Anne Larsen ogrzewała dłonie na kubku z kawą, który przyniosła ze sobą do sali konferencyjnej. W nocy znowu był przymrozek i wiał silny wiatr. Zmarzła, jadąc samochodem do siedziby redakcji TV2 ?stjylland.
- Dzień dobry. Do diabła, ale zimno! Kiedy wreszcie przyjdzie wiosna? - przywitała się z kolegami siedzącymi przy stole, po czym zajęła miejsce obok prezenterki telewizyjnej, Jytte Thomson. - Zesztywniały mi palce od tego zimna - dodała.
- Nie masz ogrzewania w samochodzie? - spytał fotoreporter, na którego wszyscy mówili Flash, bo nazywał się Mikael Flasher.
Powiedział to z ciepłym błyskiem w oku.
- Zepsuło się.
- Czy nie powinnaś kupić nowego samochodu? Zdaje się, że zaczyna rdzewieć ta twoja stara...
- Łada - dokończyła Anne, zanim Jytte miała okazję wyrazić się o samochodzie w bardziej dosadnych słowach.
- Na tak krótkiej trasie i tak by nie zdążyła się rozgrzać - uśmiechnęła się koleżanka, Noa Marie, która była zapaloną sportsmenką i zajmowała się zazwyczaj codziennymi wiadomościami sportowymi. Bez względu na pogodę przyjeżdżała do pracy na rowerze, mimo że mieszkała aż w Haldum. Latem zdarzało się, że pokonywała drogę do pracy biegiem.
- Przecież mieszkam zaledwie przy Randersvej - mawiała, ale trasa wynosiła aż osiemnaście kilometrów i był to dystans dwa razy dłuższy niż ten, jaki miała do pokonania Anne.
Ale dla kogoś, kto brał udział w maratonach i zawodach triatlonowych Ironman, była to jedynie krótka, przyjemna przebieżka.
- Dzień dobry - przywitał się z wszystkimi szef "Wiadomości", który również pojawił się z własnym kubkiem.
Największy amator kawy w redakcji zaczął pijać herbatę Pukka - zapewne za namową żony - i dlatego otaczał go zawsze orzeźwiający aromat mięty.
- Jak mniemam, wszyscy słyszeli już o tym makabrycznym zabójstwie funkcjonariusza z Silkeborga dzisiejszej nocy - powiedział, rzucając na stół poranną gazetę.
- To było zabójstwo? - spytała Jytte, chwytając szybko gazetę.
- Skoro ktoś zawrócił, żeby dobić osobę, którą potrącił, byłbym skłonny nazwać to zabójstwem - stwierdził Flash z pełnymi ustami, w których mielił bułkę z masłem.
Szef "Wiadomości" skinął głową na potwierdzenie.
- Dokładnie tak!
Spojrzał na Anne.
- Zajmiesz się tą sprawą.
Anne przytaknęła z zapałem.
- Kamera monitoringu zarejestrowała ten samochód na stacji benzynowej niedaleko miejsca zdarzenia. Samochód zawrócił i pojechał z powrotem w kierunku domu ofiary, ale nie można zidentyfikować ani kierowcy, ani samochodu. Czy to nie dziwne? Najwyraźniej policja nie powiedziała o czymś temu nieszczęsnemu dziennikarzowi - odezwała się Jytte, nie podnosząc głowy znad gazety, którą czytała.
Szef "Wiadomości" nie spuszczał wzroku z Anne.
- My również chcielibyśmy, żeby Komenda Policji na Jutlandię Środkową i Zachodnią, gdzie pracował zamordowany funkcjonariusz, skomentowała tę sprawę. Dowiedz się, co nam mogą powiedzieć o tym nagraniu z monitoringu.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.