POCZĄTKI KONKURSÓW PIĘKNOŚCI
Idea konkursów piękności sięga czasów starożytnych, już bowiem w greckim eposie Cypria z VII w. p.n.e. można odnaleźć mit o konkursie urody rozstrzyganym przez Parysa między boginiami Herą, Afrodytą i Ateną[5]. Nagrodą było w nim jabłko z napisem "dla najpiękniejszej". Ostatecznie zwyciężyła Afrodyta, która obiecała Parysowi rękę Heleny, żony króla Sparty Menelaosa. To właśnie uprowadzenie królowej Sparty stało się przyczyną wojny trojańskiej. W starożytnej Grecji wybory piękności odbywały się między innymi w Koryncie, Atenach i na wyspie Lesbos[6]. Ślady istnienia podobnych konkursów odnotowano również w innych cywilizacjach starożytnych.
Co najmniej od VIII w. wśród cesarzy Bizancjum obecna była praktyka poszukiwania żon poprzez przegląd narzeczonych, będący swego rodzaju konkursem piękności. Pierwsze odnotowane wydarzenie tego rodzaju zorganizowała w 788 r. cesarzowa Irena, aby znaleźć żonę dla swojego jedynego syna Konstantyna VI, a opisał je dokładnie przekaz Żywotu Filareta Litościwego z 822 lub 823 r. Cesarzowa dała swoim wysłannikom dokładne wytyczne dotyczące wymarzonej przyszłej władczyni Bizancjum, które obejmowały nawet... rozmiar jej stopy. Ostatecznie z wielu kandydatek wybrano Marię z Paflagonii, jedną z trzech wnuczek możnowładcy Filareta. Nawet ścisłe wymogi określone przez Irenę nie zapewniły Konstantynowi VI i Marii małżeńskiego szczęścia - po kilku latach cesarzowa została odtrącona przez męża.
Wesele Tetydy i Peleusa. Jabłko niezgody, Jacob Jordaens, 1633 r., domena publiczna.
W 807 r. w drodze konkursu wybrano również żonę dla syna cesarza Nicefora I, Stauracjusza - została nią Teofano z Aten. Przebieg wyborów był dość skandaliczny, ponieważ - jak sugeruje bizantyński historyk Teofan Wyznawca w Chronografii - Nicefor I miał współżyć ze swoimi potencjalnymi synowymi. Poza tym Teofano była już zaręczona z innym mężczyzną, lecz natychmiast po zwycięstwie zmuszono ją do zerwania zaręczyn[7].
W maju 830 r. w konkursie na żonę dla cesarza Teofila zwyciężyła Teodora z Paflagonii, a jedną z uczestniczek była przyszła bizantyńska poetka Kasja. Straciła jednak szansę na zostanie żoną władcy, kiedy na jego pytanie: "W jaki sposób z winy kobiety powstało wszelkie zło?", zamiast pokornie milczeć, ośmieliła się odpowiedzieć: "Ale dzięki kobiecie powstało również dobro".
W 855 r. wybranki szukał z kolei syn Teofila i Teodory, Michał III Metystes, lecz jak się okazało, to nie on miał decydujący głos w sprawie. Teodora z Paflagonii wybrała mu za żonę Eudocję Dekapolitissę, chociaż wiedziała, że syn darzy uczuciem Eudocję Ingerinę. Michał III uległ matce, ale kiedy tylko wyzwolił się z jej wpływu, natychmiast odtrącił żonę na rzecz kochanki.
Ostatni przegląd żon wśród władców Bizancjum odbył się w 882 r., kiedy to Eudocja Ingerina przeglądała w łaźni kandydatki na żonę dla swojego syna Leona VI Filozofa[8]. Później zwyczaj do złudzenia przypominający współczesny program Kto poślubi mojego syna?, choć w zdecydowanie bardziej upokarzającej dla kobiet wersji, przeszedł do historii.
Konkursy na żonę powróciły jednak wśród carów Rosji z dynastii Rurykowiczów, a następnie Romanowów. W 1505 r. wielki książę moskiewski Iwan III Srogi wyłonił spośród pięciuset dobrze urodzonych dziewcząt żonę dla swojego syna Wasyla. Z kandydatek wybrano dziesięć najpiękniejszych, z nich zaś Salomonidę, córkę książęcego dostojnika Jurija Konstantynowicza Saburowa.
Podobne wybory kilka razy (miał wszak osiem żon) organizował car Rosji Iwan IV Groźny. Dnia 16 stycznia 1547 r. zarządził przegląd narzeczonych, rozsyłając do wszystkich rodów bojarskich wezwanie następującej treści: "Ten, kto otrzyma niniejszy dokument, a ma w domu niezamężną córkę, winien natychmiast udać się z nią na przegląd do namiestnika w mieście. Pod żadnym pozorem nie wolno dziewcząt ukrywać. Kto zatai fakt posiadania córki i nie przywiezie jej do namiestnika, może spodziewać się mojego gniewu i srogiej kary. Dokument należy przed upływem godziny przesłać dalej". Car wybrał wówczas na żonę córkę okolniczego Romana Jurjewicza Zacharyna imieniem Anastazja. Przez trzynaście lat Iwan i Anastazja tworzyli szczęśliwe małżeństwo, lecz 7 sierpnia 1560 r. caryca nagle zmarła, pogrążając męża w odmętach szaleństwa[9].
