Matka Boża od Wykupu Niewolników
Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi
Lb 6,22-27Ga 4,4-7Hbr 1,1-2Łk 2,16-21
O nowożytnym niewolnictwie wiemy niewiele. Na pewno nie wiemy nic z autopsji, z własnego doświadczenia. Nikt z nas nie był niewolnikiem. Nie mamy pojęcia, co to znaczy być człowiekiem, który nie jest traktowany jak osoba, lecz jak rzecz. I Bogu niech będą dzięki, że nie wiemy. Niewolnictwo znamy może z powieści Chata wuja Toma, może z powieści czy serialu Korzenie albo też z filmu Amistad o buncie czarnoskórych niewolników na statku w drodze do Ameryki. I choć niewolnictwo formalnie zostało zakazane we wszystkich krajach świata, to wiemy, że wciąż istnieje, choć w bardziej ukrytych formach, takich jak handel dziećmi czy zmuszanie kobiet do prostytucji. Istota niewolnictwa sprowadza się do urzeczowienia człowieka. Niewolnik jest przedmiotem czyjejś własności. Nie należy do siebie, ale do kogoś innego. Konwencja Genewska z 1926 roku definiuje niewolnictwo jako "stan lub położenie jednostki, względem której stosowane jest postępowanie w całości lub w części wynikające z prawa własności"14. Niewolnik może być zbywany, czyli sprzedawany, darowany, kupowany, użyczany, oddawany w zastaw. Można zrobić z nim wszystko, co robi się z rzeczą. Z punktu widzenia prawa takie praktyki są dzisiaj zabronione i stanowią przestępstwo. Faktycznie zaś wciąż mają zastosowanie. Wciąż istnieje handel kobietami i dziećmi, które sprzedaje się do niewolniczej pracy.
Starożytny judaizm też znał niewolnictwo. Najczęściej niewolnikami byli jeńcy wojenni, rzadziej sami Hebrajczycy, którzy niejednokrotnie dobrowolnie sprzedawali się w niewolę, by zapewnić sobie byt. Ich sytuacja była jednak zbliżona do położenia członków rodziny pozostających pod taką samą władzą pana domu. Zabójstwo niewolnika było karane, a okaleczony przez swojego pana, odzyskiwał wolność. Czy o takim niewolnictwie myślał św. Paweł, gdy pisał w Liście do Galatów: "A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej" (Ga 4,6)? Nie wiadomo, wszak apostoł pisał do nawróconych pogan, a nie do Żydów. Może Galaci mieli przed oczami obraz niewolników, jaki znali z rodzin rzymskich? Tak czy inaczej, wiedzieli, co to niewola, niewolnictwo, wyzwolenie, wykup.
Stanem niewolnictwa św. Paweł określa podległość Prawu. Było to zapewne echo bardzo żywej wówczas kontrowersji, która poróżniła go nawet ze św. Piotrem. Chodziło o pytanie, czy poganie - zanim dostąpią chrztu w imię Jezusa - powinni zostać najpierw obrzezani i poddani żydowskiemu Prawu, czy też nie. Paweł utrzymywał, że "Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z Niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, byśmy mogli otrzymać przybrane synostwo" (Ga 4,4-5).
Podległość Prawu to stan niewolnictwa, z którego zostaliśmy wykupieni narodzinami, śmiercią i zmartwychwstaniem Chrystusa. Nie ma więc sensu dać się obrzezać, a tym samym popaść w nowe niewolnictwo. Prawo ani bowiem nie chroniło człowieka przed niewolą grzechu, ani nie miało mocy, by człowieka z tej niewoli wyzwolić. Co więcej, przez mnożenie przykazań, zasad, reguł, nakazów i zakazów jedynie potęgowało stan niewolnictwa. Przecież im więcej przykazań, tym łatwiej o grzech. Im więcej reguł, tym łatwiej o niewolę.
Dlaczego mówię dzisiaj o niewolnictwie? Czytam właśnie powieść biograficzną o świętej niewolnicy Bakhicie15. Przyszła święta urodziła się w roku 1868 w obecnym Sudanie Południowym, zmarła w roku 1947 jako zakonnica we Włoszech. Porwana przez handlarzy niewolników jeszcze w dzieciństwie, była niewolnicą u kilku panów, także u Europejczyków, by po trzynastu latach zostać uznaną przez włoskiego urzędnika królewskiego za wolną.
Słowem, które najczęściej padało z jej ust, był arabski wyraz asfa, żeńska forma słowa "przepraszam" (asef - r.m.). Całe swoje niewolnicze życie spędziła w poczuciu strachu, że jest niewystarczająco posłuszna swojemu panu czy pani oraz rozkazom, które są jej wydawane. Żyła ze świadomością, że stanowi cudzą własność i można nią rozporządzać, jak się chce, a w razie nieposłuszeństwa - dowolnie karać. Ewentualnie można było mieć nadzieję, że któryś "ludzki pan" da się przebłagać padaniem do nóg, prostracją, ucałowaniem stóp, błaganiem: Asfa!
