Polski Przegląd Dyplomatyczny 1/2025 - Jarosław Ćwiek-Karpowicz, Lidia Gibadło, Tomasz Morozowski, Ryszarda Formuszewicz, Łukasz Jasiński, Łukasz Ogrodnik, Adam Daniel Rotfeld, Stefania Kolarz, Szymon Zaręba, Tytus Jaskułowski

Kup ebooka

15.00 zł
12.00 zł (15,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

? Copyright by Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa 2024

REDAKCJA

dr hab. Jarosław Ćwiek-Karpowicz (redaktor naczelny)

dr Łukasz Jasiński (sekretarz redakcji)

dr Przemysław Biskup

dr Agnieszka Bryc

Piotr Długołęcki

Karolina Dyl

dr Adam Eberhardt

dr Mateusz Gniazdowski

dr Wojciech Lorenz

dr Jolanta Szymańska

dr hab. Agata Włodkowska-Bagan

GRAFIKA NA OKŁADCE

Kinga Mędrzycka

PROJEKT OKŁADKI

Dorota Dołęgowska

REDAKCJA TECHNICZNA

Dorota Dołęgowska, Katarzyna Staniewska

REDAKCJA TEKSTU

Marta Przyłuska-Brzostek, Katarzyna Staniewska

KOREKTA

Katarzyna Staniewska

WYDAWCA

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych

ul. Warecka 1a

00-950 Warszawa

tel. 22 556 80 00

faks 22 556 80 99

e-mail: ppd@pism.pl

ISSN 1642-4069

E-ISBN 2545-1979

KONWERSJA DO EPUB/MOBI

InkPad.pl

OD REDAKTORA NACZELNEGO

Jarosław Ćwiek-Karpowicz

CZY NIEMCY SĄ JESZCZE WYJĄTKOWE?

Ponad trzydzieści lat temu Polska i Niemcy weszły w okres głębokich przemian społeczno-gospodarczych. Polska musiała przestawić całą gospodarkę na wolnorynkowe tory, ustanawiając demokratyczne rządy w całym państwie, Niemcy – jedynie w przyłączonej wschodniej części. Porównanie nie tylko wyzwań, ale również potencjału, jakim dysponowały oba państwa na początku transformacji, wypadało niekorzystnie dla Polski. Zjednoczone w 1990 r. Niemcy z miejsca stały się największą gospodarką w Europie i trzecią na świecie, ze średnią wartością PKB na mieszkańca przekraczającą 21 tys. dol., podczas gdy Polska plasowała się daleko poza pierwszą dwudziestką największych gospodarek, z PKB per capita zbliżającym się do 5 tys. dol.

Aby lepiej to sobie wyobrazić: to tak, jakby w tym samym czasie na jedną rodzinę w Warszawie przypadało jedno mieszkanie, podczas gdy na tę mieszkającą w zjednoczonym Berlinie – przynajmniej cztery. Niemiecką dumę mogły także w tym okresie umacniać sukcesy sportowe: w 1990 r. niemiecka reprezentacja zdobyła złoto na mistrzostwach świata w piłce nożnej. Polska na mundialu nie gościła przez całe lata 90.

Po ponad trzech dekadach obie reprezentacje występują regularnie na piłkarskich mistrzostwach świata i Europy, przy czym niemiecka odnotowuje minimalnie lepsze wyniki. Poziom zamożności przeciętnego Niemca wciąż może budzić podziw i wyniesie w tym roku ok. 63 tys. dol., podczas gdy Polaka – ok. 45 tys. dol. To tak, jakby ta sama rodzina w Berlinie dorobiła się od początku przemian łącznie dwunastu mieszkań, podczas gdy warszawska – dziewięciu.

Utrata poczucia wyjątkowości i niepewność co do przyszłości dotychczasowego modelu gospodarczego są bolesnym doświadczeniem współczesnych Niemiec o nie w pełni jeszcze rozpoznanych konsekwencjach. Niewątpliwie jedną z nich stanowi wzrost popularności skrajnie prawicowej partii AfD, obiecującej powrót do niedawnej świetności. Tymczasem to, co przez lata było niemieckim przepisem na sukces gospodarczy – hierarchicznie uporządkowane społeczeństwo, zdyscyplinowanie i silne przywiązanie do procedur – obecnie hamuje innowacyjność i znacznie ogranicza konkurencyjność. Sprawia, że niemiecki rynek pracy staje się coraz mniej atrakcyjny dla osób najbardziej kreatywnych, przedsiębiorczych i najlepiej wyedukowanych.

Skrócenie dystansu do innych nie oznacza jeszcze degradacji: Niemcy pozostają najsilniejszą gospodarką w Europie i trzecią na świecie, a niemieckie firmy są liderami w poszczególnych sektorach europejskiego przemysłu, np. motoryzacji, farmacji, petrochemii czy mechanice inżynieryjnej. Niemieckie inwestycje są obecne niemal we wszystkich częściach świata, a reprezentacja futbolowa ma realne szanse zająć wysokie miejsce w nadchodzącym mundialu. Zmienia się jednak nastawienie Niemiec do Polski oraz Polski do Niemiec, prawdopodobnie o wiele szybciej niż w przypadku pozostałych sąsiadów.

Niemcy przestały być postrzegane jako punkt odniesienia w dalszym modernizowaniu polskiej gospodarki. Praca w niemieckich firmach, głównie ze względu na skostniałą kulturę biznesową, nie jest już tak bardzo atrakcyjna. Dzięki postępującej dywersyfikacji eksportu zmniejsza się także uzależnienie polskich firm od niemieckiego rynku zbytu. Podobnie niemieckie inwestycje nigdy nie miały i raczej już nie będą mieć dominującej pozycji na polskim rynku. Przesadne okazały się również obawy przed wykupieniem polskich ziem i nieruchomości przez niemieckich posiadaczy po wstąpieniu do Unii – w przygranicznych miejscowościach zauważany jest nawet kierunek odwrotny. Niemcy utraciły już zatem swoją uprzywilejowaną pozycję i zaczęły być przez Polaków postrzegane na równi z innymi europejskimi państwami i społeczeństwami.

Znacznie wolniej przebiega zmiana percepcji w odwrotnym kierunku. Z badania przeprowadzonego przez PISM dwa lata temu wynika, że mniej niż połowa Niemców dostrzega korzyści dla własnego kraju wynikające z przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i tylko nieznaczna większość – z przystąpienia do NATO, natomiast pod względem ważności stosunków z wybranymi państwami Polska wciąż zaliczana jest do drugiej kategorii, m.in. obok Ukrainy i Chin, znacznie ustępując miejsca najważniejszym państwom, tj. Francji, Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii. Podobnie na pytanie o podobieństwa kulturowe z sąsiadami najmniej osób wskazywało na Polskę i Czechy, w odróżnieniu od wszystkich pozostałych sąsiadów Niemiec, tj. Austrii, Holandii, Szwajcarii, Francji, Luksemburga, Danii i Belgii, z którymi niemieccy respondenci odczuwali o wiele większą bliskość pod względem kultury i zwyczajów. Jesteśmy zatem zauważani na mentalnej mapie Niemiec, doceniany jest nasz postęp ekonomiczny, ale jeśli przebijemy się przez pokłady niemieckiej poprawności, wciąż odkryjemy tam silnie zakorzenione poczucie odrębności i wyższości.

Po ośmiu latach rządów PiS, kiedy mocno podkreślano różnice i odmienne interesy Polski i Niemiec w szeregu kwestii – od rozliczeń historycznych, przez transformację energetyczno-klimatyczną, aż po architekturę bezpieczeństwa i przyszłość Europy – wielu spodziewało się nastania nowej ery w relacjach polsko-niemieckich. Tymczasem zmiana rządów w Polsce, a następnie w Niemczech nie skutkowała, jak dotąd, spektakularnymi wspólnymi inicjatywami. Niepewne są również losy negocjowanego nowego traktatu o wzajemnych bliskich relacjach i gwarantowanym bezpieczeństwie. W kwestii polityki migracyjnej oba kraje podążają własnymi ścieżkami. Nie widać oznak, aby ta sytuacja miała się wkrótce zmienić.

Można zaryzykować więc tezę, że bez względu na rządy w Warszawie i Berlinie charakter relacji polsko-niemieckich przechodzi trwałą zmianę od uprzywilejowanego do twardego partnerstwa. Niemcy już dawno przestały być głównym orędownikiem polskiego członkostwa w zachodnich instytucjach. Jeśli Polska przejawia ambicje, aby stać się członkiem kolejnych, np. G20, nie będzie w pierwszej kolejności szukać poparcia w Berlinie. Również Niemcy nie przejawiają naturalnej skłonności, aby konsultować z Polską swoje działania np. wobec naszych wschodnich sąsiadów i włączać ją w te inicjatywy.

