Podniebna przygoda. Magiczny piesek - Sue Bentley

-
Proszę czekać

Prolog

Przeraźliwe wycie odbiło się echem wśród gór i wypełniło mroźne powietrze. Srebrno-szary wilczek zakwilił.

- Cień - powiedział Burza.

Samotny wilk, który zabił jego ojca i trzech braci oraz ranił matkę, był blisko.

W powietrze wystrzeliła fontanna złotych iskier. Zamiast młodego wilczka pojawił się szczeniak rasy Jack Russell terrier. Miał brązowo-białą sierść, biały ogon i ciemnoniebieskie ślepia.

Burza miał nadzieję, że w tej postaci nikt go nie rozpozna. Podszedł do pokrytych śniegiem skał. Bał się i musiał szybko znaleźć kryjówkę.

- Tutaj, synku - szepnął ktoś.

Szczeniak wskoczył na skałę i pobiegł w stronę wilczycy. Zamerdał ogonem, szczeknął na powitanie i polizał jej pysk.

Kalista srebrną łapą przygarnęła Burzę i przytuliła do swojego miękkiego futra.

- Cieszę się, że jesteś cały i zdrowy. Wybrałeś niebezpieczny czas na powrót. Cień chce zostać przywódcą stada Księżycowego Pazura, ale wilki nie będą go słuchać, dopóki ty pozostajesz przy życiu.

Ciemnoniebieskie ślepia Burzy błysnęły.

- Może to najwyższy czas, żebym się z nim spotkał!

- Odważne słowa - pochwaliła go Kalista. - Jednak nie jesteś jeszcze wystarczająco silny, aby go pokonać, a ja jestem zbyt osłabiona po jego trującym ugryzieniu, żeby cię wspomóc. Na razie pozostań w tej postaci. Udaj się do innego świata i skryj się tam, dopóki twoja magia nie stanie się na tyle potężna, żeby stawić czoła niebezpieczeństwu.

Wilczyca jęknęła z bólu.

- Pomogę ci - powiedział Burza.

Z jego pyska wydobył się skrzący obłok, który opadł na ranę wilczycy, aby po chwili wsiąknąć w futro.

Matka szczeniaka poczuła ulgę. Wracały jej siły.

Nagle rozległ się kolejny skowyt, tym razem bliżej niż poprzednio. Burza usłyszał, jak ktoś wielkimi pazurami drapie skałę i ciężko dyszy.

- To Cień! Wytropił cię! Uciekaj, Burzo! Ratuj się! - ponagliła go Kalista.

Szczeniak zaskomlał, a na jego sierści pojawiły się złote iskierki magii. Złoty blask stawał się coraz jaśniejszy i jaśniejszy...