Wstęp
Wyobraźcie sobie, że pewnej nocy w sennym marzeniu odkrywacie, iż oto znajdujecie się w parafii, w której w niedzielnej Mszy Świętej uczestniczy kilku pijaków; której część członków twierdzi, że nie ma zmartwychwstania, a Jezus nie jest tak naprawdę obecny w Eucharystii; w której parafianie podzieleni są na kliki i stronnictwa; w której kierujący liturgiczną służbą ołtarza nie odzywa się do odpowiedzialnego za katechezę; w której otwarcie kwitnie cudzołóstwo, wiele zaś małżeństw jest w rozsypce; w której część osób para się duchowością New Age; w której liberałowie, charyzmatycy i tradycjonaliści próbują narzucać innym własne wizje Kościoła; wreszcie, w której msze są skracane ze względu na niedzielny mecz piłki nożnej - co stanowi jeden z wielu znaków, iż dana parafia poszła na poważne kompromisy z otaczającą ją zeświecczoną kulturą.
Senny koszmar? Niezupełnie. Oto bowiem ujrzeliście współczesną odmianę wspólnoty korynckiej. Lecz właśnie z tego powodu możemy się bardzo wiele nauczyć od Koryntian - naszych pełnych entuzjazmu, choć niedojrzałych poprzedników w wierze. Z kwestiami, przed którymi wraz z Koryntianami stanął św. Paweł, w tej czy innej formie Kościół zmaga się do dziś. Choć sam Paweł mógłby mieć na ten temat inne zdanie, powinniśmy być wdzięczni za to, że Koryntianie borykali się z tak wieloma problemami, gdyż sposób, w jaki mierzył się z nimi apostoł, daje nam wgląd w to, jak sami możemy sobie radzić z naszymi kłopotami.
Autorstwo
Czytelnicy obeznani z życiorysem Pawła pamiętają o jego dramatycznej przemianie z rygorystycznego faryzeusza i prześladowcy palestyńskich chrześcijan w apostoła pogan; o jego zmaganiach, by władze Kościoła w Jerozolimie uznały, iż poganie nie muszą poddawać się obrzezaniu; o jego misji do Azji Mniejszej, a potem do Macedonii i Achai (w dzisiejszej Grecji); a także o zakładaniu przezeń Kościołów za cenę bycia bitym, więzionym oraz udziału w katastrofie morskiej. Wiedzą też o męczeństwie, które poniósł on w Rzymie za czasów Nerona. Oto Paweł, który około 50 roku n.e. zaszczepił chrześcijańską wiarę w Koryncie, później zaś napisał z Efezu Pierwszy List do Koryntian, zwracając się do ludzi niedawno przez siebie nawróconych.
Pawłowe autorstwo Pierwszego Listu do Koryntian nigdy nie było przedmiotem dyskusji. Są pewne wątpliwości, czy fragment 1 Kor 14,33b-36, zabraniający kobietom przemawiać na zgromadzeniu, nie został dopisany później, wydaje się on bowiem stać w sprzeczności z tym, co Paweł gdzie indziej mówi o aktywnej roli kobiet w sprawowanym przez wspólnotę kulcie (11,5.13). Jeśli to rzeczywiście późniejszy dodatek, musiano go zredagować dość wcześnie, gdyż pojawia się on we wszystkich greckich rękopisach (choć w niektórych umieszczany jest na końcu rozdziału). W każdym razie, mimo tych zastrzeżeń, wersety te zostały włączone do kanonu Pism natchnionych, a pytanie o ich aktualność dla współczesnego Kościoła pozostaje czymś, nad czym mogą debatować specjaliści i o czym powinien zdecydować sam Kościół. Choć list ten nosi nazwę "Pierwszego do Koryntian", w rzeczywistości nie jest on pierwszym napisanym przez Pawła, w wersecie 5,9 pada bowiem wzmianka o liście wcześniejszym, który albo zaginął, albo został włączony w tekst znany nam jako Drugi List do Koryntian.
Korynt: tygiel kultur
Z jakiego rodzaju środowiskiem zetknął się Paweł, gdy pierwszy raz przybył do Koryntu? Miasto to - znajdujące się na krańcu pasa lądu łączącego półwysep Peloponez z Grecją kontynentalną i posiadające port zarówno wychodzący na wschód (Kenchry), jak i dający dostęp na zachód (Lechajon) - było geograficznie predestynowane do tego, by stać się korytarzem handlowym oraz mozaiką kultur (zob. mapa "Podróże misyjne Pawła do Koryntu" na s. XX)1. Statki mogły być przeciągane przez przesmyk na specjalnych wózkach po liczącej około sześciu kilometrów diolkos - brukowanej drodze, przypominającej tory, której wyżłobienia wciąż można ujrzeć na zachowanych fragmentach trasy. Dzięki temu marynarze płynący z Aten na Adriatyk mogli zaoszczędzić około trzystu pięćdziesięciu kilometrów podróży, natomiast ci płynący do Neapolu lub Rzymu - około stu osiemdziesięciu kilometrów2. Pozwalało im to też uniknąć opływania przylądku Malea, przysłowiowo zdradliwego dla żeglugi. Statki o ładunku zbyt ciężkim dla diolkos były rozładowywane w jednym porcie, następnie zaś albo przeciągano już puste okręty po diolkos, albo załadowywano towary na inny statek w drugim porcie. Z różnych przyczyn znaczna część ładunków przechodziła przez samo miasto. Korynt zawdzięczał swe bogactwo rozwojowi budownictwa okrętowego, produkcji brązu, ceramiki i tkanin, oraz możliwości nakładania ceł na towary. Był on także jednym z największych miast starożytnego świata. Otaczające go mury obronne o długości około dziesięciu kilometrów łączyły się z Akrokoryntem - skalistym wzgórzem, wznoszącym się na wysokość pięciuset siedemdziesięciu pięciu metrów niczym niezdobyta twierdza.
