej­skiej mo­del po­li­tycz­no-praw­ny, któ­ry miał być utrwa­lo­ny dzię­ki trak­ta­to­wi kon­sty­tu­cyj­ne­mu, tak­że od­wo­łu­je się do okre­ślo­nych hi­sto­rycz­nych uza­sad­nień i mo­de­li in­ter­pre­ta­cyj­nych. Bez­pow­rot­nie mi­nę­ły więc cza­sy, kie­dy Wal­ter Hal­l­ste­in, pierw­szy szef Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej, szczy­cił się tym, że Wspól­no­ta Eu­ro­pej­ska nie ma swo­jej mi­to­lo­gii: "Wspól­no­ta Eu­ro­pej­ska nie ma żad­nych sym­bo­li, nie ma fla­gi ani hym­nu, nie or­ga­ni­zu­je pa­rad ani nie jest rzą­dzo­na przez ja­kie­goś su­we­re­na. Nie po­słu­gu­je się żad­ny­mi środ­ka­mi in­te­gra­cji, któ­re prze­ma­wia­ły­by do na­szych zmy­słów - oczu czy słu­chu. Jest to zgod­ne z cha­rak­te­rem na­szej wspól­no­ty, po­zba­wio­nej pa­to­su cięż­kiej pra­cy, na­sze­go od­da­nia tech­ni­ce i tech­no­kra­cji. Sto­imy na grun­cie ro­zu­mu, a nie emo­cji, na­szą siłą jest wie­dza, a nie mit, na­szą bro­nią jest dys­ku­sja, a nie speł­nia­nie pra­gnień i za­chcia­nek"7. Dzi­siaj wy­po­wie­dzi po­li­ty­ków w kra­jach Unii Eu­ro­pej­skiej, szcze­gól­nie w dys­ku­sji o eu­ro­pej­skiej kon­sty­tu­cji, peł­ne są sym­bo­li, wiel­kich słów i hi­sto­rycz­nych od­nie­sień. Wy­da­je się też, że emo­cje tak­że daw­no wzię­ły górę nad chłod­ną kal­ku­la­cją. Ar­gu­men­ty hi­sto­rycz­ne uza­sad­nia­ją­ce do­tych­cza­so­wy mo­del in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej ewi­dent­nie są w ce­nie, cze­go wy­ra­zem sta­ła się pre­am­bu­ła do trak­ta­tu kon­sty­tu­cyj­ne­go, w któ­rej mowa jest i o wspól­no­cie losu, i o wspól­nych do­świad­cze­niach hi­sto­rycz­nych jako pod­sta­wie łą­czą­cej nie tyl­ko kra­je Unii Eu­ro­pej­skiej, ale też ich miesz­kań­ców. Ob­ser­wu­jąc de­ba­ty na te­mat in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej w ostat­nich kil­ku­na­stu la­tach, moż­na dojść do wnio­sku, że pro­ces kon­stru­owa­nia wspól­nej hi­sto­rii za­cho­dzi tak­że w dzie­dzi­nie, w któ­rej naj­mniej do­tąd się tego spo­dzie­wa­no, mia­no­wi­cie obej­mu­je in­te­gra­cję eu­ro­pej­ską i Unię Eu­ro­pej­ską. In­stru­men­ta­li­za­cja prze­szło­ści w celu le­gi­ty­mi­za­cji i ce­men­to­wa­nia wspól­no­ty nie do­ty­czy więc tyl­ko państw na­ro­do­wych. W swej krót­kiej 50-let­niej hi­sto­rii "po­na­ro­do­wa Eu­ro­pa" do­star­cza wie­lu cie­ka­wych przy­kła­dów two­rze­nia wy­obra­żo­nej wspól­no­ty, by po­słu­żyć się po­ję­ciem uku­tym przez Be­ne­dic­ta An­der­so­na8.

Nie jest przy­pad­kiem, że pro­jekt kon­sty­tu­cjo­na­li­za­cji Unii Eu­ro­pej­skiej zbie­ga się w cza­sie z wy­raź­nym wzmo­że­niem de­ba­ty o wspól­nej eu­ro­pej­skiej toż­sa­mo­ści jako wspól­no­cie losu - za­rów­no w per­spek­ty­wie prze­szło­ści, jak i przy­szło­ści. Wspól­no­ta losu jest w isto­cie wspól­no­tą tego, co było i co bę­dzie. Die­ter Grimm w tek­ście o in­te­gra­cyj­nej roli kon­sty­tu­cji zwra­ca uwa­gę na jej szcze­gól­ną funk­cję, jaka może się po­ja­wić: two­rze­nia wspól­nej­toż­sa­mo­ści9. Z tej per­spek­ty­wy kon­sty­tu­cja prze­sta­je być tyl­ko do­ku­men­tem po­li­tycz­no-praw­nym, po­rząd­ku­ją­cym i nor­ma­tyw­nym, a sta­je się in­stru­men­tem kre­owa­nia no­wej rze­czy­wi­sto­ści, znacz­nie wy­kra­cza­jąc poza czy­sto re­gu­la­tyw­ne funk­cje. Hi­sto­ria i losy kon­sty­tu­cji ame­ry­kań­skiej sta­no­wią eg­zem­pli­fi­ka­cję ta­kiej su­per­in­te­gra­cyj­nej funk­cji. "Ocze­ku­je się - stwier­dza Grimm - że kon­sty­tu­cja rze­czy­wi­ście zjed­no­czy spo­łe­czeń­stwo, któ­re kon­sty­tu­uje jako zwią­zek wła­dzy - i to po­nad ist­nie­ją­cy­mi sprzecz­no­ścia­mi po­glą­dów i in­te­re­sów. Ma za­pew­nić pod­sta­wo­wy kon­sens, bez któ­re­go spój­ność spo­łe­czeń­stwa wy­da­je się nie­moż­li­wa. Je­że­li się to uda, spo­łe­czeń­stwo może na­wet czer­pać z kon­sty­tu­cji swo­ją toż­sa­mość. Kon­sty­tu­cja sta­je się wte­dy do­ku­men­tem, w któ­rym od­naj­du­je ono swo­je pod­sta­wo­we prze­ko­na­nia i aspi­ra­cje. Wła­śnie to mamy na my­śli, kie­dy przy­pi­su­je­my jej oprócz funk­cji praw­nej rów­nież funk­cję in­te­gru­ją­cą"10.

Pro­jekt kon­sty­tu­cji dla Eu­ro­py wy­zwo­lił więc wiel­kie am­bi­cje nie tyl­ko re­for­ma­tor­skie i po­li­tycz­ne, ale tak­że two­rze­nia wspól­nej eu­ro­pej­skiej toż­sa­mo­ści, któ­rej pod­sta­wą jest kon­sens mię­dzy war­to­ścia­mi a hi­sto­rycz­ny­mi nar­ra­cja­mi. Mię­dzy jed­nym i dru­gim ist­nie­je oczy­wi­ste sprzę­że­nie zwrot­ne. A prze­cież Unia nie jest ani pań­stwem, ani na­ro­dem w zna­cze­niu czy to po­li­tycz­nym, czy et­nicz­nym, co czy­ni bu­do­wę wspól­nej toż­sa­mo­ści, szcze­gól­nie w war­stwie hi­sto­rycz­nej nar­ra­cji, dwu­znacz­ną. Moż­na bez więk­szych wa­hań przy­jąć tezę, że Unia jest wspól­no­tą praw­ną, czy bar­dziej pre­cy­zyj­nie rzecz uj­mu­jąc, za J.H.H. We­ile­rem: Unia jest wspól­nym sys­te­mem kon­sty­tu­cyj­nym. Z punk­tu wi­dze­nia tra­dy­cyj­ne­go, XIX-wiecz­ne­go kon­sty­tu­cjo­na­li­zmu przy­pad­kiem dość szcze­gól­nym, jest bo­wiem sys­te­mem kon­sty­tu­cyj­nym bez pań­stwa11. Jest tak­że, idąc dro­gą wy­zna­czo­ną przez Si­mo­na Hixa, sys­te­mem po­li­tycz­nym, na któ­ry skła­da­ją się pań­stwa człon­kow­skie oraz ich oby­wa­te­le (to tu­taj re­ali­zo­wa­na jest po­li­ty­ka), unij­ne struk­tu­ry za­rzą­dza­nia i po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji co do sys­te­mu jako ca­ło­ści, wresz­cie po­li­ty­ki re­ali­zo­wa­ne w lo­gi­ce mię­dzy­rzą­do­wej lub wspól­no­to­wej12. Tak­że i w tym przy­pad­ku Unia trak­to­wa­na jest jako pew­ne no­vum, gdyż zgod­nie z kla­sycz­nym uję­ciem sys­tem po­li­tycz­ny funk­cjo­nu­je tyl­ko w ra­mach pań­stwa. Unia tej pod­sta­wo­wej ce­chy, jaką jest wła­dza pań­stwo­wa, na przy­kład w ro­zu­mie­niu de­fi­ni­cji Maxa We­be­ra, a więc jako le­gi­ty­mi­zo­wa­ny mo­no­pol sto­so­wa­nia przy­mu­su, nie ma. Jest ona nie­pań­stwo­wym sys­te­mem kon­sty­tu­cyj­no-po­li­tycz­nym, któ­ry przez dłu­gi czas urze­czy­wist­niał się przede wszyst­kim we wspól­nym ryn­ku we­wnętrz­nym.

