Płytko zanurzone. Paragordius varius - Szymon Pucher

-
Proszę czekać

Raport inwentaryzacyjny

Ja wybierając los mój, wybrałem szaleństwo.

Tadeusz Miciński

pierwsza myśl:

Ty.

ciekawe,

czy policzyłaś się sumiennie,

czy o północy zgodził się rachunek; gdzieś

minęło dwanaście miesięcy

i znów trzeba kalkulować.

ktoś ukradł, zapodział

kawał czasu.

sumując:

dodawałaś igłę do igły

czy kompletowałaś igły ze strzykawkami,

plus dawka sedacji - dla świętego spokoju;

przeliczałaś dwa razy, szacując,

czy opłaca się utrzymywać rejestr

niepotrzebnych zobowiązań:

opatrunków, leków,

dla bezdusznych istot; dla siebie - instrumenty.

w tym jest perwersja zawodu:

usunięcie gruczołu łzowego, enukleacja

oka - jak kastrowanie wrażliwości.

jestem pewien,

że licząc, nie kłamałaś; oszukując

urzędy i narządy,

oszukujesz siebie. po co

mają przyjść kontrolerzy,

policzyć ci palce - jak stan magazynu.

zostaje czynny żal; ważniak w urzędzie

albo inny lekarz uchyli postanowienie o karze,

sugerując inną skalę życia, więcej pokory.

pozycja: Ty - stan nie do zamknięcia.

w rubryce "uwagi" rośnie mój język.

objaw: nierozliczony.

niestety:

istnieją powikłania pooperacyjne,

rekordy przedkontrolne,

których po zatwierdzeniu

w systemach ERP usunąć już nie sposób.

ale nie ma co się rozwodzić:

że coś pominięto, przeoczono

czyjeś zadłużenie. w tym biznesie

można przecież funkcjonować

na permanentnej stracie.