ROZDZIAŁ 3
Marzena spoglądała na męża szykującego się do pracy..leżała wciąż na ich wielkim łóżku i rozmyślała, dlaczego on nie może zostać z nią w łóżku.Lubiła zapach jego ciała, czuła się koło niego bezpiecznie. Pomału weszła w nową rolę żony. Marzyła by móc wtulić się w jego pierś ... niestety miesiąc miodowy dobiegł końca a Marek musiał zająć się gospodarstwem. Marzena choć wyuczona nie pracowała, przez co cały dzień samotny w domu zdawał jej się wiecznością.
- Na co miałbyś dziś ochotę? - zapytała
Marek uśmiechając się pod nosem rzucił - Na ciebie ..ale niestety muszę już wychodzić.
- Mam na myśli obiad.. - powiedziała ironicznie
- Nie wiem, nie myślałem o tym. Wiesz, że po całym dniu zjem cokolwiek co przygotuje mi moja kochana ŻONA - za każdym razem robił to samo podkreślał słowo żona w każdym zdaniu. Marzenie to schlebiało jednak miała wrażenie, że mówi to tak jakby sam nie do końca w to wierzył. przekręciła się uroczo odsłaniając kawałek brzucha i zgrabne udo.
- Oh, nie rób mi tego, nie będę mógł się skupić na pracy wiedząc, że leżysz tu prawie naga... powiedział głośno myśląc
- Jesteś nienasycony - powiedziała Marzena
- Tobą kochanie zawsze będę nienasycony - powiedział podchodząc do niej i całując ją w policzek.
- Do widzenia kochanie, widzimy się wieczorem - powiedział Marek
- Tak, do wieczora - zawtórowała mu żona.
Marzena jeszcze z dobrą godzinę leżała zanim poszła wziąć prysznic.. nie miała siły na nic i nie dbała o to czy wstanie o ósmej czy o jedenastej. Marek miał wrócić dopiero wieczorem a więc nic nie stało na przeszkodzie by odpoczęła jeszcze chwilę.
...
Ze snu wyrwał ją dzwonek telefonu - zerknęła na wyświetlacz to mama dzwoniła, nie chciała z nią rozmawiać, nie dzisiaj kiedy dzień zapowiadał się tak świetnie. Wstała naciągła szlafrok na swoje nagie ciało i poszła do łazienki. Weszła pod prysznic, woda była gorąca, co świadczyło o tym, że kochany pan mąż zanim wyszedł do pracy rozpalił w piecu, by ona mogła się wykąpać.
- Nie zasługuję na takiego wspaniałego faceta - pomyślała w duchu myjąc włosy.
Chwyciła za ręcznik otuliła nim ciało stanęła przed lustrem, przyglądała się bacznie swojemu ciału. Wydawało jej się takie inne niż zwykle piersi jakby się zaokrągliły. W prawdzie przytyła ostatnio parę kilogramów, ale zganiała to na garb siedzenia w domu.
Sięgnęła po kosmetyczkę i pędzle do makijażu. Ostatnio miewała również kłopoty z cerą, przez co jej twarz nie była już taka nieskazitelna jak dotychczas.