Być może fak­tycz­nie moż­li­we jest więc ist­nie­nie sys­te­mu kon­sty­tu­cyj­ne­go i po­li­tycz­ne­go bez pań­stwa. Je­że­li jed­nak ocze­ki­wać bę­dzie­my po unij­nym sys­te­mie funk­cji in­te­gra­cyj­nej, to zgod­nie z opi­sem Grim­ma nie­uchron­ny sta­nie się ro­sną­cy na­cisk na stwo­rze­nie ujed­no­li­co­nej nar­ra­cji o war­to­ściach oraz prze­szło­ści.

Unia bu­du­je swo­je ofi­cjal­ne hi­sto­rycz­ne uza­sad­nie­nie, swo­ją urzę­do­wą i pu­blicz­ną mi­to­lo­gię, kon­stru­uje wła­sną po­li­ty­kę hi­sto­rycz­ną. Fa­bri­ce La­rat na­zy­wa ten fe­no­men mia­nem acqu­is hi­sto­ri­que com­mu­nau­ta­ire, na któ­ry skła­da się ze­spół pod­sta­wo­wych war­to­ści, norm i prze­ko­nań, uzy­ska­ny ze wspól­nych hi­sto­rycz­nych do­świad­czeń. Na pod­sta­wie tych norm i prze­ko­nań Unia sta­ra się oce­niać i re­gu­lo­wać nie­któ­re po­li­tycz­ne za­cho­wa­nia (a cza­sa­mi wręcz nimi kie­ro­wać) państw człon­kow­skich wo­bec sie­bie oraz wo­bec państw trze­cich. "In­a­czej niż w przy­pad­ku ca­łe­go unij­ne­go sys­te­mu pra­wa i le­gi­sla­cji, uję­te­go w acqu­is com­mu­nau­ta­ire Unii Eu­ro­pej­skiej, głów­ne za­sa­dy acqu­is hi­sto­ri­que nie za­wie­ra­ją same w so­bie żad­nej praw­nej nor­my i trud­no by­ło­by eg­ze­kwo­wać je przed Eu­ro­pej­skim Try­bu­na­łem Spra­wie­dli­wo­ści. A jed­nak, po­dob­nie jak w przy­pad­ku acqu­is com­mu­nau­ta­ire, pań­stwa aspi­ru­ją­ce do człon­ko­stwa w Unii mu­szą (na­wet je­śli głów­nie w sen­sie mo­ral­nym, a nie le­gal­nym) za­ak­cep­to­wać za­sa­dy acqu­is hi­sto­ri­que"13.

Dla hi­sto­rycz­nej ety­mo­lo­gii do­tych­cza­so­we­go mo­de­lu in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej oraz pod­kre­śle­nia hi­sto­rycz­nej i ak­sjo­lo­gicz­nej cią­gło­ści ko­lej­nych ure­gu­lo­wań trak­ta­to­wych (od trak­ta­tu pa­ry­skie­go po trak­tat kon­sty­tu­cyj­ny) de­kla­ra­cja Ro­ber­ta Schu­ma­na z 9 maja 1950 roku jest czymś w ro­dza­ju tek­stu za­ło­ży­ciel­skie­go. Za­war­te są w niej pod­sta­wo­we war­to­ści, na któ­rych mia­ła być bu­do­wa­na eu­ro­pej­ska in­te­gra­cja: po­jed­na­nie fran­cu­sko-nie­miec­kie, po­kój, sta­bi­li­za­cja, wzrost eko­no­micz­ny. Sam au­tor de­kla­ra­cji tak przed­sta­wia swo­je mo­ty­wy: "Nie da się ukryć, że in­te­gra­cja Eu­ro­py jest ogrom­nym i trud­nym dzie­łem, któ­re­go do­tych­czas nie pró­bo­wa­no pod­jąć. Wy­ma­ga ono cał­ko­wi­tej zmia­ny sto­sun­ków mię­dzy pań­stwa­mi eu­ro­pej­ski­mi, a w szcze­gól­no­ści mię­dzy Fran­cją i Niem­ca­mi. (...) To nowe na­sta­wie­nie le­gło u pod­staw de­kla­ra­cji z 9 maja 1950 roku. Z po­li­tycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia Fran­cja - bo o nią przede wszyst­kim cho­dzi - mu­sia­ła prze­zwy­cię­żyć swo­je bo­le­sne wspo­mnie­nia. Do niej na­le­ża­ło pod­ję­cie ini­cja­ty­wy, za­ma­ni­fe­sto­wa­nie wo­bec swo­je­go są­sia­da woli za­ufa­nia mu nie po­zor­ną lub wa­run­ko­wą de­kla­ra­cją, lecz kon­kret­ną pro­po­zy­cją sta­łej współ­pra­cy. (...) Tra­dy­cyj­na ry­wa­li­za­cja i nie­uf­ność zo­sta­ły w ten spo­sób za­stą­pio­ne so­li­dar­no­ścią w in­te­re­sach, któ­ra spo­wo­du­je znik­nię­cie spraw spor­nych, wy­da­ją­cych się nie do roz­wią­za­nia. (...) Kie­dy po woj­nie sfor­mu­ło­wa­li­śmy i przed­sta­wi­li­śmy pierw­sze wy­tycz­ne po­li­ty­ki eu­ro­pej­skiej, ci wszy­scy, któ­rzy w tym uczest­ni­czy­li, byli prze­ko­na­ni, że po­ro­zu­mie­nie i współ­pra­ca mię­dzy Niem­ca­mi a Fran­cją są dla Eu­ro­py na­czel­nym pro­ble­mem, że bez Nie­miec, po­dob­nie jak bez Fran­cji, nie­moż­li­we by­ło­by­bu­do­wa­nie Eu­ro­py"14. Ale sam akt po­li­tycz­nej re­kon­cy­lia­cji Fran­cji z Niem­ca­mi daje naj­czę­ściej pod­sta­wę do znacz­nie szer­szej in­ter­pre­ta­cji de­kla­ra­cji Schu­ma­na jako po­cząt­ku no­wej fi­lo­zo­fii umoż­li­wia­ją­cej in­te­gra­cję eu­ro­pej­ską. "De­kla­ra­cja Schu­ma­na mo­gła­by być in­ter­pre­to­wa­na jako szcze­gól­ny mo­ment w hi­sto­rii świa­ta - prze­zwy­cię­że­nia tra­dy­cyj­nej kon­cep­cji pań­stwa na­ro­do­we­go i po­now­ne­go zdo­by­cia przez Eu­ro­pę przy­wód­czej po­zy­cji w ewo­lu­cji du­cha dzie­jów"15. O sile tego sym­bo­lu świad­czyć mogą for­my jego ce­le­bra­cji pod­czas or­ga­ni­zo­wa­ne­go w róż­nych pań­stwach człon­kow­skich tak zwa­ne­go Dnia Eu­ro­py 9 maja. Jego oczy­wi­stość wy­raź­nie jed­nak słab­nie w świe­tle roz­sze­rze­nia Unii Eu­ro­pej­skiej i przy­ję­cia no­wych człon­ków z Eu­ro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej. Dla tych no­wych państw człon­kow­skich, wno­szą­cych do Unii wła­sne do­świad­cze­nia hi­sto­rycz­ne, prze­ko­na­nie, że ideę jed­no­czą­cej się i po­ko­jo­wej Eu­ro­py moż­na spro­wa­dzić do jed­ne­go, szcze­gól­ne­go przy­pad­ku fran­cu­sko-nie­miec­kie­go po­jed­na­nia po woj­nie, musi ja­wić się jako pro­wo­ku­ją­cy par­ty­ku­la­ryzm i pa­ter­na­lizm, wy­ni­ka­ją­ce z po­czu­cia wyż­szo­ści i obiek­tyw­nie cał­ko­wi­cie nie­upraw­nio­ne uprasz­cza­nie eu­ro­pej­skiej hi­sto­rii w imię po­li­tycz­nej do­mi­na­cji. "De­kla­ra­cja Schu­ma­na nie musi być wca­le od­bie­ra­na jako wspól­ny, eu­ro­pej­ski fun­da­ment, ale jako uni­la­te­ral­ny akt fran­cu­skiej po­li­ty­ki, wy­kal­ku­lo­wa­ny w imię par­ty­ku­lar­nych ce­lów, a nie jako wy­raz wszech­ogar­nia­ją­cej woli Eu­ro­pej­czy­ków. Ob­cho­dy dnia Eu­ro­py mogą więc być trak­to­wa­ne jako pry­mat fran­cu­skiej dy­plo­ma­cji i nie­po­trzeb­nie ro­dzić re­sen­ty­men­ty"16.

