Paweł Dybel
Psychoanalityczne eseje Ludwiga Jekelsa
Wprowadzenie psychoanalizy do polskiej nauki i literatury jest przede wszystkim zasługą Ludwiga Jekelsa.
S. Freud, Zur Geschichte der psychoanalytischen Bewegung1
1.
Zaprezentowany w tym tomie zbiór artykułów Jekelsa, pioniera psychoanalizy na ziemiach polskich w okresie rozbiorów, zawiera najbardziej znaczące pozycje w jego dorobku. Wiele z tych artykułów ukazało się najpierw w języku niemieckim, ich późniejsze angielskie przekłady nie różnią się od oryginałów. Jekels prezentuje w nich własne podejście do kluczowych psychoanalitycznych pojęć, dokonuje interpretacji wybranych zjawisk kulturowych i społecznych oraz tekstów literackich, odczytując je pod kątem tkwiących u ich podłoża struktur edypalnych. Posługuje się w nich zaproponowanym przez Freuda, klasycznie psychoanalitycznym modelem interpretacji. W modelu tym zakłada się, że dane zjawisko społeczne lub wytwór kulturowy należy objaśnić, odnosząc je do kluczowych wydarzeń w biografii ich uczestników czy twórców oraz do ich ukształtowanej przez edypalne relacje wewnątrzrodzinne struktury psychicznej. To te wydarzenia bowiem i relacje, poddane psychoanalitycznej interpretacji, pozwalają zidentyfikować mechanizmy określające zachowania jednostek - postaci historycznych czy pacjentów - oraz wydobyć ukryte znaczenie szeregu motywów pojawiających się w twórczości literackiej danego autora.
Główna wartość tych esejów tkwi w sposobie, w jaki Jekels rozwija w nich i aplikuje w terapeutycznej praktyce założenia teorii Freuda oraz definiuje niektóre jej kluczowe pojęcia (np. litość, wina, miłość, przeniesienie, super-ego, ego, id, popędy Erosa i Tanatosa). Teksty te napisane są klarownym językiem, argumentacja rozwijana jest w nich w sposób logicznie spójny. Czyta się je z prawdziwą przyjemnością, nawet jeśli dostrzegamy w nich uproszczenia i słabości oraz nie ze wszystkimi hipotezami interpretacyjnymi autora gotowi jesteśmy się zgodzić.
2.
Zanim przejdę do omówienia problematyki zamieszczonych w tomie tekstów, opiszę pokrótce postać Jekelsa. Po ukończeniu studiów medycznych na Uniwersytecie Wiedeńskim zaczął pracować we Lwowie jako lekarz. Później zaś, stając się właścicielem sanatorium w Bystrej na Górnym Śląsku, do praktykowanego przez siebie tradycyjnego modelu terapii zaczął wprowadzać elementy metody psychoanalitycznej. Wpływ na to miały jego, z czasem coraz silniejsze, związki z wiedeńskim środowiskiem psychoanalitycznym skupionym wokół Freuda. Ten fakt oraz jego opublikowane w tym czasie po polsku artykuły i książka o teorii Freuda, pierwsze przekłady prac tego ostatniego, wykłady o psychoanalizie na krajowych konferencjach, czynią z Jekelsa głównego pioniera recepcji tego nurtu w Polsce.
Jego działalność lekarska i dorobek naukowy zostały jednak u nas szybko zapomniane. Wpływ na to miało w jakiejś mierze jego przeniesienie się jeszcze przed wybuchem I wojny światowej do Wiednia, gdzie przebywał do 1938 roku i publikowanie w tym okresie niemal wyłącznie artykułów w języku niemieckim. Dopiero na przestrzeni ostatnich kilku lat pojawiło się u nas szereg rozpraw na temat jego przedwojennej działalności w Galicji i na Śląsku. Dużo miejsca poświęcono mu też w dwóch wydanych niedawno książkach2. A był Jekels na przełomie XIX i XX wieku postacią dobrze znaną w polskich środowiskach naukowych i mieszczańsko-inteligenckich. W prowadzonym przez niego sanatorium leczyło się wielu przedstawicieli rodzimej elity politycznej, naukowej i literacko-artystycznej. Przebywał w nim przez krótki czas Józef Piłsudski z żoną, leczyli się Gabriela Zapolska, Maria Konopnicka, Julian Fałat, który nawet podarował mu jeden ze swych obrazów. Usytuowany w pięknej, pagórkowatej okolicy budynek sanatorium imponował rozmiarami i otaczającą go infrastrukturą. Miał w nim nawet pojawić się w 1910 roku sam Freud z rodziną i spędzić tam wakacje, do czego Jekels gorąco go zachęcał. Po niezbyt pochlebnej opinii wysłanej tam "na zwiady" szwagierki Minny Bernays, Freud zrezygnował jednak z tego pomysłu i spędził wakacje w Holandii3.
O samym Jekelsie z tego wczesnego okresu wiemy niewiele. Znamy jedynie kluczowe fakty z jego życia rodzinnego i nazwy gimnazjów, do których uczęszczał. Urodził się w 1867 roku w spolonizowanej rodzinie żydowskiej we Lwowie jako syn kupca Izaaka Jekelesa i Rebeki. Po wczesnej śmierci ojca chłopcem i jego starszym bratem, Leonem Ozjaszem, opiekował się stryj, adwokat Maurycy Jekeles, który zmarł w 1920 roku. Psychoanalityk do trzydziestego szóstego roku życia posługiwał się imieniem i nazwiskiem zapisanym w metryce urodzenia - Louis Jekeles, w 1903 roku zmienił je na Ludwig Jekels. We Lwowie uczęszczał do dwóch polskich gimnazjów, najpierw do II, a następnie, w latach 1877-1879, do III Gimnazjum im. Franciszka Józefa. W latach 1885-1892 studiował medycynę na Uniwersytecie Wiedeńskim, otrzymując tam dyplom lekarza.
Te dane biograficzne z młodzieńczego okresu życia Jekelsa wpisują się w typowy obraz dokonujących się na przełomie XIX i XX wieku w Monarchii Austro-Węgierskiej procesów asymilacji młodego pokolenia Żydów z otoczeniem kulturowo-społecznym i narodowościowym, w którym ono wzrastało. Ojcowie zajmowali się z reguły handlem, budując swoją aktywnością zawodową względnie stabilną pozycję materialną i społeczną całej rodziny oraz inwestując w wykształcenie synów, a później i córek. Synowie zaś, zdobywszy wykształcenie podstawowe i średnie, po ukończeniu gimnazjów zazwyczaj wybierali studia medyczne i prawnicze, które otwierały przed nimi możliwości pracy w zawodzie i zrobienia kariery4.
Zdobywając wykształcenie we Lwowie, a później w Wiedniu, Jekels dojrzewał intelektualnie i zawodowo w kulturowym otoczeniu polskim i austriackim. Jego pierwszy okres działalności zawodowej jako lekarza i psychoanalityka, między rokiem 1897 i 1914, wiąże się jednak przede wszystkim z polskimi środowiskami lekarskimi i inteligencko-mieszczańskimi. Publikował głównie po polsku, wygłaszał wykłady na krajowych konferencjach, większość jego pacjentów stanowili Polacy.
Sanatorium w Bystrej Jekels zakupił dzięki pokaźnemu posagowi, który wniosła do związku jego żona Żydówka Zoë Gross, córka wziętego adwokata z Cieszyna. Jekels miał z nią dwóch synów, Alfreda i Stefana. Okresowo w prowadzeniu terapii pacjentów pomagał mu w okresie wakacyjnym Herman Nunberg, młody asystent prof. Jana Piltza z Katedry Psychiatrii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Inna sprawa, że jak wynika ze wspomnień tego ostatniego, stosowanie psychoanalizy natrafiało na ogromne opory ze strony większości polskich pacjentów. Mogło to mieć z czasem wpływ na późniejszą decyzję Jekelsa o sprzedaniu sanatorium i przeniesieniu się do Wiednia5. Podobną decyzję podjął zresztą w roku wybuchu I wojny światowej także Nunberg.
Drugim czynnikiem, który mógł nakłonić Jekelsa do przenosin do Wiednia była śmierć żony, która w 1910 roku odebrała sobie życie strzałem z pistoletu. Niewiele wiemy na temat okoliczności stojących za tą decyzją, ale śmierć pierwszej żony położyła się cieniem na całym jego życiu. Jedyne, co na ten temat do nas dotarło, to plotki. Według jednej z nich powodem targnięcia się na życie było odrzucenie jej sztuki przez dyrektora teatru w Bielsku-Białej ze złośliwym komentarzem. Druga plotka głosi, że za tym desperackim aktem Zoë stało jej nieszczęśliwe uczcie do przystojnego oficera przebywającego na kuracji w Bystrej. Nie dysponujemy jednak żadnymi wiarygodnymi świadectwami, które by potwierdzały którąś z tych wersji6.
Tak czy inaczej, samobójstwo kobiety musiał poprzedzić stan głębokiej depresji, z którą nie potrafiła sobie - ani jej mąż - poradzić. Co gorsza, nie tylko nie wiemy nic pewnego na temat okoliczności jej śmierci, ale również po dziś dzień nie udało się odnaleźć jej grobu w Bystrej. Prawdopodobnie został zniszczony w trakcie późniejszych zawieruch wojennych. Jedyne, czym dysponujemy, to krótkie notki pośmiertne, które pojawiły się w polskiej prasie lwowskiej i - co znaczące - warszawskiej. Zasługują one na uwagę, gdyż podkreśla się w nich jej polską tożsamość kulturową. W "Kurjerze Lwowskim" na przykład tak scharakteryzowano jej sylwetkę:
Zmarła, aczkolwiek mówiła płynnie po polsku, pracowała jako literatka w języku niemieckim. Napisała kilka tomów poezji oraz kilka utworów scenicznych. (...) Korzystając z pobytu w Bystrej kilku literatów polskich, zmarła starała się z ich pomocą przyswoić sobie skarby poezji naszej, zachwycając się pięknością wiersza Mickiewiczowskiego, cudnym polotem fantazji Słowackiego i innych. Dzieci wychowywała po polsku7.
Z kolei w "Kurjerze Warszawskim" w notce pośmiertnej wspominano o tym, że brała wraz z mężem - a więc na krótko przed śmiercią - czynny udział w I Zjeździe Neurologów, Psychiatrów i Psychologów Polskich w Warszawie w październiku 1909 roku oraz podkreślano, iż:
Była ona zaprzyjaźniona z wieloma rodzinami z Warszawy i Królestwa, przebywającymi na kuracji w Bystrej i serdecznem a miłem obejściem zyskiwała sobie stałą sympatię8.
Ta uwaga jest znacząca również pod innym względem. Pokazuje, jak ścisłe i różnorakie były w tym czasie powiązania polskich środowisk lekarskich i inteligencko-mieszczańskich w Galicji i Kongresówce.
3.
Okres między 1910 i 1912 rokiem to kulminacja "apostolskiej" misji Jekelsa w popularyzowaniu psychoanalizy Freuda na ziemiach polskich. Efektem tej działalności miało być założenie polskiego towarzystwa psychoanalitycznego, na czym Freudowi musiało bardzo zależeć. Polskie środowisko lekarskie liczyło się w tym czasie w Europie, jego czołowi przedstawiciele studiowali i odbywali staże w renomowanych klinikach, szpitalach i instytutach uniwersyteckich, w szczególności w krajach niemieckojęzycznych, we Francji i w Rosji. Gdyby ten zamiar się powiódł, wzmocniłoby to z pewnością pozycję psychoanalizy w środowiskach naukowych i lekarskich w Monarchii.
Podejmując się wspomnianej misji, na prośbę Freuda Jekels wygłosił szereg wykładów w Krakowie i we Lwowie, uczestniczył w krajowych konferencjach, podczas których przedstawiał polskiemu środowisku lekarskiemu podstawowe założenia teorii psychoanalitycznej Mistrza. Wystąpienia te oraz opublikowane po polsku artykuły złożyły się na wydaną w 1912 roku książkę Zarys psychoanalizy Freuda, pierwszą polską pozycję tego typu, a zarazem jedną z pierwszych o tej tematyce w całej literaturze światowej9. Zaczął też wydawać po polsku własne przekłady prac Freuda10. Nie zainteresował jednak najwyraźniej polskiego środowiska lekarskiego na tyle, aby znaleźć grono osób gotowych działać w przyszłym polskim towarzystwie psychoanalitycznym.
W pierwszych latach po śmierci żony Jekels coraz mocniej wiązał się ze środowiskiem psychoanalitycznym w Wiedniu, skupionym wokół Freuda. Uczestniczył w jego wykładach, później zaś w słynnych środowych spotkaniach (od 1910 roku). Pojawiły się problemy finansowe związane z równoczesnym kierowaniem przez niego sanatorium, co po części miało związek z niechęcią pacjentów do poddawania się terapii psychoanalitycznej. Ostatecznie w 1912 roku, kiedy - o ironio - Bystra uzyskała status miejscowości uzdrowiskowej, Jekels sprzedał sanatorium. Nowy właściciel, socjalistyczny związek zawodowy polskich górników z Karwiny, urządził w nim Dom Zdrowia, jak głosiła pamiątkowa tablica: "dla swych wycieńczonych żon i chorowitych córek z blednicą". Wybór nabywcy mógł wiązać się z lewicowymi sympatiami Jekelsa. Sprzedając sanatorium prawdopodobnie za niewielkie pieniądze, chciał w ten sposób wspomóc rodziny jednej z najbardziej wyzyskiwanych i narażonych na szybką utratę zdrowia grup robotniczych.
Trudno jest dzisiaj dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, jakie były przyczyny niepowodzenia misji "apostolskiej" Jekelsa na ziemiach polskich. Z pewnością jedną z nich był krytyczny, a niekiedy wręcz wrogi, stosunek do psychoanalizy dużej części rodzimego środowiska lekarskiego. Tyle że podobna, a nawet znacznie gorsza, sytuacja miała miejsce w innych krajach. Wystarczy przypomnieć, że z nieporównywalnie większą wrogością spotkał się np. Sándor Ferenczi na Węgrzech, kiedy próbował założyć tam towarzystwo psychoanalityczne. To przedsięwzięcie mimo wszystko mu się udało i w Budapeszcie powstał silny ośrodek psychoanalityczny. Wydaje się, że Jekelsowi zabrakło charyzmy i klarowności w prezentowaniu założeń teorii Freuda, aby do niej przekonać szersze grono zwolenników. Zapewne też nie posiadał zdolności organizacyjnych, niezbędnych dla realizacji podobnego przedsięwzięcia. Dało to o sobie znać również później, w latach trzydziestych, kiedy wspólnie z Ottonem Fenichelem w Szwecji zakładał Szwedzko-Fińskie Towarzystwo Psychoanalityczne. Przedsięwzięcie to zakończyło się powodzeniem głównie dzięki staraniom tego ostatniego.
Po krótkim pobycie w Szwecji w 1935 roku, dokąd przeniósł się w związku z narastaniem nastrojów antysemickich w Austrii, Jekels wrócił jeszcze na krótko do Wiednia. W 1938 roku, niemal w ostatniej chwili unikając zesłania do obozu, wyemigrował do Nowego Jorku, gdzie kontynuował swoją działalność psychoanalityczną. Jego sytuacja była jednak nie do pozazdroszczenia. Przez blisko dziesięć lat musiał starać się o nostryfikację wydanego mu za czasów monarchii austro-węgierskiej dyplomu lekarskiego. Otrzymał ją wreszcie w 1947 roku, co pozwoliło mu stać się członkiem zwyczajnym New York Psychoanalytic Society.
Przez cały czas pobytu w Stanach Zjednoczonych Jekels był aktywny zawodowo. Od 1939 roku prowadził kursy kandydatów na psychoanalityków oraz nadzorował ich własne analizy. Z racji tego jednak, że członkowie Komitetu Edukacji NYPSI, wbrew ustnym deklaracjom, nie przysyłali mu pacjentów, którzy by płacili za terapię, jego sytuacja materialna stała się z czasem bardzo ciężka. Trudno dzisiaj powiedzieć, w czym tkwiły przyczyny takiego zachowania ze strony amerykańskich kolegów. Czy należało to wiązać z ogólną niechęcią rodzimych psychoanalityków do imigrantów z Europy, w których widzieli groźną konkurencję, czy też z brakiem zaufania do zdolności terapeutycznych samego Jekelsa?
