Porzuceni przez ojca. Psychologia ateizmu - Paul C.Vitz

Kup ebooka

39.90 zł

-
Proszę czekać

PRZED­MOWA

Współ­cze­sny świat za­dzi­wia. Jest pe­łen skraj­no­ści, a ży­cie pu­bliczne cha­rak­te­ry­zuje się do­mnie­ma­niem ate­izmu. Bóg zo­stał wy­ru­go­wany tak grun­to­wa­nie z dys­kursu pu­blicz­nego, że obec­nie w szko­łach śred­nich w USA na­ucza się o pre­zer­wa­ty­wach i ma­stur­ba­cji, pod­czas gdy praw­nie za­bra­nia się na­wią­zy­wa­nia do kwe­stii Boga.

Od­rzu­ce­nie Boga w ame­ry­kań­skich szko­łach to tylko je­den z przy­kła­dów na triumf ate­izmu. Jed­nak nie­zwy­kłe, a na­wet dziwne wy­daje się, że od­rzu­ce­nie Boga zwy­cię­żyło. Prze­cież Stany Zjed­no­czone od dawna były znane jako kraj głę­boko re­li­gijny. W la­tach czter­dzie­stych XIX wieku Ale­xis de To­cqu­eville pi­sał:

Ame­ryka mimo wszystko jest jesz­cze tym miej­scem na ziemi, gdzie re­li­gia chrze­ści­jań­ska za­cho­wała naj­wię­cej rze­czy­wi­stego rządu dusz [...]. Ogromna su­ro­wość oby­cza­jów, jaką wi­dzimy w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, ma główne źró­dło w wie­rze [...] re­li­gię, która u Ame­ry­ka­nów ni­gdy się bez­po­śred­nio nie wtrąca do rzą­dze­nia spo­łe­czeń­stwem, na­leży uwa­żać za pierw­szą z ich in­sty­tu­cji po­li­tycz­nych[1].

Hi­sto­ryk Ja­mes Tur­ner, który ba­dał po­czątki ate­izmu w spo­łe­czeń­stwie za­chod­nim, a w szcze­gól­no­ści w Ame­ryce, za­uwa­żył, że "przed re­wo­lu­cją fran­cu­ską zna­nych nie­wie­rzą­cych w Eu­ro­pie i Ame­ryce [1789] było mniej niż kil­ku­na­stu. Nie­wiara w Boga była bo­wiem nie­wiele bar­dziej uza­sad­niona niż nie­wiara w gra­wi­ta­cję"[2]. Przez wiele dzie­się­cio­leci XIX wieku Ame­ryka po­zo­sta­wała w mniej­szym lub więk­szym stop­niu na­ro­dem wol­nym od ate­izmu. Na­wet w krę­gach in­te­lek­tu­al­nych i aka­de­mic­kich ate­izm nie stał się po­wa­ża­nym sta­no­wi­skiem aż do około 1870 roku i wciąż ogra­ni­czał się do nie­wiel­kiej liczby in­te­lek­tu­ali­stów w XX wieku[3]. Do­piero w ostat­nim pół­wie­czu stał się do­mi­nu­ją­cym sta­no­wi­skiem w spra­wach do­ty­czą­cych ży­cia pu­blicz­nego.

Jed­nak na­wet w ciągu ostat­nich 50 lat - czyli tak długo, jak długo w In­sty­tu­cie Gal­lupa[4] za­daje się py­ta­nie: "Czy wie­rzysz w Boga?" - po­nad 90 pro­cent Ame­ry­ka­nów re­gu­lar­nie od­po­wia­dało: "Tak". Mimo to od­nie­sie­nia do Boga w dys­kur­sie pu­blicz­nym na­leżą do rzad­ko­ści; sta­li­śmy się na­ro­dem pu­blicz­nie i prak­tycz­nie ate­istycz­nym. Ten stan spo­łeczny zo­stał do­brze opi­sany przez Ri­charda Johna Neu­hausa jako "naga sfera pu­bliczna".

