Literatura kryminalna cieszy się opinią idealnej lektury na zimę. Czy jednak chłodniejsze dni równie dobrze sprzyjają zapoznaniu się z literaturą kryminalną z Japonii? Można mieć co do tego wątpliwości. Dla najpopularniejszych autorów okresu przedwojennego - złotej ery gatunku, która nastała wraz z wybuchem popularności Ranpo Edogawy - znacznie bardziej interesujące od konstruowania zagadki kryminalnej zgodnej z zasadami logiki i zdrowego rozsądku było zagłębienie się w psychikę zbrodniarza, operowanie grozą i makabrą. Utwory pisarzy takich jak wspomniany Edogawa, Fuboku Kosakai czy Ky?saku Yumeno narodziły się z określanej hasłem ero-guro-nansensu (erotyka, makabra, nonsens) i naznaczonej dekadentyzmem kultury popularnej owych czasów. Jej epicentrum znajdowało się w tokijskiej dzielnicy Asakusa, skupiającej rozmaite przybytki rozrywki. Wśród tamtejszych kin, teatrów, cyrków, kabaretów oraz pokazów osobliwości toczyło się nocne życie stolicy, tam też rozgrywała się akcja wielu opowiadań i powieści kryminalnych. Zbrodniarzami z literatury japońskiej kierowały obłęd, pożądanie, ale i dojmująca nuda. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że tantei sh?setsu (dosłowne tłumaczenie angielskiego detective novel, choć w praktyce jedynie niewielka część prozy kryminalnej powstałej w Japonii w tym czasie opowiada o detektywach rozwiązujących zagadki kryminalne) to lektura idealna na gorące i parne japońskie lato, gdy ubranie klei się do ciała, a granica między jawą i snem zamazuje się w migotaniu śreżogi.
-
Ky?saku Yumeno żył dziesięć lat.
Autorzy opracowań dotyczących jego twórczości skupiają się zazwyczaj na tym, jak trudno ją jednoznacznie zaklasyfikować i jak osobliwe wątki porusza. Rzeczywiście, na pierwszy rzut oka trudno odgadnąć, co może łączyć składające się na niniejszy zbiór: monolog pacjenta szpitala psychiatrycznego (Piekło wariata, 1932), serię szkiców opisujących marzenia senne (Dziwne sny, 1931-1932) i opowieść o rozbitkach na bezludnej wyspie (Piekło w butelkach, 1928). Dodajmy, że wśród pozostałych głośnych dzieł tego pisarza znajdziemy między innymi monumentalną awangardową powieść o próbie odzyskania utraconej tożsamości (Dogura magura, 1936), cykl krótkich makabresek prezentujących codzienną grozę życia na japońskiej prowincji Inaka, no, jiken (Zdarzenia, na, wsi, 1927-1930) czy nowelę łączącą poetykę opowieści grozy okresu Edo ze sztafażem teatru n?, Przeklęty bębenek (Ayakashi no tsuzumi, 1926). Innymi słowy eklektyzm jest jednym ze znaków rozpoznawczych Ky?saku Yumeno.
Nie znaczy to bynajmniej, że jego utworom brak punktów wspólnych. Gatunkowy kalejdoskop skrywa bowiem stale powracające fundamentalne pytania o to, co decyduje o ludzkiej tożsamości i dlaczego tożsamość staje się często pułapką bez wyjścia. Ky?saku pisał o ludziach zniewolonych, chcących się wydostać z "piekła", w jakim przyszło im trwać. Pragnienie to znał bardzo dobrze, ponieważ towarzyszyło mu nieustannie przez całe życie.
