Paweł z Eginy. Medyczne kompendium w siedmiu księgach - Łukasz Nowok, Aleksandra Jendyk

Kup ebooka

30.29 zł
25.14 zł (25,75 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

[1] Szkoła medyczna w Salerno, działająca od IX wieku pod wspólnym patronatem papieża, cesarza rzymskiego i cesarza bizantyńskiego. Miała kształcić najlepszych medyków ówczesnego chrześcijańskiego świata. Została rozwiązana w 1811 oku przez Joachima Murata.

[2] Por.: Pollak K., Uczniowie Hipokratesa, Warszawa 1970; Szarszewski A., Eyka lekarska w okresie późnego antyku i wczesnego średniowiecza - ideał a codzienność, [w:] Forum Medycyny Rodzinnej nr 7, t 2/2013; Schott H., Kronika Medycyny, Warszawa 1994.

[3] Schott H., Kronika Medycyny, Warszawa 1994, s 36.

[4] Bouras-Vallianatos P., The Art od Healin in the Byzantine Empire, [w:] Pera Museum, 25 kwietnia 2015.

[5] Hipokrates z Kos żył w latach 460-375 p.n.e.

[6] Hrynek B., Soul, erception and thought in the Hippocratic Corpus. Philosophy of Mind in Antiquity, Routledge 2018, s 64-83.

[7] Łukasz był żyjącym w I wieku Grekiem pochodzącym z Antiochii Syryjskiej. Wiadomo, że był lekarzem, na co wskazują pojawiające się w jego pracach terminy medyczne zaczerpnięte z pism Hipokratesa i Galena, co potwierdza również apostoł Paweł przedstawiając go w swoich listach jako lekarza. Łukasz był również autorem trzeciej Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Tradycja chrześcijańska przypisuje mu z kolei autorstwo czczonej w Bizancjum ikony Marii Theotokos. Wyuczony zawód lekarza oraz precyzja w opisywaniu wydarzeń wyrażająca się w umieszczaniu ich w konkretnym czasie i przestrzeni, a także przypisane przez tradycję ikonopisarstwo uczyniły z niego patrona lekarzy, historyków i malarzy.

[8] http://comnew.ru/text/nauka/164.htm - dostęp na dzień 8 lipca 2021

[9] Bouras-Vallianatos P., The Art od Healin in the Byzantine Empire, [w:] Pera Museum, 25 kwietnia 2015.

[10] Bouras-Vallianatos P., The Art od Healin in the Byzantine Empire, [w:] Pera Museum, 25 kwietnia 2015.

[11] Hipokrates z Kos żył w latach 460-375 p.n.e.

[12] Galen z Pergamonu był rzymskim lekarzem i chirurgiem. Żył w latach 129-216.

[13] Aleksander z Tralles żył w latach 525-605.

[14] Bouras-Vallianatos P., The Art od Healin in the Byzantine Empire, [w:] Pera Museum, 25 kwietnia 2015.

Słowem wstępu

Pomimo powstawania licznych prac na temat historii medycyny, nie doczekaliśmy się jeszcze w Polsce kompleksowego tłumaczenia, czy chociażby swobodnego opracowania materiałów dotyczących medycznej wiedzy naszych przodków. Tak jak przed kilkunastu laty mogliśmy się doczekać reprintu traktatu dotyczącego szkoły salernitańskiej,[1] czy przeglądowej pracy dotyczącej pracy medyków, tak wciąż brakuje nam ogólnodostępnej bazy źródłowej, która pozwoliłaby nam poznać zarówno sposób myślenia medyków przełomu starożytności i średniowiecza, jak też dała podbudowę pod poznanie i ocenę ich pracy.[2]

Taki jest też cel tego cyklu prac, którego drugi tom z siedmiu opracowań autorstwa Pawła Egenity, będzie miał wypełnić lukę w wiedzy i materiale źródłowym niezbędnym dla pracy historyków, a także części lekarzy. Z jednej strony wzbogaci on dostępną literaturę medyczną o (w moim odczuciu) najcenniejsze zabytki starożytnej nauki, z drugiej natomiast pozwoli odnaleźć punkt wyjścia dla dzisiejszej, tak bardzo zaawansowanej medycyny, która nieraz daje odczuć, że zapomniała skąd się wywodzi.

Głównym problemem z jakim musimy się zmierzyć jako ludzie współcześni badający dzieje medycyny starożytnej i średniowiecznej jest nasze podejście do tematu. Powszechnie pokutuje w naszej mentalności przeświadczenie o zacofaniu i prymitywizmie dawnej medycyny, co upowszechniło się dzięki pisarzom i badaczom okresu oświecenia, oraz późniejszym przedstawieniom w popkulturze. W tym miejscu należy ponownie zaznaczyć, co jeszcze nie raz będzie miało miejsce, że średniowieczni lekarze nie podejmowali swoich decyzji przeciwko pacjentowi, ale posługując się najlepszą dostępną dla nich wiedzą, robili co w ich mocy, by go uleczyć, albo przynajmniej zatrzymać postęp choroby.

W wielu wypadkach wynikało to też ze specyficznego podziału specjalizacji medycznych, o czym tylko pobieżnie tutaj wspomnę. Medyków okresu starożytności i średniowiecza można podzielić na lekarzy ran, czyli dzisiejszych chirurgów, lekarzy, którzy starali się diagnozować pacjenta poprzez zbieranie obszernego wywiadu i obserwacji, zielarzy, którzy pod napływem zwyczajów arabskich przekształcili się w aptekarzy i operatorów, których dzisiaj moglibyśmy bardziej przyrównać do dzisiejszych ratowników medycznych, a także znachorów, którzy świadczyli swoje usługi głównie ludności ubogiej i wiejskiej. W chwili gdy pierwsi w zachodniej Europie nie tylko nie starali się ze sobą współpracować, ale wręcz podważali wzajemnie swoje kompetencje, tak zielarze i znachorzy dysponując tylko wiedzą zdobytą przez doświadczenie, starali się pomóc potrzebującemu, co niejednokrotnie kończyło się dla nich posądzeniem o czary. Zdecydowanie inaczej sytuacja wyglądała na terytoriach Europy południowej, czyli pograniczu powstających państw słowiańskich i Cesarstwa Bizantyjskiego. Tutaj właśnie, pierwotnie zakonserwowana, nauka medyczna wzbogacona następnie o odkrycia arabskie współpracowała ze sobą.

Niewolno nam zapominać, że przez cały omawiany przez nas okres podstawą medycyny zarówno zachodniej jak i bizantyjskiej była starożytna teoria humoralna nazywana również teorią cieczy, która zakładała istnienie czterech cieczy występujących w organizmie i wiążących się z czterema głównymi organami, odpowiadającymi zarazem czterem żywiołom (powietrze, ziemia, ogień i woda). Tak też odpowiednikiem ognia w organizmie miała być wątroba i związana z nią żółta żółć. Serce jako odpowiednik powietrza odpowiadało za krew, mózg będący synonimem wody za śluz, a związana z ziemią śledziona za czarną żółć. Zgodnie z tym poglądem zachowanie równowagi pomiędzy wszystkimi czterema organami, żywiołami, cieczami miało zapewnić organizmowi zdrowie, a jej zachwianie doprowadzało do wystąpienia określonej choroby, dla podjęcia której leczenia należało zastosować medykamenty o właściwościach przeciwnych.[3] Teorii tej właśnie była podporządkowana większość wykorzystywanych przez lekarzy terapii mających na celu wyrównanie poziomów cieczy, czy też humorów w organizmie pacjenta. Zachowane przekazy wskazują jednoznacznie, że bizantyjscy medycy praktykowali zgodnie z zaleceniami Hipokratesa i Galena, których prace, jak wiadomo, przekazali później medykom arabskim.[4]

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na człowieka uważanego za ojca medycyny, a mianowicie Hipokratesa,[5] którego prace i obserwacje stały się solidnym fundamentem nauk medycznych dla przyszłych pokoleń. Według niego choroba jest procesem biologicznym, stanowiącym reakcję organizmu na czynniki środowiskowe, niewłaściwy tryb życia czy inne bodźce, a nie jak często uważano karą zsyłaną przez bogów czy demony. Zgodnie ze spostrzeżeniami Hipokratesa każdy organizm jest obdarzony naturalną siła leczniczą przez co dąży do przywrócenia zachwianej infekcją równowagi. Idąc tym tropem, ojciec medycyny zakładał, że ważniejsze od samej diagnozy jest prognozowanie losów chorego. Zgodnie z tą ideą przywrócenie zdrowia choremu jest głównym zainteresowaniem lekarza. Z tekstów, których autorstwo przypisuje się Hipokratesowi, możemy dowiedzieć się, że leczenie powinno opierać się na wspomaganiu naturalnych procesów regeneracyjnych organizmu, a terapia nigdy nie powinna szkodzić pacjentowi, co było również krytyką działań określanych dziś jako terapia uporczywa.[6]

Hipokratejskie spojrzenie na medycynę zaczęło zanikać wraz z rozwojem chrześcijaństwa. Dopiero nauki Hildegardy z Bingen i Paracelsusa, którzy głosili iż to Bóg pokazał i zalecił środki lecznicze, a wszystkie łąki i pagórki są aptekami, przyczyniły się do ponownego rozwoju nauk medycznych. Warto tutaj również zwrócić uwagę na pierwsze kroki mające na celu zaadaptowanie medycyny do potrzeb nowej religii. Miejsce demonów zsyłających choroby i boga Asklepiosa zajęli święci patronowie, za wstawiennictwem których chory miał starać się o uzdrowienie. Tak też miejsce Asklepiosa zajął święty Łukasz Ewangelista,[7] w religii prawosławnej określany równym apostołom. W początku IV wieku, grono patronów lekarzy i świętych za wstawiennictwem których można było prosić o uzdrowienie zostało powiększone o świętych męczenników Kosmę i Damiana, którzy jako chrześcijańscy lekarze zostali ścięci za panowania cesarza Dioklecjana w 303 roku.

Ważnym elementem diagnozowania pacjenta przez lekarzy bizantyjskich była obserwacja, czyli technika sugerowana już przez ojców medycyny. Stąd też lekarz przed postawieniem diagnozy przystępował do dokładnych oględzin pacjenta. Opierały się one na obserwacji koloru i gęstości moczu i kału, koloru i charakteru zmian skórnych, sposobu wymowy, częstości i siły oddechów, koloru białek i wielkości źrenic, a także pulsu pod względem jego szybkości, zmienności i siły. Ponadto Jan Zachariasz Aktuarius, będący lekarzem nadwornym basileusa Andronika II Paleologa dla ułatwienia i przyspieszenia badania moczu, skonstruował w XIV wieku specjalną fiolkę do badania moczu, czym przyczynił się do rozwoju późniejszej dziedziny nazywanej urologią.[8] Jego wynalazek dzielił mocz na jedenaście części, które były przypisane do poszczególnych części ciała pacjenta. Miejsce w którym w fiolce pojawiał się osad lub zmiana kolorystyczna, sugerowały medykowi, która część ciała pacjenta została zaatakowana przez schorzenie.[9] Po dokonaniu diagnozy lekarz podejmował próbę likwidacji zaistniałej anomalii. Zgodnie z obowiązującymi zasadami podejmowano się tego przez wydanie pacjentowi odpowiednich zaleceń względem diety lub zmiany trybu życia - zwiększenia lub zmniejszenia aktywności fizycznej. Rzadziej niż w późniejszych wiekach przepisywano leki. Wynikało to z kilku prozaicznych powodów. Pierwszym była dostępność - pierwotnie, do wykrystalizowania się zawodu aptekarza to lekarz musiał sporządzać odpowiednie medykamenty. Kolejnym było przekonanie, że leki należy zlecać dopiero w ostateczności, kiedy dieta i zmiana stylu życia nie pomagają, bądź choroba przybiera na sile. W tym wypadku możemy zauważyć znaczącą rozbieżność pomiędzy medycyną średniowieczną a współczesną, kiedy to wszelkiego rodzaju medykamenty są przepisywane bez zastanowienia. Ostatnią ze stosowanych kuracji było upuszczanie krwi, które w zgodzie z obowiązująca teorią humorów miało regulować poziom cieczy w organizmie pacjenta. Należy tutaj zauważyć, że zabieg ten nie był tak powszechnie stosowany w średniowieczu jak przekazuje nam to popkultura czy badacze okresu nowożytnego. Ponadto upuszczanie krwi za pomocą skalpela lub specjalnie przygotowanych do tego stalowych, zaostrzonych rurek było znacznie częstsze w Europie Zachodniej niż w medycynie bizantyjskiej.[10]

