Piosenki z maja 2019 - Patryk Garkowski

Kup ebooka

2.02 zł
1.68 zł (1,72 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

O paskudnych zachowaniach przy miejskich fontannach

Kiedy ciepło jest na dworze,

To w fontannie się nie moczę.

Fontanienki tryskające.

Fontanienki niespokojne.

Pewne panie z wózeczkami,

Duże panie z dzieciaczkami,

Przy fontannie się zjawiają

I pociechy podmywają.

Piciu, piciu, piciu, paf.

Przyszedł sobie starszy pan.

Pan spragniony, pan bezdomny,

Napił się brązowej wody.

Wstrętna, wstrętna w smaku ciecz.

Picie tego bardzo złe.

Nie pijemy brudnej wody,

Choćby to był płyn święcony.

Nasza biedna fontanienka

Nie jest wcale uśmiechnięta.

Fontanienka splugawiona;

Bardzo, bardzo zasmucona.

Zamiast wody jest bagnisko.

Zamiast wody szlamowisko.

Dziś słoneczko parzy strasznie.

Siedzą ludzie przy fontannie.

W końcu wieczór chłodny jest.

Banda chłopców zjawia się.

Jeden chłopiec jest trzymany,

Głową w wodzie zanurzany.

A Patryczek idzie stąd,

Bo Patryczek ma już dość.

Panna Skrobacka

Panna Skrobacka była bardzo stara.

Codziennie tramwajem po mieście jechała.

W swojej ciężkiej torbie miała trzy kamienie,

Te trzy kamieniuszczki były jej potrzebne.

Na pewnym przystanku ona wysiadała.

Miała do zrobienia trzy ważne zadania.

Na pewnym przystanku stała sobie ławka.

A na tej ławeczce wstrętna niespodzianka:

Wulgarne wytwory, wulgarne napisy,

Skrobać je zaczęła, jak orzech z łupiny.

Choć efekt był mierny, to ona niezrażona.

Dalej podreptała, radosna i spełniona.

Kamień wyrzuciła daleko na trawę:

Jej narzędzia pracy były wymieniane.

Ona się brzydziła tego, co plugawe.

A ten kamień był już skażony na zawsze.

Na pewnym budynku, na bialutkiej ścianie

Okropne rysunki ktoś stworzył pisakiem.

Więc panna Skrobacka skrobankę zaczęła.

Skrobała, skrobała, padała ze zmęczenia.