Pawilon wśród wydm. Angielski z Robertem Louisem Stevensonem - Robert Louis Stevenson, Ilya Frank

Kup ebooka

34.90 zł
24.51 zł (24,21 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
?

CHAPTER ITELLS HOW I CAMPED IN GRADEN SEA-WOOD, AND BEHELD A LIGHT IN THE PAVILION

(Rozdział I- opowiada o tym, jak zatrzymałem się w lesie Graden nad morzem i zobaczyłem światło w pawilonie; camp - kemping; postój, nocleg w plenerze; to camp - rozbić obóz; mieszkać byle gdzie chwilowo bez jakichkolwiek udogodnień; to behold - spostrzegać, patrzeć)

I was a great solitary when I was young (byłem wielkim samotnikiem, kiedy byłem młody). I made it my pride (uczyniłem to moją dumą = byłem dumny, /że mogłem/) to keep aloof and suffice for my own entertainment (trzymać się z dala i być wystarczającym /dla siebie samego/ towarzystwem = i nie potrzebować żadnego towarzystwa); and I may say that I had neither friends nor acquaintances (i mogę powiedzieć, że nie miałem ani przyjaciół ani znajomych; neither... nor - ani... ani) until I met that friend who became my wife and the mother of my children (dopóki nie poznałem tej przyjaciółki, która została moją żoną i matką moich dzieci; to meet - spotykać; zapoznawać się; to become - stawać się, zostawać). With one man only was I on private terms (tylko z jednym człowiekiem byłem na stopie koleżeńskiej: "na warunkach prywatności"); this was R. Northmour, Esquire, of Graden Easter, in Scotland (to był R. Northmour, wielmożny pan z Graden Easter w Szkocji). We had met at college (poznaliśmy się: "spotkaliśmy się" /jeszcze/ w koledżu); and though there was not much liking between us (i pomimo tego, że nie darzyliśmy się szczególną sympatią), nor even much intimacy (i nie /było między nami/ nawet zbyt ciasnej więzi), we were so nearly of a humour (byliśmy tak podobni z charakteru; nearly - blisko; prawie) that we could associate with ease to both (że mogliśmy się łatwo porozumieć ze sobą = że z łatwością znajdowaliśmy wspólny język).

solitary ['s?l?t(?)r?], suffice [s?'fa?s], entertainment [ent?'te?nm?nt], neither ['na???], ac?uaintance [?'kwe?nt?ns], ?orthmour ['n???m??], associate /czas./ [?'s????e?t]

I was a great solitary when I was young. I made it my pride to keep aloof and suffice for my own entertainment; and I may say that I had neither friends nor acquaintances until I met that friend who became my wife and the mother of my children. With one man only was I on private terms; this was R. Northmour, Esquire, of Graden Easter, in Scotland. We had met at college; and though there was not much liking between us, nor even much intimacy, we were so nearly of a humour that we could associate with ease to both.

Misanthropes, we believed ourselves to be (uważaliśmy siebie za mizantropów); but I have thought since (jednak teraz uważam: "jednak od tej pory myślę"; to think - myśleć; rozumieć, wyobrażać sobie) that we were only sulky fellows (że byliśmy po prostu ponurakami; sulky - ponury; fellow - kolega, mężczyzna, osobnik). It was scarcely a companionship (to prawie nie była przyjaźń; companion - kompan), but a coexistence in unsociability (tylko towarzystwo dwóch odludków: "współżycie w nietowarzyskości"). Northmour's exceptional violence of temper made it no easy affair for him (wyjątkowa gwałtowność charakteru Northmoura sprawiała, że nie było dla niego łatwą sprawą = nie pozwalała mu; violence - siła, wściekłość; to make) to keep the peace with any one but me (żyć w zgodzie: "utrzymać pokój" z kimkolwiek oprócz mnie); and as he respected my silent ways (ponieważ szanował moje ciche usposobienie; way - droga; maniera, sposób działania), and let me come and go as I pleased (i pozwalał mi przychodzić i odchodzić = postępować tak, jak mam ochotę; to let), I could tolerate his presence without concern (mogłem znosić jego obecność bez problemów). I think we called each other friends (myślę, że = chyba nazywaliśmy siebie przyjaciółmi).

misanthrope ['m?s(?)n?r??p], thought [???t], scarcely ['ske?sl?], companionship [k?m'p?nj?n??p], coe?istence [k???g'z?st(?)ns], unsociability [?n?s????'b?l?t?], violence ['va??l(?)ns], concern [k?n's??n]

Misanthropes, we believed ourselves to be; but I have thought since that we were only sulky fellows. It was scarcely a companionship, but a coexistence in unsociability. Northmour's exceptional violence of temper made it no easy affair for him to keep the peace with any one but me; and as he respected my silent ways, and let me come and go as I pleased, I could tolerate his presence without concern. I think we called each other friends.

When Northmour took his degree (gdy Northmour otrzymał dyplom: "otrzymał swój stopień"; to take) and I decided to leave the university without one (a ja postanowiłem odejść z uniwersytetu bez dyplomu; one - jedynka, jeden; wyraz zastępczy, tu: dyplom), he invited me on a long visit to Graden Easter (on zaprosił mnie na dłuższy pobyt "na długą wizytę" do Graden Easter); and it was thus that I first became acquainted with the scene of my adventures (w ten sposób po raz pierwszy poznałem: "zapoznałem się" z miejscem moich przygód). The mansion-house of Graden stood in a bleak stretch of country (dwór w Graden stał w smutnej okolicy; stretch - odcinek, rozciągłość; to stretch - wyciągać, rozciągać) some three miles from the shore of the German Ocean (mniej więcej trzy mile od wybrzeża Morza Północnego: "Oceanu Niemieckiego"). It was as large as a barrack (był wielki jak koszary); and as it had been built of a soft stone (a ponieważ był zbudowany z miękkiego kamienia; to build), liable to consume in the eager air of the seaside (skłonnego wchłaniać nadmorskie powietrze; to consume - użytkować, zużywać; pochłaniać; eager - skłonny, chętny, pełen namiętności, dążący), it was damp and draughty within (/on/ był wilgotny i pełen przeciągów wewnątrz) and half ruinous without (oraz na wpół zniszczony na zewnątrz).

degree [d?'gri?], decide [d?'sa?d], scene [si?n], adventure [?d'vent??], mansion ['m?n?(?)n], d?erman ['d???m?n], built [b?lt], liable [la??bl], draughty ['dra?ft?], ruinous ['ru??n?s]

When Northmour took his degree and I decided to leave the university without one, he invited me on a long visit to Graden Easter; and it was thus that I first became acquainted with the scene of my adventures. The mansion-house of Graden stood in a bleak stretch of country some three miles from the shore of the German Ocean. It was as large as a barrack; and as it had been built of a soft stone, liable to consume in the eager air of the seaside, it was damp and draughty within and half ruinous without.

It was impossible for two young men to lodge with comfort in such a dwelling (było niemożliwością dla dwóch młodych ludzi mieszkać komfortowo w takim miejscu). But there stood in the northern part of the estate (ale w północnej części posiadłości stał; to stand), in a wilderness of links and blowing sand-hills (pośród mnóstwa linków[1] i ruchomych wydm: "przewiewnych piaszczystych wzgórz"; wilderness - pustynia, pustkowie; masa, mnóstwo; to blow - dmuchać, wiać; rozwiać /o wietrze/), and between a plantation and the sea (i pomiędzy plantacją a morzem; plantation - plantacja; nasadzenie), a small Pavilion or Belvidere, of modern design (malutki pawilon lub belweder w nowoczesnym stylu), which was exactly suited to our wants (który akurat odpowiadał naszym potrzebom; want - potrzeba, życzenie; to want - chcieć; czuć potrzebę); and in this hermitage, speaking little, reading much (i w tym odosobnionym domku, mało mówiąc, dużo czytając), and rarely associating except at meals (i rzadko się spotykając - chyba że przy posiłkach), Northmour and I spent four tempestuous winter months (razem z Northmourem spędziliśmy cztery niepogodne zimowe miesiące; tempestuous - burzliwy, porywczy; burzowy, niepogodny). I might have stayed longer (mógłbym zostać dłużej); but one March night there sprang up between us a dispute (ale pewnego marcowego wieczoru wybuchła między nami kłótnia; to spring up - powstawać, pojawiać się), which rendered my departure necessary (która sprawiła, że mój wyjazd był konieczny: "uczyniła mój wyjazd niezbędnym").

comfort ['k?mf?t], northern ['n???(?)n], wilderness ['w?ld?n?s], pavilion [p?'v?lj?n], design [d?'za?n], hermitage ['h??m?t?d?], departure [d?'pa?t??]

It was impossible for two young men to lodge with comfort in such a dwelling. But there stood in the northern part of the estate, in a wilderness of links and blowing sand-hills, and between a plantation and the sea, a small Pavilion or Belvidere, of modern design, which was exactly suited to our wants; and in this hermitage, speaking little, reading much, and rarely associating except at meals, Northmour and I spent four tempestuous winter months. I might have stayed longer; but one March night there sprang up between us a dispute, which rendered my departure necessary.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
?

Wskazówki dla czytelnika

Język w swojej naturze jest środkiem, nie celem, dlatego najlepiej przyswajać go nie wtedy, kiedy specjalnie się go uczysz, ale wtedy, kiedy naturalnie się nim posługujesz - w bezpośrednim, żywym kontakcie albo zagłębiając się w lekturze. Wtedy język przyswaja się sam z siebie, nieświadomie.

Twoja pamięć długoterminowa jest ściśle związana z tym, co czujesz w konkretnym momencie - zależy od Twojego stanu psychicznego i od siły emocji, a nie od liczby powtórzeń. Żeby naprawdę coś zapamiętać, nie musisz mechanicznie wkuwać. Dużo ważniejsze są nowe wrażenia. Zamiast kilka razy powtarzać dane słowo, lepiej spotkać je w różnych kombinacjach i kontekstach semantycznych wypełnionych nowymi emocjami.

Większość ogólnie stosowanych słów czytanych zgodnie z metodą Ilyi Franka możesz zapamiętać bez wkuwania, naturalnie - przez to, że słowa się po prostu powtarzają. Dlatego, czytając tekst, nie staraj się ich zapamiętać. "Dopóki nie przyswoję, nie ruszam dalej" - ta zasada w tym przypadku nie działa. Im bardziej naturalnie będziesz czytać, im szybciej będziesz się posuwać naprzód, tym lepiej. Wtedy ilość materiału zamienia się w jakość. Dlatego po prostu czytaj, myśląc nie o języku obcym, którego musisz się uczyć, ale o treści książki.

Główny problem wszystkich, którzy bardzo długo uczyli się jakiegoś języka obcego, polega na tym, że robią to pomału, nie angażując się całkowicie. Język to nie matematyka - nie trzeba się go uczyć, do niego należy się przyzwyczajać. Tutaj główną rolę odgrywa nie logika, lecz pamięć i wykształcona umiejętność. Pod tym względem można go porównać do sportu, którym trzeba zajmować się systematycznie i regularnie, ponieważ inaczej trudno jest osiągnąć dobre rezultaty.

Jeśli zaczniesz czytać od razu i dużo, to poziom swobodnego czytania w języku obcym będzie kwestią trzech-czterech miesięcy (gdy zaczynasz od zera). Jeśli jednak pozwolisz sobie na długie przerwy i nie będziesz czytać systematycznie, to zaczniesz się męczyć i utkniesz w jednym miejscu.

Z tego punktu widzenia język jest podobny do góry lodowej - na nią trzeba się szybko wspiąć. Dopóki tego nie zrobisz, będziesz się ześlizgiwać w dół. Gdy opanujesz już poziom swobodnego czytania, ta umiejętność pozostanie na zawsze, a razem z nią całe słownictwo - nawet jeśli powrócisz do lektury za kilka lat. Jeśli jednak nie dojdziesz do tego etapu, cały wysiłek włożony w naukę języka może po prostu zostać zmarnowany.

A co z gramatyką? Dla zrozumienia tekstu uzupełnionego taką liczbą podpowiedzi znajomość gramatyki właściwie przestaje być ważna - i tak wszystko rozumiesz. Mimo to za jakiś czas przyzwyczaisz się do określonych struktur gramatycznych, a gramatyka jako taka przyswoi się automatycznie. Przypomina to sytuację, gdy uczysz się języka, przebywając przez dłuższy czas w jakimś środowisku językowym, bez konieczności opanowywania jakichkolwiek zasad gramatycznych.

Nie mówię tego, żeby zniechęcić Cię do nauki gramatyki, która jest bardzo ciekawą i potrzebną częścią językoznawstwa, tylko po to, by uświadomić Ci, że zabrać się do czytania książek Ilyi Franka mogą prawie wszyscy, również ci, którzy nie mają dużego rozeznania w gramatyce. Wystarczy minimalna jej znajomość. Czytanie takich książek polecane jest już na samym początku kontaktu z językiem. A gramatyką, nawiasem mówiąc, lepiej się zająć już po tym, jak opanujesz poziom rozumienia języka i przyzwyczaisz się do niego. Dopiero wtedy jej nauka będzie naprawdę potrzebna i zalecana.

Książka, którą za chwilę zaczniesz czytać, pomaga przełamać najważniejszą barierę: poszerzyć słownictwo i przywyknąć do logiki języka, a przy tym zaoszczędzić dużo czasu i sił.

Metoda Edukacyjnego Czytania Ilyi Franka to specjalny sposób adaptacji tekstu służący do nieświadomego przyswajania języka obcego. Może być używana jako wsparcie, dodatek do praktyki mówienia w obcym języku, ale też jako główne narzędzie do uczenia się języka obcego. Czytamy po prostu książki przełożone według tej metody. Tekst jest podzielony na krótkie części - najpierw kawałek z wplecionym dosłownym polskim tłumaczeniem, a następnie ten sam tekst, ale już bez tłumaczenia. Tłumaczenie zawiera krótkie komentarze gramatyczne, semantyczne bądź fonetyczne. To zapewnia spokój i świadomość, że nic Ci nie umknie. Tekst jest przedstawiony jako całość, nie ma podziału na lewą i prawą część (z tłumaczeniem i bez), co zapewnia holistyczny odbiór informacji i nieświadome połączenie polskiego i angielskiego tłumaczenia.

Jeśli dopiero zaczynasz się uczyć języka angielskiego, najpierw możesz czytać kawałek tekstu przełożonego (z tłumaczeniem), a później - tekst oryginalny. Jeśli podczas lektury oryginału umknęło Ci tłumaczenie jakiegoś słowa, jednak całość jest zrozumiała, to nie musisz szukać tłumaczenia. Na to słowo jeszcze na pewno trafisz w dalszej części. Sens śledzenia tekstu oryginalnego polega na tym, że przez jakiś czas (nawet krótko) czytający w obcym języku płynie bez koła ratunkowego. Po tym zaczyna znowu czytać tekst ze wsparciem tłumaczenia. I tak dalej. Nie trzeba wracać, żeby powtórzyć. Należy po prostu czytać dalej.

Oczywiście na początku poczujesz napływ nieznanych Ci słów i kombinacji. Nie powinieneś jednak się tego obawiać - przecież nikt nie będzie Cię z tego egzaminował. W miarę czytania (nawet jeśli to nastąpi w połowie albo pod koniec książki) wszystko się ustatkuje i będziesz zapewne zdziwiony: "I po co znowu te tłumaczenia, po co te podstawowe formy słów? Przecież i tak wszystko jest jasne!". Kiedy nastąpi ten moment, zacznij postępować odwrotnie: najpierw czytaj część bez tłumaczenia, a później zaglądaj do części z tłumaczeniem.

Zapraszam!

Tatiana Ciszewska (Bursevich)(na podstawie Metody Edukacyjnego Czytania Ilyi Franka)

?

Daj się wciągnąć w inną przygodę.Ucz się języka, czytając ciekawe książki:

Ciekawy przypadek Beniamina Buttona i inne opowiadania

Angielski z Francisem Scottem Fitzgeraldem

Pigmalion

Angielski z George'em Bernardem Shaw

Robinson Crusoe. Dla dzieci

Angielski z Jamesem Baldwinem

Rip Van Winkle

Angielski z Washingtonem Irvingiem

Król Złotej Rzeki

Angielski z Johnem Ruskinem

Szczęśliwy Książę i inne bajki

Upiór rodu Canterville'ów

Angielski z Oscarem Wilde'em

Szczerozłoty Kanion. Opowiadania

Angielski z Jackiem Londonem

Wyspa skarbów

Klub samobójców

Angielski z Robertem Louisem Stevensonem

Przygody Sherlocka Holmesa.

Część I Przygody Sherlocka Holmesa.

Część II Znak czterech

Angielski z Arthurem Conanem Doylem

Tajemniczy opiekun

Angielski z Jean Webster

Takie sobie bajeczki

Angielski z Rudyardem Kiplingiem

Książę i żebrak

Angielski z Markiem Twainem

Angielski na wesoło w trzech tomach

Legendy irlandzkie