Podstawy Esportowca - Maciej Panocha

Reflow text when sidebars are open.
Wstęp do wydajności.
Z reguły, na pytanie w tytule odpowiadam twierdząco, ale to dlatego, że mam w głowie jedną, bardzo ważną rzecz. Liczy się zarówno jakość, jak i ilość.
Ale jak to? Jakość idąca w parze z ilością? Przecież oczywistym jest, że jeżeli czegoś jest dużo, to z reguły jest to gorszej jakości. Nie przeczę. Mam na myśli natomiast, odpowiednie wyważenie obu tych zmiennych. Nazywamy to wydajnością.
Czysto teoretycznie, możliwe jest, by dwie osoby osiągały identyczne wyniki, grając przez taką samą ilość czasu. Pod warunkiem, że są tak samo wydajne w tym, co robią.
Czyli, taka sytuacja jest możliwa w teorii, ale o przykład z życia wzięty już nieco ciężej. Dlatego właśnie prawdą jest, że dwie osoby mogą uczyć się tego samego z totalnie inną szybkością.
Ale, nad tą szybkością można pracować. Wystarczy poprawić swoją wydajność. Często słyszę "daj z siebie więcej", "wejdź na wyższe obroty", jednak zazwyczaj w takich zdaniach chodzi po prostu o "pracuj więcej". Zamiast tego, będę chciał nauczyć cię dawania z siebie wszystkiego poprzez "pracuj lepiej".
"Pracuj lepiej" pozwala skrócić czas pracy. Uważam, że trenowanie przez kilkanaście godzin dziennie bez problemu dałoby się zmniejszyć do treningu kilkugodzinnego, zachowując przynajmniej 101% efektów.
Zasada jest taka, że poświęcając na coś 3 godziny dziennie przez 7 dni w tygodniu, nasze wyniki będą o wiele lepsze niż gdybyśmy poświęcali na to samo 7 godzin dziennie 3 razy w tygodniu. Tak działa ludzki umysł. I nie chodzi tutaj wbrew pozorom o przyzwyczajenie, pamięć mięśniową czy fakt, że nasza głowa zapamiętuje w nocy aktywności z dnia poprzedniego, w wyniku czego jutro zrobimy to lepiej. To, co masz między uszami, daje z siebie więcej jeżeli unikamy monotonii.
Dlatego też kilka następnych punktów, polecam Ci, drogi czytelniku, przepracować przez następne parę dni, mimo iż mógłbyś to zrobić bez większego problemu w kilkadziesiąt minut.
Zaczniemy od moich dwóch ulubionych kwestii, tj. od pamięci mięśniowej i przyzwyczajenia. Materiałów w sieci dotyczących pamięci mięśniowej jest dość dużo, jednak w wielu przypadkach są one niespójne, urwane i mogą zamieszać Ci w głowie. Dlatego też połączę tę kwestię z ogólnym przyzwyczajeniem do gry i postaram się wytłumaczyć Ci wszystko tak prosto, jak tylko umiem.
Zacznijmy od definicji, czyli od tego, czym w ogóle jest pamięć mięśniowa.
A wyjaśnię to krótko i niestandardowo.
Pamięć - pojemniki w Twojej głowie, które odpowiadają za przechowywanie informacji.
Mięśnie - mięso w naszym ciele, dzięki któremu możemy się na przykład poruszać.
Pamięć mięśniowa - pojemniki, w których znajdują się informacje o poszczególnych ruchach naszego mięsa.
Przykład. Na początku nie umieliśmy chodzić. Jednak każdy z nas wiele razy tego próbował, doznając sukcesów, ale i wielu porażek, wielokrotnie uszkadzając samego siebie. Nasz komputer nauczył się, przy jakich ruchach może osiągnąć zamierzony efekt (w tym przypadku - chodzenie), a jakie wręcz doprowadzają do katastrofy. W bardzo dużym skrócie tak wyglądała nasza nauka chodzenia.
Jak pewnie się domyślasz, z graniem jest podobnie. Na początku nie umiałeś w ogóle operować myszką. Dzięki doświadczeniu twoja głowa nauczyła się, które sytuacje sprawiają, że osiągasz swój cel, a które wręcz Cię od niego oddalają. Twój mózg stwierdził, że najsensowniejszym rozwiązaniem będzie zapisywanie odpowiednich sekwencji ruchowych do poszczególnych pojemników w Twojej głowie, byś jak najszybciej i jak najskuteczniej mógł je wykorzystać ponownie.
Uważaj, system działa tak samo w każdym przypadku. To znaczy, że jeżeli lubujesz się w rzucaniu myszką za plecy po każdym nietrafionym fragu, możesz kiedyś na lanie nabić guza organizatorowi siedzącemu za Tobą. I to całkowicie przypadkowo!
Dokładnie tak, jak w przypadku zwykłej pamięci, tak i w przypadku pamięci mięśniowej, musimy trenować. Albo inaczej, możemy trenować. No, chyba że nie zależy ci na poprawianiu swoich wyników i szeroko pojętym rozwoju. Ale gdyby tak było, prawdopodobnie nie czytałbyś tej książki.
Jeżeli treningu nie będzie, informacje zaczną powoli zanikać. Jeżeli trenowałeś długo i intensywnie, ale miałeś kilka lat przerwy, prawdopodobnie, kiedy będziesz chciał wrócić do gry ponownie, większości schematów będziesz musiał się uczyć od nowa. A raczej twój mózg będzie musiał to robić.
Wszystko dlatego, że zanika przyzwyczajenie. Opiszę to obrazowo w ten sposób.
W twojej głowie masz określoną ilość miejsca na zapis informacji. Tę przestrzeń możesz oczywiście zwiększać odpowiednimi ćwiczeniami, ale bez stosowania przyzwyczajenia to trochę tak, jakbyś zbudował sobie dom z 10 garażami, gdzie same garaże to 50% ceny domu a do tego jesteś pewien, że nigdy nie będziesz aż tylu potrzebował. Oczywiście możesz je komuś wynająć lub zrobić z nimi wiele innych rzeczy, jednak na potrzeby tego przykładu zostańmy przy prostszej wersji.
Jak tracimy na przyzwyczajeniu w odniesieniu do długości przerw w grze?
Trening codzienny, w zasadzie bezstratny.
Trening co dwa, trzy dni - strata relatywnie niewielka, jednak nawet długi i intensywny trening (wydajny) w takim przypadku jedynie wyrówna poziom, nie pozwoli nam jednak na duży postęp
Trening raz, dwa razy w tygodniu - relatywnie duża strata umiejętności wynikająca ze znacznie osłabionego przyzwyczajenia. Nawet jeżeli są to bardzo intensywne treningi, to zakładając, że nie jesteś robotem, ciężko będzie ci takowe straty chociaż nadrobić.
Im dłuższa przerwa, tym więcej tracą na tym twoje umiejętności. Im dłużej nie grasz, tym więcej odpowiednich połączeń w głowie musisz stworzyć na nowo, by w pełni wykorzystywać swoją pamięć mięśniową.
Bardzo często jest tak, że po dłuższej przerwie (np. półrocznej) wracasz do gry i okazuje się, że naprawdę niewiele straciłeś, jeżeli chodzi o umiejętności mechaniczne, w tym też pamięć mięśniową. Poczekaj jednak parę dni, a zobaczysz dziurę, która powstała w wyniku twojego działania.