Pro­blem po­le­ga jed­nak na tym, że wie­le ele­men­tów skła­da­ją­cych się na ofi­cjal­nie ak­cep­to­wa­ną do­tąd mi­to­lo­gię in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej jest wy­ni­kiem po­dob­nych uprosz­czeń i uogól­nień, któ­rych ana­chro­nicz­ność bądź po pro­stu nie­ade­kwat­ność zo­sta­je od­kry­ta m.in. przez roz­sze­rze­nie Unii Eu­ro­pej­skiej o kra­je Eu­ro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej.

Po­kój west­fal­ski

Jed­nym z naj­czę­ściej wy­ko­rzy­sty­wa­nych mo­de­li uza­sad­nia­nia in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej przez od­nie­sie­nie do hi­sto­rii jest teza o przed­no­wo­cze­snej, no­wo­cze­snej i po­no­wo­cze­snej Eu­ro­pie. Po­kój west­fal­ski, któ­ry za­koń­czył okres krwa­wych wo­jen re­li­gij­nych w XVII wie­ku w Eu­ro­pie, czę­sto po­strze­ga­ny jest dzi­siaj jako pierw­szy krok na dro­dze do zbu­do­wa­nia in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej w dru­giej po­ło­wie XX wie­ku. Z tej per­spek­ty­wy czas mię­dzy woj­ną trzy­dzie­sto­let­nią a dzi­siej­szą Unią Eu­ro­pej­ską przed­sta­wia się jako przej­rzy­sty, lo­gicz­ny pro­ces, pro­wa­dzą­cy od przed­no­wo­cze­snej Eu­ro­py opar­tej na chrze­ści­jań­stwie i teo­lo­gii przez no­wo­żyt­ną kon­cep­cję pań­stwa su­we­ren­ne­go, z wy­raź­nie okre­ślo­nym cen­trum spra­wo­wa­nia wła­dzy i za­kre­ślo­ny­mi gra­ni­ca­mi pań­stwo­we­go te­ry­to­rium, do obec­nej in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej jako no­wo­cze­snej kon­cep­cji po­su­we­ren­nej i po­na­ro­do­wej or­ga­ni­za­cji, któ­ra roz­cią­ga się po­nad te­ry­to­rial­ne, pań­stwo­we gra­ni­ce usta­lo­ne do­tych­czas w Eu­ro­pie17.

W rze­czy­wi­sto­ści od­wo­ły­wa­nie się do po­ko­ju west­fal­skie­go w dzi­siej­szych de­ba­tach nad eu­ro­pej­ską toż­sa­mo­ścią kry­je w so­bie róż­ne, nie za­wsze da­ją­ce się po­go­dzić mo­ty­wy. Jest on in­ter­pre­to­wa­ny jako wy­da­rze­nie, któ­re - za spra­wą jed­no­znacz­nie re­li­gij­nych prze­sła­nek woj­ny trzy­dzie­sto­let­niej - zde­cy­do­wa­ło o de­fi­ni­tyw­nym ze­rwa­niu w Eu­ro­pie z kon­cep­cją chrze­ści­jań­skie­go, uni­wer­sal­ne­go po­rząd­ku w po­li­ty­ce mię­dzy­na­ro­do­wej i za­stą­pie­niu jej wi­zją po­rząd­ku zse­ku­la­ry­zo­wa­ne­go su­we­ren­nych, ab­so­lu­ty­stycz­nych państw (ius pu­bli­cum Eu­ro­pa­eum)18. Taka po­zy­tyw­na in­ter­pre­ta­cja, w któ­rej ko­niec woj­ny trzy­dzie­sto­let­niej ozna­czał przej­ście od Eu­ro­py przed­no­wo­cze­snej (tu­taj zna­czy: chrze­ści­jań­skiej) do Eu­ro­py no­wo­cze­snej su­we­ren­nych państw, czę­sto spo­ty­ka się jed­nak z kry­ty­ką tych, któ­rzy wska­zu­ją, że po­kój west­fal­ski za­po­cząt­ko­wał w Eu­ro­pie po­rzą­dek opar­ty na za­sa­dzie rów­no­wa­gi sił mię­dzy ab­so­lu­ty­stycz­ny­mi pań­stwa­mi. W rze­czy­wi­sto­ści po­rzą­dek ten oka­zał się wy­jąt­ko­wo mało od­por­ny na agre­sję państw sil­nych wo­bec słab­szych, o czym Po­la­cy mo­gli się prze­ko­nać pod ko­niec XVIII wie­ku, sta­jąc się ofia­rą trzech ko­lej­nych roz­bio­rów. A w XIX wie­ku do­pro­wa­dził do ko­lo­nia­li­zmu i na­cjo­na­li­zmu, któ­re spo­wo­do­wa­ły w XX wie­ku dwie woj­ny świa­to­we.