Korynt miał reputację jednego z najbardziej zmysłowych miast starożytnego świata3. Na szczycie Akrokoryntu znajdowała się świątynia greckiej bogini Afrodyty, w teatrze zaś były specjalne miejsca zarezerwowane dla nierządnic. Zwrot "córa Koryntu" oznaczał prostytutkę, a słowo korinthiazesthai ("żyć jak Koryntianin") odnosiło się do cudzołożenia lub handlu seksem. Jeśli spostrzeżenie Eliusza Arystydesa jest prawdziwe, "[Korynt] wszystkich zniewala przyjemnością i wszyscy są nią w równym stopniu rozpłomienieni (...), zatem wyraźnie jest to miasto Afrodyty"4. Lecz podróż tutaj była drogim przedsięwzięciem, co znalazło odbicie w powiedzeniu: "Nie każdemu jest dane odwiedzić Korynt" - które było znane w Rzymie i które Strabon odnosił do wysokich kosztów nierządu. Niedaleko stąd odbywały się igrzyska istmijskie, organizowane co dwa lata, i możliwe, że Paweł przybył tu akurat w takim czasie, że mógł je obejrzeć, a przynajmniej zobaczyć ściągające na nie tłumy. Stąd właśnie apostoł mógł zaczerpnąć szereg nawiązujących do sportu obrazów, takich jak czekający chrześcijan niezniszczalny wieniec, przeciwstawiany wieńcowi z liści selera, wręczanemu zwycięzcom igrzysk (1 Kor 9,25-27).
Podróże misyjne Pawła do Koryntu
Koryncka kultura cechowała się tym, że życie ludzkie - a przynajmniej życie niektórych ludzi - uznawano w niej za coś zbędnego. Oprócz częstego w okresie rzymskim praktykowania aborcji i porzucania dzieci (zrzucanych ze świątyni lub pozostawianych na śmierć), za czasów Pawła Korynt był praktycznie jedynym greckim miastem, w którym entuzjastycznie przyjmowano mordercze zawody odbywające się w rzymskim amfiteatrze. Mogło to wynikać z wpływu, jaki na historię Koryntu wywarli Rzymianie. To pierwotnie rodzime greckie miasto zostało zburzone w 146 roku p.n.e. przez rzymskiego wodza, Lucjusza Mummiusza, a następnie odbudowane w 44 roku p.n.e. przez Juliusza Cezara, który ustanowił je kolonią dla wyzwoleńców. Gdy Paweł przybył tu między 49 a 51 rokiem n.e., zastał społeczność składającą się z Rzymian, Greków i wszelkiego rodzaju przybyszów z Bliskiego Wschodu, w tym z szeregu Żydów - wszystkich ich skusiły handlowe zalety tego miasta. W Koryncie żyła niewielka grupa zamożnych kupców, znaczna liczba biednych rzemieślników i wielka rzesza niewolników (co było kolejną oznaką zamożności miasta).
Było to miasto bogów i bogiń. Oprócz żydowskiej synagogi (z której późniejszej wersji pochodzi odnalezione nadproże z napisem "Synagoga Hebrajczyków") znajdowały się tu świątynie poświęcone Apollinowi, Asklepiosowi, Atenie, Demeter, Dionizosowi, Korze, Palajmonowi, Zeusowi, Kybele, Izydzie, Serapisowi, Melkartowi, Syzyfowi i Afrodycie. Kwitł kult Jowisza Kapitolińskiego oraz Artemidy, Wielkiej Bogini Matki; rozwijały się tu również pewne religie misteryjne - z pewnością ta poświęcona Izydzie, a prawdopodobnie i ta odnosząca się do Dionizosa.
Tło biblijne: Achaja
Po wieloletnim konflikcie Rzymianie zniszczyli Korynt w 146 roku p.n.e., lecz Juliusz Cezar odbudował go w 44 roku p.n.e. jako rzymską kolonię dla wyzwoleńców, natomiast w 27 roku p.n.e. stał się on stolicą rzymskiej prowincji, Achai, obejmującej mniej więcej południową część terenów współczesnej Grecji. O zamożności Koryntu świadczy fakt, że właśnie on, nie zaś Ateny, stał się stolicą Achai.
Taki był Korynt, do którego Paweł przybył w połowie I wieku n.e. Doświadczywszy dopiero co rozczarowania płynącego z porażki w dysputach z "mędrcami" ateńskimi, którzy wyszydzili Pawłowe nauczanie o zmartwychwstaniu (Dz 17,16-14), Paweł zaczął głosić, że Bożej mądrości i mocy należy szukać w krzyżu (1 Kor 1,23-24)5. Pomimo początkowych trudności, które doprowadziły do jego zerwania z synagogą, półtoraroczna posługa Pawła w tym mieście rozwijała się kwitnąco, dzięki czemu w 2 Kor 1,1 mógł on zwrócić się z pozdrowieniem nie tylko do chrześcijan w samym Koryncie, lecz także do "wszystkich świętych, jacy są w całej Achai"6. To stąd napisał on swój Pierwszy List do Tesaloniczan, a prawdopodobnie także i drugi7.
Powstanie Pierwszego Listu do Koryntian
Paweł z pewnością napisał ten list w Efezie (1 Kor 16,8). Według Dziejów Apostolskich po zakończeniu swej początkowej, półtorarocznej posługi w Koryncie, Paweł pożeglował do Efezu, gdzie pozostał przez krótki czas, zanim udał się do Cezarei, Jerozolimy, a następnie - poprzez Antiochię - wyruszył w swą trzecią podróż misyjną po Azji Mniejszej (Dz 18,11.22-23). Zanim podczas tej trzeciej wyprawy ponownie przybył do Efezu, Apollos - wymowny aleksandryjski kaznodzieja, który posługiwał w Efezie - został już przez tutejszą wspólnotę posłany do Koryntu. Tam Apollos "pomagał bardzo" wiernym (Dz 18,24-28), podlewając to, co zasiał wcześniej Paweł (1 Kor 3,6). W tym okresie (53-54 r. n.e.) dwa wydarzenia skłoniły Pawła do napisania Pierwszego Listu do Koryntian. Po pierwsze, "ludzie Chloe" (1 Kor 1,11) przekazali mu wiadomość, że wspólnota rozpada się na stronnictwa, z których każde deklaruje lojalność względem innego głosiciela. W relacji tej - lub innych jej podobnych - była też mowa o szeregu nieprawidłowości, w rodzaju tych, których można się było spodziewać po grupie ludzi świeżo nawróconych z pogaństwa. Po drugie, we wcześniejszym liście (zob. 5,9) Paweł zalecał wierzącym między innymi, by wystrzegali się "obcowania z rozpustnikami", czyli by nie popadali znów w pogańskie praktyki seksualne. Wspólnota w odpowiedzi przesyłała Pawłowi szereg pytań doktrynalnych i moralnych, zadanych w liście dostarczonym najprawdopodobniej przez Stefanasa, Fortunata i Achaika, którzy byli jej przywódcami (16,17).
Struktura
Choć Paweł w swym liście podejmuje wiele kwestii, organizuje tekst w bardzo uporządkowany sposób, dzięki czemu łatwo można śledzić tok jego myślenia. Pomijając początkowe pozdrowienie oraz długie podsumowanie z rozdziału szesnastego, list dzieli się na cztery zasadnicze części:
I. Pozdrowienie (1,1-9)
II. Nieprawidłowości we wspólnocie (1,10-6,20)
A. Spory wokół przywództwa (1,10-4,21)
B. Nieprawidłowości moralne (5,1-6,20)
III. Odpowiedzi na pytania zadane przez Koryntian (7,1-11,1)
A. Małżeństwo i dziewictwo (7,1-40)
B. Składanie ofiar bożkom (8,1-11,1)
IV. Problemy związane z kultem sprawowanym przez wspólnotę (11,2-14,40)
A. Strój kobiet (11,2-16)
B. Wieczerza Pańska (11,17-34)
C. Dary duchowe (12,1-14,40)
V. Kwestia zmartwychwstania (15,1-58)
A. Zmartwychwstanie Chrystusa (15,1-11)
B. Zmartwychwstanie jako przemiana (15,12-58)
VI. Podsumowanie (16,1-24)
Pismo jako skrypt
Paweł stosuje się do obowiązujących w jego czasach reguł pisania listu. Mało jednak prawdopodobne, by sam napisał którykolwiek ze swych listów. Jego skierowane do poszczególnych Kościołów listy miały charakter oralny, zarówno jeśli chodzi o ich powstanie w formie dyktowanej, jak i o ich przekaz w formie publicznego odczytywania. W wielu przypadkach - na przykład w wywodzie na temat krzyża jako mocy i mądrości (1 Kor 1,18-2,5) - możemy nieomal usłyszeć nauczającego Pawła. To właśnie, zgodnie z zamierzeniem, mieli usłyszeć jego słuchacze (nie czytelnicy!), gdy jeden czytający ogłaszał Pawłowe przesłanie wspólnocie będącej adresatem listu. W ostatecznym rozrachunku Pawła reprezentował nie tyle sam spisany list, co żywy głos odczytującej go osoby. Dlatego nawet dziś listy Pawłowe nadają się do odczytywania podczas liturgii. Spisany tekst stanowi tylko skrypt, będący podstawą dla proklamacji.
Nasza kultura piśmienna nie przygotowała nas do bycia dobrymi słuchaczami. Dlaczego mielibyśmy się wysilać, by dokładnie uważać podczas ustnej proklamacji, skoro możemy przeczytać tekst w swoim mszaliku lub Biblii? Jeśli zapomnimy, o czym była mowa w tekście, możemy z łatwością przeczytać go później. Ludzie w czasach Pawła nie mieli takiej możliwości. Jedyny mszalik, jakim dysponowali, znajdował się w ich głowach. Tam właśnie zapisywali to, co usłyszeli. Nasza kultura piśmienna pozwala nam także tracić swe wspomnienia. Pewien młody technokrata, obok którego siedziałem kiedyś w samolocie, wprawił mnie w osłupienie, stwierdzając: "Nie muszę niczego pamiętać. Wszystko, co chcę wiedzieć lub pamiętać, znajduje się tutaj" - i wskazał na trzymany w ręce najnowszy gadżet elektroniczny. Przyzwyczajenie do polegania na tym, że "wszystko da się znaleźć" w źródłach zewnętrznych, sprawia, iż ludzie współcześni podejrzewają, że zapisane w ewangeliach słowa Jezusa zostały dużo później spreparowane przez Jego wyznawców. Kto bowiem byłby w stanie zapamiętać wszystko, co Jezus powiedział? Podejrzenie to opiera się na błędnych podstawach. Nasi duchowi poprzednicy mieli w swych głowach "nagrywarki", które w dowolnym momencie mogli odtwarzać8!