Kiedy Bakhita przygotowuje się do chrztu, w jej sercu i umyśle musi się dokonać zmiana, która wciąż wydaje się jej niemożliwa. Początkowo o swej nowej relacji z Bogiem nie potrafi myśleć inaczej jak o nowym niewolnictwie, z tą tylko różnicą, że odtąd już nie będzie poddana ludzkim potworom, ale Bogu. Nie może uwierzyć, że dzięki łasce chrztu ostatecznie porzuci wszelkie niewolnictwo, nie tylko to prawne, lecz także duchowe - że zostanie córką Boga.
Jednym z kluczowych momentów w jej życiu była chwila, gdy po raz pierwszy zobaczyła wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa. Patrzyła na Niego, na krew spływającą po korpusie, otwarte serce, gwoździe w rękach i w nogach. Dla niej było czymś oczywistym, że to niewolnik. Przecież nieraz widziała zabijanych i krzyżowanych niewolników. Człowiekowi wolnemu nikt by czegoś takiego nie zrobił. Nie wiedziała jeszcze wtedy, że On sam się uczynił niewolnikiem, by nas z niewoli wybawić. Ale właśnie to, że ktoś chciał być kimś takim jak ona, okazało się najbardziej dla niej przekonujące. "On chce być tam, gdzie my być musimy" - powiedziała. Jeszcze wtedy nie wiedziała nic o grzechu jako niewolnictwie duchowym, ale miała świadomość, co to znaczy nie być człowiekiem wolnym.
Może dlatego w dniu chrztu myślała o swojej matce, o życiu przed porwaniem, kiedy była jeszcze córką, dzieckiem, a nie niewolnicą. Chrzest przyjęła 9 stycznia 1890 roku z rąk patriarchy Wenecji. Czy nie do niej pisał św. Paweł: "Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg zesłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: "Abba, Ojcze!" A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej" (Ga 4,6-7). Nie miała już żadnych ziemskich panów, zyskała Ojca w niebie.
W pierwszy dzień nowego roku obchodzimy uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, która zrodziła Boga. Jest taki tytuł Matki Bożej, który zawsze wydawał mi się egzotyczny: Matka Boża od Wykupu Niewolników. Ten tytuł odnosi się do różnych wydarzeń i kontekstów, w zależności od tego, w jakim kraju i w jakiej kulturze oddawany jest kult. W Polsce - dla przykładu - obraz Matki Bożej od Wykupu Niewolników można podziwiać w kościele pw. św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty w Krakowie. W każdym przypadku chodzi o jakieś zdarzenie powiązane z wykupieniem kogoś ze stanu niewolnictwa i obdarzeniem go wolnością.
Ale przecież nie tylko o taki wykup chodzi. Chodzi także o duchowy wykup ze stanu niewoli grzechu. O ten wykup, który rozpoczął się Zwiastowaniem, światu został objawiony przez Narodzenie, a dokonał się za sprawą całego życia Jezusa - po śmierć i zmartwychwstanie. To właśnie o tym będziemy śpiewać w pieśni pasyjnej: "W jasełkach leżąc, gdy płakał, / Już tam był wszystko oglądał, / Iż tak haniebnie umrzeć miał, / Gdy wszystek świat odkupić chciał". Przyszedł, bo chciał odkupić, a w kontekście czytania z Listu do Galatów możemy powiedzieć: wykupić od niewoli grzechu, "byśmy mogli otrzymać przybrane synostwo" (Ga 4,5). Tak, Boża Rodzicielka jest prawdziwie "od Wykupu Niewolników", bo Jej Syn jest naszym wykupem. Dzięki Niemu jesteśmy wolni i tylko czasami - gdy popadamy w grzech - przypominamy sobie, co to znaczy być niewolnikiem. A wtedy w naszym umyśle zamiast Ojca, który kocha, pojawia się pan, który żąda posłuszeństwa. A z naszych ust, choćbyśmy nie chcieli, wyrywa się - niczym z ust niewolnicy - Asfa! Bakhita mówiła, że Bóg to nie tylko żądający posłuszeństwa le Patron - Pan, ale przede wszystkim le Pardon - Przebaczenie.
To jest perspektywa, którą roztacza przed nami Kościół u progu nowego roku kalendarzowego. Najpiękniej wyraża ją Aaronowe błogosławieństwo: "Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech Pan zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem" (Lb 6,24-26). Nasz Bóg jest Panem. Ale to nie jest pan od niewolników, nawet nie ten "ludzki pan", który mógł ukarać, a nie ukarał. To Pan, do którego żyjący w nas Chrystus pozwala wołać: "Abba, Ojcze!". Bo to przecież nad dziećmi ojciec rozpromienia swoje oblicze, a nie nad niewolnikami. Wszyscy jesteśmy wyzwoleńcami Boga. Błogosławionego nowego roku!
1 stycznia 2018
14 Konwencja w sprawie niewolnictwa, Genewa, 25.09.1926.
15 V. Olmi, Bakhita, Paris 2017. Książka ukazała się w polskim tłumaczeniu nakładem Wydawnictwa Literackiego w 2018 roku.