Oficjalnie za przyczyny podawano jego obcy akcent oraz problemy ze słuchem. To uzasadnienie trudno jednak pogodzić z faktem, że - jak twierdzą Bergler i Nunberg - jego kursy i sposób nauczania psychoanalizy oraz prowadzone superwizje cieszyły się dużą popularnością wśród studentów11. Mimo interwencji obu tych przyjaciół trudna sytuacja zawodowa Jekelsa nie zmieniała się. Fakt zaś, że został zwolniony z opłat członkowskich w towarzystwie, a do pisma informującego go o tym dołączony został czek na 300 dolarów, świadczy o tym, że władze musiały zdawać sobie sprawę z jego trudnej sytuacji materialnej. Jekels zmarł w Nowym Jorku w 1954 roku.
4.
Eseje, które złożyły się na tę książkę, możemy podzielić na trzy grupy. Do pierwszej należą dwa teksty, w których punktem wyjścia jest psychoanalitycznie zinterpretowany bogaty materiał historyczny i kulturowy. Pierwszy z nich to otwierający książkę esej Punkt zwrotny w życiu Napoleona I, drugi to Psychologia świąt Bożego Narodzenia12. Drugą grupę tworzą eseje będące interpretacją dzieł literackich. W pierwszym z nich autor stara się określić z perspektywy psychoanalitycznej wyznaczniki gatunkowe komedii (O psychologii komedii), w dwóch kolejnych interpretuje sztukę Szekspira Makbet (Zagadka Szekspirowskiego Makbeta, Zagadnienie podwójnej ekspresji tematów psychicznych)13. Trzecia grupa to teksty, w których Jekels przedstawia własne spojrzenie na kluczowe pojęcia z dziedziny ujmowanej na sposób psychoanalityczny psychologii jednostki. Są to eseje na temat pojęć litości i winy (Poczucie winy oraz Psychologia litości)14. Podobny charakter mają też napisane wspólnie z Edmundem Berglerem artykuły na temat popędowego dualizmu w marzeniach sennych oraz pojęć przeniesienia i miłości (Dualizm popędowy w marzeniach sennych, Przeniesienie i miłość)15.
Zaprezentowany zbiór świadczy o umiejętności łączenia przez Jekelsa perspektywy teoretycznych rozważań z doświadczeniami uzyskanymi w trakcie terapii psychoanalitycznej. Daje on zarazem wyobrażenie o jego interpretacyjnym kunszcie, co znajduje swój wyraz m.in. w aplikowaniu przez niego teoretycznych założeń psychoanalizy Freuda do zjawisk psychicznych i historyczno--kulturowych oraz dzieł literackich, o których zdecydował się pisać. Równocześnie niejednokrotnie zdobywa się on na własne pomysły interpretacyjne, które w nowym świetle ukazują te zjawiska oraz motywy kierujące zachowaniami bohaterów literackich.
Część esejów zamieszczonych w niniejszym zbiorze doczekała się omówienia w książce Leny Magnone, a później we wspomnianym wyżej artykule Anny Kurowickiej16. Polski czytelnik miał więc już możliwość zdobycia wstępnej orientacji w zawartości książki. Na szczególną uwagę w zbiorze zasługuje otwierający go obszerny esej na temat "punktu zwrotnego" w życiu Napoleona. Jekels stara się w nim dać odpowiedź na pytanie, co sprawiło, że wódz, który za młodu był korsykańskim patriotą i żywił do Francuzów jako najeźdźców głęboką urazę, w pewnym momencie swego życia uznał siebie za Francuza, wyrzekając się korsykańskich korzeni? W tym celu dokonuje psychoanalitycznej interpretacji sytuacji rodzinnej w domu Napoleona. Wskazuje na jego ambiwalentne odniesienie do ojca, który tolerował romans żony z francuskim gubernatorem wyspy, hrabią de Marbeuf, i dlatego w oczach przyszłego cesarza idealnym ojcem stał się zrazu korsykański przywódca Paoli, walczący o niepodległość wyspy z Francuzami.
W tym kontekście kluczowe znaczenie dla zmiany postawy miał, według Jekelsa, wybuch rewolucji francuskiej i zgładzenie króla Francji Ludwika XVI. Na planie nieświadomym oznaczało to zrealizowanie fantazmatu zabicia ojca i uzyskanie dzięki temu dostępu do uwolnionej od niego matki. Napoleon mógł zająć w swojej fantazji miejsce ojca i rozpocząć błyskotliwą karierę jako oficer, wspinając się na szczyty władzy. Wtedy też nastąpiło podmienienie w jego nieświadomym matki-Korsyki na matkę-Francję. Równocześnie, zajmując jako cesarz Francji pozycję ojcowską, zaczął traktować w swoim nieświadomym innych monarchów jako rywali w dostępie do matki. Tym należy tłumaczyć jego niekończące się podboje, były one bowiem wysublimowanym substytutem nienasyconego pragnienia zdobycia matki.
Jekels w drobiazgowy sposób rekonstruuje rodzinne, kulturowo-społeczne i polityczno-historyczne okoliczności, które poprzedziły wspomniany moment, opierając się na współczesnej mu literaturze naukowej. Pokazuje, jak dalece miały one wpływ na ukształtowanie się charakteru Napoleona jako egocentrycznego neurotyka, na jego osobliwy stosunek do kobiet i do seksualności. Przede wszystkim jednak stara się wykazać, jak dalece zmiana tożsamości narodowej Napoleona miała swoje źródła w osobliwym edypalnym modelu relacji wewnątrzrodzinnych.
Czytając ten tekst, nie sposób nie zadać sobie pytania, co właściwie skłoniło Jekelsa do podjęcia tego tematu. A był on jak najbardziej na czasie, gdyż zmiany narodowej tożsamości były w Monarchii Austro-Węgierskiej częstym zjawiskiem, związanym z jej wielonarodowościowym charakterem i oddziaływaniem w niej na siebie wpływów różnych kultur. Dotyczyło to w szczególności asymilujących się środowisk żydowskich, w których procesy identyfikacyjne przebiegały w różnych kierunkach, w zależności od splotu różnego rodzaju czynników. Również sam Jekels, będąc Żydem, od dzieciństwa pozostawał w swojej tożsamości kulturowej rozpięty między dwiema tradycjami, polską i austriacką. Na podstawie jego prac trudno jest natomiast ocenić, jaką rolę odgrywała u niego rozpatrywana w tym aspekcie tradycja żydowska. Tak czy inaczej, znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak to się dzieje, że ktoś zyskuje określoną tożsamość kulturową i narodową, a później - pod wpływem jakichś okoliczności - zmienia ją, musiało mieć dla niego istotne znaczenie.
W dodatku ukazana w eseju sytuacja Korsykan, którzy najpierw byli ciemiężeni przez Genueńczyków, a potem przez Francuzów i prowadzili zażarte walki o niepodległość, przypominała w wielu aspektach sytuację Polaków w okresie rozbiorów. Wśród nich również zdarzały się przypadki zmiany narodowej tożsamości, co miało związek m.in. z większymi możliwościami zrobienia kariery w administracji państw zaborców. Jekels stara się jednak podać psychoanalityczne wyjaśnienie tego typu zachowań. Według niego kluczowe znaczenie ma w tym wypadku to, jak w danej rodzinie układają się relacje między dziećmi oraz ojcem i matką. W przypadku Napoleona decydującą wagę miała postać, jaką w jego przypadku przybrał kompleks Edypa, oraz szczególny zbieg okoliczności historycznych.
Można rzecz jasna podziwiać misterny styl wywodu Jekelsa, czy jednak jego argumentacja przekonuje? Wszystko zależy od tego, czy uznamy, że wewnątrzrodzinne relacje edypalne stanowią ukryte podłoże, na którym kształtuje się określona tożsamość narodowościowa. Czy w takim razie Napoleon stał się Francuzem jedynie dlatego, że jego ojciec frymarczył urodą matki, a król Francji został ścięty? Czy u podstaw narodowej tożsamości tkwi stosunek do ojca oraz rodzaj nieświadomej identyfikacji z figurą matczyną i związane z nią wyparte uczucia kazirodcze? Czy tego typu hipotezy nie zawierają też dzisiaj w sobie elementu komizmu?