W tym miejscu docieramy do autora niniejszej pracy, czyli Pawła z Eginy. Ten żyjący w latach 625-690 lekarz i chirurg biegle władał zarówno greką jak i łaciną. O życiu Pawła niestety nie wiemy zbyt wiele. Wiadomo natomiast, że podróżował zarówno po terenie Cesarstwa Bizantyńskiego jak i po świecie islamskim, gdzie przekazywał swoją wiedzę i prace arabskim uczonym. W jego dziełach wielokrotnie możemy znaleźć odniesienia do największych autorytetów medycy: Hipokratesa,[11] Galena[12] czy Aleksandra z Tralles.[13] Paweł ze względu na swoje największe dzieło (Epitomes iatrikes biblio hepta, czyli Medyczne Kompendium w siedmiu księgach), z którym właśnie możemy się mierzyć, jest nazywany ostatnim antycznym encyklopedystą. Całość dzieła jest zbiorem aktualnej wiedzy medycznej wschodu i zachodu, dzięki czemu udało się ją zachować dla potomnych.

Dokładność z jaką Paweł opisał sposoby przeprowadzania poszczególnych zabiegów do dzisiaj budzi zdziwienie licznych badaczy. Ponadto w swojej pracy opisał sześćdziesiąt dwa rodzaje tętna mogące wystąpić w czasie choroby, a także jako pierwszy w historii opisał zatrucie ołowiem. Dodatkowo autor poświęcił w niej wiele miejsca opisowi wyglądu i zastosowania poszczególnych narzędzi chirurgicznych. Dalej w tomie poświęconym chirurgii zwraca uwagę na potrzebę utrzymywania narzędzi chirurgicznych w nieskazitelnej czystości, a także sugeruje zatrudnianie przez chirurgów operatorów, którzy mieliby wykonywać lżejsze zabiegi a także dbać o jakość narzędzi.[14] Z jednej strony może to świadczyć nie tylko o większej wiedzy lekarzy bizantyjskich, ale także o ich świadomości dotyczącej potrzeby zachowania zasad higieny w miejscu pracy oraz szpitalu.

Praca Pawła z Eginy została po raz pierwszy wydana drukiem w języku greckim w Wenecji w 1528 rok. Kolejne wydanie ujrzało światło dzienne już dziesięć lat później w Bazylei i było tłumaczone na język łaciński. Trzecie wydanie zostało opublikowane w języku angielskim przez Francisa Adamsa w roku 1834. Wersja angielska została również wzbogacona o komentarze, czyli była pierwszym pełnoprawnym wydaniem źródłowym. Jak zatem widzimy, od ukazania się dzieła w VII wieku, musiało upłynąć ponad osiem stuleci, do pierwszego ukazania się drukiem i prawie tysiąc do jego pierwszego naukowego opracowania. Zgodnie z tym, niniejsze opracowanie jest drugim kompletnym wydaniem Kompendium medycznego w siedmiu księgach w historii i zarazem pierwszym w języku polskim. Niniejsze opracowanie powstało na podstawie najpełniejszych wydań z 1528 i 1538 roku. Było to spowodowane chęcią pracy i przedstawienia tekstu, który nie jest skażony poglądami i spostrzeżeniami innych badaczy.

Dla zachowania jak najlepszego układu pracy, podjąłem decyzję o zachowaniu jej oryginalnego charakteru, czyli publikacji każdej księgi w formie osobnego tomu. Niniejsza Księga II otrzymała podtytuł zgodny z jej główną tematyką brzmiący gorączki i inne objawy, który pozwoli na łatwiejsze odnalezienie się w całym zbiorze. Z decyzją dotyczącą wydawania każdego tomu jako osobnej książki, związana też jest druga decyzja o zamieszczeniu na końcu każdego tomu jedynie skróconej bibliografii, by dopiero w tomie ostatnim zamieścić pełen zapis bibliograficzny.

[1] Orybazjusz żył w latach 325-403. Był lekarzem i autorem wielu prac z zakresu medycyny.

[2] Prawdopodobnie chodzi o biskupa Eustacjusza z Antiochii żyjącego na przełomie III i IV wieku.

[3] Zawartość tomu I.

[4] Starożytni medycy utrzymywali, że gorączka jest nadprzyrodzonym wzrostem naturalnego ciepła organizmu. Uważano, że jest to ciepło, za pomocą którego dusza reguluje wszystkie funkcje ciała. Twierdzono również, że gorączka będąca ponadnaturalną ciepłotą ciała powstaje w sercu i jest rozprowadzana przez tętnice po całym ciele, upośledzając funkcjonowanie ciała. Hipokrates z kolei utrzymywał, że istotą gorączki nie jest zwykłym nadmiarem ciepła, ale ciepłem zmieszanym ze szkodliwymi właściwościami. Medycyna arabska za pismami Haly Abbasa wyróżniała trzy rodzaje gorączki. Pierwszym miała być gorączka efemeryczna, biorąca się z problemów ducha i wpływająca tylko na ciepło ciała. Druga pochodząca z płynów w ciele, które przekazują sercu nadnaturalną ciepłotę i stamtąd jest ona rozprowadzana po ciele. Trzeci rodzaj powstaje w narządach życiowych, z których żyłami dostaje się do serca, a następnie tętnicami jest rozprowadzane po ciele.

[5] Cały fragment jest zaczerpnięty z prac Galena, gdzie autor obszerniej omówił problem gorączki. Greccy medycy przychylają się do twierdzenia, że początkiem choroby jest moment, w którym pacjent traci swoje siły za przyczyną gorączki. Lekarze arabscy wskazują jako początek choroby moment, w którym pacjent w ogóle zaczyna odczuwać słabość, czyli jeszcze przed pojawieniem się gorączki.

[6] W przeciwieństwie do Hipokratesa, Galen twierdzi, że jest to spowodowane zbytnim napięciem mięśni oczu.

[7] Hipokrates wskazywał, ze duszności połączone ze stanami delirium są ostatnim stadium poprzedzającym śmierć.

