Aniołek
Skakały aniołki po obłokach.
Urządziły zawody w podskokach,
który skoczy wyżej, który dalej.
Bawiły się przy tym wspaniale.
Kiedy im się już skoki znudziły,
to się w berka kucanego bawiły,
ale kiedy także ta zabawa
przestała być niezwykle ciekawa,
mały aniołek krzyknął; "Dlaczego
nie można się bawić w chowanego?
Przecież tyle obłoków dokoła,
więc zabawa może być wesoła".
I tu skoczył aniołek za chmurkę,
potem wspiął się na nią jak na górkę
"Tutaj jestem, a kuku, aniołki"
A aniołki aż fiknęły koziołki.
"Fantastycznie. Gramy w chowanego".
Mały liczy. "Już! Znajdę każdego,
co się ukrył między obłoczkami".
Skoczył, ale nie trafił nóżkami
w chmurkę, którą wiatr przesunął trochę,
machnął tylko rączkami i z furkotem,
spadł i zawisł, ale o tym nie wie,
że w parku mużakowskim, na drzewie.
Myśli sobie "kryjówka wspaniała,
ale czy aniołków grupka cała
nie będzie się czasem zbytnio lenić
i poszuka mnie tutaj, na ziemi?"
No i czeka mały aniołeczek.
Czasem w lecie słońce go przypiecze,
czasem śniegiem przysypie go zima,
a aniołków wciąż ni ma i ni ma.
Wrocław, ul. Lotnicza, przed hotelem "Ibis Budget"
Dzik i chłopiec
"Kto spotyka w lesie dzika,
ten na drzewo zaraz zmyka."
Chłopcy czytali wierszyki,
potem zbierali patyki.
Z patyków łuki i strzały
zrobili. Kury gdakały
na podwórku więc im piórka
wyrwali, po czym z podwórka
uciekli. Poszli do lasu,
a że mieli dużo czasu
to zrobili pióropusze.
I co dalej? Już nie muszę
chyba dalej opowiadać
jak wyglądała zabawa.
W każdym razie wrzaski, krzyki
wypłoszyły z lasu dziki.
Małe dziczki przestraszone
uciekały w jedną stronę,
chłopcy w drugą. Nagle jeden
wyprzedził całą czeredę.
i na drzewo w mig się wdrapał.
Rad, że chociaż się zasapał,
to nie poszły do szuflady
pana Brzechwy dobre rady.
Dzik wierszyka nie przeczytał,
więc gdy zlękniony umykał,
pomyślał, że przed pościgiem
schroni się na drzewie migiem.
Tak zrobił. Stanął jak wryty.
Obok, w listowiu zaszyty,
na gałęzi siedział chłopiec.
Dzik się zatrząsł, oparł o pień.
Obaj ze strachu zamarli
i choć już liście opadły,
boją się ruszyć, więc pewnie
zostaną już na tym drzewie.
Wrocław, ul. Lotnicza