-
11 marca 1936 roku. Podczas gdy japońska opinia publiczna nie otrząsnęła się jeszcze po przeprowadzonej przez młodych wojskowych próbie zamachu stanu, która przeszła do historii jako incydent z 26 lutego, Taid? Sugiyama zaprzątnięty był zupełnie czym innym. Od dłuższego czasu borykał się z uciążliwym zadaniem uporządkowania spraw majątkowych zmarłego przed rokiem ojca. Najbardziej palące kwestie zdołał już pozałatwiać: doszedł do porozumienia z krewnymi dopraszającymi się wypłacenia obiecanych im jakoby pieniędzy czy też zwrotu (zapewne nierzadko przesadzonych) długów i z pozbawionymi wsparcia finansowego przyjaciółkami ojca; uporządkował wielką ilość dokumentów i prywatnych zapisków. Mimo to sprawy rodzinne wciąż wymagały od Taid? obecności w Tokio, mieście, którego nigdy specjalnie nie lubił. Chociaż niejednokrotnie zdarzało mu się mieszkać w stolicy, większość życia spędził w odległej o tysiąc kilometrów rodzinnej Fukuoce na wyspie Kiusiu, gdzie zarządzał dużym gospodarstwem rolnym, oddając się jednocześnie twórczości literackiej. Tego ranka odbywał kolejną rozmowę o finansach ojca, gdy w pół zdania przewrócił się i umarł na miejscu. Lekarz stwierdził udar krwotoczny mózgu. Zmarły miał czterdzieści siedem lat.
Czy za przedwczesną śmiercią Taid? stał stres związany z powierzonym mu zadaniem? Co prawda jednoznaczna odpowiedź na to pytanie nie będzie możliwa, z pewnością jednak można zakładać, że pogmatwane koleje losu jego ojca czyniły porządkowanie spraw zmarłego stresującym zajęciem. Ojciec Taid? Sugiyamy to postać ze wszech miar nietuzinkowa. Shigemaru Sugiyama w pewnym okresie uznawany był za jedną z bardziej wpływowych osobistości japońskiej polityki, choć sam nigdy nie piastował żadnego oficjalnego stanowiska. Jego umiejętność załatwiania spraw wagi państwowej, zjednywania sobie ludzi, zdobywania pieniędzy na polityczne przedsięwzięcia sprawiły jednak, że zaliczano go do grona szarych eminencji (kuromaku) okresu Meiji.
Urodzony w 1864 roku Shigemaru w młodości na własnej skórze doświadczył biedy, w jaką po likwidacji przywilejów ekonomicznych samurajów w 1876 roku popadli członkowie tej grupy społecznej na Kiusiu[2]. Winą za to obarczali oni władze centralne. Do wrogości wobec rządzących przyczynił się też fakt, że nowe elity polityczne wywodziły się z Satsumy i Ch?sh? (połączone siły wojowników z tych hanów doprowadziły do obalenia siogunatu Tokugawa), podczas gdy reprezentanci Kiusiu znaleźli się na uboczu wielkich przemian. Frustracja skutkowała radykalizacją poglądów wielu młodych ludzi, którzy - żądni czynu - zawiązywali polityczne stowarzyszenia o skrajnym charakterze.
W wieku szesnastu lat Shigemaru doszedł do wniosku, że jeśli sytuacja w kraju ma się poprawić, konieczne są zdecydowane działania. Postanowił opuścić rodzinne strony i udać się do Tokio, aby dokonać zamachu na któregoś z wysokich urzędników państwowych. Po kilkuletnich przygotowaniach zdecydował się zabić Hirobumiego It?, jednego z twórców nowoczesnego państwa japońskiego. W oczach radykałów z Kiusiu ten wywodzący się z Ch?sh? polityk uosabiał zepsucie toczące politykę ich ojczyzny. Wyznawali oni idee oświeconej cesarskiej wszechwładzy, a zatem centralne rządy sprawowane przez klasę zawodowych polityków były dla nich nie do przyjęcia. Przede wszystkim jednak młody Shigemaru i bliscy mu ideologicznie radykałowie uważali szeroko zakrojone reformy okresu Meiji za sprzeniewierzenie się istocie japońskości poprzez narzucenie rodakom nowej, zwesternizowaniej tożsamości narodowej. Chociaż Japonia, inaczej niż wiele państw azjatyckich, nie stała się kolonią żadnego zachodniego mocarstwa, kolonizacji ulegały umysły jej mieszkańców.
