To się dzieje w wielkim mieście
hoho haha hoho ho haho
tam gdzie ryje zdobią w cieście
haha hoho ho haho
to się dzieje w szarych murach
łoło łoło łoło ło łółó
i rozbija się po gburach
hłohło hła hło hłóhło
to się dzieje tuż za nami
fik sfik kłik kłik kłik
i naszymi rodzinami
a fu fu fu tfu fu tfu
mija, zbija, trąca, tyka
łoble bleło łoleble
chociaż straszy ją motyka
to i tak nie jest jej źle
[piosnka oswajająca z ciałem obłym]
@@@
Co widział Bernard J.
Bernard Jednooki wytrzeszczył gały na widok niezsynchronizowanej parady elegantek, przyodzianych w żółto-zielone sz(m)aty. Schodziły się z wszelakich krańców miasta, by zapanować nad Centralnym Deptakiem. Wielokrotnie przysmażane na słonecznych łożach, grubo otynkowane mazidłami, uraczone zabójczymi akrylowymi wypustkami, różnowieczne, obowiązkowo z włosami zafałszowanymi na jasny blond i starannie wyrzeźbionym ciałem - wystukując dumny rytm, szły w stronę opadającego na Rynek Światła.
Bernard nie wiedział, że tego dnia pojawi się ON, by ukarać Wielką Ignorantkę - o ideach tak odstępujących od Jego Wizji i Niepodważalnych Decyzji, że aż zagrażających Imperium, tworzonym w pocie czoła z resztek ciał ocalałych z Rewolucji Brzydacko - Pięknickiej.
Hła, hła! Nie bierzmy przykładu z Mammy Kwa! - krzyczały, unosząc wypielęgnowane piąstki - Hłe, hłe, naturalna kobietą z unikalnym stylem być nie chcę! Hło, hło, moja twarz nie będzie staru-hło! Lifting i botox to to to!!!
Nagle padły na kolana, mrucząc modlitwę błagalną do Świętej Medialnej:
Media elejson, Moda eleison, Uniformizacja eleison
Media usłysz nas, Media wskaż na nas
Pani Media, nieomylna Królowo, umieść nas na Topie
O Pani Władcza, uczyń nas Najseksowniejszą i Najpiękniejszą
O Pani Nasza, daj nam popularnego mężczyznę
Dziewico Niewinna, uczyń nas widzialnymi na okładkach pism
Bywalczyni na Salonach, wpuść i nas Tam,
I bądź łaskawa, gdy nadejdzie dziś nasz Pan!
Niespodzianie z niebios zstąpił ON. Jasność odbijająca się od cekinowego odzienia oślepiała wyznawczynie. Wskazał na żółto-zieloną klatkę, z której natychmiast poczęto wywlekać Główną Winowajczynię. Zgromadzony tłum dławił się z zachwytu, kiedy Wielki Dyktator Mody najpierw jęknął hłik, po czym wybatożył ogromny tłusty tyłek niepokornej Świnki Quick.
@@@
poszłabym do SPA, aa... aa!
jak przystało każdej pannie
wymoczyłabym się w wannie
kto zabierze Świnkę do SPA?, aa... aa!
Wytarzałabym się w mango
pokiwała w rytmie tango
wystroiła w wieczorowy strój
zachwyciła ludzki rój
a tak siedzę sobie w cieniu
nic nie wiem o goleniu
tam dają najnowszą depilację
ale przedtem kolację
[piosnka o małym marzeniu Świnki]
@@@
Dieta
Zdarzyło się Domicelli połknąć bakcyla odchudzania. Wszelako rankiem, wstąpiwszy na wagę, zamierzała odnotować spadek - lecz co to, płyny ustrojowe uknuły spisek i - obwodowo ją obciążając - zadarły z jej odbiciem w lustrze.
O! - warknęła mocno zsolaryzowana prezenterka kości - widzisz ją? To paskudne babsko musi zwalić swe okropne sadło; wolałabym umrzeć, niż wyglądać jak ona - przecież to wbrew logice, jak można tak o siebie nie dbać?...
EOISZUMELOKITOKIBUEEEKITAJCEFELEKIIKI
SPALACZETŁUSZCZUSISIPORKENOACESDEPORTEPOMIDORY
NOFASTFOODSEXCOSMETICSLIPOSUKCJATŁUSZCZOWYTESTBE
KURWAJEBANAMACTŁUSTEKRÓWSKOCHCĘBYCCHUDAIJUZ
ANORECTICBULIMICEOISZUMELOKITOKIBUEEEKITAJCEFELEKIIKI
Przeklęte chude zdziry, jak mam wśród nich zaistnieć? Głupie, puste i ćwokowate pięknisie, damule dresiarzy i japisów, banknotociary, jednonocne iwenciary, suplemenciary diet, zdrowożywne - a jam wszystkożerna... nocnojadna, wieloposiłkowa, galanta, zacnie odżywiona - widać, żem nie bidota, a tamte to liche, jak to łazi na tych szczudłach, Jezus Maria, Panienko Przenajświętsza - to chyba złe moce dają im siłę, a i szkarady jebliwe są - tak gadał Pietrek PenisoWkręciarz... A jam czytata, kumata i gospodarna - nic z jadła się nie zmarnuje, wkiejś pracowałam jako maszynka do mielenia szybkich dań, tera jeno roboty trudnią - darme to to i nie podjada wyrobów; no co się gapita? Szczeny opadły? Co tam gadata? Wynocha spod okna! Jazda! Już!
SZEPTY: ONA GRUBA ONA TŁUSTA ONA XXL ONA BRZYDKA ONA BECZKA
Zdobyła się na krok: oto napadnie na salon z odchudzaczami. Zje wszystkie w jeden dzień i wypali tkankę w trybie expressowym. Z włosów da sobie zrobić modny hełm. Kupi ciuchy w modnych galeriach. Zmieni się. Będzie lekka. Będzie gibka. Będzie z niej chodzący sex.
Najszła na sklep nocą. Roztwarła wytrychem wrota. W przebraniu pocztowca przestąpiła przez próg. Wciągnęła cudotwórczy oddech - wzbogacony oparami z rozmaitych diet. Wtem wlazła w niespodziany barłóg. Usłyszała kłik. Zmiażdżyła buciorami sklecony z dietetycznych posiłkotorebek siennik Świnki Quick.
@@@
A teraz z innej beczki
zrób herbatkę dla Świneczki
wysuszył jej się ryj
a hłyj a hłyj!
Może filiżanka kawy
też się Śwince przydarzy
może ciasteczko
otwórz to wieczko!
Tylko nie płatki owsiane
wcale nie są przez Świnkę lubiane
raczej coś kuszącego
z życzeniem smacznego!
[piosnka z przerwą na oddech]
@@@