Pieśni - Jan Kochanowski

Kup ebooka

24.90 zł
19.92 zł (12,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
Spis treści
Dedykacja
Księgi pierwsze
Pieśń I
Pieśń II
Pieśń III
Pieśń IV
Pieśń V
Pieśń VI
Pieśń VII
Pieśń VIII
Pieśń IX
Pieśń X
Pieśń XI
Pieśń XII
Pieśń XIII
Pieśń XIV
Pieśń XV
Pieśń XVI
Pieśń XVII
Pieśń XVIII
Pieśń XIX
Pieśń XX
Pieśń XXI
Pieśń XXII
Pieśń XXIII
Pieśń XXIV
Pieśń XXV
Księgi wtóre
Pieśń I
Pieśń II
Pieśń III
Pieśń IV
Pieśń V
Pieśń VI
Pieśń VII
Pieśń VIII
Pieśń IX
Pieśń X
Pieśń XI
Pieśń XII
Pieśń XIII
Pieśń XIV
Pieśń XV
Pieśń XVI
Pieśń XVII
Pieśń XVIII
Pieśń XIX
Pieśń XX
Pieśń XXI
Pieśń XXII
Pieśń XXIII
Pieśń XXIV
Księgi pierwsze
 
Pieśń I
Intactis opulentior

Byś wszystko złoto posiadł, które – powiadają –

Gdzieś daleko gryfowie i mrówki kopają,

Byś pałace rozwodził nie tylko na ziemi,

Lecz i morza kamieńmi zabudował swemi,

 

Jesli dyjamentowe goździe Mus ma w ręku,

Którymi natwardszego umie pożyć sęku,

Ani ty wyswobodzisz serca z ciężkiej trwogi,

Ani z okrutnej śmierci sideł wyrwiesz nogi.

 

Lepiej polnych Tatarów dawny zwyczaj niesie,

U których każdy swój dom wozi na kolesie,

Lepszego rządu Gete grubi używają,

Gdzie niwy nie mierzone wolne zboża dają.

 

Tam niewinna macocha dziatek pierwszej żony,

Sirót nędznych, przestrzega wczasu z każdej strony;

Ani z wielkim posagiem męża rządzi, ani

Nadzieje kładzie w gładkim miłosniku pani.

 

Wielki posag – rodziców postępki uczciwe,

A k temu obyczaje skromne i wstydliwe;

Występnych tam nie cierpią, lecz kto będzie krzywy,

Niech sie wierci, jako chce, nie zostanie żywy.

 

O, ktokolwiek będzie chciał mordy niecnotliwe

I domowe okrócić najazdy, krwie chciwe,

Jesli pragnie ojczyzny ojcem być nazwany

I tymże na wysokich kolumnach pisany;

 

Niech objeździć swą wolą śmie nieokróconą,

A jego sprawy przyszłe wieki więc wspomioną.

Ponieważ cnocie żywej my, źli, nie życzemy,

Aż gdy nam z oczu zniknie, toż jej żałujemy.

 

Co po tych skargach próznych, jesli na występy

Przez spary – jako mówią – patrza urząd tępy?

Po co statut i prawa chwalebne stawiamy,

Jesli sie obyczajów dobrych nie trzymamy?

 

Nie odstraszą zbytecznym ogniem zarażone

Kupca kraje chciwego ani przesadzone

Mrozem gwałtownym pola; żeglarze bywali

Wszystek świat, jako wielki, kołem objechali.

 

Ubóstwo, hańba wielka, każe człowiekowi

Czynić i cierpieć wszystko; już on i wstydowi

Mir dawno wypowiedział, i cnocie, niedbały,

Poświęconej nie myśli dostępować skały.

 

Albo my do spólnego skarbu, gdzie życzliwa

Ludzka pochwała i głos pospolity wzywa,

Albo w morze przyczynę wszech nieszczęśliwości:

Perły, złoto i wielkiej kamienie drogości,

 

Zarzućmy, jesli grzechów żałujem statecznie

I nieprawości swoich. Potrzeba koniecznie

Złej napierwsze początki żądze wykorzenić

A dziełem pracowitszym pieszczotę odmienić.

 

Nie umie syn szlachecki na koń wsieść i w łowy

Na dziki źwierz z oszczepem jachać niegotowy;

Lepiej kufla świadomy albo kart pisanych,

Każesz li dać, i kostek, prawem zakazanych.

 

Więc ojciec krzywo przysiągł, wydarł sąsiadowi

Gotując niegodnemu spadek potomkowi;

I przybywa-ć mu rzkomo, ale nie wiem czemu,

Zawżdy na czymści schodzi państwu niesporemu.