Plastusiowo - Maria Kownacka

Kup ebooka

16.99 zł
12.85 zł (12,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Skąd się wzięło Pla­stu­siowo

Jedna dziew­czynka, To­sia jej było na imię, ule­piła raz na lek­cji ry­sun­ków ma­lut­kiego lu­dzika z pla­ste­liny i na­zwała go - Pla­stuś.

Ten Pla­stuś za­miesz­kał so­bie w jej piór­niku i za­raz za­czął pi­sać pa­mięt­nik.

A może ktoś z was czy­tał ten "PLA­STU­SIOWY PA­MIĘT­NIK"?

Pla­stuś miał bar­dzo wiele przy­gód - i we­so­łych, i smut­nych, kiedy w piór­niku u Tosi miesz­kał. Ale wresz­cie tro­chę chciał so­bie od­mie­nić i tak po­wie­dział do swo­jej opie­kunki Tosi:

- Ko­chana To­siu, ja bar­dzo lu­bię w twoim piór­niku miesz­kać, ale cza­sami chciał­bym od­po­cząć, bo guma Myszka się roz­py­cha, pióro skrzypi mi nad uchem, scy­zo­ryk zgrzyta, a wy­cie­raczka do pióra jest czę­sto usma­ro­wana atra­men­tem i boki mi plami. Więc ro­zu­miesz, To­siu, chciał­bym mieć swoje go­spo­dar­stwo, tak jak Ha­nia na wsi.

Pla­stuś to po­wie­dział bar­dzo nie­śmiało, ale Tosi ogrom­nie się po­do­bało i za­raz za­brała się do ro­boty.

Naj­pierw ule­piła To­sia do­mek z pla­ste­liny. Prze­śliczny do­mek z ga­necz­kiem, ko­mi­nem, okien­ni­cami i pod czer­wo­nym dasz­kiem.

Przed dom­kiem była ła­weczka z pu­de­łek od za­pa­łek i ro­sło jedno drzewo.

To­sia po­wie­działa do Pla­stu­sia:

- Wiesz, Pla­stu­siu ko­chany, na twoim da­chu mo­głyby za­miesz­kać bo­ciany. Po­łóżmy na da­chu koło. Jak przy­lecą do cie­bie, to do­piero bę­dzie we­soło!

No i mocne koło po­ło­żyli na da­chu. Pla­stuś mówi do Tosi:

- Przy­lecą - nie ma stra­chu. Wszy­ściutko już go­towe i we­sołe, i nowe.

- Jak na­zwać go­spo­dar­stwo?

Na­zwali: P l a s t u s i o w o.

Oj, by­łoż to ra­do­ści, gdy się Pla­stuś w Pla­stu­sio­wie roz­go­ścił!

Ale Pla­stu­siowi bar­dzo prędko się znu­dziło w domku miesz­kać, więc mówi do Tosi:

- Przy­da­łaby mi się w Pla­stu­sio­wie ja­kaś po­cieszka...

- A czego ci trzeba?

- Ulep mi, To­siu, pie­ska!

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki