Pierwszaki z kosmosu - zielona szkoła - Rafał Witek

Kup ebooka

29.90 zł
29.70 zł (26,41 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

To ja, Pola! Chodzę do pierwszej klasy i wiecie co? Mam w grupie dwoje ufoludków! Prawdziwych, nie przebranych! Rodzice zapisali ich do szkoły tu, na Ziemi, bo ostatnia szkoła na ich planecie została zamknięta. Ja i inne dzieci z klasy wciąż ich czegoś uczymy, a oni uczą nas. No bo wiadomo... my i oni trochę się od siebie różnimy. Ale właśnie za to się nawzajem lubimy. Byłoby smutno, gdyby wszyscy w klasie byli tacy sami. A tak - jest wesoło! Nigdy nie wiadomo, co Toto i Titi - bo tak się te nasze ufoludki nazywają - zrobią albo powiedzą. Pani twierdzi, że są tak samo nieprzewidywalni jak pogoda. Według mnie bardziej! Bo pogoda jest słoneczna albo ponura, a Toto i Titi są wielokolorowi, wielopomysłowi i wielozadaniowi. Jak to ufoludki!

Teraz już się do nich przyzwyczailiśmy. Mamy za sobą pierwsze półrocze wspólnej nauki i coraz lepiej ich rozumiemy. A oni nas. Na przykład dzisiaj było tak: nasza pani weszła do sali i powiedziała, że ma świetną wiadomość. Wszyscy nadstawili uszu. Toto i Titi zrobili to dosłownie, bo ich uszy potrafią się poruszać i obracać w kierunku, z którego dobiega dźwięk!

- W maju jedziemy na zieloną szkołę - oznajmiła pani. - To znaczy na trzydniową wycieczkę, w trakcie której będziemy mieć zajęcia.

- My mamy codziennie zieloną szkołę! - zauważyła Klara. - Dzięki Toto i Titi!

Klasa roześmiała się, bo o ufoludkach rzeczywiście czasami mówi się "zielone ludki". Chociaż nasze ufoludki wcale takie nie są. Ich włosy i oczy potrafią zmieniać kolor w zależności od pogody albo nastroju, ale nie tylko na zielony! Raczej na taki, jaki akurat pasuje do sytuacji.

Toto i Titi też byli rozbawieni dowcipem Klary. Titi od razu wpadła na pomysł. Ona już tak ma - wciąż na coś wpada i coś wymyśla!

- Jeśli to ma być prawdziwa zielona szkoła, to wszyscy ubierzmy się na zielono! - zaproponowała. - Dzięki temu będzie pani mogła nas łatwo odróżnić od innych grup. Nie pogubimy się!

- Doskonale! - przyklasnęła pani. - Ten pomysł jest nie tylko mądry, ale i zabawny.

Cała klasa zaczęła bić Titi brawo. Aż jej się końcówki włosów rozjarzyły na bursztynowo z dumy! A ja sobie pomyślałam, że te nasze ufoludki są wielkim klasowym skarbem. I wcale nie mają zielono w głowie!