Lena Magnone, omawiając ten esej, zauważa, że był on prekursorski w stosunku do późniejszego nurtu psychohistorii, którego przedstawiciele starali się na drodze analizy psychiki wybranych postaci historycznych podawać - w ich mniemaniu faktyczne - motywy działań owych postaci i w ten sposób rozwiązywać zagadki, z którymi nie potrafili uporać się historycy17. Dlatego rozpatrywany w tym kontekście tekst Jekelsa zyskuje znaczenie szczególne, chociaż nie usuwa to wszystkich zasygnalizowanych wyżej pytań i wątpliwości.
Na drugi esej tej grupy, Psychologia świąt Bożego Narodzenia, złożyły się rozważania Jekelsa na temat genealogii kluczowego znaczenia, jakie w tradycji chrześcijaństwa uzyskało to święto. Wychodzi od prześledzenia historycznych okoliczności poprzedzających ustanowienie święta, wskazując, że zrazu było ono obchodzone w różnych dniach roku, aż w końcu za właściwą datę uznano 25 grudnia. Znamienne jest, że, jak zaznacza Jekels, w kalendarzu juliańskim to dzień zimowego przesilenia, czyli najkrótszy dzień w roku i najdłuższa noc18. Podkreśla on przy tym, że w Nowym Testamencie nie ma żadnej informacji na temat daty narodzin Chrystusa oraz nie mówi się nic o konieczności rokrocznego obchodzenia Jego narodzin. Co zatem sprawiło, że Boże Narodzenie stało się z czasem jednym z najważniejszych świąt chrześcijan oraz dlaczego uznano, że powinno się je obchodzić akurat tego dnia?
Według Jekelsa przyczyn należy upatrywać w nieuświadomionych motywach psychologicznych, które sięgają korzeniami do religii wcześniejszych, w szczególności wierzeń rzymskich. Motywy owe przybrały w tradycji postać szczególnie sugestywnie przemawiającą do wyobraźni wiernych. Sprowadzają się do upatrywania w Chrystusie syna Boga, który odkupi ludzkie winy i tym samym da nowy początek ludzkiemu światu. W starożytnym Rzymie analogicznym pod tym względem świętem były saturnalia związane z nadejściem nowego roku, w których trakcie niewolnicy stawali się równi panom, a nawet dochodziło do odwrócenia ról.
Interpretowana w pojęciowości psychoanalitycznej teologiczna koncepcja, która tkwi u podstaw chrześcijaństwa, implikuje przeciwstawienie absolutnej dominacji boskiego super-ego (figura Boga Ojca) postaci Chrystusa, który reprezentuje rewolucyjne moce ludzkiego ja. Dlatego u podstaw mitu chrześcijańskiego tkwi milczące założenie rywalizacji syna-Chrystusa z ojcem-Bogiem, które oddaje najskrytsze ludzkie życzenia stworzenia nowej rzeczywistości społecznej, opartej na równości wszystkich. Życzeniom tym wychodzi naprzeciw sposób, w jaki w chrześcijaństwie została ujęta relacja Chrystusa do Boga Ojca, w której w tym pierwszym upatruje się byt samoistny. I to niezależnie od wszelkich różnic, jakie w pojmowaniu tej relacji pojawiły się w późniejszej tradycji teologicznej. Ostatecznie bowiem ujęcie to prowadziło do konkluzji: "(...) jeśli Syn jest współ-równy z Ojcem, jest samym Bogiem, to nie istnieje ani nadrzędność, ani podporządkowanie: wszystko to równość, czyli jedność i harmonia, a zatem nie ma już poczucia winy"19.
Podobne odczytanie chrześcijańskiego mitu w sposobie ujęcia w nim relacji Chrystusa do Boga upatruje ideowe przesłanie spokrewnione z komunistyczną ideą równości wszystkich. W ten sposób odczytywał go już w 1930 roku Erich Fromm, który w Chrystusie widział społecznego rewolucjonistę, prekursora Marksa20. Jekels wspomina o tym w przypisie, twierdząc, że dopiero po opublikowaniu jego tekstu znajomy zwrócił mu na to podobieństwo uwagę. Z pewnością konkluzja, którą kończy swój esej, jest podobna do Frommowskiej. Niemniej jednak jego wywód dotyczący genealogii święta Bożego Narodzenia i sposób interpretacji doktryny teologicznej dotyczącej relacji, w jakiej w chrześcijaństwie figura syna-Chrystusa pozostaje wobec figury Boga Ojca, różni odczytania jej przez autora Ucieczki od wolności. Ten ostatni nie rozumiał jej tak jednoznacznie, w wywiedzionych od Freuda kategoriach edypalnych. Inna sprawa, że, jak wspomina w pamiętnikach Richard Sterba, Jekels przez całe swoje życie - podobnie jak Fromm - żywił sympatie lewicowe21. Dlatego konkluzja jego tekstu zdaje się korespondować z jego poglądami politycznymi.
5.
Druga grupa tekstów to interpretacje dzieł literackich. Otwiera ją krótki esej O psychologii komedii, w którym odwołując się do modelu edypalnego, Jekels utrzymuje, że jeśli w tragedii zazwyczaj winny jest syn, to w komedii winny jest ojciec. W komedii zatem wina syna ulega przemieszczeniu na ojca, co pozwala autorowi uzyskać humorystyczny efekt. Komedia wyraża tendencję podmiotu do zniesienia dominacji ojcowskiego super-ego poprzez jego ośmieszenie i zrównanie z ego. Określa ją podskórnie tendencja do uwolnienia jednostki od tyrana-ojca poprzez obarczenie go winą i ośmieszenie. Wynika stąd, że w komedii mamy do czynienia z odwróceniem relacji, w jakiej w tragedii syn pozostaje wobec ojca, będąc wobec niego winnym - tak jak ma to miejsce w Królu Edypie Sofoklesa.
Wypowiadając ten pogląd, Jekels zakłada, że kluczem do zrozumienia tragedii i komedii jest skrajnie odmienny sposób przedstawiania w nich konfliktu syna z ojcem. Dla uzasadnienia tej tezy podaje wybrane przykłady z tradycji gatunku (Kupiec wenecki Szekspira, Świętoszek Moliera). Są to ciekawe propozycje interpretacyjne, pytanie brzmi, czy aby można je zastosować w odniesieniu do każdej komedii i tragedii? Czy freudowska hipoteza kompleksu Edypa stanowi uniwersalny klucz, z którego pomocą można zinterpretować każdy utwór należący do tych dwóch gatunków?
Dwa pozostałe eseje dotyczą Makbeta. W pierwszym, wychodząc od hipotezy Freuda, że u podstaw dramatycznych wydarzeń tej tragedii tkwi opozycja między sterylnością i płodnością, Jekels analizuje siatkę relacji między jej głównymi bohaterami. Ich osią jest relacja ojciec-syn lub syn-ojciec, gdyż to mężczyźni określają tu bieg wydarzeń. Wyjątek stanowi Lady Makbet, która wywołuje konflikt między Duncanem i Makbetem oraz nakłania tego ostatniego do zbrodni. W interpretacji Freuda Lady Makbet jest główną postacią dramatu. Według Jekelsa natomiast jej rola jest marginalna, kluczowe znaczenie ma przeobrażenie się Makbeta z mordującego ojca "złego syna" w "złego ojca" mordującego synów, tzn. tych, którzy - jak sądzi - zagrażają jego władzy.
Jekels rozpatruje tragedię w dwóch zewnętrznych w stosunku do niej kontekstach. Pierwszy z nich to polityczno-historyczny kontekst jej powstania. Był to okres po śmierci królowej Elżbiety, której następcą, z racji tego, że nie miała potomstwa, został szkocki książę Jakub I Stuart. Można to było traktować jako wyraz sprawiedliwości dziejowej, gdyż jego matka, Maria Stuart, została decyzją Elżbiety skazana na śmierć. Pisząc swoje dzieło, Szekspir chciał więc złożyć hołd królowi, obmyślając przebieg akcji w dramacie jako swoistą legitymizację objęcia przez niego władzy. Dramat kończy się bowiem przejęciem władzy po bezdzietnym Makbecie przez szkockiego księcia Malcolma, syna zamordowanego króla Duncana, co jest wyraźną aluzją do objęcia władzy przez Jakuba.
Drugi kontekst wiąże się z przyjętą przez Jekelsa psychoanalityczną perspektywą interpretacji. Składają się nań znaczące wydarzenia z biografii Szekspira, które wpłynęły na sposób, w jaki wprowadził on do sztuki szereg kluczowych motywów. Pierwszym z nich była śmierć ojca, z którym za życia pozostawał w ambiwalentnych relacjach. Stanowiły one emocjonalne podłoże, na którym zrodziła się koncepcja sztuki. Drugim wydarzeniem było opuszczenie przez dramatopisarza żony i dzieci po kłótni z ojcem i udanie się do Londynu. W międzyczasie zmarł mu jedyny syn, z córkami zaś nie utrzymywał żadnych relacji. Ambiwalentna postawa wobec ojca znalazła odbicie w sposobie, w jaki Szekspir kreśli ojcowskie i synowskie figury w ich wersji "dobrej" i "złej". Nawiązaniem zaś do kwestii opuszczenia przez pisarza rodziny jest scena, w której Macduff opuszcza żonę z synem w obawie przed tym, że zostanie zamordowany przez wysłanników Makbeta.
Wskazanie na strukturalne podobieństwo obu tych sytuacji, realnej i fikcyjnej, na scenie każe Jekelsowi wyciągnąć wniosek, że to Macduff, a nie Makbet jest głównym bohaterem sztuki. Na jego postać Szekspir zaprojektował bowiem własne poczucie winy, które go prześladowało po porzuceniu rodziny. Podobnie też za zabójstwem Makbeta przez Macduffa stoją agresywne uczucia pisarza dla ojca, któremu nie mógł wybaczyć wrogiej postawy wobec jego rodziny.
Najciekawsze w propozycji interpretacyjnej Jekelsa jest bez wątpienia odczytanie Makbeta pod kątem złożonych relacji edypalnych oraz rozwinięcie hipotezy Freuda, że u podstaw tragicznych wydarzeń w tym dramacie tkwi określająca działania bohaterów opozycja sterylność-płodność. Problematyczna natomiast wydaje się teza, że wszystkie konfliktowe relacje w sztuce mają swoje źródło w ambiwalentnym odniesieniu jej autora do ojca. Równie wątpliwa jest teza, że to nie Makbet, ale Macduff jest główną postacią w sztuce. Tezę tę Jekels uzasadnia, pisząc, że problem etyczny tego ostatniego odzwierciedla problem samego Szekspira: poczucie winy wynikające z porzucenia żony i dzieci. Obie te tezy wynikają z traktowania przyjmowanej hipotetycznie psychologii pisarza za główny punkt odniesienia w interpretacji jego sztuki przy zignorowaniu znaczenia, jakie jej sceny zyskują w kontekście ukazanej w niej fikcyjnej rzeczywistości.
Podobne zastrzeżenia nasuwają się w odniesieniu do eseju Problem podwójnej ekspresji tematów psychicznych. Stanowi on suplement do omówionego wyżej, w którym Jekels podejmuje ukazany w nim na przykładzie postaci Makbeta i Macduffa wątek "podwójnego" podejmowania w dramacie tego samego kluczowego dla niego wątku. To podejście różni się od propozycji interpretacyjnej Freuda, który uważał, że postać Makbeta została rozpisana na dwie odrębne osoby (tzn. Makbeta i Lady Makbet). Jekels natomiast twierdzi, że mamy tu do czynienia z podwójną ekspresją tego samego kluczowego dla niej motywu, w której raz występuje on w postaci zamaskowanej symbolicznie (Makbet), drugim razem zaś wyrażony został w sposób bezpośredni (Macduff). Zgodnie z tym podejściem główna myśl dramatu: "zły syn jest złym ojcem", zademonstrowana jest raz w sposób zamaskowany, w zachowaniu jego głównego bohatera, który zabijając ojca, później w podobnie okrutny sposób odnosi się do swoich poddanych/synów, innym razem zaś znajduje swój bezpośredni wyraz we wspomnianym opuszczeniu żony z synem przez Macduffa.
Według Jekelsa istnieje strukturalne podobieństwo między zachowaniami Makbeta i Macduffa. Zachowania te składają się zarazem na dwa oblicza samego Szekspira, oddając jego ambiwalentną relację z ojcem. Jednocześnie pisarz, traktując Makbeta jako hołd złożony królowi Jakubowi I, stara się zneutralizować własne poczucie winy wobec opuszczonej rodziny. W sztuce tej bowiem zbrodnia i występek zostają ukarane i dobro zwycięża. Dlatego napisana przez niego sztuka spełnia rolę terapeutyczną, lecząc jego poczucie winy. Bieg wydarzeń dramatu ma go pogodzić z sobą samym.
Co ciekawsze, swoje twierdzenie o "podwójnej ekspresji" głównego motywu w dramacie Jekels odnosi do zachowań pacjenta w analizie. Według niego to, co zostało wyparte przez pacjenta i stanowi jego główny życiowy problem, znajduje często swój podwójny wyraz: z jednej strony dochodzi do głosu w przypomnieniu sobie wypartej przez niego sceny (recollection), z drugiej w jej motorycznym odreagowaniu w akcie agresji. Według Jekelsa w terapii psychoanalitycznej chodzi o to, aby pacjent na drodze przypomnienia przezwyciężył lęk i poczucie winy (dążenie do cierpienia) związane z tym, co wyparł, tak iż zbędne staje się odreagowanie, "druga ekspresja" tego samego motywu. W konstrukcji dramatu działa ten sam mechanizm, tyle że przejawia się on w odmienny sposób.
Wątpliwości budzi przekonanie Jekelsa, że jeśli uda się doprowadzić pacjenta do przypomnienia sobie wypartej sceny i sprawić, że ją psychiczne przepracuje, wówczas może on uzyskać na powrót jedność własnej tożsamości. W świetle współczesnych teorii psychoanalitycznych ten postulat jawi się jako iluzoryczny i praktycznie niemożliwy do urzeczywistnienia. Terapia psychoanalityczna może co najwyżej sprawić, że pacjent będzie sobie lepiej radzić z urazami mającymi źródło w jego przeszłości, tak iż nie będą one oddziaływać na niego tak destrukcyjnie w relacjach z innymi. Nigdy jednak nie może ona sprawić - podobnie zresztą jak każda inna forma terapii - że pacjent całkowicie uwolni się od nich i będzie je traktować jako niebyłe.
6.
Trzecia grupa tekstów dotyczy zagadnień związanych z kluczowymi pojęciami psychoanalitycznymi, jak wina, litość, miłość, przeniesienie, popęd. Uzupełniają tę grupę dwa eseje napisane wspólnie z Edmundem Berglerem, amerykańskim psychoanalitykiem urodzonym - podobnie jak Jekels - w Galicji22.
Grupę tą otwiera esej Sens poczucia winy, który dotyczy jednego z najbardziej intrygujących pojęć w psychoanalitycznej teorii Freuda. Wiązał je z pojęciem super-ego, które jako zintrojektowana instancja ojcowska formułuje pod adresem jednostki szereg zakazów dotyczących jej popędów seksualnych i agresji. Nawiązując do tego ujęcia, Jekels stwierdza, że na tle dotychczasowych koncepcji wyróżnia je genetyczne i strukturalne ujęcie poczucia winy. Ma ono dwa oblicza, negatywne i pozytywne. Negatywne przejawia się w tym, że w przypadku wykształcenia u jednostki zbyt restrykcyjnego ego, poczucie winy może wpłynąć hamująco na jej rozwój. Podobnie też jednak może na nią wpłynąć wyparcie poczucia winy związane z nieetycznym zachowaniem, co Jekels pokazuje na przykładzie dwóch pacjentów. Przejawem negatywnych skutków wyparcia są irracjonalne postawy lękowe. Ale wina może też stanowić podstawę więzi społecznej, występując w imię zasady kolektywnej, i działać na rzecz wzmocnienia popędów Erosa. Poczucie winy jest wówczas ceną, jaką jednostka płaci za ograniczenie własnych popędów, dzięki czemu może nadać stabilność relacjom z innymi.
Ostatecznie genealogia poczucia winy wiąże się z Tanatosem, dlatego ma ono w sobie potencjał destrukcyjny. Jego drugą stroną jest zawsze agresja. Według Jekelsa we współczesnym świecie skutecznym środkiem służącym neutralizacji tego negatywnego potencjału winy jest praca, która jest przetworzoną formą odreagowywania popędu agresji poprzez zawarte w niej dążenie do osiągnięcia mistrzostwa. Jakkolwiek człowiek ze swej natury nie lubi pracować, z reguły musi się do pracy zmuszać, traktując ją jako rodzaj "pokuty". Paradoksalnie też właśnie dlatego dzięki pracy osłabia rygoryzm super-ego i poczucie winy. Dostrzeżono to już w tradycji chrześcijańskiej, ujmując ten związek w postaci formuły ora et labora.
Upatrywanie w pracy skutecznego antidotum na przytłaczający człowieka ciężar poczucia winy i idącą za nim agresję można też wiązać z lewicowymi sympatiami Jekelsa - z mitologią kreatywnej pracy obecną w marksizmie. Ale w tekście nie ma bezpośredniego nawiązania do tej tradycji. Podejście to było też obce Freudowi, w pracy upatrywał jedynie połowiczny środek na neutralizację destrukcyjnych mocy super-ego. Dał temu wyraz w krytycznej uwadze na temat budowania społeczeństwa komunistycznego w Rosji23. Według niego należy przede wszystkim wypracować nowe podejście do sfery kulturowych norm i zakazów i w ten sposób zmienić tradycyjną postać relacji między instancjami ego, super-ego i id. Wtedy możliwe będzie w jakiejś mierze zneutralizowanie destrukcyjnych tendencji tkwiących w super-ego.
Z kolei w eseju Psychologia litości Jekels proponuje psychoanalityczne ujęcie fenomenu litości. Wychodzi od wskazania na dwie filozoficzne tradycje, w których ten fenomen ujmowany był w skrajnie odmienny sposób. W pierwszej tradycji widziano w nim wyraz egoizmu ego (Arystoteles, Hobbes, Lessing, Nietzsche). W drugiej upatrywano w nim wyraz altruizmu jednostki wrażliwej na cierpienia innego (Empedokles, Hume, Rousseau). Nowe spojrzenie na fenomen litości przyniosło ujęcie Freuda, który kontynuując pierwszą tradycję, widział w nim masochistyczną formę identyfikacji ego z cierpiącym innym. Według Jekelsa z tym ujęciem Freuda koresponduje sposób, w jaki u dziecka pojawiają się masochistyczne fantazje o byciu bitym24.
Równocześnie przeciwstawia mu własną propozycję spojrzenia na fenomen litości, który określa relacja z obiektem. Źródłem tego fenomenu jest według niego lęk kastracji odczuwany w sytuacji, kiedy innemu dzieje się na oczach podmiotu jakaś krzywda. Wtedy litość pojawia się jako rodzaj reakcji obronnej, z czym związana jest chęć niesienia pomocy cierpiącemu innemu. Ostatecznie zaproponowane przez Freuda ujęcie fenomenu litości, w którym wskazuje się na podłoże masochistyczne, stanowi jego "kobiecą" odmianę. Natomiast postać tego fenomenu oparta na relacji z obiektem jest odmianą "męską", aktywną, znajdując swój zewnętrzny wyraz w niesieniu pomocy innemu.
Zreinterpretowanie przez Freuda ujęcia fenomenu litości poprzez odniesienie go do fantazji o byciu bitym oraz wskazanie na złożony proces psychiczny, tkwiący u podstaw jego "męskiej" postaci, stanowi najciekawszy fragment eseju Jekelsa. Jego ujęcie wpisuje się tym samym w "altruistyczną" tradycję pojmowania tego fenomenu. Problematyczne jest natomiast utożsamianie masochistycznej odmiany litości z postawą kobiecą, postaci zaś aktywnej, nastawionej na relację z obiektem z postawą męską.
Dwa końcowe eseje tworzące trzecią grupę zostały napisane wspólnie z Edmundem Berglerem. W pierwszym autorzy przeciwstawiają się koncepcjom, w których sen sprowadza się do procesu mającego miejsce w mózgu i uznają, że proces ten dotyczy całego ludzkiego ciała (general body sleep). Uważają też, że system nerwowy nie jest przyczyną marzenia sennego, tylko spełnia w stosunku do niego rolę regulatora. Podejście to implikuje, że jakkolwiek każdy sen ma biologiczne podłoże, nie sprowadza się jednak do niego, ale jest samoistnym zjawiskiem psychicznym. Wskazują też, że jakkolwiek istnieje pokrewieństwo między snem i śmiercią, gdyż we śnie obecne jest dążenie do wyciszenia funkcji życiowych oraz zanika zainteresowanie światem zewnętrznym, to zarazem jest on procesem aktywnym, należy więc do procesów życiowych.
Wychodząc od tych rozpoznań, podejmują próbę ujęcia na nowo teorii marzenia sennego Freuda, odnosząc ją do jego późnej teorii popędów opartej na opozycji popędów Erosa i Tanatosa. Jest to nowatorskie przedsięwzięcie, gdyż Freud sformułował swoją teorię marzenia sennego we wczesnym okresie, kiedy uważał, że w ludzkim życiu psychicznym dominujące znaczenie przypada popędom seksualnym, nastawionym na uzyskanie maksymalnej przyjemności zmysłowej. Kiedy zaś sformułował późną teorię popędów, w której popędy seksualne stały się częścią Erosa, mając swego potężnego przeciwnika w Tanatosie, nie przeformułował teorii marzenia sennego.
Tymczasem według Jekelsa/Berglera u podstaw snu tkwi splot Erosa z Tanatosem. Polega on na tym, że sen, będąc jedną z aktywnych funkcji życiowych ludzkiego ciała, określony jest równocześnie jako dążenie do wypoczynku. W wyniku tego we śnie destrukcyjna robota Tanatosa przekształca się w odzyskiwanie energii (recuperation). Dlatego "sen to śmierć pobudzana przez marzenia senne; śmierć to sen bez śnienia"25. To zdanie-metafora oddaje wymownie dwuznaczny związek snu ze śmiercią. Jakkolwiek sen jest spokrewniony ze śmiercią, jako aktywna czynność życiowa związana z ciałem należy do Erosa, służąc jego regeneracji. Natomiast w "wiecznym śnie" podmiotu nie ma już marzeń sennych. To sen, z którego już się nie obudzi.
Uwagę zwraca również jak w tym artykule Jekels/Bergler próbują określić sposób, w jaki we śnie odnoszą się do siebie instancje drugiej topiki Freuda, czyli id, ego i super-ego26. Według nich:
(...) siła napędowa każdego marzenia sennego wywodzi się z wypartego życzenia id i nieświadomej wymówki super-ego, z czego następnie ego wytwarza psychiczną strukturę znaną nam jako marzenie senne. To, który z tych dwóch popędów stanie się panem sytuacji, zależy od tego, który z nich dokona przejęcia ego idealnego i jego niezróżnicowanej energii narcystycznej: czy będzie to nieświadome życzenie id, czy nieświadome wymówki super-ego. Dlatego każde marzenie musi spełniać dwie funkcje: (1) odrzucać nieświadomą krytykę d?mona oraz (2) zaspokajać wyparte dziecinne życzenie id27.
A zatem do powstania marzenia sennego przyczynia się zarówno id, którego życzenia mają z reguły naturę seksualną, jak i karzące super-ego, które wywołuje w podmiocie poczucie winy. Znajdując się pod presją ich obu, ego kreuje marzenie senne, w którym dominującą rolę odgrywa jedna z tych dwóch pozostających ze sobą w konflikcie tendencji. To ona, zwłaszcza we śnie, stanowi dla siebie ego idealne.
Marzenia senne można więc podzielić na takie, w których dominuje tendencja do spełnienia życzenia id, oraz w których przewagę ma spowodowane przez wymówki super-ego poczucie winy. W pierwszego typu marzeniach sennych przewagę zyskują popędy Erosa, w drugich rządzi Tanatos, ale obie te grupy popędów są obecne w każdym śnie. Popędy te jednak dają o sobie znać zawsze w sposób zamaskowany, względnie są wręcz negowane przez śniącego.
Ciekawe jest twierdzenie autorów, że na super-ego we śnie składają się dwie komplementarne wobec siebie pod-instancje. Pierwsza z nich to ideał ego, który nakazuje podmiotowi, co ma robić, aby sprostać jego wymogom, druga to d?mon, który, podobnie jak Sokratejski dajmonion, mówi mu to, czego ma nie robić. A jeśli podmiot nie słucha, d?mon robi mu wymówki. W odróżnieniu od sposobu, w jaki podmiot odnosi się do super-ego w stanie jawy, we śnie zawsze odrzuca wymówki d?mona, starając się zaspokoić infantylne życzenie id. W słynnym śnie o Irmie na przykład Freud neguje własne poczucie winy związane z nie najlepszym stanem pacjentki, obarczając winą przyjaciela Otto. Równocześnie daje w nim zamaskowany wyraz własnym życzeniom seksualnym. Ostatecznie marzenie senne, będąc wynikiem swoistej fuzji Erosa i Tanatosa, musi spełnić dwa warunki, czyli: "(1) odrzucać nieświadomą wymówkę d?mona oraz (2) zaspokajać wyparte infantylne życzenie id"28.
Obaj autorzy proponują w swoim eseju nowe spojrzenie na marzenia senne, podkreślając rolę, jaką w jego genealogii odgrywa poczucie winy śniącego, powodujące, że: "duża część libido nawet w "zwykłym" śnie o życzeniu jest zużywana jako ochrona przed nieświadomymi uczuciami winy, czyli popędem śmierci, ale działa również jako ich przezwyciężanie"29.
Zbiór zamyka esej Przeniesienie i miłość, w którym Jekels i Bergler przedstawiają własne ujęcie obu fenomenów. Za punkt odniesienia wywodów biorą tu również drugą topikę w teorii Freuda oraz jego późną teorię popędów. Według nich podłożem narodzin fenomenu miłości jest walka Erosa z Tanatosem, której wynikiem jest pojawienie się super-ego i ideał ego. Ponieważ super-ego karci ego podmiotu za to, że nie dorasta ono do ideału ego, rodzi to w podmiocie poczucie winy i lęk. Sprawia to, że w podmiocie pojawia się pragnienie zniesienia tej różnicy, co może uzyskać, projektując ideał ego na osobę, w której się zakochuje, oczekując zarazem, że sam będzie przez nią kochany. W ten sposób podmiot niweluje własne poczucie winy związane z odczuwaną przez siebie boleśnie różnicą między ego i ideałem ego i zyskuje poczucie jedności z sobą samym. Zarazem jednak poczucie to ma charakter narcystyczny, w każdej chwili może przejść w swoje przeciwieństwo, gdy okaże się, że inny nie dorasta do idealnego ego, które na niego zaprojektował.
To, że związane z instancją super-ego poczucie winy ze strony ego jest warunkiem pojawienia się miłości, znajduje według autorów swoje poświadczenie w fenomenie przeniesienia. Stanowi on jedną z postaci miłości, z tą różnicą, że na analityka projektowany jest nie tylko ideał ego, ale uosabia on również w oczach pacjenta super-ego i d?mona. W rezultacie analityk jest nie tylko "kochany", ale staje się w oczach pacjenta autorytetem doradzającym mu, jak ma się zachowywać w życiu.
W podejściu Jekelsa i Berglera do fenomenów miłości i przeniesienia najciekawsze jest wskazanie na rolę instancji super-ego i produkowanego przez nią poczucia winy. Podobnie jak w poprzednim eseju poczucie winy związane z tą instancją okazało się warunkiem pojawienia się obu fenomenów. Jednocześnie zaakcentowana została rola Tanatosa w kształtowaniu się "ekonomii" psychicznej określającej je. W ten sposób wydobyto całą dramaturgię tkwiących u ich podłoża mechanizmów.
O ścisłej współpracy Jekelsa i Berglera na emigracji w Nowym Jorku zadecydowało zapewne nie tylko to, że obydwaj należeli do kręgu bliskich współpracowników Freuda w Wiedniu, ale także ich podobny biograficzny rodowód. Jakkolwiek Bergler należał do młodszego pokolenia psychoanalityków, dla obu "małą ojczyzną", gdzie spędzili lata młodości, była Galicja (a ściślej biorąc, Lwów z okolicami), łączyły ich też podobne losy. Można przypuszczać, że Bergler dobrze znał język polski. Z materiałów biograficznych dowiadujemy się tylko, że - podobnie jak Jekels - ukończył studia medyczne na Uniwersytecie Wiedeńskim w 1926 roku (a więc już w Austrii). Nie znajdujemy jednak nic na temat jego publikacji po polsku ani też o uczestniczeniu w polskim życiu naukowym.
Ta różnica z Jekelsem oddaje wymownie wspomniane już wyżej, możliwe do zaobserwowania już w drugiej połowie XIX wieku, zjawisko kształtowania się wśród przedstawicieli asymilujących się w monarchii środowisk żydowskich różnych form kulturowej i narodowej tożsamości. Zauważyć to można już, kiedy czyta się dziś biografie psychoanalityków skupionych w Wiedniu wokół Freuda. Jedni z nich uważali się za Austriaków, inni za Węgrów, jeszcze inni za Polaków, Czechów, Ukraińców itd. No i naturalnie byli też tacy, którzy uważali się przede wszystkim za Żydów w tym znaczeniu, jakie pojęciu narodowości nadała nowoczesność. Decydował o tym w każdym przypadku splot różnego rodzaju czynników społecznych, kulturowych i regionalnych, jak to wymownie opisała Helena Deutsch w swoich galicyjskich wspomnieniach30. Niekiedy istotną rolę odgrywały też relacje wewnątrzrodzinne. Nierzadko też zdarzało się, że dorastanie na pograniczu kilku różnych kultur, wśród różnych narodowości sprawiało, iż tożsamość narodowościowa i kulturowa danej jednostki miała wiele oblicz, kształtując się jakby na kilku poziomach równocześnie. Dopiero późniejsze koleje losu danej osoby sprawiały, że z czasem jedna z nich stawała się dominująca. Tak jak to było w przypadku Napoleona, który będąc zrazu korsykańskim patriotą, pod wpływem szeregu historycznych zdarzeń poczuł się Francuzem, przezwyciężając w ten sposób - jak sugeruje Jekels - zaburzoną relację z ojcem i wyrastające na tym podłożu kompleksy.
W przypadku Jekelsa natomiast możemy mówić przede wszystkim o jego zmieniającej się w różnych okresach życia tożsamości kulturowej. We wczesnym okresie, kiedy zdobywał wykształcenie w polskich gimnazjach i po ukończeniu studiów prowadził ożywioną aktywność w rodzimych środowiskach lekarskich, można go określać mianem polskiego lekarza/psychoanalityka. Od 1912 roku, kiedy wyjechał do Wiednia, wiążąc się ściśle ze środowiskiem skupionym wokół Freuda, można go nazwać psychoanalitykiem austriackim. Od 1938 roku do śmierci w 1954, kiedy miejscem jego pobytu stał się Nowy Jork, trzeba by go określić mianem psychoanalityka amerykańskiego, gdyż zaczął działać w tamtym środowisku. Ale też te trzy określenia należy chyba trochę wziąć w nawias, gdyż z racji swych skrajnie lewicowych poglądów Jekels do kwestii narodowości nie przywiązywał zapewne zbytniej wagi.
Jedno natomiast możemy o nim powiedzieć z pewnością. Jego biografia jest biografią tragiczną, każdy jej etap kończy się dla niego bolesnym rozczarowaniem. Okres polski kończy samobójcza śmierć żony i niepowodzenie jego "apostolskiej" misji założenia polskiego towarzystwa psychoanalitycznego. A później w latach trzydziestych jest głęboko rozczarowany prześladowaniami przedstawicieli lewicowej opozycji (np. Hermana Liebermana) przez obóz Piłsudskiego w kraju i rosnącą rolą faszyzujących ugrupowań narodowych. Okres austriacki kończy dojście nazistów do władzy i konieczność ucieczki z Wiednia. Okres nowojorski z kolei to okres zawodowej dyskryminacji i upokorzeń, jakich doświadczał ze strony swych amerykańskich kolegów, żyjąc w ostatnich latach w skrajnym ubóstwie. Biografia ta stanowi potwierdzenie jego gorzkiej wiedzy o ludziach, którą nabył po kilku dziesiątkach lat analitycznej praktyki i którą, jak pisze o nim jego przyjaciel Bergler, wymownie oddał słowami: "nie należy od ludzi oczekiwać zbyt wiele"31.
