Piętno Słowian - Przemysław Chorążewicz

Kup ebooka

10.10 zł
8.38 zł (8,59 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Piętno Słowian, można zapytać, skąd taki tytuł książki? W dzisiejszych czasach słowo "Piętno" wielu z nas nie kojarzy ono się dobrze. Może to za sprawą powieści i filmów z gatunku horrorów. Piętno w moim odczuciu również miało znaczenie mroczne, naznaczenie człowieka i też rzeczy. Aż ciarki przechodzą... Jednak piętno to rzeczywiście naznaczenie, ale niekoniecznie przez siły mroczne. Kiedyś piętnem oznaczało się ludzi skazanych najwyższym wymiarem kary, na przykład banicja, czy też nie wierną żonę. Dziś piętnujemy niektóre zwierzęta gospodarcze, ale czy to o znaczą o tym, że jest zaznaczona przez siły mroku. No może z jej punktu widzenia, jeśli jej życie prowadzi do kresu w rzeźni. Hehe taki mały żarcik... Wracając do tematu piętna, piętno to oznaczenie, którego nie idzie usunąć. Przeznaczenie, które jest Tobie pisane i cokolwiek byś nie robił i tak go nie zmażesz. Przeznaczenie może być różne, do dobrych rzeczy i do złych. Może być Tobie przeznaczone być tyranem ale jaki też zbawicielem. To tak idąc w skrajności... moje luźne tłumaczenie tytułu "Piętno Słowian" to po prostu, naznaczenie nas Słowian. Zobaczcie jak wiele narodów, instytucji próbuje wymazać naszą przeszłość, naszą kulturę, a nawet odesłać Słowian w zapomnienie. Mimo ich usilnych starań nie udaje się to... Dlaczego...? Z mojej luźnej interpretacji, z powodu piętna, którego nikt i nic nie wymaże.

Jestem badaczem, amatorem słowiańszczyzny, nie stoją za mną wielkie uczelnie, nie dostaję żadnych grantów, za moja pracę. Hobbistycznie zainteresowałem się tematem Słowian i ich kulturze, wierzeniom i życiu codziennym. Książka moja nie jest napisana poetycko, pisze ją prostym nie skomplikowanym językiem. Staram się nie lać wody, jak to robi wielu współczesnych pisarzy. Sam wiem jak potrafi to być irytujące. Czytając książkę mamy wrażenie zanudzenia, przez wprowadzone zbędne opisy. Czy też przy czytaniu artykułów w gazetach lub internecie, kiedy to czytasz już dziesiąte, czy dwudzieste zdanie, a nadal nic nie wiesz. Osobiście uważam, że takie postępowanie prowadzi do zniechęcenia ludzi do czytania... Moim celem jest rzeczowe i proste przedstawienie informacji, do których dotarłem.... Za pisanie w takim stylu, dostałem krytykę od znajomej polonistki, która uważa, że nie powinienem pisać o sobie jako hobbiście i amatorze. Uważa, że sam siebie powinienem przedstawiać jako wielkiego odkrywce i poszukiwacza dziejów. To na pewno przyciągnie czytelników... Być może, jednak to nie w moim stylu by wywyższać się nad innych, czy też oszukiwać. Z drugiej strony w świetle dzisiejszej nauki, jestem hobbistą, amatorem, więc po co przedstawiać inne fakty. Myśląc dalej, jeśli kłamstwo przyciąga ludzi w tym przypadków czytelników, to zobaczmy jak łatwo można nami manipulować...!

To druga książka, w której opisuję wierzenia Słowian, choć nie nazwę jej kontynuacją, mając na myśli wierzenia naszych praprzodków. Dlaczego...? Zaczynając poszukiwania na tematy związane z wierzeniami Słowian w głównej mierze oparłem się na materiałach współ czesnych. Materiały te opierają się w główniej mierze na zbiorze Aleksandra Gieysztora "Mitologia Słowian". Zresztą ja sam też sięgnąłem do tego zbioru, będą przekonanym, że autor przekaże, rzetelne informacje i swoje poglądy. W toku dalszych poszukiwań odnajduję autorów takich jak Joachim Szyc, Paweł Stalmach, kronikarzy Kadłubek, Długosz, Helmold Adam z Bremy, różnych artykułów opisów dotyczących wierzeń Polaków i nie napotykam panteonu bóstw Polskich, jakie podaje się nam dzisiaj. Nie wspomina się o Perunie o Welesie, Mokosz i wielu innych bogach, uważanych dzisiaj za bogów z naszych pra wierzeń. Ci bogowie pojawiają się na terenach polski, dopiero w czasach nowożytnych i to tylko w formach miejscowych opowiadań. Słowiański Mit stworzenia świata o Perunie na łódce, jest też późniejszym opowiadaniem. Gdzie w pierwszych wersjach występują zamiast Peruna i Welesa, Bielboh i Czarnoboh lub bóg i diabeł. Osadzenie w nim Peruna i Welesa to czasy nowożytne. W takim razie zastanawia mnie skąd on biorą się w dzisiejszych przekazach Słowiańskiej mitologii? Perun, Poron, Pieron to między innymi nazwy Peruna, ale i także pioruna, zjawiska atmosferycznego. Znajdziemy zapisy gdzie słowianie mówili "do porona" co raczej było przekleństwem niż wezwaniem boga. Te przekleństwo było używane jeszcze za czasów moich dziadków, którzy jak chcieli zakląć mówili "do pioruna". Na Rusi pisze się o rycerstwie, które klęło się na Peruna w sensie "nie mnie Perun trzaśnie jeśli kłamie". Czego też bym nie skojarzył z bogiem. Weles to nikt inny jak bóg wyznawany na Rusi, pod nazwą Wołos, bóg bydła lub temu co bydło się w ofierze daje. W dużej mierze jak pisał, współcześni pisarze na temat mitologii słowian opiera się na zbiorze Aleksandra Gieysztorach. Moim zdaniem Aleksander Gieysztor podaje nie prawdziwe informacje na temat wierzeń polaków, porównując je do wierzeń jakie były na Rusi. Ciężko stwierdzić z jakich pobudek autor to robił, w wyniku błędu, nie dopatrzenia...? Odpowiedzi dzisiaj możemy się tylko domyślać. Osobiście mogę stwierdzić jedno, że to czas na to, by w końcu odejść od fałszywych wierzeń i przekonań. W swojej kontynuacji, chcę pokazać te bliższe nam wierzenia, bliższą nam kulturę Słowian zachodnich czyli Polaków, Lechitów.