Co z tego wynika dla nas, którzy będziemy odczytywali Pawłowy tekst? Zamiast prześlizgiwać się po tekście (dotyczy to zwłaszcza tych spośród nas, którzy brali lekcje szybkiego czytania), powinniśmy starać się odtwarzać samo brzmienie listu, albo odczytując go na głos, albo przynajmniej wyobrażając sobie, jak ktoś proklamuje list Pawła jego adresatom. Prawdopodobnie też musimy bardziej się starać, słuchając słów Pawła proklamowanych podczas liturgii.
Techniki literackie
Niezależnie od tego, czy listu słuchamy, czy też go czytamy, pomocne będzie, jeśli zwrócimy uwagę na niektóre wykorzystywane przez Pawła techniki literackie. Stosuje on gry słów, jak wtedy, gdy odwołuje się do różnicy między "mądrością słowa" (pustą ?retoryką) a "słowem9 krzyża" i gdy przeciwstawia ludzką mądrość i moc Bożemu głupstwu i słabości, stanowiącym prawdziwą mądrość i moc (1 Kor 1,17-25). Albo wtedy, gdy mówi o tym, że "wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść" (1 Kor 6,12). Lub wtedy, gdy w 1 Kor 7,31 mówi o "używaniu" i "nadużywaniu"10. Lub też, gdy w 1 Kor 10,4 odwołuje się do dwojakiego znaczenia zwrotu "towarzyszącej im". Albo wówczas, gdy w 1 Kor 11,31-33 zestawia ze sobą sformułowania "badanie siebie" i "bycie sądzonym", które stanowią różne wersje greckiego słowa krin?.
Inną stosowaną przez Pawła figurą jest ?diatryba - powszechne w starożytnym świecie narzędzie retoryczne, za pomocą którego toczy się dyskusję z wyimaginowanym oponentem, tak jak czyni to apostoł w 1 Kor 15,36-37 oraz w innych fragmentach swych listów. W jego tekstach napotkacie też listy wad (5,10-11; 6,9-10) oraz cnót (13,1-13; zob. też 2 Kor 6,6-7; Ef 6,14-17; Kol 3,12-14); niekiedy u Pawła po jednej takiej liście natychmiast następuje druga (Ga 5,19-23). Paweł przywołuje też przysłowia, czyli powiedzenia mądrościowe, albo własnego autorstwa, albo zaczerpnięte z ówczesnej kultury biblijnej bądź pogańskiej: "odrobina kwasu całe ciasto zakwasza" (1 Kor 5,6; zob. Ga 5,9); "wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje" (1 Kor 15,33). Zdaje on sobie też sprawę z potęgi metafory: "[jesteście] rolą Bożą i Bożą budowlą" (1 Kor 3,9); "ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego" (1 Kor 6,19).
Paweł lubuje się w zadawaniu swym słuchaczom pytań retorycznych: "Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?" (1 Kor 3,16). "Czyż nie wiecie, że święci będą sędziami tego świata?" (1 Kor 6,2). "Czyż nie wiecie, że będziemy sądzili także aniołów? O ileż przeto więcej sprawy doczesne!" (1 Kor 6,3). "Bo czyż nie znajdzie się wśród was ktoś na tyle mądry, by mógł rozstrzygać spory między swymi braćmi?" (1 Kor 6,5). "Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego?" (1 Kor 6,9). "Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa, będę je czynił członkami nierządnicy?" (1 Kor 6,15; zob. też 6,16.19; 7,16; 14,6-9.16). Pytanie retoryczne stanowi zarówno komplement (mówca zakłada, że słuchacz daną rzecz wie), jak i wyzwanie (wydaje się bowiem, że słuchacz o danej rzeczy zapomniał).
Już na poczatku Pierwszego Listu do Koryntian Paweł jasno pokazuje, że retoryka dla samej retoryki jest głupotą, sam nie waha się jednak przed wykorzystywaniem jej dla głoszenia Chrystusa, którego przesłanie zasługuje na to, by być przekazywanym w jak najpiękniejszej i najbardziej wymownej formie.
Wątki teologiczne
Na podstawie otrzymanych relacji i pytań Paweł wyczuł, jak bardzo poważna jest sytuacja w Koryncie. Oprócz problemu, jakim był podział na stronnictwa, wielu powoływało się na swą nowo zdobytą "wiedzę", że bożki nic nie znaczą, by usprawiedliwić kontynuowanie pogańskiej praktyki spożywania pokarmów składanych im w ofierze (zob. komentarz do 1 Kor 8); żyjącego w kazirodczym związku człowieka publicznie przyjmowano we wspólnocie; chrześcijanie stawiali swych współwyznawców przed pogańskimi sądami; seksualna niemoralność była tolerowana w imię przynoszonej przez Ewangelię wolności; zaś duch podziału ujawniał się nawet przy celebrowaniu Eucharystii, gdy odrębne grupy osobno spożywały swój posiłek, podczas którego niektórzy wręcz się upijali, biedniejsi zaś pozostawali głodni. Nawet spotkania modlitewne, mimo towarzyszącego im entuzjazmu, stawały się chaotyczne. Niektóre z zadanych przez członków wspólnoty pytań miały mniej dramatyczny charakter: Jaką wartość ma małżeństwo, wziąwszy pod uwagę rychły powrót Pana? Czy nasze ciała naprawdę mają udział w życiu wiecznym, a jeśli tak, to w jaki sposób?
Rozliczne problemy tej wspólnoty stanowiły zapowiedź wielu boleści dotykających Kościół również dzisiaj, udzielone zaś przez Pawła odpowiedzi stanowiły zalążek wielkiego rozwoju teologii w takich kwestiach, jak centralna rola krzyża i zmartwychwstania; rola Ducha Świętego w odsłanianiu ?tajemnicy Chrystusa, w uświęcaniu wierzących i udzielaniu im ?charyzmatów; chrzest i Eucharystia; rozumienie Kościoła jako ciała Chrystusa i przybytku Ducha Świętego; tradycja; wolność chrześcijańska; małżeństwo; dziewictwo; a także ?sumienie i odpowiedzialność moralna. W żadnym innym liście nie zostało poruszonych tak wiele rozmaitych zagadnień o aktualnym znaczeniu dla dzisiejszego Kościoła.
Nękające wspólnotę problemy miały charakter nie tylko wewnętrzny. Relacja Koryntian z Pawłem była niestała, zwłaszcza gdy apostoł pozostawał daleko. Z Drugiego Listu do Koryntian możemy wywnioskować, że wśród członków tej wspólnoty były osoby kwestionujące Pawłowy autorytet, zwłaszcza po doświadczeniu późniejszego posługiwania Apollosa i Piotra, a może i innych, których Paweł określa mianem "superapostołów"11. Trudności po części brały się z zaniedbań w radzeniu sobie z błądzącymi członkami, z czego wynika, że we wspólnocie albo brakowało odpowiednich władz, albo rodziła się w niej opozycja względem istniejących przywódców. Pawłowe listy miały wielkie znaczenie dla ustanowienia porządku i harmonii w tej niesfornej wspólnocie. Ostatecznie zwyciężyło w niej dążenie do pojednania - co jest znakiem nadziei, że może się tak stać również w dzisiejszym Kościele.
Pierwszy List do Koryntian jako fragment pewnej całości
W pewnym sensie Biblia stanowi bibliotekę. Katolicki kanon Pisma liczy siedemdziesiąt trzy księgi: czterdzieści sześć ksiąg Starego Testamentu i dwadzieścia siedem Nowego. Tak jak jest to we współczesnych bibliotekach, niektóre księgi należą do jednego rodzaju literackiego, pozostałe zaś do innego. Zbiór ten powstawał przez setki lat i znalazły w nim odzwierciedlenie rozmaite okoliczności historyczne. Autor czy autorzy jednej księgi często nie znali osobiście autora czy autorów innych ksiąg. Niemniej chrześcijanie mocno wierzą, że każda z ksiąg powstała pod natchnieniem Ducha Świętego. To natomiast oznacza, że żadna z ksiąg nie może sobie rościć prawa do bycia kompletną bez pozostałych ksiąg - zatem każda z nich jest niczym instrument w wielkiej orkiestrze symfonicznej. Pawłowy zbiór przypomina grupę instrumentów w obrębie większej orkiestry. Dlatego najpierw przyjrzymy się miejscu, jakie Pierwszy List do Koryntian zajmuje wśród listów Pawłowych, potem zaś zastanowimy się, jak listy wpasowują się w cały kanon.
Pierwszy List do Koryntian w obrębie listów Pawłowych
Ze względu na stawiane sobie cele, wszystkie tradycyjnie przypisywane Pawłowi listy (poza tym do Hebrajczyków) będziemy tu traktować jako "korpus Pawłowy", mimo że badacze spierają się o to, czy niektóre z listów (lub ich fragmenty) nie były dziełami jego uczniów. Jak już zauważyliśmy, Pierwszy List do Koryntian wnosi do tego zbioru całe bogactwo wątków teologicznych. Jednak po więcej informacji o napięciach między Pawłem a koryncką wspólnotą musimy sięgnąć do Drugiego Listu do Koryntian, który przekazuje nam też wiele szczegółów dotyczących apostolskich cierpień Pawła (11,23-33) oraz jego mistycznego doświadczenia (12,1-5), o których nie moglibyśmy się dowiedzieć skądinąd. W Pierwszym Liście do Koryntian nie podejmuje się zagadnienia roli wiary w dostępowaniu usprawiedliwienia, które odgrywa istotną rolę w listach do Galatów i do Rzymian. Zdaniem Marcina Lutra była to najważniejsza kwestia w całej Biblii; uważał on, że jeśli dany tekst wprowadza do tej doktryny jakiekolwiek zastrzeżenia - tak jak czyni to Jakub, podkreślając znaczenie uczynków - nie powinien być tak naprawdę zaliczany do kanonu. Podejście to jednak ani nie było, ani nie jest katolickie. W Liście do Rzymian znajduje się też długi i piękny rozdział poświęcony Duchowi Świętemu (Rz 8), który ojcowie Kościoła uznawali za serce tego listu. W tekście tym możemy też odnaleźć trzy rozdziały (Rz 9-11) dotyczące roli Żydów w zbawczym planie Boga. Pierwszy i Drugi List do Tesaloniczan poświęcone są przede wszystkim kwestii powtórnego przyjścia Chrystusa, która w Pierwszym Liście do Koryntian odgrywa jedynie pomniejszą rolę. List do Filipian jest pełnym serdeczności tekstem, zawierającym słynny hymn, mówiący o tym, że Chrystus nie aspirował do boskich przywilejów, lecz ogołocił samego siebie, przyjął "postać sługi", umarł na krzyżu i został wyniesiony do chwały przez Ojca (Flp 2,5-11). Podobny hymn, znajdujący się w Liście do Kolosan (1,15-20), ukazuje rolę Chrystusa w samym stworzeniu oraz w nowym stworzeniu, które dokonało się przez zmartwychwstanie. List do Efezjan jest obszernym, przypominającym hymn tekstem, wychwalającym cudowne znaczenie Kościoła dla Bożego planu. Te dwa ostatnie listy, określane mianem "?listów więziennych", opierały się na Pawłowym nauczaniu o Kościele jako ciele Chrystusa, które możemy znaleźć w Pierwszym Liście do Koryntian. List do Efezjan stanowi też uzupełnienie Pawłowego szkicu o małżeństwie z 1 Kor 7, ukazując je jako symbol zjednoczenia Chrystusa z Kościołem. Pozostałe listy albo współgrają z wątkami wprowadzonymi w omawianym tutaj liście, albo je rozwijają. Jednakże zarówno w samym Pierwszym Liście do Koryntian, jak i w innych listach Pawła znajdują się fragmenty, które pozostają w napięciu z innymi Pawłowymi wypowiedziami, jak zobaczymy na przykładzie fragmentów 1 Kor 11,5.13 i 14,34-35, dotyczących przemawiania kobiet na zgromadzeniu. Stąd bierze się wartość komentarza, pomagającego wyjaśnić, jak można pogodzić ze sobą te rozbieżności.
