Rozdział 1
- Tam widać F?revejle! - woła zdyszana Alma, wskazując na kilka niewielkich kropek w oddali.
Weszłyśmy na szczyt o wiele wcześniej niż reszta naszej grupy. Roztacza się z niego wspaniały widok na otaczający nas krajobraz. Świeci słońce, morze jest niebieskie, a żółte pola rzepaku błyszczą w promieniach słonecznych.
Mimo to widzę wszystko jak przez mgłę. Mam wrażenie, że to mi się tylko śni. Że już tu kiedyś byłam. Gdy odwracam się, żeby spojrzeć na ląd, jak grom z jasnego nieba uderza mnie wspomnienie koszmaru.
Biały dom.
- Co się dzieje? - pyta Alma. - Zobaczyłaś ducha czy co?
- Nie, nie - odpowiadam i siadam na trawie, odwracając się do niej plecami.
- To co? - Alma ląduje z impetem obok mnie.
- Po prostu mam wrażenie... jakbym już tu kiedyś była.
- Boże, może masz déja vu?
Nie rozumiem, o co jej chodzi. Brzmi, jakby mówiła po francusku.
- To wspomnienia z poprzedniego życia, kiedy twoja dusza żyła w innym ciele.
Kątem oka zerkam na duży, biały dom z podwórzem. Wygląda na opustoszały i jest w opłakanym stanie. Nagle zauważam jakiś cień poruszający się w środku budynku. Kładę się na brzuchu, obserwując jego okna przez źdźbła trawy.
Alma odwraca się na plecy i patrzy w niebo.
- Pomyśl tylko, że mogłaś tu być w swoim poprzednim życiu.
Ma rację, już tu byłam. Ale nie w sensie, o którym myśli Alma. Moje poprzednie życie nie ma nic wspólnego z duszą wchodzącą w nowe ciało. W poprzednim życiu miałam to samo ciało, ale inne imię. Byłam kimś innym. A więc ciało mam to samo, ale dusza jest zmieniona. W pewnym sensie.
Z daleka dochodzi nas wołanie Sulaimy. Alma opiera policzek na dłoni i zaczyna uważnie mi się przyglądać. Odwracam się na bok, lekko się od niej odsuwając.
- Może się tu kiedyś spotkałyśmy? Byłam tu wiele razy - mówi Alma.
- W twoim poprzednim życiu? - pytam.
- Ach, nie - odpowiada, po czym wskazuje palcem w dół. - O, idzie reszta.
Nasze koleżanki wspinają się szybko na szczyt. Sulaima pada obok nas.
- Ale długo wam to zajęło - stwierdza Alma.
- Zachciało mi się siku.
Mój telefon wydaje dźwięk przychodzącego SMS-a. Udaję, że nic nie słyszałam.
- Nie sprawdzisz? - pyta Sulaima.
- Nie... - odpowiadam.
- Dlaczego nie? Z kim piszesz?
- To tylko moja mama - mówię.
- Jasne - mówi Sulaima.
- Wie ktoś, jak na to odpowiedzieć? - pyta Alma.
Sulaima wyjmuje z kieszeni kartkę i czyta:
- "Ile metrów nad poziomem morza się znajdujecie?" Skąd niby mamy wiedzieć? Tysiąc metrów, co najmniej!
- Sto dwadzieścia jeden - stwierdza Sille.
Jest jedyną osobą, która nie położyła się na ziemi.
- Kujon!
- Tak jest napisane na kamieniu.
- Ta, nieważne - odpowiada Sulaima. - Przysuńcie do mnie głowy.
Alma i ja robimy, co nam każe. Sulaima podnosi telefon w powietrze, żeby zrobić grupowe selfie.
Zasłaniam twarz dłonią.
- Ej, no dawaj, to tylko na snapa - mówi. - Wyślę tylko do Mika i jego kolegów. No dalej, uśmiechnij się! Przecież zdobyłyśmy szczyt.
Telefon pstryka. Sulaima spogląda na zdjęcia i po chwili je wysyła.
- Johanne właśnie miała déja vu. Była tu w poprzednim życiu - mówi Alma.
- Nie... - zaprzeczam.
- Ach, tak - mówi Sulaima. - To pewnie też kłamstwo.
- Nigdy wcześniej tu nie byłam - wyjaśniam szybko.
- To dlaczego tak powiedziałaś?
- Po prostu mi się to przyśniło.