Zmniejszająca się dysproporcja ekonomiczna działa co prawda na naszą korzyść, ale prowadzi do błędnego przekonania, że z Niemcami można prowadzić niemal równorzędną grę. Tak się nie stanie jeszcze przez dłuższy czas, o ile w ogóle. Zatem jakiekolwiek zaostrzanie relacji przyniesie większą szkodę stronie polskiej niż niemieckiej. Z kolei obopólne korzyści będą prawdopodobnie lepiej zdyskontowane przez – wciąż o wiele większy – niemiecki potencjał.

Jaką zatem prowadzić politykę wobec Niemiec, mając na uwadze zmniejszającą się, ale wciąż sporą asymetrię? Po pierwsze, należy unikać dwustronnych konfliktów czy natychmiastowego reagowania na nieprzychylne komentarze. Cierpliwość i umiar popłacają w polityce międzynarodowej. Bywają jednak zabójcze dla decydentów na krajowym podwórku domagającym się natychmiastowej reakcji na zniewagi. Po drugie, należy włączać Niemcy do każdej wielostronnej inicjatywy nam służącej, gdyż w grupie łatwiej zmniejszyć asymetrię i jednostkową przewagę oraz uwzględnić interes wszystkich. Po trzecie, warto bezpośrednio wpływać na niemiecką politykę poprzez budowanie sieci powiązań, coraz bardziej partnerską współpracę biznesową, społeczno-kulturalną, naukową itp. – najlepiej wszędzie tam, gdzie nasz dorobek dorównuje niemieckiemu albo go przewyższa, jak w elektronicznej bankowości czy cyfryzacji usług publicznych. Już nie Francja, a raczej Holandia powinna stać się dla nas inspiracją w kształtowaniu relacji z naszym zachodnim sąsiadem.

***

Tematem przewodnim tego numeru "Polskiego Przeglądu Dyplomatycznego" są wyniki wyborów parlamentarnych w Niemczech oraz perspektywy nowego rządu koalicji CDU/CSU–SPD. Podejmujemy w naszym piśmie refleksję nad wyzwaniami stojącymi przed gabinetem kanclerza Friedricha Merza oraz możliwymi korektami niemieckiej polityki. W jaki sposób nowy rząd zamierza walczyć ze stagnacją gospodarczą i kryzysem migracyjnym? Co planuje w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa? Jakie poglądy prezentuje nowy kanclerz Niemiec i w jaki sposób został jednym z najważniejszych polityków w Europie? Nasi autorzy w swoich tekstach poszukują odpowiedzi m.in. na te pytania.

Dział Eseje i Opinie zawiera cztery teksty znawców problematyki niemieckiej. Otwiera go artykuł Lidii Gibadło na temat możliwych korekt w niemieckiej polityce zagranicznej i bezpieczeństwa. Tomasz Morozowski analizuje wyzwania w polityce wewnętrznej i międzynarodowej, z którymi będzie się mierzył gabinet Merza, od stagnacji gospodarczej poczynając, poprzez rosyjską agresję na Ukrainę, aż do nieprzewidywalnej dla relacji transatlantyckich polityki Donalda Trumpa. Ryszarda Formuszewicz opisuje podejście nowego rządu do kwestii bezpieczeństwa Niemiec. Łukasz Jasiński zarysowuje sylwetkę polityczną i ideową Friedricha Merza.

Tematyka tego numeru nie ogranicza się jedynie do problematyki niemieckiej. W następnym artykule Łukasz Ogrodnik analizuje austriacką scenę polityczną po wyborach parlamentarnych oraz perspektywy rządu kanclerza Christiana Stockera. Kolejny artykuł, autorstwa Adama Daniela Rotfelda, jest poświęcony zmianom strategicznym zachodzącym w Europie i na świecie. Temat ten łączy w sobie wątek zmian na arenie międzynarodowej z obserwowanym kryzysem demokracji. Na zakończenie proponujemy dwa artykuły analityków PISM związane z problematyką sankcji na Rosję, a konkretnie politycznego i prawnego wyzwania, jakim jest wykorzystanie rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy. Stefania Kolarz przedstawia prawne aspekty wywłaszczenia aktywów Centralnego Banku Rosji, natomiast Szymon Zaręba analizuje możliwe scenariusze na przyszłość. W dziale Archiwum publikujemy ciekawy dokument związany z wizytą ministra sprawa zagranicznych RFN Hansa-Dietricha Genschera w Polsce w styczniu 1988 r. Analizy tego dokumentu dokonał Tytus Jaskułowski.

Życzymy Państwu ciekawej i inspirującej lektury.