Pierwszy i Drugi List do Tymoteusza oraz List do Tytusa, choć prawdopodobnie zostały spisane w późniejszym okresie przez jakiegoś ucznia Pawła, zaliczają się do kanonu pism Pawłowych, aplikują bowiem jego myśl do sytuacji duszpasterskich, przybierając formę wypowiedzi skierowanych do konkretnych, wyznaczonych przez Pawła pasterzy. Mają one istotne znaczenie dla ukazania, jak Pawłowa posługa, którą widzimy w Pierwszym Liście do Koryntian, będzie kontynuowana po jego śmierci - chodzi tu o coś nazywanego sukcesją apostolską, kluczową dla tego, co deklarujemy w wyznaniu wiary: "Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół".
Kanon Pawłowy w obrębie większego kanonu
Chrześcijanie odczytują teksty Pawłowe w świetle całego kanonu biblijnego, od Księgi Rodzaju do Apokalipsy. Wkład Pawła w ten kanon jest istotny, ponieważ tylko jeden nowotestamentowy autor (Łukasz) pisze obszerniej. Paweł był też pierwszym autorem piszącym o Jezusie, gdyż Pierwszy List do Tesaloniczan prawdopodobnie powstał ponad piętnaście lat przez Ewangelią Marka. Lecz już wtedy Paweł wykazuje się głębokim, teologicznym zrozumieniem ewangelicznego przesłania. Na przykład już wówczas ma on silną świadomość istnienia triady obejmującej wiarę, nadzieję i miłość, które w późniejszej tradycji określano mianem cnót teologalnych. Jednak Pawłowe rozważania mają formę listów, nie zaś - jak ewangelie - narracji o Jezusie. Zatem choć jego listy są pierwsze chronologicznie, ewangelie utrzymują pierwszeństwo pod względem czci - nie tylko dlatego, że opowiadają one o tym, co działo się przed Pawłem, lecz także dlatego, że przekazują opowieść o Osobie, która tak bardzo zafascynowała Pawła i stanowiła natchnienie dla jego życia i posługi. Słusznie więc umieszcza się je w kanonie przed listami tego apostoła.
Pawłową Biblią był grecki Stary Testament, ?Septuaginta, w oderwaniu od której nie będziemy w stanie zrozumieć ani apostoła, ani jego pism. Paweł często ją cytuje. Jeśli chodzi o inne nowotestamentowe pisma, to - jak wspomniano wcześniej - List Jakuba dostarcza kontekstu dla Pawłowego nauczania o usprawiedliwieniu przez wiarę, podkreślając, że wiara musi znajdować wyraz w uczynkach. W tekstach Pawła możemy znaleźć elementy ?apokaliptycznych, odnoszących się do końca czasów wyobrażeń (1 Tes 4,15-18), lecz nie w takim zakresie, w jakim zostały one rozwinięte w Apokalipsie czy w ewangeliach (Mt 24,1-31; Mk 13,1-27; Łk 21,5-28). Dzieje Apostolskie opowiadają nam o tych wydarzeniach z życia Pawła, o których nie ma wzmianki w jego listach, choć gdzieniegdzie informacje te się pokrywają.
Aktualność Pierwszego Listu do Koryntian
Ponieważ będziecie odczytywać ten list poprzez pryzmat własnych doświadczeń życiowych, prawdopodobnie dostrzeżecie takie możliwości jego zastosowania, których inni nie zobaczą. Niekiedy Pawłowe stwierdzenia umocnią was i pocieszą; kiedy indziej będą one stanowić dla was wyzwanie, by zacząć myśleć nieszablonowo, wychodząc poza ramy własnych doświadczeń. Takie jest bogactwo Bożego słowa. Dostępne online pytania do dyskusji pobudzą was do rozważań i dadzą wam rozkosz odkrywania skarbów, których nigdy byście się tu nie spodziewali. Tekst komentarza często uzupełniam o sekcję Rozważanie i zastosowanie praktyczne, w celu podkreślenia znaczenia, jakie dany fragment posiada dla naszego dzisiejszego życia - ma to jednak tylko pobudzać was do własnych dociekań nad danym ustępem Pisma.
Oto dlaczego ja sam uznaję Pierwszy List do Koryntian za "lampę dla moich kroków i światło na mojej ścieżce" (Ps 119,105). Jego początkowe rozdziały pokazują mi, że mój Kościół, tak jak Kościół Koryntian, jest zgromadzeniem składającym się ze świętych i z grzeszników, z ludzi uświęconych krwią Chrystusa, ale i zbezczeszczonych egoistycznymi dążeniami, przeszkadzającymi w budowaniu kochającej się, pełnej jedności wspólnoty: podziałami na stronnictwa i wojnami podjazdowymi, osobistymi upodobaniami przeradzającymi się w wymagania - dokładnie tak, jak działo się to w przypadku ludzi z Koryntu. Żałuję za swe grzechy przeciwko jedności Kościoła. Gdybyśmy tylko stale wpatrywali się w krzyż, jakże inaczej wszystko by wyglądało (1 Kor 1). Może wówczas, przychodząc na nasze spotkania, padalibyśmy na kolana i szukali wpierw Bożej mądrości, a nie zaczynali od urzeczywistniania własnych planów. Duchowa mądrość jest bowiem dostępna ludziom duchowo dojrzałym (1 Kor 2).
Ale nie: przeważnie szukamy win w księdzu lub innym posługującym, nie widząc za nimi Chrystusa, który zdecydował się przychodzić do nas w ciele ludzkich (niekiedy zdecydowanie zbyt ludzkich) narzędzi. Należy to do sakramentalnej natury Kościoła - natury widzialnej, obejmującej ciało i krew (1 Kor 3-4). Prawda, w Kościele dochodzi do zgorszeń, niekiedy nawet wśród duchowieństwa. Są wśród nas bohaterki, takie jak Matka Teresa z Kalkuty, ale i katoliccy politycy, którzy nie bronią życia nienarodzonych dzieci. Czy należę do tego Kościoła? Tak, należę, gdyż granica między dobrem i złem przebiega też przez moje serce. A jeśli ktoś nazwie mnie hipokrytą, przytaknę mu - lecz nigdzie indziej nie mógłbym stać się świętym, a to właśnie próbuję osiągnąć (1 Kor 5). Jestem wezwany do postrzegania własnego ciała oraz ciał wszystkich ludzi, z którymi się spotykam, nie jako pożywki dla pożądliwości, lecz jako członków ciała samego Chrystusa, w którym każdy z nas jest przybytkiem Ducha Świętego. Tak samo staram się postrzegać swoich studentów, zwłaszcza tych, którzy przy doborze ubrania mylą salę wykładową z pływalnią (1 Kor 6).
Mistrz PS, Speculum Romanae Magnificentiae: szkic belkowania korynckiego z kościoła św. Bibiany (1537 r.), ze zbiorów Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku
Jako ksiądz każdego dnia obserwuję katastrofalne skutki, które ma dla życia rodzinnego rewolucja seksualna i pornografia, i tęsknię za dniem, gdy w tym rodzinnym życiu standardy będzie wyznaczać Pawłowa mądrość. Cieszę się, że coraz więcej młodych mężczyzn, ale też kobiet w moim wieku (czyli już niemłodych) odkrywa, jak życionośne i życiodajne jest złożenie siebie samego w darze Panu poprzez konsekrowany celibat (1 Kor 7). Dziś nasi bożkowie są inni niż ci panujący w Koryncie: teraz są nimi wartości tego świata, "pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia" (1 J 2,16), zachęcające mnie do sprzeniewierzenia się memu oddaniu Jezusowi i do upierania się przy swych prawach, nawet jeśli miałoby to ranić kogoś innego. Mam nadzieję, że kiedyś będę podzielał Pawłowe pragnienie jedności Kościoła i dobra wspólnego wobec wszystkich we wspólnocie, "szukając nie własnej korzyści, lecz dobra wielu, aby byli zbawieni" (1 Kor 10,33; rozdz. 8-10).
Podobnie jak Izraelici na pustyni i chrześcijanie w Koryncie, przyjmuję za pewnik niesamowite dary udzielone mi przez Pana, zwłaszcza chrzest, Eucharystię i dary Ducha Świętego (1 Kor 10,1-5); żałuję wszystkich tych sytuacji, gdy sprawowałem Mszę w rozkojarzeniu lub zapominałem, że Eucharystia oznacza także dążenie do pojednania z innymi i przyjmowanie tych, którzy mnie zranili (1 Kor 11). Co zaś z duchowymi darami, charyzmatami? Wzywają mnie one, bym wyszedł ze swego kokonu, bym wychwalał Boga i stał się kanałem, przez który Jego miłość dociera do innych. Wielbię Boga za to, że otrzymałem wylanie Ducha Świętego - lecz "przeciekam" i potrzebuję nieustannej odnowy. Ponad wszystko potrzebuję Bożej miłości, bym mógł służyć innym otrzymanymi darami (1 Kor 12-14). Wreszcie mistrzowskie ukazanie przez Pawła Jezusowego zmartwychwstania jako gwarancji mojego własnego zmartwychwstania oraz zmartwychwstania ludzi, których kocham, napełnia mnie pociechą i radością. Zaostrza ono mój apetyt na niedokonane jeszcze spełnienie i sprawia, że chcę każdy dzień przeżywać w mocy Ducha Świętego (1 Kor 15).
Oto niektóre ze skarbów odnalezionych przeze mnie w Pierwszym Liście do Koryntian. Możecie ich tam znaleźć o wiele więcej.
