Porządek w głowie - Samuel Kaine

Kup ebooka

18.17 zł
15.08 zł (14,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 1: Hałas, który nie cichnie

Włączasz telefon - hałas.

Wchodzisz na maila - hałas.

Scrollujesz TikToka przez trzy minuty, a masz wrażenie, że Twoją głowę właśnie rozjechał walec złożony z memów, wiadomości, piosenek, krzyków i tańczących ludzi z brokatem na brwiach.

I kiedy po całym dniu siadasz w końcu na kanapie z zamiarem odpoczynku, Twoje myśli mówią:

"Cześć! Mamy dla Ciebie specjalny zestaw wieczorny:

- analizę każdej rozmowy z ostatnich 3 dni,

- bonusową porcję żalu o rzeczy, których nie zrobiłeś,

- i przypomnienie, że jutro masz być lepszą wersją siebie, bo przecież wszyscy tak mówią."

Miło, prawda?

Współczesny hałas to nie tylko dźwięki. To myśli, powiadomienia, presja, oczekiwania, wiadomości, porównania.

To hałas emocjonalny, informacyjny i egzystencjalny - wszystko w jednym. I wszystko na raz.

Codzienność na głośniku

Żyjemy w czasach, w których nawet cisza musi być zaplanowana.

Nie ma miejsca na nudę. Nie ma czasu na "nic nierobienie". Jak nie pracujesz - ucz się. Jak nie uczysz się - rozwijaj pasję. Jak nie rozwijasz pasji - to przynajmniej zrób 15 tysięcy kroków dziennie, bo "statystyka nie kłamie".

Brakuje tylko, żeby lodówka mówiła:

"Nie stój bez celu, weź jabłko i przeanalizuj swoje życie!"

A przecież jeszcze dwadzieścia lat temu największym hałasem dnia była sąsiadka waląca w kaloryfer, bo ktoś znowu odkręcił wodę w złym momencie.

Twój mózg nie jest routerem

Twój mózg nie jest maszyną, która ma działać 24/7 na pełnych obrotach.

On też chce czasem poleżeć na leżaku i pomyśleć o... niczym.

Ale nie może. Bo ktoś właśnie napisał coś głupiego w internecie i przecież musisz to przeczytać. A potem się zdenerwować. A potem obejrzeć trzy filmiki o tym, że się niepotrzebnie denerwujesz. A potem pomyśleć, że za mało ćwiczysz. I że znowu nie masz planu na życie.

Witaj w pętli, z której ciężko się wylogować.

I co teraz?

Nie powiem Ci, żebyś rzucił wszystko, wyjechał w Bieszczady i zaczął hodować alpaki (choć to brzmi jak niezły plan).

Powiem Ci tylko tyle: