Pod skrzydłami Twemi. Rozważania na niedziele i święta - ks. Jan Twardowski

Kup ebooka

49.90 zł
41.73 zł (41,33 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

6 stycznia

Objawienie Pańskie

Mt 2,1-12

Poprzez światło i lęk

Czasem nam się wydaje, że w pogańskim świecie, w jakim żyjemy, Bóg jest trochę bezradny. Z tego powodu ludzie wierzący może nie zawsze są w dobrym humorze. Tymczasem fragment Ewangelii o Jezusie objawiającym się poganom mówi, w jak niezwykły sposób potrafi działać niepozorny, a potężny Bóg.

"I ujrzeliśmy gwiazdę na Wschodzie" (Mt 2,2)5.

Bóg czasem zapala światło. Bywa, że tłumy tego nie dostrzegą, ale wystarczy, że dostrzeże je kilku, aby odmienili swoje życie, przejęli się Ewangelią, stali się święci. Wciąż jakiś nowy mędrzec idzie pokłonić się Panu Bogu. Gdybym chciał kredą dziś poświęconą wypisać na drzwiach pierwsze litery imion ludzi, którzy już się nawrócili za mojego życia, to bym chyba zapisał całe drzwi.

"Zatrwożył się Herod i cała Jerozolima" (Mt 2,3)6.

Ciemna chmura lęku królewskiego jest równie niezwykła jak światło na niebie.

Bóg czasem budzi sumienia grzeszników i to w nieoczekiwany sposób. Właściwie czym się Herod przeraził? Nikt nie podpalił Betlejem, nie wybuchła epidemia trądu, nie groziła wojna. Dowiedział się o Chłopcu, który przyszedł na świat. Herod miał silne rzymskie papiery, a przeraził się. Bóg czasem potrafi przerazić sumienie grzesznika. Wiedzą o tym spowiednicy.

Tylu otacza nas grzesznych ludzi i sami jesteśmy grzeszni. Nieraz wędrujemy ze złotem, kadzidłem, mirrą dla samych siebie, bo zgubiliśmy Boga. Ale wtedy złoto dusi, kadzidło staje w gardle, zamracza, a mirra, która ma balsamować zwłoki, czyni z człowieka suchego nieboszczyka, który nie na długo potrafi przeżyć swoje własne zwłoki. Lecz Bóg czasem budzi sumienia i co jakiś czas ktoś się boi.

Jak często człowiek wstępuje do piekła, żeby się potem nawrócić do Boga.

Bóg czasem działa poprzez światło na niebie, a czasem poprzez chmurę lęku grzesznego sumienia7.

1976

5 BT 3: "Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie" (Mt 2,2).
6 BT 3: "Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima" (Mt 2,3).
7 Zob. też rozważania na 6 stycznia Roku B pt. Poprzez sen (s. 135) oraz Roku C pt. Poprzez dyskusję (s. 239).

26 grudnia

Świętego Szczepana, pierwszego męczennika

Mt 10,17-22

Wszczepiony

Przyznam się, że interesuje mnie samo imię "Szczepan". W dawnej Polsce często Stefana nazywano Szczepanem. Greckie imię Stefanos, które znaczy "uwieńczony znakiem zwycięstwa, ukoronowany", język polski zmienił w bardzo sympatyczny sposób. To przyrządzenie Greka po polsku nawet dobrze smakuje, bo omija patos imienia Stefan (koronę, tryumfalny wieniec) i wyraża się mniej pretensjonalnie, bardziej swojsko.

Przypomina się ewangeliczny winny szczep. "Jam jest szczep winny" - powiedział Jezus4. Szczepan to ten, który wrasta w szczep Chrystusowy, bierze z niego siłę do walki ze złem i moc do tego, aby rozwijało się w nim wszystko to, co jest dobre.

Z imieniem Szczepan kojarzy się słowo "szczepionka". Znamy szczepionki przeciwko dyfterytowi, wściekliźnie, ospie. Może niejednemu z nas przydałaby się szczepionka - chociaż jeden milimetr kwadratowy z duszy Świętego Szczepana - zwłaszcza kiedy wściekamy się na domowników.

Wrosnąć w szczep Chrystusa, żeby odnaleźć spokój i miłość w odpowiedzi na nienawiść. "Wszczepiony" oznacza "uodporniony". Szczepan tak się wszczepił w szczep Chrystusa, że nawet najcięższe kamienie go nie rażą.

My raczej nie jesteśmy Szczepanami, bo jesteśmy nieodporni, niezaszczepieni, za mało wrośnięci w szczep ewangeliczny. Zdarza się, że nie widzimy otwartego nieba, ale widzimy piekło i wszystkie diabły, diablice i diablęta po kolei. Chcemy być od razu Stefanem z laurowym wieńcem na głowie. A w szczep Chrystusa trzeba wrastać bardzo powoli i nieraz z poranioną głową.

Jakie to szczęście, że w same święta Bożego Narodzenia, przy choinkach i kolędach, kiedy narzeczeni biegną do ślubu byle prędzej, męczennik Szczepan, wrośnięty w szczep Chrystusa Pana, nie narzeka, nie jęczy, ale ukazuje nam otwarte niebo.

1977

4 Tak w przekładzie Wujka. BT 3: "Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami" (J 15,5).