Połów. Poetyckie debiuty 2019 - praca zbiororwa

Kup ebooka

15.00 zł
12.45 zł (12,75 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
.

PAWEŁ HARLENDER

ZAKŁADY MONTAŻU JAŹNI

.

te gałązki wyrastające z tyłka przeniesionego rzutnikiem z playboya, te zegary, z których cieknie krew, te drzewa wzlatujące i te ptaki wyrastające z ziemi, te współczesne jelenie na rykowisku, i rzeczywiście obwieszają sobie nimi mieszkania nasi nowobogaccy

Stanisław Czycz

.

poród do wewnątrz

po północy meksyk okopy i pokój hotelowy

zdają się tym samym chcesz wejść do szesnastki

ale brakuje klamek pomieszczenie przychodzi do ciebie

samo kto programuje twoje spanie? podstawiony papież?

antymotyl kultury macha wartko skrzydełkami

kto grzebał w twoim kodzie zmieniał szyk przechwytywał

przekazy? czy nie były zaszyfrowane? musisz odnaleźć

skrót do parasolki i przypis do kożucha zawrzeć potlacz

chcesz wejść do dwunastki ale zaryglowane oplata cię

sen wielokrotny wczytuje kontrdary mikrożądza antypapież

omlet wsteczny porządkują cię na stałe dobija się oddolny

rybak nie słuchaj mistrzów kręgosłupa to zwykle ci sami

co szepczą wymienię mistycyzm na ekonomię zmieniał się

król zmieniał się łokieć zmieniała się stopa zmieniały sanie

posłuchaj mnie musisz podwinąć wewnętrzne pośladki

wypchnij skórę od wewnątrz chcesz wejść do ósemki

ale - rabunek klamek na szeroką skalę kości wywiń od

środka na zewnątrz nogi cały czas aktywne weź podładuj

mi tego lewaczka kryzys jest niepowtarzalny Zuta Śpindel

i Hans Drzemała widzę was kochających się w strojach

dyskotekowych nie oglądaj się za nimi nawet jeśli tak

kusząco wyglądali bez skrupułów kryzys to banał

rynek byczy i rynek niedźwiedzi a za wszystkim stoi

mały papież sążnia berbeć podagra po północy

zdają się tym samym ty chcesz dobrać się prosto do jadła

dawaj

.

ZEN kurwa

dziecko kołysze wiatr

zawinięte w onuce

porozmawiajmy o trzcinie

grzdyl zakryty kocem

szemrze surowy deszcz

wyobraź to sobie wahający się dres

boisko na którym znalazłem nieskończone ilości Elo

nie mam czasu na zen

chojrak tchórzliwy pies

zen kurwa

koc kocem

kanister i drezyna

dzidzia odwraca wzrok

miało być na ścianie przyjemnie

nad inkubatorem buja się pajacyk z pomponem

p i ł e c z k i

p i ł e c z k i

p i ł e c z k i

ubawione grawitacją

wyobraź to sobie wahający się dres

atom uczy pokory

nakryto nekro party

miało być na ścianie przyjemnie

a na ścianie na gwoździu dynda nieżywy koleś

tak wiem będą jasełka

boisko na którym zgubiłem nieskończone ilości Elo

teksty kołysanek były często bardziej znaczące dla matki

niż dla samego dziecka

boisko

antydryf

kanister i drezyna

nie zdążę skończyć tego szluga kurwa

przez te całe medytacje

huczy i kołysze się cała szopa

baca miał w kierpcach telo ruchu

że rychło wyskoczył z butów

potwierdzam

wierci się pod kocem czujny maluch rozgląda

sekwoja wiecznie zielona surowy las

w żywiołowy sposób tańczą podczas zlotów

skoro nie ma już czesława i nie ma iskania

mają na oku lizawkę

nie mam czasu na zen

chojrak tchórzliwy pies

zen kurwa

koc kocem

kanister i drezyna

szemrze surowy deszcz

dwie głowy obserwują wirowanie

bujać to nie nas

bujać to się z nami

zen kurwa

koc kocem

kanister i drezyna

sekwoja wiecznie zielona

z bijącym sercem w chuj

doglą dapisklę

doglą dapisklę

doglą dapisklę

doglą dapisklę

i udaje że się we mnie nie buja

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki