Pisanie jest jak seks - Krystyna Bezubik

Kup ebooka

29.88 zł
25.40 zł (7,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

PISANIE JAK SEKS

Pisanie jest jak seks. Udany seks

Oczami kobiety. A może raczej - zmysłami. Bo sam wzrok to za mało; dostarcza tylko częściowej przyjemności.

Jest jeszcze dotyk. Uczucie gładkiej skóry, przyciski klawiatury, faktura kartki. Są czułe słowa i westchnienia, stukanie w klawisze, rozmowy bohaterów, głosy czytelników. Jest zapach rozgrzanego ciała i ulotnej nutki inspiracji, która pojawia się i znika...

Tak, pisanie przypomina seks. Seks w wersji kobiecej.

Przede wszystkim - chcę tego

Zaczyna się od wewnętrznego pragnienia. Bliskości, dotyku, przelania myśli na papier... Wszystkiego, co jest w nas. Głęboko. Towarzyszących nam pragnień, o których czasami zapominamy lub które odkładamy na półkę.

Ale one się budzą. Wystarczy impuls. Ten mężczyzna, który ma "to coś"... Ta inspiracja, która wyrzuca nas z rutyny codzienności i przenosi do świata słów i zmysłów. Ta piosenka usłyszana na ulicy. Ta kobieta spotkana w autobusie. Nawet ta zwykła kałuża, która sprawia, że wyciągamy pragnienie pisania z poczekalni i pozwalamy mu ożyć, pozwalając ogarnąć się żądzy... pasji.

Wszystko jest tak naprawdę w głowie

Jeśli zabraniam sobie, jeśli nie czuję się bezpieczna - mogę zapomnieć o pisarskim orgazmie. Mogę zapomnieć o tworzeniu tekstów. Jeśli czuję się niepewnie, jeśli nie akceptuję siebie i swoich pragnień - pisanie do mnie nie przyjdzie. Jeżeli bardziej przejmuję się tym, co pomyślą inni, niż tym, czego sama chcę - nie zaznam swobody tak potrzebnej, by poczuć satysfakcję.

Pisanie chce czuć, że akceptujemy je takim, jakim jest. Pisanie chce poczuć, że akceptujemy siebie takimi, jakie jesteśmy. Z niedoskonałościami ciała i warsztatu. Pisanie chce wiedzieć, że jest najważniejsze w chwili, gdy pochylamy się nad kartką lub edytorem tekstowym.

I pisanie, i seks nie lubią napięcia i przymusu. Jeżeli do łóżka i komputera podchodzę z nastawieniem: "muszę", "to będzie najlepszy raz", "teraz będą boginią..." - nic z tego nie wyjdzie (sama wiesz, z czego).

Nie ma perfekcyjnej namiętności. Nie ma perfekcyjnych tekstów. Nigdy nie będzie lepiej. Nigdy nie będziesz bardziej gotowa.

Twoja książka, Twoje igraszki (nie tylko ze słowem) będą takie, na jakie teraz Cię stać. Wystarczy pobawić się i pozwolić sobie na lekkość.

Potrzebna przestrzeń

Niekiedy najlepsza jest spontaniczność. Pojawiają się impuls i pożądanie. I tekst płynie sam, a Ty bywasz zaskoczona, że potrafisz. Ale nie czekaj na same spontaniczne natchnienia, bo mogą nigdy nie przyjść. Albo przyjdą i pójdą sobie, gdy ich nie zauważymy lub gdy poczujemy się zbyt zmęczone codziennymi obowiązkami.

I tak możemy latami żyć w białym małżeństwie z naszym pisaniem. Niby chcemy, ale nie ma okazji, nie czujemy impulsu... A przecież wystarczy stworzyć przestrzeń. Czas, miejsce, odpowiedni nastrój. Zapalone świece, kieliszek wina, włączony komputer.

Jeden pocałunek, jedno napisane zdanie mogą sprawić, że zapragniemy jeszcze. Że będziemy gotowe na więcej...

Pierwszy raz rzadko bywa udany

My, kobiety, wiemy, że wielokrotny orgazm za pierwszym razem to fikcja filmowa (przecież nie napiszę, że literacka). Potrzeba czasu, by nauczyć się swoich ciał. By wiedzieć, jaki dotyk sprawia najwięcej przyjemności. Potrzeba czasu, by słowa zaczęły układać się w płynne zdania, a zdania przeradzać w historie, które dobrze się czyta. Potrzeba czasu, by nauczyć się budować fabułę. Potrzeba czasu, by pokazać, co nas podnieca i by stworzyć bohaterów, którzy naprawdę ożyją i zaczną mówić własnym głosem.

A gdy już znam siebie i wiem, czego chcę...

...pozwalam sobie na pewność i akceptację. Pozwalam sobie na lekkość. Płynę na fali doznań. Zmysły szaleją. Zdania układają się w całość. Nie za każdym razem. Czasem jest zwyczajnie. Czasami jest nieziemsko. Czasem i tak, i tak. W seksie i pisaniu.

Warsztaty pisarskie, podczas których wszystkie kobiety dochodzą

- To co? - zapytała jedna z uczestniczek warsztatów progressteronowych w Poznaniu - Chyba wszystkie doszłyśmy?

Pozostałe przytaknęły ze śmiechem. Prowadząca, czyli ja, również. Bo jeśli miałam osiągnąć szczyt - udało się. Szczyt rozbawienia, oczywiście. A do czego doszły uczestniczki warsztatów? Do końca wymyślanej historii, oczywiście. Pomyślałaś o czymś innym?

Dojść na warsztatach jest łatwiej niż w życiu - przez cztery lata prowadzenia działalności zaobserwowałam to nie raz. Niekiedy z pełną premedytacją przerywałam ćwiczenie i kazałam dokończyć rozpoczęte zdanie. Ale przecież nie zawsze chodzi o to, aby postawić kropkę.

Często wystarczy dotrzeć do pomysłu, który zacznie nas prowadzić po manowcach wyobraźni. W grupie łatwiej o taki pomysł. Nieraz można zyskać pewność, że właśnie o tym chcę pisać i w taki właśnie sposób. Wystarczy dobra trenerka i ciekawe ćwiczenia. Wiecie, kogo mam na myśli? No dobrze, macie mnie! Zawsze obrastam w piórka, gdy słyszę: "Niesamowite. A ja myślałam, że robię sobie autocoaching! Dopiero teraz zrozumiałam...".

Tak, podczas warsztatów jest inaczej niż w życiu, w którym same zmagamy się ze swoimi pragnieniami i uwikłane w codzienne sprawy, pracę, dom, zapominamy słuchać siebie. A może to, co mówi nasze wnętrze, bywa zagłuszane niepewnością, czy mam prawo? Albo myślą, że to przecież takie mało poważne?

Podczas warsztatów mamy szansę powiedzieć pełnym głosem: "Tak! Chcę pisać!" lub przyznać: "Tak, coś trzyma mnie w miejscu". Robię to ja, robią to inne uczestniczki i... zaczyna się. Rozmowa. Pisanie. Często także poznawanie siebie i swoich pragnień w opowieściach innych uczestniczek.

Tak było i teraz, w trakcie warsztatów "Piszę, bo chcę" w ramach Festiwalu Progressteron w Poznaniu. Wspaniała atmosfera, dużo śmiechu, niezwykle kreatywne kobiety.

Nieco inaczej jest podczas kursów dotyczących wydawania książki. I do Poznania, i do Warszawy (oczywiście w ramach wspomnianego festiwalu) przybyły kobiety głodne konkretnej wiedzy i praktycznych wskazówek. Czy to jednak nie jest naturalna kolej rzeczy - najpierw radosny szał tworzenia, a potem konkretne i zdecydowane działania, by książka dotarła do czytelników?

