Spis treści
Podziękowania od Autora
1. Problem Pawła
2. Rodzinna szkatułka
3. Tajemnicze przedmioty
4. Indiański kolega
5. Poważna decyzja
6. Konie
7. Mleczaki
8. Małe wilczki
9. Strzelanie z łuku
10. Rozmowa z szamanem
11. Dobra wiadomość
12. Wypadek
13. Lasso
14. Indiańskie tańce
15. Polowanie
16. W poszukiwaniu odpowiedzi
17. Wskazówka szamana
18. Lęki Pawła
19. Wiadomość do przekazania
20. Wyjawiona tajemnica
21. Przeprawa przez rzekę
22. Podziękowania
23. Znaki dymne
24. Wielka Narada i święta fajka
25. Indiańskie imię i pióro
Mały słowniczek pojęć indiańskich
2. Rodzinna szkatułka
Paweł bardzo lubił odwiedzać babcię i dziadka, ale tym razem nie jechał do nich ze zwykłą wizytą. Miał w końcu rozwiązać swój problem. Koledzy z podwórka od kilku dni nie zwracali na niego najmniejszej uwagi. Chodzili z łukami i pomalowanymi paskami na twarzach i mówili, że tropią jakieś zwierzę, którego nazwy Paweł nawet nie umiał powtórzyć – jakiegoś bazona czy buzona. Było mu bardzo przykro, bo też chciałby się bawić w tych całych Indian.
Na szczęście dziadek od razu zabrał się do rzeczy. Wyciągnął kilka grubych książek z pięknymi ilustracjami, pokazywał zdjęcia i mapy. Mówił, że Indianie to rdzenni mieszkańcy Ameryki, którzy żyli w grupach plemiennych.
– Apacze, Komancze, Czejenowie, Irokezi, Mohikanie, Majowie, Inkowie – powtarzał Paweł, próbując zapamiętać nazwy niektórych z nich.
Dziadek najwięcej czasu poświęcił Indianom Ameryki Północnej. Chłopiec dowiedział się, że mieszkali oni w lasach, na pustyniach, w górach, na prerii, tworząc plemiona. Na Wielkiej Równinie Prerii najbardziej znanymi plemionami były Czarne Stopy, Czejenowie, Siuksowie czy Wrony.
– Indianie mieli swoje zwyczaje i bogate tradycje. Dziś z prawdziwą indiańską tradycją można się spotkać głównie w rezerwatach – westchnął tęsknie dziadek. Jednak zaraz wstał, puścił porozumiewawczo oko do wnuczka i podszedł do komody. Z jej najgłębszego kąta wyjął starą drewnianą szkatułkę.
– Mam tu coś bardzo cennego, Pawełku. Ta szkatułka jest w naszej rodzinie już od kilku pokoleń – rzekł poważnie. – Dostałem ją od dziadka, a on od swojego dziadka, który był podróżnikiem. Myślę, że jesteś już na tyle duży, żebym mógł przekazać ją tobie.
Dziadek postawił szkatułkę na stole i wręczył chłopcu stary kluczyk.
– Możesz otworzyć – zachęcił.
Paweł wziął klucz, wsadził w otwór i ostrożnie przekręcił. Wieczko odskoczyło, a oczom chłopca ukazały się różne stare przedmioty. Chłopiec aż podskoczył z podniecenia.
– Ojej, dziadku! – wykrzyknął. – Te rzeczy są podobne do tych, które widziałem w twoich książkach o Indianach!
– Tak, to nasze rodzinne skarby. Pamiętaj, że musisz o nie dbać, żebyś też kiedyś mógł je przekazać swojemu wnukowi – odpowiedział poważnie dziadek Marek. – Powiem ci coś jeszcze. Jak będziesz miał szczęście, to niedługo dowiesz się tyle o Indianach, że żaden kolega z podwórka ci nie dorówna.
Już wkrótce Paweł miał się przekonać, o co chodziło dziadkowi...
3. Tajemnicze przedmioty
Paweł nareszcie miał czas tylko dla siebie. Wziął szkatułkę, którą otrzymał od dziadka, i usiadł na łóżku. Teraz dopiero na spokojnie będzie mógł się przyjrzeć jej zawartości. Chwycił kluczyk i zdecydowanym ruchem otworzył pudełko. Były w nim między innymi stare mapy i jakieś dokumenty, kamienna fajka, strzała, naszyjnik z kości oraz mały woreczek na rzemyku ozdobiony koralikami.
"To pewnie amulet" – pomyślał Paweł i założył go sobie na szyję.
Oglądał dalej. Na samym dnie pudełka leżała drewniana rurka z małymi otworami.
– Ciekawe, co to jest? – zastanawiał się głośno chłopiec. – Może to jakiś flet lub piszczałka?
Nie myśląc długo, Paweł wyciągnął rurkę, przyłożył ją do ust i dmuchnął. Z piszczałki wydobył się wysoki dźwięk. I wtedy zdarzyło się coś niezwykłego. Chłopiec poczuł, jakby zakręciło mu się w głowie. Pokój zaczął wirować, a on miał wrażenie, że unosi się nad podłogą. Wszystko kręciło się szybciej i szybciej. Paweł mocno zacisnął oczy... A kiedy je otworzył, w pierwszym momencie oślepiło go słońce. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że zamiast na łóżku siedzi na trawie, a wokół rozpościera się wielka zielona równina.
"Gdzie ja jestem?".