[8] Hipokrates opierał swój system leczenia na obserwacji pacjenta i określaniu na tej podstawie jego stanu. Najprawdopodobniej początki tych badań sięgają świątyni Eskulapa, gdzie przychodzili chorzy by prosić kapłanów o ustalenie przyczyn swoich dolegliwości. Pierwsze prace Hipokratesa zawierają bogaty zbiór obserwacji, na które początkujący medyk może nie zwrócić uwagi. Przedstawiane przez Hipokratesa prognozy stanu pacjenta opierają się na wyglądzie jego twarzy, oczy, oddechu, czy zachowań.

[9] Hipokrates przywiązywał bardzo dużą uwagę do dni krytycznych i następującego w ich czasie przesilenia choroby, jednak jak wytyka mu Galen, w pierwszych pismach był mocno niezdecydowany co do oznaczenia niektórych z tych dni. Podobną nieścisłość widać również w datach podanych przez Galena.

[10] Autorem tej, dość kontrowersyjnej tezy jest Galen.

[11] Rhases jako dodatkowe objawy zbliżającego się przesilenia wymienia również dezorientację, bóle i zawroty głowy, łzawienie czy niepokój.

[12] Zarówno Galen jak też Haly Abbas i Awicenna podają te same sposoby ustępowania gorączki i występowania przesilenia w chorobie.

[13] Cały fragment jest kompilacją zapisków Galena i Rhasesa.

[14] Przedstawione w tym rozdziale rodzaje pulsów i wyczytane z nich prognozy zostały przytoczone na podstawie badań i prac Galena, który w swoich dziełach odnosił się do takich autorytetów jak Herophilius, Magnus czy Archigenes. Te prace jednak już w czasach Egenity były uznane za zaginione, stąd też Galen pozostaje jedynym autorytetem starożytnej medycyny w sprawie badania tętna i przewidywania z niego jednostek chorobowych. Wydający się dla czytelnika mocno zagmatwany - główni pod względem nazewnictwa - i w wielu miejscach nielogiczny opis, był fundamentem badań pulsu do postępu medycyny w okresie średniowiecza, kiedy greckie i rzymskie, a zatem Europejskie traktaty medyczne wróciły uzupełnione i poprawione przez medyków arabskich. W dalszych przypisach postaramy się odnieść i w miarę możliwości wytłumaczyć lub też uzupełnić przedstawione przez Egenitę treści.

[15] Wielu nowożytnych badaczy z Van Helmontem doceniało pomysłowość Galena w przedstawieniu roli serca i krwi w dotlenianiu organizmu, jednak podnosili zarzut o błędnym rozumieniu Galena na temat przenikania tlenu do organizmu. Postrzeganie przez starożytnego medyka procesu uzupełniania krwi tlenem w sercu powinno być dla nas całkowicie zrozumiałe. Po pierwsze jako jeden z pierwszych badaczy dostrzegł, że to krew transportuje tlen do poszczególnych ciała, a po drugie, logicznym dla starożytnego medyka było to, że skoro krew rozpoczyna i kończy swoją podróż w sercu, to właśnie tam musi zostać zaopatrzona w tlen. Obowiązującą dzisiaj teorię wymiany gazowej w organizmie stworzył dopiero Antoine Laurent Lavosier około 1777 roku.

[16] Wielu średniowiecznych i nowożytnych badaczy podważało stosowane przez Galena rozróżnienie na szybkość i częstotliwość pulsu, uznając je synonimy.

[17] Według Galena puls składał się z czterech elementów - rozkurczu i skurczu wraz z dwiema następującymi pomiędzy nimi fazami odpoczynku. Do dziś przyjęta jest w nauce możliwość rozróżnienia tych czterech elementów. Prezentowane przez Galena rozróżnienia pulsu wynikają z rozmiaru rozkurczu zgodnie z jego trzema charakterystycznymi przymiotami: głębokością, szerokością i długością. Zaprezentowane przez niego spostrzeżenia odnoszą się jedynie do pulsu mierzonego na nadgarstku, określanego przez Galena jako mierzenie "na palcu". Do połowy XIX wieku uważano, że nie może w organizmie występować różnica w pulsie badanym na dwóch różnych częściach ciała. Jednak po upowszechnieniu się badań metodą dopplerowską okazało się, że problem z niedrożnością części żył może doprowadzić do różnych odczytów wysokości pulsu badanego na obu rękach jednocześnie, co potwierdziło stworzone przez Galena i jego poprzedników teorie.

[18] Cecha twardości wyszczególniona przez Galena, w rzeczywistości jest związana z napięciem częstokroć występującym przy stanach zapalnych.

[19] Określenia gęstego i rzadkiego pulsu w rzeczywistości odnoszą się do częstotliwości występowania impulsów.

[20] Podobnie jak w przypadku pulsu myszowatego, określenie pochodzi od skojarzenia z wygaszającym się pulsem, czyli coraz bardziej zwężającym, tak jak to wygląda w przypadku mysiego ogona lub figur stożkowatych.

[21] Nazwa pochodzi od gazeli Dorcas. W tym przypadku może to być związane nie z realnie występującym podwójnym pulsowaniem, ale z miejscowym zwężeniem tętnicy, przez choćby zmiany miażdżycowe, które sprawia wrażenie zawieszenia się impulsu i ponownego podbicia lub też wystąpienia efektu echa.

[22] Puls robaczkowy, czy też mrówczy, wymaga według Galena dużego doświadczenia do wykrycia. Haly Abbas twierdził z kolei, że jest to tak nikły puls, że wskazuje bliski koniec życia chorego. W medycynie arabskiej ten typ pulsu był porównywalny do jedwabnej nici lub włosa, co miało się wiązać z jego słabą wyczuwalnością i delikatnością zwiastującą koniec życia pacjenta. Do dzisiaj dla określenia tego rodzaju tętna używa się nazwy tętna nitkowatego.

[23] Galen twierdzi, że prawidłowa praca żołądka może zostać zakłócona z powodu ciepła i nadmiernej wilgotności sąsiednich organów, oraz nadmiernej suchości jelit.

[24] Według Hipokratesa wydzieliny, które są elastyczne i spójne, informują, że żołądek prawidłowo wypełnia swoje funkcje trawienne oraz sugerują, że żadna część brzucha nie ma stanu zapalnego.

[25] Zarówno Galen jak i Hipokrates powielają teorię o żółtawym odcieniu odchodów jako "zdrowym".

[26] Hipokrates wskazuje jeszcze na odchody składające się z niewielkich twardych fragmentów, które świadczą nie tylko o problemach z trawieniem, ale też o gorączce jelit.

[27] Według Hipokratesa obecność krwi w kale świadczy o chorobach wątroby, albo owrzodzeniu jelit, a w najgorszym wypadku o pęknięciu naczyń krwionośnych.

[28] Rhases w swoich pracach zwraca uwagę, że jeśli przed oddaniem kału najpierw pojawia się krew, to pochodzi ona z jelita grubego, jeśli występuje po wydaleniu to z cienkiego, a jeśli sam kał posiada zawartość krwi, to uszkodzeniu uległy narządy wewnętrzne. Zakłada on również, że jeśli kał jest koloru białego, to organizm jest opanowany przez żółtaczkę.

[29] W średniowieczu i okresie nowożytnym przyjęło się, że metodyka badania moczu została zaczerpnięta od plemion arabskich, chociaż w rzeczywistości została ona zapoczątkowana przez Greków jeszcze przed II wiekiem przed naszą erą.

[30] Starożytni medycy rozróżniali trzy odrębne substancje pojawiające się w moczu: osad, który opada na dno, substancje, które unoszą się w moczu ale nie mają na tyle ciężaru by opaść na dno, a także szumowiny unoszące się na powierzchni cieczy.

[31] Według greckich medyków gęstość moczu była produktem nadmiernego trawienia.

[32] Starożytni wskazywali że biały kolor osadu jest wysoce pożądany jako objaw zdrowia, z kolei żółty odcień sugeruje nadmiar żółtej żółci, natomiast czerwony informuje o obecności krwi w moczu oraz problemach z trawieniem. Natomiast jeśli żółty lub czerwony osad pojawiają się przez dłuższy czas mogą sugerować występowanie stanu zapalnego w wątrobie.

[33] Nieprzyjemny zapach moczu może sugerować problemy związane z niestrawnością, natomiast bijący od niego odór jest związany z występującym w organizmie gniciem.

[34] Kwestii plwociny potraktowanej przez Egenitę bardzo pobieżnie, Galen poświęcił bardzo obszerną pracę, z której do dzisiaj zachowały się jedynie fragmenty.

[35] Mowa tu oczywiście o teorii humoralnej, która została omówiona we wstępie.

[36] Według Abbasa płuca i inne części klatki piersiowej są narządami życia, które dotknięte słabością mogą prowadzić do zapalenia serca i innych części organizmu. Odkrztuszanie według niego wskazuje na dotknięcie chorobą określonych części, natomiast kolor i charakter plwociny mają wskazywać na chorą część organizmu. Abbas wskazuje również, że plwocina o lekkiej konsystencji i małej ilości poprzedza wystąpienie choroby, lepka i równomierna świadczy o jej szczytowym stadium, natomiast gęsta pojawia się w schyłkowej fazie choroby.

[37] Wśród całej pozostałości starożytnej medycyny, wielkie znaczenie mają Epidemie Hipokratesa, które zostały następnie uzupełnione Komentarzami Galena. Obie te prace dokładnie opisały powstanie i występowanie krótkotrwałych stanów gorączkowych określanych jako efemeryczne. Jako ich przyczyny najczęściej wymieniane było zmęczenie, nadmierna rozwiązłość, smutek, narażenie na nadmierne ciepło, czy też wychłodzenie organizmu.

[38] Krótkotrwałe gorączki były najczęściej leczonymi przez Galena chorobami. W swoich traktatach twierdził, że są to dolegliwości powstające z wewnętrznego gorąca i gazów znajdujących się we krwi. Ich pośrednią przyczyną mogły być natomiast braki snu, bóle, niestrawność, czy nadmierne zmęczenie. Galen zauważał również, że występujące w tym czasie poczucie gorąca nie było dla chorego dla dokuczliwe jak w przypadku regularnej choroby.

[39] Tzw. ptisan, którego skuteczność i zastosowanie były opisane w I tomie.

[40] Ryby o białym mięsie.

[41] Węzły chłonne.

[42] Ten rozdział został przez Egenitę zaczerpnięty w całości z dzieł Orybazjusza. Z kolei w Epidemiach Hipokratesa wiele przedstawionych gorączek jest związanych z gniciem płynów w organizmie. Według Galena gorączki spowodowane gniciem występują głównie u osób otyłych i co ważne, nie łączy on gnicia z płynami ustrojowymi, ale z zaniedbanymi pod względem higienicznym fragmentami ciała. Natomiast Rhases wzorem innych arabskich medyków wskazuje, że gorączki z gnicia nie są związane z zaniedbaniem ciała czy gniciem płynów ustrojowym - które jego zdaniem jest niemożliwe u istoty żywej - ale powstają na skutek spożycia zbyt dużej ilości owoców cytrusowych, które prowadzą do uszkodzenia powłok żołądkowych, a przez to do gorączki.

[43] Cały rozdział został zaczerpnięty z prac Galena. Co ciekawe, niemalże wszyscy greccy i rzymscy medycy czasów starożytnych powielali jego twierdzenia. Sam Galen z kolei był na tyle pewien swojej teorii, że zalecał u silnych pacjentów upuszczanie krwi codziennie aż do siódmego dnia choroby.

[44] Aleksander z Tralles podaje w wątpliwość tezę o podawaniu wina gorączkującemu pacjentowi. Zauważa on, że wino pobudza krążenie krwi, co może sprawić, że podane podczas gorączki tylko ją wzmocni i doprowadzi do wzmożenia choroby.

[45] Synesius Africanus jako jeden z nielicznych medyków odradza stosowanie upuszczania krwi u osób cierpiących z powodu gorączek. Utrzymuje natomiast, że skuteczną terapią jest obfite spożywanie zimnej wody, niezmącony wypoczynek i długotrwałe gorące kąpiele. Do tej teorii przychyla się również arabski medyk Haly Abbas, chociaż dopuszcza jednorazowe upuszczanie krwi u pacjenta, u którego gorączka nie ustępuje przez cztery dni.

[46] Celsus opisuje te gorączki jako gorączki trójcowe lub potrójne. Wskazuje, że pomimo wysokiej ciepłoty ciała, a przez to ich wyniszczającego charakteru, trwają 12 lub 24 godziny, po czym występuje czas odpoczynku trwający tyle samo co okres choroby. Cały proces miał się powtarzać trzy razy stąd też nazwa, którą posługiwał się ten medyk.

