Pieśni - Jan Kochanowski

Kup ebooka

8.99 zł
7.37 zł (4,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Pieśń I

Intactis opulentior.

Byś wszytko złoto posiadł, które, powiadają, Gdzieś daleko Gryfowie i mrówki kopają, Byś pałace rozwodził nie tylko na ziemi, Lecz i morza kamieńmi zabudował swemi; Jeśli dyamentowe goździe mus ma w ręku, Któremi natwardszego umie pożyć sęku: Ani ty wyswobodzisz serca z ciężkiej trwogi, Ani z okrutnej śmierci sideł wyrwiesz nogi. Lepiej polnych Tatarów dawny zwyczaj niesie, U których każdy swój dom wozi na kolesie;

Lepszego rządu Getae grubi używają, Gdzie niwy niemierzone wolne zboża dają. Tam niewinna macocha dziatek pierwszej żony Sierot nędznych przestrzega wczasu z każdej strony; Ani z wielkim posagiem męża rządzi, ani Nadzieje kładzie w gładkim miłośniku pani. Wielki posag rodziców postępki uczciwe, A ktemu obyczaje skromne i wstydliwe; Występnych tam nie cierpią, lecz, kto będzie krzywy, Niech się wierci, jako chce, nie zostanie żywy. O ktokolwiek będzie chciał mordy niecnotliwe I domowe okrócić najazdy, krwie chciwe, Jeśli pragnie ojczyzny ojcem być nazwany, I tymże na wysokich kolumnach pisany, - Niech objeździć swą wolą śmie nieokróconą, A jego sprawy przyszłe wieki więc wspomioną; Ponieważ cnocie żywej my źli nie życzemy, Aż gdy nam z oczu zniknie, toż jej żałujemy. Co po tych skargach próżnych, jeśli na występy Przez spary, jako mówią, patrza urząd tępy?

Po co statut i prawa chwalebne stawiamy, Jeśli się obyczajów dobrych nie trzymamy? Nie odstraszą zbytecznym ogniem zarażone Kupca kraje chciwego, ani przesadzone Mrozem gwałtownym pola; żeglarze bywali Wszystek świat, jako wielki, kołem objechali. Ubóstwo, hańba wielka, każe człowiekowi Czynić i cierpieć wszystko; już on i wstydowi Mir dawno wypowiedział i, cnocie niedbały Poświęconej nie myśli dostępować skały. Albo my do spólnego skarbu, gdzie życzliwa Ludzka pochwała i głos pospolity wzywa, Albo w morze, przyczynę wszech nieszczęśliwości, Perły, złoto i wielkiej kamienie drogości Zarzućmy, jeśli grzechów żałujem statecznie I nieprawości swoich. Potrzeba koniecznie Złej napierwsze początki żądze wykorzenić, A dziełem pracowitszem pieszczotę odmienić. Nie umie syn szlachecki na koń wsieść i w łowy Na dziki źwierz z oszczepem jachać nie gotowy; Lepiej kufla świadomy, albo kart pisanych, Każeszli dać i kostek prawem zakazanych. Więc ojciec krzywo przysiągł, wydarł sąsiadowi, Gotując niegodnemu spadek potomkowi;

I przybywać mu rzkomo, ale nie wiem czemu, Zawżdy na czymści schodzi państwu niesporemu.