Paweł rozglądał się nerwowo i był już bliski płaczu, kiedy usłyszał za plecami:
– Oooo, Paweł! Jesteś już? No to wstawaj szybko i mi pomóż! Ucieka nam obiad! – Czarnowłosy chłopiec z łukiem w ręku, ubrany w dziwną przepaskę na biodrach, przeleciał jak błyskawica i pognał w pobliskie zarośla.
– Ucieka nam... obiad? – powtórzył Paweł, robiąc wielkie oczy ze zdziwienia.
4. Indiański kolega
Po chwili zziajany chłopiec wyłonił się zza krzaków i podszedł do Pawła.
– Eeee tam, znowu mi się nie udało – powiedział zrezygnowany. – Myślałem, że dziś w końcu upoluję tego dzikiego królika.
Ciemnowłosy chłopiec coś sobie nagle uświadomił.
– No tak. Powinienem się chyba przedstawić. Pewnie się zastanawiasz, co tu właściwie robisz.
– No... właściwie to tak – odparł niepewnie Paweł.
– Witaj, jestem Mały Kruk z indiańskiego plemienia Siuksów, a dokładnie z plemienia Dakota. – Chłopiec uniósł rękę w geście pozdrowienia. – Zaprowadzę cię zaraz do naszej wioski. Szaman wspominał, że niedługo się pojawisz. Ale nie spodziewałem się, że to będzie już dzisiaj. Fajnie! Będziemy się razem bawić.
– Ale... to chyba jakaś pomyłka – odrzekł Paweł. – Ja się nie umawiałem z żadnym szama... szama...
– Szamanem, czyli świętym człowiekiem. Takim plemiennym czarownikiem i lekarzem – podpowiedział indiański chłopiec. – W każdym razie idziemy, wszystkiego zdążysz się jeszcze dowiedzieć.
Chłopcy ruszyli przed siebie. Po kilkunastu minutach marszu Pawełek dostrzegł na horyzoncie coś, co przypominało wystające z ziemi trójkąty. Nad niektórymi z nich unosił się szary dym.
– Co to takiego? – spytał.
Nowo poznany chłopiec uśmiechnął się.
– To właśnie nasza wioska i indiańskie domy, które nazywają się tipi.
5. Poważna decyzja
Kiedy chłopcy dotarli na miejsce, cała wioska wyszła na ich powitanie. Indianie przyglądali się uważnie Pawłowi i coś do siebie szeptali. Wreszcie z największego tipi wyszło dwóch starych Siuksów.
– Ten z wielkim pióropuszem na głowie to nasz wódz Centkowany Łoś – szepnął Pawełkowi do ucha Mały Kruk. – A ten obok niego to właśnie jest szaman zwany Czarnym Kopytem. – Mały Kruk wskazał na pomarszczonego Indianina w czapce z rogami i warkoczami oplecionymi czerwoną wstążką.
– Witaj! – rzekł dumny wódz. – Nasza wioska chce powitać potomka wielkiego przyjaciela Siuksów, jakim był twój praprapradziadek. Howgh!
Zgromadzeni Indianie przytakiwali głowami.
– Wiele pokoleń temu obiecaliśmy twojemu praprapradziadowi, że otoczymy opieką każdego chłopca z waszej rodziny, który się u nas pojawi, i pomożemy mu stać się wojownikiem. Będziesz musiał odnaleźć w sobie męstwo i odwagę, cierpliwość, wytrwałość, spryt, celność i szybkość – wódź wymieniał cechy indiańskiego wojownika. – Teraz sam musisz podjąć decyzję, czy zostajesz z nami, czy chcesz wrócić do domu.
Mały Kruk z napięciem wpatrywał się w Pawła. W końcu nie wytrzymał i wykrzyknął za niego:
– Zostaję! Eeee... to znaczy chciałem powiedzieć, że Paweł na pewno chciałby zostać. Przynajmniej tak myślę... – Indiański chłopiec spuścił głowę, zawstydzony niekontrolowanym okrzykiem, który wyrwał się z jego gardła.
Paweł pomyślał, że chyba nie ma nic do stracenia.
– Z tego, co mówił dziadek, i on, i tata pewnie też tu byli, więc taka wyprawa w przeszłość do indiańskiej wioski spotyka chyba każdego chłopca w naszej rodzinie. Tak, zostaję z wami – powiedział zdecydowanie Paweł.
– Hurrrra! – ucieszył się Mały Kruk.
Wódz Centkowany Łoś spojrzał surowo na kruczowłosego chłopca, pokiwał znacząco głową, ale po chwili uśmiechnął się dobrodusznie i powiedział:
– A teraz zaproś Pawła do swojego tipi. Ty i twoja siostra będziecie jego przewodnikami po naszej wiosce.
– Jupi ju!!! – ucieszył się chłopiec, złapał Pawła za rękę i pociągnął go za sobą.
Paweł i Indianie
Wydanie pierwsze, ISBN: 978-83-8083-709-6
? Agata Hryniewicz i Wydawnictwo Novae Res 2017
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt jakiegokolwiek fragmentu tej książki w środkach masowego przekazu wymaga pisemnej zgody wydawnictwa Novae Res.
REDAKCJA: Marzena Kwietniewska-Talarczyk
KOREKTA: Urszula Stanisławska
OKŁADKA I ILUSTRACJE: Kamila Stankiewicz
Konwersja do EPUB/MOBI: InkPad.pl
WYDAWNICTWO NOVAE RES
al. Zwycięstwa 96 / 98, 81-451 Gdynia
tel.: 58 698 21 61, e-mail: sekretariat@novaeres.pl, http://novaeres.pl
Publikacja dostępna jest w księgarni internetowej zaczytani.pl.
Wydawnictwo Novae Res jest partnerem
Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego w Gdyni.