[47] Zarówno Galen jak i Hipokrates czy Celsus zauważają, że są to wymioty żółciowe, co zgodnie z obowiązującą teorią humoralną potwierdzało nadmiar żółtej żółci w organizmie.

[48] Hipokrates zalecał środki przeczyszczające od samego wystąpienia choroby. Sugerował również stosowanie gorących kąpieli z dodatkiem koniczyny oraz picie wina, które miało przyspieszyć pocenie.

[49] Według Galena fałszywą gorączką malaryczną jest ta, która posiada główne objawy takie jak gorączka malaryczna, którym towarzysza anomalia. Podnosi przy tym teorię, że ten typ gorączki jest związany z chorobami śledziony.

[50] Gorączka kwartanowa to jeden z czterech typów malarii, którymi mogą zarazić się ludzie. Jest wywoływana przez pierwotniaka z rodzaju Plasmodium przenoszonego przez samice komarów gatunku Anopheles. Objawy obejmują gorączkę sięgającą 40-41 stopni Celsjusza, która pojawia się po upływie 4 dni (stąd określenie quartan) i trwa zwykle 72 godziny. Jest uważana za łagodniejszą postać gorączki malarycznej, którą można wyleczyć lekami.

[51] Hipokrates jako metodę leczenia zaleca podawanie środków przeczyszczających i wymiotnych oraz stosowanie gorących kąpieli.

[52] Hipokrates dodaje do tego, że choroba atakuje najczęściej osoby w wieku 25-45 lat.

[53] Ten rozdział z kolei został w całości przepisany z prac Orybazjusza.

[54] Galen sugeruje po pojawieniu się krwawień, zastosować otwarcie żył i upuszczenie krwi, w szczególności kiedy ma ona ciemny, niemalże czarny odcień. Zaleca upuszczanie krwi tak długo, aż krew zmieni kolor. Medyk wiązał ciemny kolor krwi z chorobami śledziony i nadmiarem czarnej żółci w organizmie.

[55] Galen sugeruje również podawanie pieprzu zmieszanego z lekkim białym winem, a po wypróżnieniach, zaleca wykonywanie rozgrzewających okładów na brzuchu.

[56] Gorączka codzienna jest kolejnym rodzajem gorączki malarycznej. Ten wariant jest przenoszony przez pierwotniaki Plasmodium falciparum, a sama wywoływana przez nie gorączka sięga 39 stopni Celsjusza i nawraca przez kilka dni na kilka godzin w niemalże równych 24-godzinnych cyklach, co też tłumaczy jej nazwę.

[57] Zarówno Galen jak Hipokrates czy Aleksander podnosili, że gorączki codzienne biorą się z nadmiaru flegmy w organizmie, co też jest przyczyną jej opóźnionego pojawiania się i występujących w czasie choroby przerw.

[58] Cały fragment został zaczerpnięty z dzieł Orybazjusza.

[59] Celsus nakazuje powstrzymywanie się od jedzenia przez pierwsze trzy dni choroby, a następnie podawanie choremu posiłków co drugi dzień. Zaleca też, by po ustąpieniu gorączki pacjent zażywał gorących kąpieli i spożywał niewielkie ilości wina.

[60] Określeniem hepialus nazywano gorączkę występująca w gorącym klimacie, będącą najprawdopodobniej odmianą gorączki codziennej. Hipokrates natomiast używał tego określenia dla gorączki występującej wskutek braku miesiączki.

[61] Według Aecjusza choroba powstaje wskutek nagromadzenia szklistej flegmy, a objawami jest sztywność członków, okresowo występująca gorączka, niewielki i słaby puls, przezroczysty mocz i brak występowania potu.

[62] Hipokrates w swoich Epidemiach zauważył, że w pewnym czasie gorączki ciągłe wyróżniały się zaostrzeniem co drugi dzień.

[63] Upuszczania krwi.

[64] Cały opis wysokiej gorączki został zaczerpnięty od Hipokratesa.

[65] Opis leczenia wysokich gorączek został przepisany z prac Hipokratesa. Jak możemy zauważyć, sposób leczenia tej dolegliwości praktycznie nie zmienił się do dnia dzisiejszego.

[66] Awicenna zaleca również nacieranie skroni sokiem z maku, sałaty i kolendry. Przychylnie wypowiada się również o stosowaniu środków nasennych, traktując sen jako naturalnego sprzymierzeńca przy odzyskiwaniu zdrowia.

[67] Rozdział został zaczerpnięty z prac Orybazjusza.

[68] Chorobą róży nazywano zapalenie skóry charakteryzujące się nieznacznym obrzękiem, napięciem skóry i wystąpieniem wyprysków sprawiających, że miejsce zapalenia zdawało się pokryte drobnymi kolcami. Często twierdzono również, że obrzęk o takim charakterze może dotknąć również narządów wewnętrznych. Wśród jej przyczyn dopatrywano się zaburzeń żółciowych.

[69] Rodzaj rośliny z rodziny portulakowych, które były stosowane w medycynie jeszcze przez starożytnych Egipcjan. Przypisywano im działanie lecznicze na choroby związane z układem moczowym, żołądkiem, zmianami skórnymi i wątrobą.

[70] Paweł stworzył ten opis znacznie skracając i kompilując rozdziały zawarte u Hipokratesa i Galena. Celsus natomiast półtercjany uznaje jako odmianę gorączki codziennej.

[71] Ten rozdział został zaczerpnięty z Orybazjusza.

[72] W przypadku powstawania epidemii, Hipokrates słusznie zauważa, że te choroby mogą pochodzić zarówno z jedzenia jak i oddychania, jednak szybkość ich rozprzestrzeniania i zasięg występowania bezsprzecznie wskazują na rozprzestrzenianie się za pośrednictwem powietrza.

[73] Hipokrates w Epidemiach przedstawia 25 rodzajów szybko rozprzestrzeniających się chorób, które doprowadziły do śmierci wielu osób, przez źle podejmowane próby leczenia oraz zapobiegania.

[74] Galen zauważa, że do zachorowania nie wystarczy samo przebywanie wśród chorych, bądź wdychanie skażonego powietrza, ale ciało musi się wykazać pewnymi predyspozycjami do zachorowania.

[75] Galen określenia dżuma użył dla opisania gorączki epidemicznej o śmiertelnym charakterze. Hipokrates natomiast przytoczył w swoich pracach kilka chorób, którym nadał wspólną nazwę dżumy. Trzeba jednak zauważyć, że w tekstach obu medyków pojawia się gorączka połączona z dymienicami, na których z kolei skupia się Rufus i tyko dla tego wariantu używa nazwy dżumy. Co ciekawe jako pierwszy opisuje objawy i przebieg dżumy historyk Prokopiusz w VI wieku, w swojej Wojnie Perskiej, gdzie sam był świadkiem rozwijania się i przebiegu epidemii. Z kolei objawy, mogące świadczyć o pojawieniu się tej choroby w Europie otrzymujemy już od Tukidydesa.

[76] Tukidydes pisząc o zarazie gnębiącej perską armię, podaje objawy mogące świadczyć o pierwszym pojawieniu się dżumy w Europie. Wśród objawów wymienia silne gorączki, zaczernienie i zapalenie oczu, krew wypełniającą usta i gardło (przesączającą się przez ślinianki), cuchnący oddech, kichanie przechodzące w gwałtowny kaszel, chrypkę, odruchy wymiotne i towarzyszące im drgawki, zaczerwienienie skóry, podchodzące krwią guzy pod pachami, w pachwinach i na szyi (dymienice), silne biegunki, wzmożone pragnienie i niepokój. Chorzy umierali zwykle 7 lub 9 dnia od wystąpienia objawów, jednak ci, którzy przeżyli powtórnie na tą chorobę nie zapadali. Niemalże identyczny opis pojawiał się później u Ewagriusza Scholastyka, Jana z Efezu czy wspomnianego już Prokopiusza z Cezarei odnośnie epidemii z 541 roku, a także w opisach czarnej śmierci z XIV wieku.

[77] Teriak, tyriak lub driakiew to wieloskładnikowa mikstura o konsystencji powideł stosowana aż do XIX wieku. Ostatnią recepturę na teriak w Europie wydano we Francji w roku 1884, co świadczy o jego skuteczności i popularności. Substancji przypisywano role uniwersalnego antidotum, mającego odnosić skutek przeciwko truciznom, morowemu powietrzu, bólom głowy, słabemu wzrokowi, pluciu krwią, zaburzeniom trawienia, zaburzeniom wzroku i słuchu oraz dziesiątkom innych chorób. W skład leku wchodziło około dziewięćdziesięciu składników, wśród których należy wymienić choćby rutę, figi, orzechy, krew kaczki, proszek z cebulicy, opium, sproszkowane żmije, olej aloesowy, lukrecję, szafran, rabarbar, kopr, terpentynę, imbir, cynamon, pieprz, gorczycę, anyżek, kilka gatunków żywicy, asfalt naturalny, miód oraz wino. Ze względu na szerokie zastosowanie i skuteczność leku, od XVI wieku, w obawie przed fałszerstwami przyrządzano go na miejskim rynku pod obserwacją aptekarzy, lekarzy, straży miejskiej i rajców, a samego procesu mogli się podjąć tylko aptekarze, którzy otrzymali odpowiednie pozwolenie wydane przez uniwersytet. Po trwającym nieraz 5 dni skomponowaniu mieszanki, zamykano ją w odpowiednio oznaczone puszki i zapieczętowano.

[78] Rozdział jest kompilacją prac Orybazjusza i Aecjusza.

[79] Rodzaj krasnorostów nazywany też mchem irlandzkim. Plechy po wypłukaniu, wybieleniu i wysuszeniu na słońcu dostarczają karagenu stosowanego do dzisiaj w lecznictwie.

[80] Uchodząca za naturalny antybiotyk i probiotyk mieszanina miodu i octu.

[81] Jest to krótkotrwała utrata przytomności spowodowana przejściowym zmniejszeniem perfuzji mózgowej. Charakteryzuje się szybkim rozwojem objawów aż do zupełnej utraty przytomności, krótkim czasem trwania i samoistnym i pełnym odzyskaniem przytomności.

[82] Cały rozdział został zaczerpnięty z prac Galena.

[83] Rozdział został przepisany od Orybazjusza, który skrócił rozdział zawarty u Aecjusza, który z kolei dokonał syntetyzacji rozdziału napisanego przez Galena.

[84] W pracach, na których opierał się Egenita pojawiają się również określenia rozpływanie i wylewanie, co bardziej odpowiada przyjętemu w polskim nazewnictwie rozwolnieniu.

[85] W starożytności i wczesnym średniowieczu wierzono, że gorączka prowadzi do rozpuszczania się występującego w ciele tłuszczu i świeżo powstałych mięśni.

[86] Rozdział jest kompilacją prac Celsusa, Orybazjusza, Aecjusza i Galena.

[87] Zamiast tak radykalnego podejścia, Celsus zaleca wykonanie delikatnego masażu.

[88] Celsus zaleca również spożywanie nalewek sporządzonych z opium, maku lub mandragory.

[89] Świeżymi.

[90] Rozdział jest niezbyt udaną kompilacją prac Orybazjusza, Aecjusza i Haly Abbasa.

[91] Palladius twierdzi, że ból głowy występujący podczas gorączki jest spowodowany rozszerzeniem się naczyń krwionośnych i występującym przez to zwiększonym dopływem krwi do głowy, która przez swój zwiększony ruch, prowadzi do powstania bólu.

[92] Zarówno Rhases jak i Haly Abbas czy Celsus, wskazują na słuszność polewania głowy octem, czy też wykonywania okładów z zawartością octu, które mają prowadzić do złagodzenia bólu.

[93] Na bóle głowy spowodowane gorączką jedynie Galen i Aecjusz zalecają stosowanie baniek i upuszczanie krwi.

[94] Celsus jako terapię dodatkową zaleca picie przede wszystkim zimnej wody, a w przypadku przedłużającego się bólu, także spożywanie jednej szklanki wina dziennie. Sugeruje również, by w przypadku bólu spowodowanego złymi humorami podawać środki wymiotne i przeczyszczające.

[95] Rozdział jest skróconą wersją części pracy Celsusa.

[96] To jednoroczna bylina z rodziny pokrzywowatych, występująca również pod nazwą pelitora lub parietaria

[97] Hipokrates rozróżnia dwa powody występowania potów. Jako pierwszy wskazuje potliwość wynikają ze złej kondycji organizmu, jako drugi natomiast potliwość spowodowaną stanem zapalnym organizmy.

[98] Mowa o 48 rozdziale księgi pierwszej kompendium.

[99] Galen zakłada, że przyczyną powstawania kaszlu jest zatrzymanie się drobnych substancji w tchawicy, będącej chrzęstną i twardą rurką, która przez to nie jest w stanie się kurczyć powodując tym kaszel.

[100] O medykamentach stosowanych w leczeniu kaszlu jest mowa w 28 rozdziale trzeciej księgi kompendium.

[101] Według Galena kichanie jest większym wysiłkiem niż kaszel, a jego celem jest usunięcie drażniących substancji z nosa.

[102] Rhases zaleca natomiast polewanie wody ciepłą wodą, a także smarowanie nosa olejkiem z tykwy i róży.

[103] Wykorzystywana przez starożytnych medyków nazwa bulimii nie ma wiele wspólnego z dzisiejszym postrzeganiem choroby. Wówczas łączono je z krótkotrwałym nadmiernym objadaniem się i prowokowanymi zaraz po tym wypróżnieniami. Ten nadmierny głód był przez część medyków łączony z teorią humorów, przez innych z kolei z pasożytami. Dzisiaj wiemy, że bulimia należy do zaburzeń psychicznych.

[104] Galen nadmierne łaknienie łączy z zimnym staniem żołądka i humorów, które w nim się znajdują. Według Aleksandra z Tralles bulimia powstaje na skutek wzmożonego gorąca i osłabienia żołądka.

[105] Aecjusz i Orybazjusz bulimią określają schorzenie spowodowane pojawieniem się w żołądku długich robaków, prawdopodobnie glisty ludzkiej albo tasiemca.

[106] Wśród metod leczenia można znaleźć również zalecenia sugerujące podawanie opium.

[107] Wilczy apetyt to potoczna nazwa polifagii, czyli wzmożonego łaknienia, które może występować zarówno towarzysząc zaburzeniom psychicznym, jak bulimia czy depresja, zaburzeniom hormonalnym, gdzie często występuje z chorobami tarczycy, a także z przyczyn fizycznych, gdzie łączy się z przemęczeniem, szybkim jedzeniem czy niedoborem snu.

[108] Wielkim zwolennikiem stosowania wina podczas leczenia wilczego apetytu był Hipokrates. W kontekście wina używanego do walki z tym schorzeniem, Galen zaznacza, że wino powinno być czerwone i niezbyt cierpkie.

[109] Cały rozdział został zaczerpnięty z prac Galena.

[110] Do tej teorii przychylali się zarówno Aecjusz jak i Orybazjusz, pisząc, że nadmiar ciepła prowadzi do utraty wilgotności organizmu, a z tej wynika suchość ciała, które w połączeniu prowadzą do powstania nadmiernego pragnienia.

[111] Aecjusz zauważa, że szorstkość języka jest bardzo trudna do usunięcia. Sam zaleca by leczyć tą przypadłość tłuszczem z drobiu lub świeżym masłem

[112] O soli indyjskiej wspomina również Awicenna i Prosper Alpinus, jednak przypisywanie jej słodyczy miodu budzi pewne wątpliwości. Zwraca na to również uwagę Pseudo-Dioskurides piszący o soli indyjskiej, że można ją żuć kiedy jest rozmiaru soczewicy lub niewielkiej fasoli, a jej słodycz wynika z tego, że "rośnie na wilgotnym podłożu" (sic!) i jest "wydłubywana z gałązek podobnych do grubej trzciny". Może to wskazywać, że wszyscy autorzy wspominający o soli indyjskiej w rzeczywistości pisali o miąższu trzciny cukrowej, czyli cukrowca lekarskiego.

[113] Egenita streścił w tym rozdziale prace Galena i Aecjusza.

[114] Cały rozdział jest skopiowany od Orybazjusza.

[115] Zarówno Serapion jak i Haly Abbas zalecają by nie utrudniać usuwania zawartości żołądka przez wymioty. Odradzają jednak sztuczne ich wywoływanie dla przyspieszenia odciążenia żołądka.

[116] Aleksander z Tralles głosił, że najlepszymi środkami zaradczymi na wymioty spowodowane nadmiarem żółci są napoje o charakterze rozcieńczającym i chłodzącym.

[117] Cały rozdział został skopiowany od Orybazjusza.

[118] Według Galena czkawka jest spowodowana wszystkim co wywołuje gwałtowne reakcje żołądka.

[119] Celsus posuwa się do twierdzenia, że częste czkawki są objawem zapalenia wątroby.

[120] Galen sugerował również stosowanie upuszczania krwi jako środek mający zwalczać biegunki.

[121] Hipokrates wskazuje, że obfite krwawienia z nosa mogą sugerować skłonność do drgawek, która w taki sposób jest naturalnie usuwana z organizmu przez żyły.

[122] Galen zauważa, że sztuczne wywoływanie krwawienia podczas gorączki prowadzi tylko do osłabienia organizmu. Jak możemy zauważyć z poprzednich rozdziału, jest to jeden z nielicznych przypadków, kiedy nie zaleca tej terapii dla unormowania poziomu humorów.

[123] Serapion zaleca przykładanie do skrzydełek nosa mieszanki kadzidła i aloesu nałożonej na zajęczy ogonek. W alternatywie sugeruje również zrobienie okładów na skronie i czoło z gąbki nasączonej zimna wodą.

[124] Niniejszy rozdział jest kompilacją prac Galena, Awicenny, Serapiona i Haly Abbasa. Przywołani medycy nagłe omdlenia określali w swoich pracach również jako depresję umysłową, tłumacząc to tym, że nagłe pogorszenie stanu psychicznego, prowadzi umysł do depresji, a przez to do odcięcia się od świata prowadzącego do nagłego omdlenia.

[125] Rozdział został zaczerpnięty z Orybazjusza.

[126] Według Aecjusza, w przypadku przedłużającej się gorączki dochodzi do zaniku mięśni w częściach ciała, na których leży pacjent, a to prowadzi do powstania owrzodzeń. Jak dalej zauważa, te owrzodzenia szybko się rozprzestrzeniają i zmieniają w rany o grubych i twardych krawędziach.

[127] Aecjusz mówi, że po powstaniu rany, należy jej brzegi obłożyć awokado z olejkiem różanym i palonym jęczmieniem, co ma zapobiec rozprzestrzenianiu się stanu zapalnego.