Wstęp
Wymyśliłam tę metodę w połowie szkoły średniej. Chciałam się nauczyć
angielskiego, ale wszystkie kursy zalecały wykuwanie gramatyki i uczenie
się na pamięć niekończących kolumn odmian słówek nieregularnych.
Miałam dość po kilku lekcjach.
Ale nigdy nie miałam dość nauki.
Postanowiłam więc zrobić to po swojemu.
Odrzuciłam to, co w praktyce nie było mi do niczego potrzebne, czyli
opisy teoretycznego zastosowania różnych reguł. Co z tego, że wiedziałam
jak się nazywa i do czego służy czas Present Perfect, skoro w praktyce
nie byłam w stanie z niego skorzystać?
Kiedy miałam coś powiedzieć po angielsku, otwierałam usta i gorączkowo
szukałam w pamięci, który czas będzie tu pasował, jak się go tworzy,
jakie są wyjątki, a w głowie wyświetlał mi się spis różnych form
czasowników, które wykułam na pamięć. Ale co z tego, że je wykułam,
skoro nie umiałam ich zastosować w praktyce?
Bałam się cokolwiek powiedzieć, żeby nie popełnić błędu, bo tak mnie
nauczono. Że trzeba zawsze mówić ściśle gramatycznie i pamiętać
formułki. I rzeczywiście, to właśnie zapamiętałam. Formułki i konstrukcje. Umiałam rozwiązywać pisemne ćwiczenia, ale nie umiałam
mówić!
To właśnie postanowiłam zmienić.
Koniec z formułkami, konstrukcjami i wykuwaniem nieregularnych odmian.
Wzięłam zeszyt.
Po lewej stronie zapisywałam zdania, które warto znać.
Po prawej stronie zapisywałam ich tłumaczenie.
I ćwiczyłam.
Ćwiczyłam mówienie gotowych, ciekawych, krótkich zdań. Takich, jakie na
pewno przydadzą mi się podczas rozmowy w języku angielskim. Ćwiczyłam
codziennie w każdej wolnej chwili.
Mówiłam na głos, bo czułam, że wtedy lepiej się zapamiętuje.
Sprawdzałam co znaczą poszczególne słowa i ćwiczyłam budowanie z nich
nowych zdań.
I tak właśnie odkryłam coś niezwykłego.
Moja podświadomość uczyła się szybciej ode mnie! Instynktownie chwytała
powtarzające się zależności i tworzyła z nich swoje własne formuły
konstruowania poprawnych zdań w języku angielskim!
Wcale nie musiałam wiedzieć jak się nazywa dany czas ani jakie są jego
części składowe, ponieważ po wielu godzinach ćwiczeń mówienia w tym
czasie, po prostu instynktownie wiedziałam jak go tworzyć i kiedy
używać.
A co najważniejsze - nie bałam się próbować, bo przyzwyczaiłam się do
tego, że język angielski służy do MÓWIENIA I ROZMAWIANIA, a nie do
wykonywania nudnych ćwiczeń w zeszycie.
Moja metoda polega na tym, żeby w instynktowny sposób nauczyć się
praktycznego posługiwania się językiem obcym.
Ten kurs składa się z książki i płyty.
Płyta jest najważniejsza.
Przygotowałam ją w taki sposób, żebyś mógł od razu zacząć ćwiczyć.
Usłyszysz najpierw słowo albo wyrażenie po polsku.
Przetłumacz je na francuski.
Za pierwszym razem pewnie nie będziesz potrafił tego zrobić, ale za
trzecim albo czwartym razem już pewnie tak.
Zawsze ćwicz mówienie na głos. To bardzo ważne.
Kiedy mówisz na głos, ćwiczy się jednocześnie twoja podświadomość i pamięć.
Kiedy sam słyszysz wypowiadane przez siebie słowa, zapamiętujesz je
lepiej i na dłużej.
Ćwicz codziennie choćby przez piętnaście minut.
Lepiej robić to codziennie w krótkich odcinkach niż raz na tydzień przez
dwie godziny.
Mniejsze dawki codziennych informacji są lepiej, szybciej i łatwiej
przyswajalne niż wielki ładunek raz na jakiś czas.
Poza tym kiedy codziennie ćwiczysz mówienie na głos po francusku,
przyzwyczajasz swój mózg do nowego rodzaju aktywności. Kiedy powtarzasz
ją regularnie, twój mózg zapamiętuje, że jest to po prostu nowy element
twojego życia i dostosowuje się w taki sposób, żeby najlepiej cię w tym
wspierać.
Na płycie usłyszysz słowo albo zdanie po polsku.
Potem będzie chwila ciszy.
To jest czas dla ciebie - żebyś na głos powiedział tłumaczenie na
francuski.
Potem usłyszysz poprawną odpowiedź.
ĆWICZ CODZIENNIE.
ĆWICZ MÓWIENIE NA GŁOS.
Szybko odkryjesz jak niesamowicie łatwo jest nauczyć się języka, który
wydawał się tak bardzo obcy, a teraz jest cudownie oswojony.
Powodzenia!