***
Idzie wąskim chodnikiem, z torbą z miękkiej skóry przewieszoną przez ramię. Przed wyjściem z mieszkania włożyła do niej kilka zeszytów, tak dla niepoznaki. Powinna zbliżać się już do budynku liceum, a nie być w drodze do domu swojego chłopaka. Gdyby mama się o tym dowiedziała, byłaby rozczarowana, a ojciec jak zawsze zacząłby rzucać te swoje okropne uwagi: "Jesteś beznadziejna" albo "Zachowujesz się jak skończona idiotka". Woli teraz o tym nie myśleć. Nie ma doświadczenia w wagarowaniu, ale wydaje jej się, że podczas takich chwil człowiek raczej cieszy się wolnością, niż martwi się konsekwencjami.
U Michała nikogo nie ma w domu, mają więc całe przedpołudnie dla siebie. Później wszyscy zaczną się schodzić. Najpierw młodszy brat, potem matka, ojciec dużo później, około osiemnastej.
- Może jutro nie pójdziemy do szkoły, tylko spędzimy trochę czasu w moim domu? - spytał wczoraj.
To pytanie rozbrzmiewa w jej głowie, gdy widzi już długą szeregową zabudowę stojącą przy bocznej ulicy. Czerwone dachy, różne kolory elewacji i rozkwitające krzewy za ogrodzeniami z kutego żelaza. Zwalnia kroku. Michał mieszka w pierwszym domu z brzegu. Już za niecałe sto metrów zadzwoni domofonem.
Wciąż nie może uwierzyć w to, że są razem. Dołączył do ich klasy nieco ponad pół roku temu, na początku zimowego semestru. Szybko jednak zdobył przyjaciół i zaskarbił sobie przychylność nauczycieli. Jest dobrym uczniem, pasjonuje się fotografią. Ma już na koncie wygraną w ogólnopolskim konkursie na najlepsze uliczne zdjęcie. Sfotografował chłopca z opatrunkiem na oku karmiącego gołębie. Wychowawczyni gratulowała Michałowi z dumą w oczach, a potem omiotła wzrokiem klasę i powiedziała: "Bierzcie przykład z kolegi. Ma dopiero szesnaście lat, a już wie, czego chce od życia". Natalia tego nie wie. Zakłada, że na takie decyzje ma jeszcze czas. Nie może bardziej się mylić.
Gdy wciska przycisk domofonu, przetacza się przez nią fala emocji, których nigdy dotąd jednocześnie nie odczuwała: niepewność, podniecenie i przyjemny dreszcz oczekiwania. Wie, co może się dzisiaj wydarzyć, i jest na to przygotowana. Białe drzwi się otwierają. Wyłania się zza nich wysoki, barczysty brunet w szarej bluzie, krótkich spodenkach i klapkach.
Uśmiecha się na jej widok. Schodzi do niej po kilku betonowych schodkach i otwiera furtkę. Całuje ją na powitanie w policzek. Pachnie morskim żelem pod prysznic, a jego zmierzwione falujące włosy są jeszcze mokre.
- Fajnie, że już jesteś - rzuca, mierząc wzrokiem jej twarz z wyrazem podziwu w oczach.
Natalia lubi widzieć go w takiej odsłonie. Nigdy nie mówi jej komplementów typu: "Ładnie wyglądasz" czy "Fajna fryzura", ale pokazuje, co czuje. Jest typem milczka, takiego, który woli dawać przestrzeń drugiemu człowiekowi niż wypełniać ją sobą. Cichy, ale nie nudny, spokojny, ale nie tchórzliwy, hipnotyzujący, ale nie do końca przystojny. Niezabiegający o uwagę innych, a jednak uchodzący za atrakcyjnego. Pełen sprzeczności i jednocześnie poukładany. Są parą od dwóch miesięcy. To, że chodzi z nim za rękę, wciąż wzbudza ciekawość rówieśników. Uczucia, które kiełkują między nimi, są dla niej czymś zupełnie nowym. Przenikają ją, powoli zmieniają jej wnętrze. Jest przekonana, że to, co wspólnie stworzyli, zostanie już w niej na zawsze.