Po­ważne od­no­sze­nie się do Boga w pi­smach na­uko­wych - nie mó­wiąc już o uży­wa­niu ta­kich po­jęć jak Opatrz­ność - jest tabu. Abs­trak­cyjne świec­kie kon­cep­cje - na przy­kład: po­stęp, walka klas, spo­łe­czeń­stwo pa­triar­chalne, sa­mo­re­ali­za­cja - wraz z in­nymi, czę­sto rów­nie nie­ja­snymi od­nie­sie­niami do me­cha­ni­zmów bio­lo­gicz­nych, prze­trwa­nia naj­sil­niej­szych i ewo­lu­cji są jed­nak wszech­obecne i ak­cep­to­wane. Ja­kie­kol­wiek po­ważne od­wo­ła­nie się do Boga za­kwe­stio­no­wa­łoby na­ukową rze­tel­ność ba­da­cza.

Ogól­nie rzecz bio­rąc, hi­sto­rycy zgod­nie uwa­żają, że wy­raźny, sys­te­ma­tyczny i pu­bliczny ate­izm jest zja­wi­skiem nie­daw­nym oraz cha­rak­te­ry­stycz­nym dla Za­chodu i że praw­do­po­dob­nie żadna inna kul­tura nie prze­ja­wiała tak po­wszech­nego, pu­blicz­nego od­rzu­ce­nia bo­sko­ści[5]. Bio­rąc pod uwagę na­głość pu­blicz­nego przej­ścia od po­wszech­nie przyj­mo­wa­nej wiary do nie­wiary oraz zwa­żyw­szy na rzad­kość tego zja­wi­ska w hi­sto­rii in­nych kul­tur oraz trwa­łej do­mi­na­cji pry­wat­nej wiary w Boga, ate­izm musi zo­stać zba­dany i znacz­nie peł­niej wy­ja­śniony oraz zro­zu­miany.

Uwa­żam, że zna­cze­nie ate­izmu jest oczy­wi­ste, po­nie­waż sta­nowi on główny wy­znacz­nik świa­to­po­glądu czło­wieka[6]. Na przy­kład je­śli ktoś wie­rzy w Boga oso­bo­wego, jego ży­cie ma oczy­wi­sty sens, na ogół taki czło­wiek po­waż­nie trak­tuje kwe­stie od­po­wie­dzial­no­ści mo­ral­nej i spo­łecz­nej. Wy­ra­żają to przy­pi­sy­wane Vol­ta­ire'owi słowa: "Nie mów­cie słu­gom, że nie ma Boga, bo za­czną kraść sre­bro". Po­gląd ten po­dzie­lał póź­niej Sig­mund Freud, który uwa­żał, że re­li­gia jest ko­nieczna, by po­wstrzy­mać masy przed pod­da­niem się im­pul­som sek­su­al­nym i im­pul­som agre­sji[7].

Z ko­lei świa­to­po­gląd tych, któ­rzy od­rzu­cają Boga, stwa­rza ta­kie pro­blemy, jak bez­sen­sow­ność ży­cia i alie­na­cja, o któ­rych wiele się dzi­siaj mówi. Ate­izm jest cen­tral­nym za­ło­że­niem wielu współ­cze­snych ide­olo­gii i ru­chów in­te­lek­tu­al­nych - ko­mu­ni­zmu, so­cja­li­zmu, znacz­nej czę­ści no­wo­cze­snej fi­lo­zo­fii, więk­szo­ści współ­cze­snej psy­cho­lo­gii i ma­te­ria­li­stycz­nej na­uki. Dla­tego też wy­daje mi się, że ate­izm stał się jedną z cha­rak­te­ry­stycz­nych cech tego, co się ro­zu­mie pod po­ję­ciem no­wo­cze­sno­ści.

Nie­któ­rzy mogą po­wie­dzieć, że ate­izm do­mi­nuje, po­nie­waż jest praw­dziwy, a Bóg nie ist­nieje. Po­dejmę nie­które aspekty tej kwe­stii, ale głów­nie z per­spek­tywy psy­cho­lo­gicz­nej. Na ra­zie po­zwolę so­bie tylko za­uwa­żyć, że cho­ciaż można udo­wod­nić ist­nie­nie Boga, to oczy­wi­ście nie można udo­wod­nić Jego nie­ist­nie­nia - po­nie­waż udo­wod­nie­nie nie­ist­nie­nia cze­go­kol­wiek jest z na­tury rze­czy nie­moż­liwe. In­nymi słowy ate­izm jest za­ło­że­niem przyj­mo­wa­nym przez pew­nych lu­dzi na te­mat na­tury świata, a lu­dzie ci w mi­nio­nym stu­le­ciu od­nie­śli nie­zwy­kły suk­ces w kon­tro­lo­wa­niu do­pusz­czal­nego po­glądu na tę sprawę. Po­nadto wy­daje się, że w du­żej czę­ści na­szej wspól­noty in­te­lek­tu­al­nej ist­nieje po­wszechne za­ło­że­nie, że wiara w Boga opiera się na wszel­kiego ro­dzaju ir­ra­cjo­nal­nych, nie­doj­rza­łych po­trze­bach i pra­gnie­niach, pod­czas gdy ate­izm lub scep­ty­cyzm wy­ni­kają z ra­cjo­nal­nego, doj­rza­łego, zdro­wo­roz­sąd­ko­wego spoj­rze­nia na świat.

Pod­wa­że­nie psy­cho­lo­gii tego punktu wi­dze­nia jest głów­nym ce­lem tej książki[8]. Przed­sta­wia­jąc do­wody z ży­cia ate­istów, będę szu­kał pra­wi­dło­wo­ści, wzor­ców, które od­róż­niają ich ży­cie i psy­cho­lo­gię od ży­cia i psy­cho­lo­gii po­rów­ny­wal­nej grupy te­istów lub - w przy­padku au­ty­zmu - od lu­dzi w ogóle.

Ist­nieją trzy nowe te­maty, które są dość istotne dla psy­cho­lo­gii ate­izmu, a po­ja­wiły się już po ze­bra­niu ma­te­ria­łów i przy­go­to­wa­niu pierw­szego wy­da­nia tej książki w 1999 roku. Sta­no­wią one główne przy­czyny opu­bli­ko­wa­nia tego no­wego wy­da­nia.

Po pierw­sze, sto­sun­kowo no­wym te­ma­tem są ba­da­nia psy­cho­lo­giczne nad przy­wią­za­niem dziecka do jego ro­dzi­ców. To po­dej­ście, oparte na teo­rii przy­wią­za­nia, znacz­nie zwięk­szyło na­szą świa­do­mość i wie­dzę o tym, jak ważne są te wcze­sne więzi. Co waż­niej­sze dla na­szego te­matu, po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa i nie­pew­no­ści zo­stały w ostat­nim cza­sie wy­ko­rzy­stane do zro­zu­mie­nia wiary i nie­wiary re­li­gij­nej.

Po dru­gie, w ciągu ostat­nich kil­ku­na­stu lat te­mat ate­izmu stał się bar­dzo po­pu­larny w du­żej czę­ści kul­tury an­glo­ame­ry­kań­skiej, o czym świad­czą ostat­nie be­st­sel­lery książ­kowe. Au­to­rzy tych ksią­żek stali się bar­dzo znani i po­wszech­nie na­zywa się ich no­wymi ate­istami. Ich bio­gra­fie są oczy­wi­ście istotne dla in­ter­pre­ta­cji psy­cho­lo­gicz­nej.

Jed­nak po­pu­lar­ność tego ro­dzaju pu­bli­ka­cji po­ka­zuje rów­nież, że ate­izm w końcu wy­szedł we współ­cze­snym spo­łe­czeń­stwie ze sto­sun­kowo wą­skiego i pro­fe­sjo­nal­nego kręgu in­te­lek­tu­ali­stów i wkro­czył do skrom­niej­szego, ale zna­czą­cego kręgu ma­so­wego rynku.

Po trze­cie, cał­kiem nie­dawno ży­cie psy­chiczne osoby au­ty­stycz­nej zo­stało skon­cep­tu­ali­zo­wane w spo­sób za­ska­ku­jąco przy­datny dla pro­blemu in­ter­pre­ta­cji psy­cho­lo­gii ate­izmu.

W ni­niej­szym wy­da­niu po­ru­szy­łem każdy z tych trzech no­wych te­ma­tów. Teo­rię przy­wią­za­nia omó­wi­łem przede wszyst­kim na końcu roz­działu 1. O no­wych ate­istach na­pi­sa­łem głów­nie na końcu roz­działu 2, a te­mat au­ty­zmu i ate­izmu przed­sta­wi­łem w roz­dziale 6.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki