Permakultura w ogrodzie - Damien Dekarz

Kup ebooka

35.00 zł

-
Proszę czekać

Po co ta książka?

Istnieje wiele książek dotyczących permakultury, ale z mojego punktu widzenia brakuje poradnika zawierającego wskazówki gotowe do praktycznego zastosowania w ogrodzie. W tej książce rozmyślnie pomijam zatem permakulturę w jej globalnym wymiarze i koncentruję się wyłącznie na praktycznym ogrodnictwie oraz zagospodarowaniu terenu. W dalszej części nie będą omawiane tematy związane z siedliskiem, ekologią, ogólnymi stosunkami międzyludzkimi, wytwa­rzaniem energii itd.

Taki wybór zagadnień pozwala nam dogłębnie zająć się tym, co możemy nazwać ogrodnictwem ekologicznym lub permakulturą w ogrodzie.

Jest również wiele książek ogrodniczych, lecz tylko niektóre oferują wizję samodzielnego działania w produktywnym ogrodzie, który umożliwia regenerację gleby i całej lokalnej różnorodności biologicznej...

Kiedy zajmowałem się warzywnictwem komercyjnym, niektórzy ludzie mówili mi, że moja działka o powierzchni 4100 m2 jest o wiele za mała, żebym mógł utrzymywać się z jej uprawy. Inni wyjaśniali mi, że aby coś wyrosło na tej nieurodzajnej glebie w niesprzyjającym klimacie, będę musiał przekopywać lub orać glebę, nawozić ją obornikiem, odchwaszczać, stosować środki ochrony i co dwa dni podlewać. Tymczasem, począwszy od pierwszego roku, razem z moją czteroosobową rodziną byliśmy samowystarczalni i zaopatrzeni w warzywa w 80 procentach. W następnym roku, dzięki mojemu ogrodowi, zarobiłem wystarczająco dużo pieniędzy ze sprzedaży warzyw i jaj. Oczywiście nie spaliśmy na pieniądzach i zdecydowaliśmy, że będziemy żyć skromnie. To jest właśnie to, co niektórzy nazywają "szczęśliwą wstrzemięźliwością".

Aby odnieść sukces i wygrać zakład, musiałem przez dłuższy czas zapoznawać się z procesami zachodzącymi w glebie oraz sposobem doboru roślin użytkowych odpornych na choroby i nadających się do samodzielnego rozmnożenia.

Obserwowałem i próbowałem zrozumieć funkcjonowanie ekosystemów. Znalazłem również kilka sztuczek umożliwiających ograniczenie wszystkich nakładów. Oprócz posiadania odpowiedniego miejsca do uprawy roślin wyznaczyłem sobie misję, aby równocześnie zwiększyć całą bioróżnorodność.

Zawsze pragnąłem uprawiać jak najwięcej różnorodnych roślin, mieszać je ze sobą i tworzyć różne połączenia. Nigdy nie chciałem zajmować się monokulturą, ten model prowadzenia upraw jest bowiem obarczony wieloma problemami ogrodniczymi, takimi jak występowanie chorób czy wyjałowienie gleby.

Staram się wspierać życie w glebie i pozostawiać dużo miejsca dla dzikich zwierząt i roślin, znajdując jednocześnie czas na podziwianie ich piękna.

Przy odpowiedniej polikulturze lub zmianowaniu stonka ziemniaczana nie stanowi problemu.