Dlaczego zwrócił uwagę właśnie na nią? Niejedna dziewczyna ze szkoły chciałaby teraz być na jej miejscu. Wchodzić do jego domu, zdejmować buty w wyłożonym drewnem wiatrołapie, wciągać w siebie zapach eukaliptusowego odświeżacza powietrza i patrzeć na oprawione w ramki zdjęcia rodzinne. To wynajęty dom. Ojciec Michała pracuje jako menadżer kryzysowy - ratuje duże firmy przed upadkiem. Często zmienia miejsce pracy, a gdy podpisuje kontrakt na dłużej, zabiera rodzinę ze sobą.
- Jadłaś śniadanie?
- Nie.
Idą do kuchni. Przygotowuje dla niej kanapkę z szynką i ogórkiem, po czym siada naprzeciwko przy stole i obserwuje, jak je. Potem napełniają szklanki wodą mineralną i kierują się do jego pokoju.
Na biurku, obok aparatu, widzi wywołane zdjęcie, a dokładnie swój portret. Pamięta, kiedy je zrobił. W zeszłym tygodniu, na ich ławce w parku miejskim. Poprosił, żeby nie uśmiechała się na siłę, żeby była sobą. Skupiła się więc i spróbowała odnaleźć w sobie coś, co mogłoby ją zdefiniować, ale szybko zrozumiała, że nie jest w stanie tego zrobić. Emocje spowodowane wyznaczonym zadaniem zaburzały jej wejrzenie w siebie. Nie mogła znaleźć konkretnej odpowiedzi na pytanie, kim właściwie jest.
- Popatrz tu - usłyszała wtedy i zawiesiła wzrok na obiektywie, jakby to w nim chciała odnaleźć swoją istotę. Wśród szumu drzew i świergotu ptaków dotarł do niej dźwięk migawki aparatu.
Nie pokazał jej efektu. Dopiero teraz może go zobaczyć. Patrzy na zamyśloną niebieskooką brunetkę o skupionym spojrzeniu, które rzuca światu jakieś wyzwanie. Uśmiecha się do swojego wizerunku.
- Mogę sobie to wziąć? - pyta.
- Tak, to dla ciebie. Ja mam kopię tutaj.
Pokazuje jej fotografię oprawioną w czarną ramkę. Stoi na półce obok zdjęcia chłopca karmiącego gołębie.
Potem podchodzi do niej i obejmuje ją w pasie, a ona czuje mrowienie w klatce piersiowej, bo wie, że zbliża się ten moment. Kiedy wczoraj pytał niepewnie, czy zechce dziś do niego przyjść, wiedziała, że w rzeczywistości chodzi mu właśnie o to. O te wszystkie rzeczy, których dotąd nie robili.
Opiera brodę na jej ramieniu, po czym niespiesznie zaczyna je całować. Natalia robi krok do tyłu i siada na łóżku, a on kontynuuje taniec pocałunków na jej szyi, a potem niżej. Otula ją swoim spokojem i ciepłem, a ona wciąż chce więcej. Wyobrażała sobie, że będzie inaczej, że w pewnym momencie powie "dość", ale teraz nie chce niczego zepsuć. Idzie z ekscytacją w nieznane. Dla Michała to wszystko też jest nowe i świeże, choć nie daje tego po sobie poznać. Jest delikatny, szczególnie w tym kluczowym momencie, którego najbardziej się obawiała.
Później leży w jego objęciach, naga i nasycona. To kolejne zaskoczenie. Nie krępuje się pokazywać mu swojego obnażonego ciała, nawet gdy jest już po wszystkim. Czuje, że przekroczyli ważną granicę. Zbudowała z Michałem piękne wspomnienie. Choćby nie wiem co wydarzyło się w przyszłości, nigdy nie będzie żałować tej chwili.
- Jest w porządku? - pyta chłopak, podpierając się łokciem na materacu.
- Tak, a u ciebie?
- Ja tu jestem najmniej ważny.
Błądzi niepewnym wzrokiem po jej twarzy, potem przymyka oczy, masując ich wewnętrzne kąciki.
- O czym myślisz? - pyta Natalia.
Dziewczyna wie, że Michał nie znosi tego pytania. Czasem jednak wypływa ono z jej ust mimowolnie. Jest taki skryty i jednocześnie taki bliski.
- Wyglądasz teraz tak, że...
Czeka, aż dokończy, ale on tego nie robi. Powoli wstaje i sięga po leżący na biurku aparat. Natalia podsuwa się wyżej na łóżku, stopami odpychając kołdrę.
- Jestem ciekaw, jak teraz wyjdziesz. Mogę? - pyta, stojąc przed nią z aparatem w dłoni.
- Chcesz mi zrobić zdjęcie?
- Wszystko później usunę, obiecuję - odpowiada, omiatając wzrokiem jej sylwetkę.
Natalia nic nie odpowiada, zaskoczona sytuacją. Zerka na swoją fotografię stojącą na półce w ramce, a on mówi:
- Popatrz tu.
Dziewczyna patrzy w obiektyw i słyszy pstryknięcie aparatu. Ten dźwięk kojarzy jej się z rozcinaniem czegoś ostrymi nożycami. Podkurcza nogi i obejmuje je ręką. Kolejny zgrzyt, a potem jeszcze kilka, które są już jak smagnięcia batem.
- Skończyłeś? - pyta ze zniecierpliwieniem.
- Tak, już.
Czuje, jak narasta w niej napięcie. Michał przegląda zdjęcia na aparacie z tym charakterystycznym skupieniem, które dobrze zna - widywała je w parku lub przy pobliskim stawie, gdy czasem towarzyszyła mu podczas sesji. Fotografował wówczas rośliny, zwierzęta, a niekiedy dyskretnie kierował obiektyw na ludzi.
- Pokaż. - Wyciąga do niego dłoń.
Siada obok niej i pokazuje zdjęcia, które przed chwilą zrobił. Dziewczyna patrzy na nie, czując dziwny ciężar w piersiach.
- To jest najlepsze. - Chłopak wraca do pierwszego ujęcia, na którym Natalia ma lekko rozchylone nogi.
Dziewczyna ledwie się na nim rozpoznaje. Wpada jej do głowy myśl, że nagość coś człowiekowi zabiera. Upodabnia go do zwierzęcia.
- Przez to, że patrzysz prosto w obiektyw, wydajesz się na tym zdjęciu bardzo silna, jakbyś nie bała się pokazać całej prawdy o sobie.
Zaskakuje ją tym stwierdzeniem. Jeszcze nigdy czegoś takiego o niej nie powiedział. Natalia ma wrażenie, że wypłynął z niego strumień świadomości, który na co dzień ukrywa przed światem. Zaraz potem spogląda na nią zmieszany, jakby sam zdał sobie sprawę z tego, że za bardzo się otworzył.
- Może masz rację - mówi dziewczyna, chcąc dać mu znać, że nic się nie stało.
W przyszłości też może się tak przed nią otwierać. W końcu są parą. Chciałaby wiedzieć, co się dzieje w jego umyśle. Wierzy, że dziś zbliżyli się do siebie nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.
Z tymi zdjęciami jednak wciąż nie czuje się dobrze i odbiera je zupełnie inaczej niż on. Zaczyna wstydzić się swojej nagości. Dotychczas była ona stanem przejściowym, zamkniętym w długim łazienkowym lustrze, w które patrzy po wieczornej kąpieli. Teraz pojawiła się w innym miejscu, na ekranie aparatu spoczywającego w dłoniach Michała.
- Możemy już usunąć te zdjęcia? - pyta.
- Na pewno chcesz je usunąć? Wiesz przecież, że u mnie będą bezpieczne.
- Na pewno. - Prawie wyrywa mu aparat z dłoni.
Odnajduje ikonkę kosza na śmieci i bez trudu wymazuje pięć fotografii z pamięci aparatu. Dopiero wtedy czuje ulgę i oddaje sprzęt Michałowi.
- Już dobrze. - Przytula ją oszołomiony. - Przepraszam, nie chciałem...
- Nie szkodzi, sprawdziłeś, jak wyglądam na zdjęciu, i wystarczy.
- Pewnie. Chodź, pójdziemy na dół. Może coś pooglądamy - proponuje, wciągając krótkie spodenki.
Ona też zaczyna się ubierać. Kiedy ma już na sobie dżinsy i bluzkę, Michał znowu ją przytula, kładąc brodę na jej ramieniu. Bije od niego ciepło, które przypomina jej, jak dobrze się czuła, zanim wyciągnął aparat. Natalia przymyka oczy i wyrównuje oddech. Wszystko znowu jest Michałem.
Wychodzą w objęciach z pokoju i idą schodami na dół. Wtedy docierają do niej odgłosy krzątaniny dobiegające z kuchni, szum czajnika elektrycznego, jakieś kroki. Natalia spogląda rozbita na Michała, który też wydaje się zaskoczony. Puszcza jej dłoń i wchodzi do kuchni pierwszy, a ona niepewnie podąża za nim. Widzi tam Adriana, młodszego o dwa lata brata swojego chłopaka. Stoi oparty tyłem o krawędź lady, obok niego dostrzega pusty kubek z torebką herbaty w środku. Chyba czeka, aż woda się zagotuje.
W odczuciu Natalii Adrian jest bladym odbiciem Michała. Choć ma podobne ostre rysy twarzy i czarne falujące włosy, jego oczy różnią się od tych starszego brata. Są jasnoniebieskie, jak u ojca, podczas gdy Michał odziedziczył ciemne po matce. Adrian pozbawiony jest blasku, który zawsze bije od jej chłopaka. Ponoć sprawia problemy wychowawcze. Źle się uczy.
- Co ty tu robisz? - pyta Michał.
Adrian wzrusza tylko ramionami. Uśmiecha się przy tym beztrosko, emanując arogancją.
- Nie poszedłem dzisiaj do szkoły. Masz coś do tego?
- Przecież wychodziłeś rano.
- Ale potem wróciłem.
- Kiedy?
- Jakieś pół godziny temu.
Nastolatek prześlizguje się wzrokiem po Natalii. Nie podoba się jej to otwarte, pogardliwe spojrzenie. Przypomina sobie o wszystkim, co robili na piętrze. Michał nie zamknął drzwi do swojego pokoju, przekonany, że są sami w domu. Adrian musiał zachowywać się bardzo cicho, w przeciwnym razie coś by usłyszeli. Na samą myśl, że mógł podsłuchiwać, przechodzą ją ciarki.
- Mogłeś dać znać, że jesteś - mówi Michał.
Adrian nic nie odpowiada. Czajnik zaczyna bulgotać, potem się wyłącza. Chłopak robi sobie herbatę i idzie z nią do swojego pokoju na piętrze, a oni zostają na dole.
- Przepraszam cię za niego. - Michał obejmuje Natalię ramieniem i całuje ją w policzek.
- Nie szkodzi - odpowiada. - Też mam młodszą siostrę. Wiem, co to znaczy.
Chłopak uśmiecha się, wdzięczny, że podeszła do tego z dystansem. Natalia stara się już nie myśleć o tym, co Adrian mógł usłyszeć. Było, minęło. Chce nadal cieszyć się ich wspólnym dniem. Do pewnego momentu było idealnie, teraz wkradło się trochę normalnego życia. Tak jest zawsze, ale ważne, że są razem - tłumaczy sobie, gdy przechodzą do salonu. Michał włącza jakąś starą polską komedię. Siadają na kanapie i zaczynają oglądać. Potem Adrian wychodzi z domu, a oni powtarzają te wszystkie rzeczy, na które odważyli się w jego pokoju. Michał bardzo się stara, jakby chciał jej coś wynagrodzić.
Kiedy Natalia wraca do domu, czuje się odrealniona, jakby była w bańce, do której nikt z wyjątkiem Michała nie może się przebić. Zamyka się w swoim pokoju. Próbuje uczyć się na kartkówkę z historii, ale nie idzie jej najlepiej. Wymienia kilka wiadomości z Michałem na WhatsAppie, potem bierze kąpiel i kładzie się spać, pełna wspomnień i fantazji na temat ukochanego.