Tak więc po­kój west­fal­ski za­po­cząt­ko­wał w Eu­ro­pie okres no­wo­żyt­ne­go odej­ścia po­li­ty­ki od re­li­gii i osta­tecz­ne­go unie­za­leż­nie­nia się pań­stwa su­we­ren­ne­go od Ko­ścio­ła, cho­ciaż otwo­rzył dro­gę do co­raz bar­dziej nie­bez­piecz­ne­go "dar­wi­ni­zmu" w sto­sun­kach mię­dzy pań­stwa­mi. Le­kar­stwem na to za­gro­że­nie mia­ła być wła­śnie in­te­gra­cja eu­ro­pej­ska, któ­ra - jak wy­ra­ził to w swym ber­liń­skim wy­stą­pie­niu z 2000 roku Jo­sch­ka Fi­scher, nie­miec­ki mi­ni­ster spraw za­gra­nicz­nych - musi ozna­czać odej­ście od no­wo­żyt­nej kon­cep­cji pań­stwa na­ro­do­we­go, ta bo­wiem spro­wa­dzi­ła na Eu­ro­pę dwie­kr­wa­we woj­ny świa­to­we19. Mó­wiąc in­a­czej: in­te­gra­cja eu­ro­pej­ska jako bez­po­śred­ni wy­raz pro­jek­tu po­no­wo­cze­sne­go i po­na­ro­do­we­go za­wie­ra wy­nie­sio­ny z XVII wie­ku po­stu­lat se­ku­la­ry­za­cji ży­cia po­li­tycz­ne­go, sta­no­wią­cy przede wszyst­kim bez­po­śred­nią od­po­wiedź na kom­pro­mi­ta­cję idei su­we­ren­ne­go pań­stwa na­ro­do­we­go w XX wie­ku.

Z pol­skiej per­spek­ty­wy taka wy­kład­nia eu­ro­pej­skich dzie­jów brzmi dziw­nie nie tyl­ko dla­te­go, że w Pol­sce kon­cep­cja su­we­ren­ne­go pań­stwa na­ro­do­we­go nie mo­gła się skom­pro­mi­to­wać w XX wie­ku tak jak w Niem­czech czy do pew­ne­go stop­nia tak­że we Fran­cji lub Wło­szech. Przede wszyst­kim w przy­pad­ku Pol­ski owa lo­gi­ka, któ­rą miał za­ini­cjo­wać po­kój west­fal­ski, przej­ścia od chrze­ści­jań­skiej Eu­ro­py przed­no­wo­cze­snej do no­wo­cze­snej Eu­ro­py su­we­ren­nych państw na­ro­do­wych i nie­unik­nio­ne­go po­ja­wie­nia się dzi­siaj po­no­wo­cze­snej Eu­ro­py zin­te­gro­wa­nej, nie funk­cjo­nu­je i jest obca. Po­wód jest pro­sty. No­wo­żyt­ny mo­del pań­stwa te­ry­to­rial­ne­go, ze scen­tra­li­zo­wa­ną wła­dzą su­we­ren­ną oraz re­stryk­tyw­nym roz­dzie­le­niem re­li­gii od po­li­ty­ki nig­dy w Pol­sce się nie przy­jął. Przy­czy­ną tego było sil­ne prze­ko­na­nie za­miesz­ku­ją­cych pierw­szą Rzecz­po­spo­li­tą oby­wa­te­li, iż mają oni swój spo­sób or­ga­ni­zo­wa­nia po­li­tycz­nej prze­strze­ni, lep­szy niż ten w Eu­ro­pie Za­chod­niej. Kie­dy po woj­nie trzy­dzie­sto­let­niej kształ­to­wał się w Eu­ro­pie nowy typ po­rząd­ku w sto­sun­kach mię­dzy su­we­ren­ny­mi pań­stwa­mi, w Eu­ro­pie Środ­ko­wej i Wschod­niej Po­la­cy, Ru­si­ni, Ukra­iń­cy, Li­twi­ni i za­miesz­ku­ją­cy Pru­sy Wschod­nie Niem­cy20 wo­le­li prak­ty­ko­wać wła­sny mo­del współ­pra­cy opar­tej na "po­ko­jo­wej fe­de­ra­li­za­cji" na­ro­dów, wie­lo­na­ro­do­wo­ścio­wej kon­cep­cji oby­wa­tel­stwa oraz sym­bio­tycz­nej obec­no­ści re­li­gii w ob­rę­bie ży­cia pu­blicz­ne­go.

W imię eu­ro­pej­skie­go oświe­ce­nia

Teza o przej­ściu od Eu­ro­py przed­no­wo­cze­snej do Eu­ro­py no­wo­cze­snej, a osta­tecz­nie jako prze­zwy­cię­że­nie tej spu­ści­zny do po­na­ro­do­wej, czy­li po­no­wo­cze­snej kon­cep­cji in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej, jest w isto­cie opar­ta przede wszyst­kim na spe­cy­ficz­nych do­świad­cze­niach hi­sto­rycz­nych Fran­cji i Nie­miec jako głów­nych państw na­ro­do­wych w XIX-wiecz­nej Eu­ro­pie. Do­sko­na­łym od­zwier­cie­dle­niem tego prze­ko­na­nia są dzi­siaj na przy­kład­te­ore­tycz­no-po­li­tycz­ne pi­sma Jür­ge­na Ha­ber­ma­sa21. Wia­ra w to, że mo­del hi­sto­rycz­ne­go roz­wo­ju Fran­cji i Nie­miec jest ab­so­lut­nie re­pre­zen­ta­tyw­ny dla roz­wo­ju Eu­ro­py, jest dzi­siaj nadal tak sil­na, że z ko­lei Ro­bert Co­oper, po­szu­ku­jąc przy­czy­ny upad­ku no­wo­żyt­ne­go po­rząd­ku po­li­tycz­ne­go check and ba­lan­ce, w ogó­le nie na­tknął się na ta­kie wy­da­rze­nie jak roz­bio­ry Pol­ski, na­to­miast za fak­tycz­ny ko­niec no­wo­cze­sne­go ukła­du rów­no­wa­gi sił w Eu­ro­pie uznał woj­nę fran­cu­sko-nie­miec­ką 1871 roku22, wy­szedł­szy z za­ło­że­nia, że w Eu­ro­pie wszyst­ko za­czy­na się i koń­czy mię­dzy Fran­cją i Niem­ca­mi. Trud­no jest jed­nak taki wła­śnie re­duk­cjo­ni­stycz­ny ob­raz eu­ro­pej­skiej hi­sto­rii uznać dzi­siaj za rze­czy­wi­ście ade­kwat­ny. Woj­na trzy­dzie­sto­let­nia nie ukształ­to­wa­ła wca­le po­wszech­nej eu­ro­pej­skiej świa­do­mo­ści - nie przez przy­pa­dek bar­dzo dłu­go wy­da­rze­nie to funk­cjo­no­wa­ło w pol­skiej świa­do­mo­ści po pro­stu jako bel­la ger­ma­ni­ca. A pań­stwo­we i na­ro­do­we do­świad­cze­nie Fran­cji i Nie­miec w XIX i XX wie­ku nie okre­śla peł­ne­go ro­zu­mie­nia sen­su i zna­cze­nia in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej.

In­nym naj­czę­ściej przy­wo­ły­wa­nym mo­de­lem hi­sto­rycz­ne­go wy­ja­śnie­nia in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej jest oświe­ce­nie. W wy­po­wie­dziach po­li­ty­ków eu­ro­pej­skich oraz in­te­lek­tu­ali­stów oświe­ce­nie po­ja­wia się nie­rzad­ko wręcz w roli ide­owej bu­so­li pro­ce­su in­te­gra­cji lub jego ak­sjo­lo­gicz­nej ko­twi­cy. W jed­nym z wy­wia­dów Gün­ter Ver­heu­gen, nie­miec­ki po­li­tyk i czło­nek Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej, stwier­dza na przy­kład: "Je­stem za tym, aby każ­dy w Eu­ro­pie kul­ty­wo­wał wła­sną toż­sa­mość, ale mu­si­my też mieć coś wspól­ne­go, nie­za­leż­nie czy je­ste­śmy chrze­ści­ja­na­mi, ży­da­mi, czy mu­zuł­ma­na­mi lub po pro­stu żad­nym z nich: tym czymś wspól­nym jest ja­sne opo­wie­dze­nie się za war­to­ścia­mi oświe­ce­nia"23. Ger­hard Schro­der zaś w swo­im wy­stą­pie­niu pod­czas 60. rocz­ni­cy D-Day w Nor­man­dii stwier­dził: "Bu­du­je­my na spu­ściź­nie oświe­ce­nia, na to­le­ran­cji i po­cie­sza­ją­cym pięk­nie eu­ro­pej­skiej kul­tu­ry. Ra­to­wa­nie tych war­to­ści było i jest nadal prze­sła­niem wy­da­rzeń z 6 czerw­ca 1944 roku". Z ko­lei w wy­po­wie­dziach by­łe­go fran­cu­skie­go pre­mie­ra Raf­fa­ri­na - co nie dzi­wi już tak bar­dzo jak w przy­pad­ku po­li­ty­ków nie­miec­kich - wprost obec­na jest myśl, że Eu­ro­pa wła­ści­wie za­czy­na się od oświe­ce­nia: "Eu­ro­pa to idea, któ­ra od epo­ki oświe­ce­nia po­szu­ku­je szczę­ścia i spra­wie­dli­wo­ści, sta­wia­jąc czło­wie­ka w sa­mym ser­cu swo­jej wi­zji po­li­tycz­nej"24. Z tym prze­świad­cze­niem prze­wod­ni­czą­cy Kon­wen­tu Eu­ro­pej­skie­go Va­léry Gi­scard d'Es­ta­ing na­pi­sał pro­jekt pre­ma­bu­ły do trak­ta­tu kon­sty­tu­cyj­ne­go, w któ­rym przy­pi­sał oświe­ce­niu ka­pi­tal­ne zna­cze­nie dla eu­ro­pej­skiej toż­sa­mo­ści. Na­to­miast dwaj fi­lo­zo­fo­wie, Nie­miec Jür­gen Ha­ber­mas i Fran­cuz Ja­cqu­es Der­ri­da, na fali an­ty­ame­ry­kań­skich pro­te­stów w 2003 roku pu­bli­ku­ją swój ma­ni­fest Od­no­wa Eu­ro­py, w któ­rym oświe­ce­nie czy­nią fun­da­men­tem eu­ro­pej­skiej sa­mo­świa­do­mo­ści. Pro­blem po­le­ga na tym, że we wszyst­kich tych przy­pad­kach oświe­ce­nie po­ja­wia się w bar­dzo okre­ślo­nym ro­zu­mie­niu jako po­li­tycz­ne i in­te­lek­tu­al­ne do­świad­cze­nie XVIII-wiecz­nej Fran­cji. W ten spo­sób oświe­ce­nie, w sil­nie za­wę­żo­nym zna­cze­niu i w okre­ślo­nej tra­dy­cji, zo­sta­je przed­sta­wio­ne jako głów­ny ele­ment kon­sty­tu­ują­cy dzi­siej­szą Eu­ro­pę, co pro­wa­dzi do po­mi­nię­cia de­cy­du­ją­ce­go fak­tu, że były róż­ne ro­dza­je oświe­ce­nia, a jed­no, obej­mu­ją­ce swym za­się­giem całą Eu­ro­pę, nig­dy nie ist­nia­ło.

Trud­no by­ło­by za­prze­czyć, że oświe­ce­nie jest jed­nym z waż­niej­szych prą­dów kul­tu­ral­nych i okre­sów w hi­sto­rii Eu­ro­py - istot­nym ele­men­tem eu­ro­pej­skiej toż­sa­mo­ści. Na­le­ży jed­nak ko­niecz­nie za­dać py­ta­nie, ja­kie kon­kret­nie oświe­ce­nie mają na my­śli po­li­ty­cy i in­te­lek­tu­ali­ści, któ­rzy tak chęt­nie je dzi­siaj przy­wo­łu­ją w swo­ich tek­stach i wy­stą­pie­niach, mó­wiąc o in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej. Któ­re oświe­ce­nie ich zda­niem sta­no­wi fun­da­ment dzi­siej­sze­go "kon­sty­tu­cjo­na­li­zo­wa­nia" się Unii Eu­ro­pej­skiej? Py­ta­nie jak naj­bar­dziej na miej­scu - zna­na ame­ry­kań­ska fi­lo­zof Ger­tru­de Him­mel­farb w swej ostat­niej książ­ce The Ro­ads to Mo­der­ni­ty przy­po­mi­na przy­najm­niej o trzech waż­nych oświe­ce­nio­wych tra­dy­cjach Eu­ro­py: o fran­cu­skim oświe­ce­niu ro­zu­mu, bry­tyj­skim oświe­ce­niu spo­łecz­nej cno­ty i ame­ry­kań­skim oświe­ce­niu wol­no­ści (wy­ro­słym na grun­cie eu­ro­pej­skiej tra­dy­cji i fi­lo­zo­fii). My mo­gli­by­śmy do­dać tra­dy­cję pol­skie­go oświe­ce­nia, któ­re łą­czy­ło po­li­tycz­ny re­pu­bli­ka­nizm daw­nej Rze­czy­po­spo­li­tej z wi­zją no­wo­cze­sne­go pań­stwa za­war­tą w pierw­szej spi­sa­nej w Eu­ro­pie kon­sty­tu­cji25.