Nie zależy mi na Was
Nie zależy mi na was
niebieskie kobiety
przekleństwo ogarnęło
wasze grzeszne ciała
zapach pożądania
nie wznieci płomienia
nie zabierze żalu
nie chcę waszych czarodziejskich światów
ani łask
bezdomne ptaki
oszukańcze...
nie znajdzie indianin towarzysza
ktoś opuści go w końcu
w swej podróży
przez tysiące krain
anioł uwielbiał
tajemniczy rytuał
ziemskiego seksu
zbyt bardzo by docenić
nie istniejące już rzeczy
- na koniec zgubisz swe skrzydła
opadniesz w ramiona
księcia z bagien, króla śmieciarzy
z pewnością stracisz swój powab
no cóż, zamki budowane są
tylko w umysłach dzieci
zbyt często używane słowo
zabrało wszelkie znaczenie
przyniosło płacz i wewnętrzne okaleczenie
wypalony umysł
pogrążony
w żalu i szaleństwach nocy
w niezrozumiałej przez ciebie opowieści
o trzech najważniejszych rzeczach
o kluczu do szczęścia i dzielących przeszkodach
i w końcu nadejdzie ten dzień
gdy nóż
odnajdzie odpowiednie miejsce
właściwy czas
na zadanie bólu
za krzywdy własne i pozostałych zwierząt
Ci ludzie z sąsiedztwa
Ci ludzie z sąsiedztwa
mają swoje sprawy
swoje awantury i zwątpienia
z pewnością...
nie znam ich
niech dziś przeżycia
odpowiedzą na me zawołanie
gniew w ciemnym tunelu przestał być atrakcją
wówczas zainteresowanie stało się znikome
to Ty
odpowiesz w końcu na pytania
(tak stare, że aż zapomniane)
wzbudź ciekawość, tą historią snów
niech muzyka znów zagości w naszych sercach
- och! zaczynam pamiętać tamte czasy
choć na razie słabo
no dalej zaczynaj
- a więc był wieczór
pamiętam dokładnie
okolice z pewnością kiedyś znane
lecz wiem że było już inaczej
może nie obco, raczej smutno
tam coś musiało się stać
zrozumcie to co mówię
wspomnienia ożywają nocą
a ja nie chcę iść spać
już nie
ucieczka przestała być rozwiązaniem
on pojawił się niespodziewanie
w nikomu nie pojęty sposób
jego ruchy stawały się całkiem mechaniczne
właściwie pomyślał - wariuję
no i co mam rację
no pewnie że mam
nie, nie, nie
opadły emocje twojego zła
odpłynę pustym okrętem
w nic nie znaczącym uśmiechu
Coś się skończyło
Coś się skończyło
wiem
te nasze wspólne lata
miłość promienna
boski alkohol w żyłach
potęguje uczucie ciepła, bezpieczeństwa
i bliskości dwojga przyjaciół
i strach odpływa, żegna się
poszedł
zmieni wygląd i przyjdzie pod inną postacią
kobiety anioła
bo miłość do kobiety bez czułości
lecz po wspólnych przeżyciach
jest inna
po ucieczce z domu więzienia
zbliżyć się do śmierci
życia normalnego, codzienności
szarych zachwytu
zacząć próżniacze życie
wolnego żebraka i wolnego niewolnika
we własnych nałogach
w małości istoty
( pan śmiech się śmiał, ta jego mowa
przypominała mi raczej skowyt niż ostrzeżenie )
ta podróż w takt starej muzyki
w rozwinięciu umysłu
by objąć kawałek własnej całości
przeglądam stare mapy
do świata złudzeń
niezrozumiałej poezji
potępianej nawet przez stwórcę
ta ochota na nieznane
kończy się zwykle na początku
także cel nie zostanie osiągnięty
lubię kolor jej włosów
i wszystko o niej
zapach niewinności
połączony z ciałem
otwiera pożądanie
i wyzwala krzyk namiętności
ona jest różna
jest piękna i biała
jest najważniejsza
Opowieść o miłości bez granic
Opowieść o miłości bez granic
sekretne drogi
w umocnionym pancerzu
przed światem
jeszcze szczelniej
chronią twoje wnętrze
tam wtedy po cholernej pogodzie
szerokie szaliki dawnych znajomych
płacz pokazowy
i poszli
po chwili stypa zamieniła się w gorącą zabawę
rodziły się uczucia
jej najlepsza przyjaciółka
przeżywała orgazm
wino, śmiechy, ożywione twarze
sztuczne grymasy lalek
zmarłych się nie wspomina
trzeba myśleć o przyszłości
ty nad jej grobem
rozmawiałeś z aniołem
że po innej stronie światła
będzie nadal żyła
przytulał cię
lecz nie chciał teraz pomóc
kazał na coś czekać
oszukał cię
ten cholerny anioł
nie zrozumiał twego bólu
nieprawdopodobna siła
alkoholu, leków
i innych niespodzianek
pomaga w waszych spotkaniach
pokonałeś śmierć
a sen uczyniłeś rzeczywistością
jesteś dumny, lecz wkurwiony
jak ktoś czasem
budzi cię
z jakiegoś powodu
pomagając w egzystencji
"gdy ciało niszczeje, duch rośnie w siłę"
nie jesteś tutaj potrzebny
wróć do niej
do waszego domu...
...dość tego
w końcu
po licznych cierpieniach
ktoś wreszcie
znalazł skuloną postać
twojego pustego ciała
tylko dlaczego
dopiero teraz
odkrył brak duszy