Po śmierci Anastazji Iwan ożenił się z Marią Temriukowną, lecz zmarła ona po ośmiu latach małżeństwa we wrześniu 1569 r. Po jej śmierci car postanowił znów znaleźć małżonkę w drodze konkursu. Historyk Andrzej Andrusiewicz tak opisywał wybór przyszłej żony Iwana IV Groźnego w 1571 r.: "Do Słobody Aleksandrowskiej przywieziono 2000 dziewcząt ze znakomitych rodzin; dostarczono je biez' utajki, czyli car musiał wszystko o nich wiedzieć. Iwan w ten sposób poszukiwał także kandydatek na żony dla synów. Chodził między rzędami dziewcząt i każdej się przyglądał. Odpadały te, które nie wywarły na nim wrażenia. Pozostało 24, a potem 12 dziewcząt i te poddano dokładnym oględzinom i badaniom lekarskim"[10]. Zwyciężczynią została wówczas Marfa Sobakina, a laureatka drugiego miejsca Jewdokia Saburowa została żoną carewicza Iwana Iwanowicza. Po zaledwie dwóch tygodniach małżeństwa Marfa nagle zmarła, otruta przez krewnych poprzedniej żony Iwana Groźnego, Marii Tiemigriukowny.
W 1616 r. przegląd narzeczonych zorganizował pierwszy car z rodu Romanowów, Michał I. Wybrał wówczas Marię Chłopową, lecz tuż przed ślubem dziewczyna nagle zaniemogła. Jak się okazało, rywale Chłopowów Sałtykowowie masowo podsuwali znanej z łakomstwa Marii słodycze, aby dostała ataku niestrawności[11]. Na początku 1626 r., po śmierci pierwszej żony Marii Dołgorukiej, car zorganizował kolejny konkurs na żonę, na który zaprosił kandydatki razem z ich służkami. Żadna z uczestniczek przeglądu nie spodobała się carowi, za to jego serce podbiła służka jednej z nich, Eudoksja Streszniewa, która towarzyszyła córce okolniczego Grigorija Wołkońskiego. Razem stworzyli szczęśliwe małżeństwo i doczekali się licznego potomstwa.
W 1647 r. przegląd zorganizował ich syn Aleksy I, lecz wybrana przez niego Eufemia Wsiewołożska w chwili werdyktu padła zemdlona na ziemię. Za to, że zataiła przed carem epilepsję, zesłano ją wraz z rodziną na Syberię. Dopiero później wyszło na jaw, że to bojar Borys Morozow przekupił służące, by zbyt ciasno uplotły Eufemii warkocze. Chciał bowiem, by car poślubił Marię Miłosławską, której siostra Anna miała z kolei zostać żoną Morozowa[12].
Car Aleksy I dokonuje wyboru żony, Grigorij Sedow, 1882 r., domena publiczna.
Aleksy I poślubił Marię Miłosławską i przez lata tworzyli szczęśliwy związek, lecz po jej śmierci postanowił ponownie zorganizować konkurs na żonę. W latach 1670-1671 dokonał przeglądu 67 kobiet z zamożnych rosyjskich rodów, z których wybrał Natalię Naryszkinę[13]. Po raz ostatni przegląd narzeczonych odbył się w 1684 r. - regentka Rosji Zofia Romanowa i jej doradca Wasyl Golicyn szukali żony dla wątłego i upośledzonego umysłowo brata Zofii, Iwana V. Ostatecznie żoną Iwana została Praskowia Golicyna, którą podobno siłą zmuszono do małżeństwa. Kolejni carowie rosyjscy zawierali już niemal wyłącznie małżeństwa z księżniczkami z obcych mocarstw, więc przypominające wybory miss przeglądy ponownie odeszły w niepamięć.
Za pierwszy międzynarodowy konkurs piękności powszechnie uznaje się wybory królowej piękności w belgijskiej miejscowości Spa 19 września 1888 r.[14] Organizatorem konkursu był właściciel kasyna Emile d'Hainault[15]. W finale znalazło się wybranych przez dwunastu jurorów ("wdziękoznawców") dwadzieścia jeden dziewcząt, a główną nagrodą było dziesięć tysięcy franków i dyplom uznania. Kandydatki do tytułu najpiękniejszej traktowano przedmiotowo. "Trzymano je w ścisłym odosobnieniu, zamknięte, jak w haremie; codziennie przez dni dwanaście przed południem i po południu w zamkniętych karetach przewożono wszystkie do dużej sali kasynowej, gdzie wystawiano je na widok publiczny i badano szczegółowo ich wdzięki, ich wzięcie, toaletę etc." - opisywał dziennikarz "Tygodnika Ilustrowanego"[16]. Konkurs w Spa wygrała Bertha (według innych źródeł: Marta) Soucaret, Kreolka z Gwadelupy. Jej wybór spotkał się z ostrą reakcją konkurentek, które zaatakowały jurorów i rywalkę fizycznie i psychicznie[17].
Wiadomo, że w belgijskim konkursie wystartowała poznanianka, którą "Gazeta Magdeburska" przedstawiła pod zniekształconym nazwiskiem "Browiswona Rajinska" (może Bronisława Radzińska/Rasińska?). Miała 26 lat i prawdopodobnie była Żydówką. "Gazeta Lwowska" tak pisała bowiem o jej personaliach: "Konia z rzędem, kto to odcyfruje! Zresztą w Poznaniu jest wielu Żydów z polskimi nazwiskami"[18]. Z doniesień "Daily News" wiemy również o Polce, która chciała wziąć udział w konkursie w Spa, ale w ostatniej chwili rodzice wyciągnęli ją z pociągu[19].
Bertha Soucaret, zwyciężczyni konkursu piękności w Spa, 1888 r., źródło: "Kłosy" 1888, nr 1216.
Wcześniej w tym samym roku wystąpił w Warszawie z podobną inicjatywą "zamożny i znany z ekscentryczności" hrabia, o czym donosiła polska prasa[20]. Inicjatywa nie została jednak zrealizowana. Zorganizowana w Spa wystawa piękności, bo tak najczęściej nazywano to wydarzenie, wzbudziła zresztą na łamach polskich gazet dyskusję, czy kobiety powinny brać udział w tego typu konkursach.
W czasopiśmie literackim "Kłosy" z 10 stycznia 1889 r. ukazał się artykuł, którego autor Ludomir Ludwik Szczerbowicz-Wieczór (piszący jako L. W. S.) wykazywał, że "podobny "konkurs piękności" jest w ogóle pomysłem dzikim, niezgodnym z logiką i zdrowym rozsądkiem, niepraktykowanym i bezcelowym". Na poparcie swojej tezy podał cztery argumenty.
Po pierwsze, jego zdaniem nie należało nagradzać kobiet za urodę, która jest darem przyrodzonym, a organizowanie "wystawy" miało uwłaczać kobiecej godności. "Jest tu więc logika, której brak przy uważaniu pięknych kobiet za inwentarz okazowy, co, jak mniemam, jest nawet poniżającym i obelżywym, chyba że wszystko uchodzi dla zadowolenia próżności i pozyskania miłego grosza..." - pisał. Po drugie, pisarz krytykował wstępną ocenę pań na podstawie fotografii jako niemiarodajną, bowiem "bardzo piękna główka może być np. osadzoną, niby na tyce, na kadłubie przerażającej chudości i niezmiernej wysokości". Po trzecie, uważał, że piękność kobieca jest rzeczą względną i kwestią indywidualnego gustu, zatem trudno przy tego typu konkursach o dokonanie obiektywnego wyboru. Ostatnim argumentem Szczerbowicza-Wieczora była kwestia celowości konkursu - zdaniem literata miał on służyć tylko dogadzaniu kobiecej próżności i pomagać zwyciężczyniom w znalezieniu partnera[21].
Konkurs piękności w Spa zapoczątkował serię kolejnych wyborów najpiękniejszych kobiet. W samym 1889 r. zrealizowano co najmniej trzy podobne inicjatywy: w Turynie, Nicei i Paryżu[22]. Niewykluczone, że można było odnaleźć w nich jakieś polskie akcenty, jednak wobec niechęci prasy do konkursów urody nie zachowały się na ten temat żadne istotne informacje. Można zresztą przypuszczać, że również na ziemiach polskich odbywały się różnego rodzaju konkursy piękności, zazwyczaj miały one jednak charakter lokalny[23].
W "Ilustrowanym Kurierze Codziennym" z 15 marca 1920 r. ukazał się felieton dziennikarza o pseudonimie "Haef" poświęcony pierwszym wyborom Miss Francji. Autor, krytykując brak prawdziwego piękna wśród 49 kandydatek, kończył swój tekst słowami: "I nie wiem dlaczego, kiedy patrzę codziennie na fotografie francuskich kandydatek na najpiękniejszą kobietę świata, marzą mi się złotowłose głowy polskich, do róż rozkwitłych podobnych dziewcząt, natchnione, wiotkie i prześliczne postacie kobiece z płócien Grottgera, o profilach podobnych do kamei i królewskich, przeczystych oczach i owiane delikatną melancholią mazowieckich równin, pełne prostoty i poezji, cudne jak polskie polne kwiaty - oblicza kobiece [Piotra] Stachiewicza"[24]. Już trzy lata później Polska poszła za francuskim przykładem i zaczęła organizować swoje konkursy piękności.