A jak jest u Ciebie? Bierzesz udział w warsztatach? Tworzysz, czy już szukasz wskazówek, jak wydać książkę? Nieważne, na jakim etapie jesteś. Chętnie Cię poznam. Po prostu napisz do mnie. U mnie kobiety dochodzą. A mężczyźni? Zbyt rzadko dają okazję, abym mogła to sprawdzić...

Czy warto być grzeczną pisarką?

"Grzeczne pisarki idą do nieba, niegrzeczne publikują" - tak mogłabym sparafrazować tytuł pewnej książki i tym zdaniem zakończyć artykuł.

Tak, mam ochotę być dzisiaj niegrzeczną pisarką. Napiszę jednak więcej, bo bycie niegrzeczną pisarką nie oznacza przecież rezygnacji z pisania.

Po kolei.

Kim jest grzeczna pisarka?

Grzeczna pisarka boi się nazywać siebie pisarką. Grzeczna pisarka wstydzi się przyznać znajomym, że pisze lub marzy o pisaniu. Albo mówi im, że marzy o pisaniu - i nie pisze. Grzeczna pisarka przejmuje się każdą opinią na temat swojej twórczości, próbując sprostać wymaganiom i krytyków, i osób, które podpowiadają jej, jak pisać. Grzeczna pisarka załamuje się, nie otrzymawszy odpowiedzi z wydawnictwa, a pierwsza porażka zwykle bywa końcem jej pisarskiej kariery.

Niegrzeczna pisarka wie, czego chce

Chce być pisarką, więc pisze, nie pytając innych, co sądzą o jej pomyśle na życie. Niegrzeczna pisarka nie umniejsza tego, co robi, a z krytycznych uwag potrafi wybrać te, które rzeczywiście wnoszą coś ważnego do jej twórczości. Pozostałe odrzuca. Niegrzeczna pisarka obstaje przy swoim zdaniu, przyznając innym prawo do posiadania odmiennych opinii. Gdy wydawnictwo odrzuca jej książkę, niegrzeczna pisarka pisze następną, lepszą pozycję lub poszukuje innym form publikacji.

Grzeczna pisarka boi się pokazać światu - i siebie, i swoją twórczość. Dlatego z wielu form promocji książki zwyczajnie nie korzysta. Niegrzeczna pisarka odważnie mówi o tym, kim jest, co robi i o czym pisze, instynktownie promując swoją twórczość, bo przecież skoro dla niej jest ważna, może stać się istotna również dla innych. Nie tylko dla tych, dla których pisze.

We mnie są obecne dwie pisarki: grzeczna i niegrzeczna. Głos tej grzecznej staje się coraz słabszy, głos niegrzecznej coraz donośniej dopomina się swoich praw i walczy o przywileje. A jak jest u Ciebie?

CZAS NA ĆWICZENIA

1. Co masz w sobie z grzecznej pisarki? Jakie Twoje cechy czynią Cię niegrzeczną pisarką? Napisz dialog między tymi dwiema pisarkami. Pozwól im powiedzieć wszystko, co jest dla nich ważne. Niech wysłuchają siebie nawzajem ze spokojem i zrozumieniem. Niech ta rozmowa pozwoli im stać się bardziej jedną spełnioną pisarką.

2. Napisz list do swojego Wewnętrznego Krytyka? Jakimi argumentami go przekonasz, że masz prawo pisać, a to, co piszesz może się spodobać innym?

3. Dla mnie pisanie jest jak seks. A dla Ciebie? Napisz tekst zaczynający się od słów "Pisanie jest jak..."

Poradnik "Piszę, bo chcę" to: 220 stron porad pisarskich, dialogów o pisaniu i kilkadziesiąt ćwiczeń.

Poradnik kreatywnego pisania "Piszę, bo chcę" pod pewnym względem jest szczególny - posiada strukturę dialogów między czterema osobami: prowadzącą kurs kreatywnego pisania i trzema kursantkami - kobietami, które chciałyby pisać, ale stale coś je powstrzymuje. Czytając książkę, poczujesz się, jakbyś sama uczestniczyła w kursie kreatywnego pisania.

Dzięki lekturze poradnika "Piszę, bo chcę" dowiesz się:

- jak pokonać blokady twórcze,

- gdzie szukać inspiracji,

- jak budować motywację do pisania,

- jak znaleźć czas na pisanie,

- jak ćwiczyć warsztat pisarski (od planowania książki po jej wstępną redakcję).

Tomik opowiadań "Podróż" jest niecodzienną podróżą po codzienności egzystencji

i uczuciach. Przenosi do świata zwykłego, ale pełnego magii, w którym mały diabeł może spać zwinięty jak kot lub pływać w kieliszku wina. W tym świecie zamiana w czarownicę staje się lekarstwem na niewidzialność, a picie porannej kawy nabiera wymiary egzystencjalnego.

"Raj na kredyt" to opowieść o pragnieniu zmiany i spełnienia. To ironiczny obraz świata naukowego.

Młoda dziewczyna marzy o zerwaniu z codzienną rutyną. Decyduje się na studia doktoranckie. Etapy, przez jakie przechodzi, nie tylko pozbawiają ją złudzeń, lecz także stają się czynnikami warunkującymi jej rozwój.

"Raj na kredyt" to książka dla tych, którzy są gotowi zanurzyć się w opowieść na granicy jawy i snu, pełnej metafor, symboli i odniesień do literatury.

Pisania można się nauczyć. Trzeba dużo czytać i pisać. Tak przynajmniej twierdzi King. A ciekawe ćwiczenia Ci tylko w tym pomogą.

"Piszę codziennie. 36-dniowe wyzwanie" to 36 ćwiczeń, dzięki którym:

- wyrobisz w sobie nawyk systematycznego pisania;- wyćwiczysz swój warsztat pisarski;- wyćwiczysz "lekkie pióro".

36 dni. 36 ćwiczeń pisarskich. A wszystko po to, aby zacząć pisać tak, by inni chcieli to czytać i z czasem napisać dobrą książkę lub prowadzić poczytny blog. 

Jesteś gotowy podjąć wyzwanie?

Organizowanie warsztatów, webinarów, szkoleń ma sens wtedy, gdy ludzie się zapisują - to już wiesz.

Tylko jak napisać zaproszenie, które ludzie przeczytają? Jakich słów, sformułowań użyć, by zdecydowali się przyjść na warsztaty/webinar? Co zrobić, by zainteresować potencjalnych uczestników? Ile informacji zawrzeć w samym tekście zaproszenia?

Chcesz poznać odpowiedzi na te pytania?

Kurs online "Jak pisać skuteczne zaproszenia na warsztaty" to 7 prostych kroków, dzięki którym z lekkością stworzysz tekst zaproszenia.

To wiedza, z której będziesz korzystać przez całe swoje marketingowe życie.

On ją dotknął, a ona omdlała z rozkoszy. A może to ona go dotknęła i on omdlał...?

Ale zanim się dotknęli, ubrali się. I spotkali. A potem... już wiesz, co. A wiesz, jak to opisać?

Chcesz się nauczyć pisać jak dojrzała osoba dla osób dorosłych? Czujesz potrzebę przełamania się? Odnalezienia bogactwa języka? Pisania tekstów, które wzbudzą w czytelniku emocje?

Sięgnij po e-book "Rozbierz bohatera literackiego. Kurs pisania scen erotycznych"

Dzięki ćwiczeniom zawartym w e-booku ubierzesz bohatera literackiego tylko po to, by go rozebrać. Dobierzesz słownictwo, które pozwoli mu przeżyć orgazm. A zrobisz to tak, by czytelnik również miał z tego trochę przyjemności.