Nazajutrz budzi ją dobiegające z dworu szczekanie psa. W pokoju jest zimno, za zimno. Zapomniała na noc zamknąć okna i do środka wpłynęło chłodne nocne powietrze. Szybko je zamyka i wraca pod kołdrę. Przykrywa się nią po brodę. Spogląda na zegarek w telefonie. Dochodzi siódma. Zaraz trzeba będzie wstać. W chwili, gdy odkłada telefon na półkę obok łóżka, ten wibruje krótko w jej dłoni. Dostała wiadomość od koleżanki z klasy, jednej z tych, z którymi nie jest zbyt blisko. Zdziwiona odczytuje treść: "Widziałaś to?".
Pod spodem jest link do jakiejś strony internetowej. Klika i nagle ziemia się pod nią otwiera. Wpada w czarną, oślizgłą otchłań, z której nie ma wyjścia. Cała zaczyna się trząść. Ekran telefonu wypełnia jej nagie zdjęcie. To pierwsze, na którym rozchyla nogi, patrząc prosto w obiektyw. Zbiera się w sobie i przewija niżej. Widzi kolejne fotografie, te, na których obejmuje rękami nogi, potem przechyla je lekko na bok, a na jej twarzy widać coraz większy niepokój. Nie wygląda na tych zdjęciach na odważną dziewczynę niebojącą się pokazać prawdy o sobie, jak ujął to wczoraj Michał. Teraz to zwykła pornografia.
Po chwili dostaje kolejną wiadomość od innej koleżanki.
"Natalia, czy to ty???"
Poniżej jest link do innej strony internetowej. Klika, czując, jak do oczu napływają jej łzy. Te same zdjęcia, inny portal, pod spodem pierwsze obleśne komentarze: "Brzydka", "Brałbym", "Nie mój typ".
Zrozpaczona dzwoni do Michała, ale ten nie odbiera. Wysyła do niego link, opatrując go podpisem: "Co ty zrobiłeś?!".
Michał oddzwania dopiero po pięciu minutach, podczas których ona zdążyła się stoczyć na samo dno rozpaczy.
- Tak, bardzo cię przepraszam. To Adrian, on wykradł zdjęcia z mojego telefonu i zamieścił je w internecie.
- Przecież je usunęłam - chrypi do słuchawki - usunęłam je z aparatu.
Po drugiej stronie zapada cisza.
- Michał, słyszysz, co do ciebie mówię? Skasowałam je.
- Po tym, jak je zrobiłem, przesłałem je sobie do telefonu. Aparat jest podłączony do wi-fi i jest taka opcja.
Słyszy cierpienie w jego głosie. Coś błagalnego i brutalnego zarazem.
- Wybacz, chciałem je mieć dla siebie. Spróbuję jakoś to naprawić, obiecuję.
- Skąd wszyscy już wiedzą o tych zdjęciach? - pyta desperackim szeptem.
- Adrian przesłał linki na numery z mojej listy kontaktów.
Natalia nie może tego słuchać. Rozłącza się. Komórka wylatuje jej z dłoni i upada na dywan. Dziewczyna leży na łóżku, czując, że nic nigdy nie będzie już takie samo. Boi się tego, jak zareaguje otoczenie. Kim ona teraz będzie dla wszystkich? Kimś obcym sobie samej. Kimś gorszym. Nie chce nawet wstać z łóżka, podejść do szafy i przebrać się w dżinsy i bluzkę. Sama myśl o wyjściu z pokoju ją przeraża. Tli się w niej wątła nadzieja, że da się to jeszcze jakoś wymazać. Zdjęcia znikną, wszystko rozejdzie się po kościach, ale te wizje rozmywają się jak krople deszczu uderzające o rozpędzone fale.
Potem zza drzwi dociera do niej wzburzony głos ojca:
- Natalia, co... co to jest?!
Słyszy szybkie, nerwowe kroki, które są coraz bliżej. Zamyka oczy. Michał ma przecież w telefonie numer do jej taty. Kiedyś zrobił kilka zdjęć drużynie siatkarskiej, którą ten prowadzi. Chwilę temu była beztroską nastolatką witającą nowy dzień. Teraz wszystko się zmieniło. Przeobraziła się w dziewczynę pozującą nago do aparatu. W dziewczynę, która musi samotnie stawić czoła całemu światu.