Żywa tradycja
Niniejszy komentarz opiera się na przekonaniu (wyraźnie ukazanym w Dei Verbum, czyli Konstytucji dogmatycznej o objawieniu Bożym Soboru Watykańskiego II), że Biblia stanowi pisemny przekaz świętej tradycji, która - choć w wyjątkowy i niepowtarzalny sposób obecna w pismach apostolskich - trwa po dziś dzień, poprzez nauczanie ojców i doktorów Kościoła, liturgię, żywoty świętych i kościelne Magisterium. Mając to w pamięci, często odwołuję się do tej "żywej tradycji" zarówno w samym komentarzu, jak i w dodatkowych, wyróżnionych tekstach. Jak zwięźle ujmuje to Dei Verbum (8), "Traditio proficit, (...) crescit perceptio" - "Tradycja (...) rozwija się (...). Wzrasta (...) zrozumienie rzeczy". Jestem przekonany, że ten komentarz - tak jak inne pozycje z serii Katolicki Komentarz do Pisma Świętego - został niezmiernie ubogacony dzięki dwu tysiącom lat rozwoju i wzrostu rozumienia rzeczy12.
Schemat Pierwszego Listu do Koryntian
I. Pozdrowienie (1,1-9)
II. Nieprawidłowości we wspólnocie (1,10-6,20)
A. Stronnictwa i krzyż (1,1-31)
1. Adres i pozdrowienie (1,1-3)
2. Dziękczynienie (1,4-9)
3. Rozłamy we wspólnocie (1,10-17)
4. Ewangelia, Boży paradoks (1,18-25)
5. Adresaci: Boży paradoks (1,26-31)
B. Moc i mądrość (2,1-16)
1. Słabość i moc samego zwiastuna (2,1-5)
2. Ewangelia: mądrość Boża (2,6-16)
C. Naszym prawdziwym powodem do chluby jest Bóg, nie jego słudzy (3,1-23)
1. Właściwe postrzeganie posługiwania (3,1-9)
2. Dzieło Boże (3,10-17)
3. Wasze jest wszystko i wszyscy (3,18-23)
D. Słudzy i szafarze (4,1-21)
1. Szafarze sądzeni przez Pana (4,1-5)
2. Dumni Koryntianie i uniżeni apostołowie (4,6-13)
3. Mieszane uczucia zaniepokojonego ojca (4,14-21)
E. Oczyszczanie wspólnoty)
1. Publiczny przypadek kazirodztwa (5,1-5)
2. Usuńcie zepsucie przed Paschą (5,6-13)
F. Kwestia sądów i nierządnic)
1. Rozstrzygajcie spory we własnym gronie (6,1-6)
2. Wymagania związane z przynależnością do świętej wspólnoty (6,7-11)
3. Ciało jest dla Pana (6,12-20)
III. Odpowiedzi na pytania zadane przez Koryntian (7,1-11,1)
A. Małżeństwo i dziewictwo (7,1-40)
1. Do osób zamężnych i niezamężnych (7,1-11)
2. Opinia Pawła na temat szczególnych sytuacji (7,12-16)
3. Pozostańcie w swoim stanie (7,17-24)
4. Przypadek dziewic (7,25-35)
5. Przypadek szczególny (7,36-38)
6. Wierność i wdowieństwo (7,39-40)
B. Sprawa bożków: wolność a sumienie (8,1-13)
1. Wiedza to za mało (8,1-6)
2. Co to oznacza dla wspólnoty (8,7-13)
C. Przykład samego Pawła (9,1-27)
1. Prawa Pawła jako apostoła (9,1-12a)
2. Ewangelia jest darmowa (9,12b-18)
3. Wychodzenie ku innym (9,19-23)
4. Sportowcy nie mogą być zbyt pewni swego (9,24-27)
D. Przestrogi i Eucharystia (10,1-11,1)
1. Nauka płynąca z wyjścia Izraelitów z Egiptu (10,1-13)
2. Stół Pana (10,14-22)
3. Wolność dla poszukiwania dobra innych (10,23-11,1)
IV. Problemy związane z kultem sprawowanym przez wspólnotę (11,2-14,40)
A. Problemy związane z liturgią wspólnotową (11,2-34)
1. Kobiece nakrycia głowy (11,2-16)
2. Nadużycia eucharystyczne (11,17-22)
3. Tradycja Eucharystii (11,23-26)
4. Konsekwencje i środki zaradcze (11,27-34)
B. Wiele darów, jedno ciało (12,1-31)
1. Duch i Jezus (12,1-3)
2. Dary (12,4-11)
3. Co oznacza jedno ciało (12,12-26)
4. Dary w Ciele Chrystusa (12,27-31)
C. Miłość, istota wszystkich darów (13,1-13)
1. Miłość jest kluczowa (13,1-3)
2. Z miłości rodzą się wszelkie cnoty (13,4-7)
3. Miłość trwa wiecznie (13,8-13)
D. Dary w praktyce (14,1-40)
1. Dar prorokowania przewyższa dar języków (14,1-12)
2. Darowi języków musi towarzyszyć tłumaczenie (14,13-19)
3. Prorokowanie prowadzi do nawrócenia (14,20-25)
4. Praktyczne zasady dotyczące porządku (14,26-33a)
5. Tajemnicze wtrącenie? (14,33b-40)
V. Kwestia zmartwychwstania (15,1-58)
A. Zmartwychwstanie (15,1-58)
1. Świadectwo apostolskie (15,1-11)
2. Nikt inny nie zmartwychwstanie? (15,12-19)
3. Pierwociny: Chrystus jest złączony ze swymi członkami (15,20-28)
4. Argumenty dodatkowe (15,29-34)
5. Jak to się wydarzy? Zmartwychwstałe ciało (15,35-49)
6. Kluczowa jest przemiana wszystkich (15,50-58)
VI. Podsumowanie (16,1-24)
A. Zakończenie (16,1-24)
1. Zbiórka (16,1-4)
2. Plany podróżne Pawła (16,5-12)
3. Końcowe polecenia i pozdrowienie (16,13-24)