-
W 1885 roku Shigemaru udało się dostać przed oblicze It?, do próby zamachu jednak nie doszło, gdyż przyszły premier, ujęty być może szczerością zamiarów młodego człowieka, wziął go na rozmowę w cztery oczy i poświęcił kilka godzin na przekonanie go do swoich racji. Tak zaczęła się zakulisowa działalność polityczna Shigemaru, szczególnie intensywna na przełomie XIX i XX wieku, w dobie rosnących międzynarodowych ambicji Japonii. Ideologicznie związany był z wywodzącymi się z Kiusiu organizacjami nacjonalistycznymi, przede wszystkim z Gen'y?sha (Stowarzyszeniem Czarnego Oceanu)[3]. Shigemaru nigdy nie należał do tej organizacji, ale często pełnił funkcję pośrednika między nią a oficjalnymi kołami rządowymi, próbując wpleść panazjatyckie idee T?yamy, swego mentora i wieloletniego przyjaciela, w coraz bardziej ekspansywną politykę zagraniczną Japonii.
Zajęty działalnością polityczną w stolicy kraju, Shigemaru niemal zupełnie zaniedbał pozostawioną na Kiusiu rodzinę. Syna widywał sporadycznie i często były to dla Taid? spotkania niełatwe. Jego marzenia o karierze literackiej czy artystycznej zostały zduszone w zarodku przez ojca, który gardził niepraktycznością "dzisiejszej młodzieży" i nie wyobrażał sobie, by jego syn mógł zajmować się czymś tak mało przydatnym dla ojczyzny jak pisanie powieści.
"A gdybym dziś padł trupem, to co byś zrobił? Umiałbyś urządzić mi pogrzeb, nie sprawiając kłopotu innym?"[4] - te słowa, często powtarzane przez Sugiyamę seniora w ostatnich latach życia, Taid? musiał wziąć sobie głęboko do serca, gdyż po śmierci ojca nie szczędził trudów, aby zorganizować skomplikowane logistycznie uroczystości pogrzebowe. Przez całe życie podziwiał ojca i podzielał jego poglądy, ale jednocześnie wciąż bezskutecznie próbował wyzwolić się spod jego wpływu, trawiony wewnętrznym niepokojem o to, czy ma prawo nazwać siebie niezależną istotą ludzką, czy może jest jedynie marionetką w rękach Shigemaru.
-
Dalsza część dostępna w wersji pełnej
°
[2] Oczywiście dotyczyło to nie tylko wyspy Kiusiu. Jak podaje Harry D. Harootunian (The Economic Rehabilitation of the Samurai in the Early Meiji Period, "The Journal of Asian Studies" 1960, Vol. 19, 4, s. 433), w czasach reform Meiji klasa samurajska liczyła 1,8 miliona osób, co przekładało się na 400 tysięcy rodzin. Zaradzenie problemowi istnienia całej grupy społecznej, która z dnia na dzień stała się niepotrzebna, stanowiło jeden z głównych problemów nowego rządu (między rokiem 1873 a 1878 wybuchły cztery powstania samurajskie przeciwko nowemu rządowi). Źródła z epoki szacują, że około 70-80 procent samurajów żyło w ubóstwie.
[3] Gen'y?sha - działająca w latach 1881-1946 prawicowa organizacja założona w Fukuoce przez ultranacjonalistę Mitsuru T?yamę. Sprzeciw wobec zachodniego imperializmu i kolonializmu łączyła z postulatami panazjatyzmu.
[4] Ky?saku Yumeno, Chichi Sugiyama Shigemaru o kataru - artykuł wspomnieniowy o ojcu, https://bit.ly/3l20zsM.