Przypisy:
1 S. Freud, Zur Geschiche der psychoanalytischen Bewegung, w: Gesammelte Werke, t. 10, Werke aus den Jahren 1913-1917, Mitw. M. Bonaparte, wyd. A. Freud i in., Frankfurt am Main 1999, s. 73, przekł. własny.
2 Artykuły na temat działalności Jekelsa na ziemiach polskich: E. Dembińska, K. Rutkowski, Sanatorium doktora Jekelsa w Bystrej koło Bielska - pierwszy polski zakład leczniczy posługujący się psychoanalizą, "Psychiatria polska" 2016, nr 43; C.W. Domański, Historia pewnej kuracji, czyli terapeutyczne niepowodzenie Ludwiga Jekelsa, w: Na drogach i bezdrożach historii psychologii, red. T. Rzepa, C.W. Domański, Lublin 2011; A. Kurowicka, Ludwig Jekels - apostoł Freuda w Galicji, w Szwecji i w Nowym Jorku, w: Przywracanie pamięci. Polscy psychiatrzy XX wieku orientacji psychoanalitycznej, red. P. Dybel, Kraków 2017, s. 45-83. W 2006 roku ukazała się też obszerna rozprawa o sanatorium Jekelsa w języku niemieckim: B.G. Czarnecki, Ludwig Jekels (1867-1954) und die Anfänge der Psychoanalyse in Polen, Tübingen 2006.
Obszernie działalność Jekelsa w okresie przed I wojną światową omawiają w książkach: P. Dybel, Psychoanaliza - ziemia obiecana. Dzieje psychoanalizy w Polsce 1900-1918, Kraków 2016, s. 114-126; L. Magnone, Emisariusze Freuda. Transfer kulturowy psychoanalizy do polskich sfer inteligenckich przed drugą wojną światową, t. 1, Kraków 2016, s. 69-322.
3 M. Bernays, S. Freud, Briefwechsel 1882-1938, red. A. Hirschmüller, Tübingen 2005 (list z 18 lipca 1910 roku).
4 Pisałem o tym szerzej w książce Psychoanaliza - ziemia obiecana? Okres burzy i naporu, t. 1, Kraków 2016, s. 25-74.
5 Minutes of the Vienna Psychoanalytic Society, red. H. Nunberg, E. Federn, przeł. M. Nunberg, t. 2, 1908-1910, New York 1974.
6 Sceptyczny wobec tych dwóch wersji jest Bartłomiej G. Czarnecki w przytoczonej powyżej pracy, Ludwig Jekels (1867-1954) und die Anfänge der Psychoanalyse in Polen, dz. cyt., s. 54.
7 "Kurjer Lwowski", 3 II 1910, s. 4.
8 "Kurjer Warszawski", 27 I 1910, s. 3.
9 L. Jekels, Zarys psychoanalizy Freuda, Lwów 1912.
10 Tłumaczenia Jekelsa: S. Freud, O psychoanalizie, Lwów 1911; S. Freud, Psychopatologia życia codziennego, Lwów-Warszawa 1913 (razem z Heleną Ivánką); S. Freud, Trzy rozprawy z teorji seksualnej, Lipsk 1924 (razem z Marianem Albińskim).
11 Pisze o tym Anna Kurowicka w artykule, w którym ukazuje powikłaną sytuację Jekelsa w Stanach Zjednoczonych na tle amerykańskich środowisk psychoanalitycznych: A. Kurowicka, Ludwig Jekels - apostoł Freuda w Galicji, Szwecji i w Nowym Jorku, w: Przywracanie pamięci. Polscy psychiatrzy XX wieku orientacji psychoanalitycznej, red. P. Dybel, dz. cyt., s. 78.
12 Pierwszy tekst ukazał się pierwotnie po niemiecku: L. Jekels, Der Wendepunkt im Leben Napoleons I, "Imago" 1914, nr 4, s. 313-381; drugi zaś po angielsku: L. Jekels, The Psychology of the Festival of Christmas, "The International Journal of Psychoanalysis" 1936, nr 17 (I), s. 57-72.
13 Pierwsze publikacje tych tekstów: L. Jekels, Zur Psychologie der Komödie, "Imago" 1926, nr 2/3, s. 328-335; tenże, Shakespeares "Makbeth", "Imago" 1917-1919, nr 3, s. 170-195; tenże, Das Problem der doppelten Motivgestaltung, "Imago" 1933, nr 1, s. 17-26.
14 Tenże, Zur Psychologie des Mitleids, "Imago" 1930, nr 1, s. 5-33; tenże, Das Schuldgefühl, "Psychoanalytische Bewegung" 1932, nr 4, s. 345-358. Warto też zaznaczyć, że pierwszy tekst Jekels opublikował również w języku polskim w 1930 roku z okazji wydania księgi pamiątkowej II Gimnazjum we Lwowie, do którego uczęszczał: L. Jekels, Z psychologii litości, w: Księga pamiątkowa II Państwowego Gimnazjum im. Karola Szajnochy we Lwowie 1820-1930: Rozprawy byłych uczniów i profesorów II Gimnazjum, Lwów 1930.
15 Artykuły te ukazały się pierwotnie w języku niemieckim. Pierwszy: L. Jekels, E. Bergler, Triebdualismus im Traum, "Imago" 1934, nr XX (4), s. 393-410; angielski przekład L. Jekels, E. Bergler, Instinct Dualism in Dreams, "The Psychoanalytic Quarterly" 1940, nr IX, s. 394-414. Drugi artykuł: L. Jekels, E. Bergler, Übertragung und Liebe, "Imago" 1934, nr XX, s. 5-31; wersja angielska: Transference and Love, "The Psychoanalytic Quarterly" 1949, nr XVIII (3), s. 325-350.
16 L. Magnone, Z psychologii litości, w: Emisariusze Freuda. Transfer kulturowy psychoanalizy do polskich sfer inteligenckich przed drugą wojną światową, t. 1, Kraków 2016, s. 303-321.
17 Por. L. Magnone, Emisariusze Freuda, dz. cyt., s. 303-309.
18 W kalendarzu gregoriańskim natomiast, który został wprowadzony przez papieża Grzegorza XIII w 1582 roku i obowiązuje do dzisiaj, dzień przesilenia przypada na 21/22 grudnia.
20 E. Fromm, Dogmat Chrystusa i inne pisma religioznawcze, przeł. K. Kosior i in., Lublin 1992.
21 R. Sterba, Erinnerungen eines Wiener Psychoanalytikers, Frankfurt am Main 1985, s. 136-145.
22 Edmund Bergler (1899-1966), urodził się w rodzinie żydowskiej w okręgu lwowskim (Kołomyja). Specjalizował się w problematyce dotyczącej rozwoju psychiki dziecięcej, psychologii hazardu, kryzysu wieku średniego. W latach pięćdziesiątych uchodził za najbardziej znaczącego teoretyka homoseksualizmu.
23 Por. uwagi na ten temat w: S. Freud, Kultura jako źródło cierpień, przeł. J. Prokopiuk, Warszawa 1995, s. 60-63.
24 S. Freud, "Dziecko jest bite" (Przyczynek do wiedzy o powstawaniu perwersji seksualnych), przeł. D. Rogalski, w: tenże, Charakter a erotyka, Warszawa 1996, s. 187-208.
26 Mianem I topiki zwykło się określać wczesny podział ludzkiej psychiki na systemy świadomości, przedświadomości i nieświadomego. II topika to późny podział na ego-id-super-ego (w nomenklaturze anglojęzycznej).
30 H. Deutsch, Konfrontacja z samą sobą. Epilog, przeł. A. Pluszka, posł. J. Żyndul, Warszawa 2008, s. 92.
31 Cyt. za wspomnieniem pośmiertnym Edmunda Berglera, Ludwig Jekels 1867-1954, "International Journal of Psychoanalysis" 1955, nr 36, s. 71.