Stwarzanie świata
Chciałabym uciec tam,
gdzie jedna jaskółka czyni wiosnę,
gdzie wilkiem nie jest
człowiek dla człowieka
i nie zgotował mu tego losu,
gdzie nie ma tego złego,
co by na dobre nie wyszło
i gdzie woda cicha
zostawia brzegi w spokoju
I jeszcze tam, gdzie diabeł
nie mówi dobranoc,
w ogóle nic nie mówi
i się nie odzywa,
bo nikt go nie słucha
i nikt nie jest w gorącej wodzie kąpany,
bo co nagle, to wiadomo jak
Nie chcę uciekać na koniec świata,
lecz na jego początek
i tam zacząć od nowa i na przekór,
chwalić dzień przed zachodem słońca,
nie palić mostów,
wchodzić ciągle do tej samej rzeki,
lecz umieć już w niej pływać
Uciec tam,
gdzie nic nie musi zabijać,
żebyśmy mogli się wzmocnić
Uciec tam,
gdzie silny i dobry,
to nie dwóch różnych ludzi
Uciec tam,
gdzie są pytania pilniejsze
od pytań naiwnych
Tabernakulum serca
Spalę kartki pychą zapisane
i biały obrus poplamiony kłamstwem,
okruchy pachnącego chleba jednak zostawię,
wyrzucić je to jakby podeptać o miłości pamięć
Zakurzone gniewem firanki wypiorę
i okno otworzę na oścież,
by ciężkie powietrze lenistwa i zaniedbania
jak najszybciej przegonić
Zaproszę za to promienie słońca,
by były światłem i drogą,
a także śpiew ptaków i drzew,
co stworzyć skromną, lecz piękną melodię mogą
Pozbieram z podłogi odłamki szkła,
by nikogo już nie zranić,
podnosząc - każdy z nich ucałuję,
będą potrafili wybaczyć?
Na parapecie umieszczę białą lilię - myśli czyste,
zakopując głęboko w ziemi żal i krzywdę,
podlewać będę miłością, a nie lękiem,
by rozkwitały pełne ufności - piękne
Poprzesuwam meble,
by złą myśl, uczynek, zaniedbanie
zamienić na szczerą modlitwę,
tęsknotę za Bogiem i ludzi kochanie
Robię porządek,
by w moim sercu
zamieszkać mógł Bóg -
dla niego szykuję to mieszkanie
Wiem... nigdy nie będzie tak czysto,
że nieskazitelnie jak łza,
kolejny upadek ze mnie drwi, a mimo to
sam Pan Jezus zapukał do serca drzwi
Biegnę otworzyć z miotełką w dłoni i w rękawicach,
by sprzątać po swej niedoskonałości i niemocy
każdego dnia i każdej nocy,
aż nadejdzie pora czysta
Czy wiesz... że moje i Twoje serce to Tabernakulum?
Dlaczego zatem - Pan Jezus wciąż stoi na progu i kołacze?
Nieskończona miłość
Jakie to niesamowite!
Zrozumiałam to, co do tej pory
tajemnicą było spowite
Pamiętasz o mnie,
a winy moje wciąż zapominasz,
stwarzasz we mnie nowe serce czyste,
brudnego nie wypominasz
Zsyłasz na mnie deszcz gwiazd,
a ja tak często nie zauważam
wspaniałych Twoich łask,
spadają na ziemię nieodkryte i bezimienne
Ty również codziennie
podnosisz mnie z upadków i kolan,
a ja tak często nie potrafię
upaść na kolana z powrotem i podziękować
Ile to razy czekałeś na mnie
ukryty w bieli Chleba,
a ja uparcie wmawiałam sobie,
że wiem, czego mi potrzeba
Jak wiele jeszcze razy
będziesz mi Ty -
Wszechmogący Bóg
usuwał niebezpieczeństwa spod nóg?
Słyszę jak szepczesz do mnie:
"Ja, Bóg pełen miłości
kładę przed Tobą dywan z pachnących róż",
choć zasługuję na kolce
I tak często z brudnymi butami
na niego wchodzę,
Ty kochać mnie nie przestajesz,
łagodnie mówisz dalej:
"Nawet jeśli podepczesz, nie szkodzi,
gdy krok twój niepewny i chwiejny,
rozłożę dywanu miłości
kawałek kolejny"
Dekalog
Mam dla Was dziesięć prezentów -
powiedział Pan Bóg któregoś dnia
I w Swej wielkiej miłości
Kamienną tablicę nam dał
Pora, by je odpakować
I pięknie żyć spróbować,
I odtąd pamiętać co dnia:
Po dziesiąte i dziewiąte: wszystko już masz,
Bo Bóg hojnie Cię obdarował,
we wszystkie ze swoich darów i łask
Niczego Ci nie zabraknie, nie musisz się martwić,
niczego poza Bogiem innego nie pragnij
Po ósme: nauczył Cię Bóg pięknych słów,
znasz komplementy, zachwyty, pochwały,
znasz również treści modlitwy blask,
w słowniku, który dostałeś w prezencie
nie ma oszczerstw, obelg i kłamstw
Po siódme: Jesteś wspaniały,
lecz masz delikatne sumienie,
oczyścić je możesz w spowiedzi,
by nadeszło Zbawienie,
nie zabijaj w nikim tej nadziei
Po szóste: dostałeś ciało,
które Jezusa jest mieszkaniem
I Ducha Świętego Świątynią
Traktuj ten prezent z godnością
i należytym szacunkiem
Po piąte: to wynika z następnego,
jeżeli kochasz bliźniego,
nie będziesz okradał go z uczuć, prawdy,
relacji z Bogiem, czasu ani siebie,
bo będzie darem dla Ciebie
Po czwarte: dostałeś serce kochające
i nawet największe krzywdy wybaczające