Paweł i Indianie - Agata Hryniewicz

Kup ebooka

25.00 zł
20.00 zł (11,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Podziękowania od Autora

1. Problem Pawła

2. Rodzinna szkatułka

3. Tajemnicze przedmioty

4. Indiański kolega

5. Poważna decyzja

6. Konie

7. Mleczaki

8. Małe wilczki

9. Strzelanie z łuku

10. Rozmowa z szamanem

11. Dobra wiadomość

12. Wypadek

13. Lasso

14. Indiańskie tańce

15. Polowanie

16. W poszukiwaniu odpowiedzi

17. Wskazówka szamana

18. Lęki Pawła

19. Wiadomość do przekazania

20. Wyjawiona tajemnica

21. Przeprawa przez rzekę

22. Podziękowania

23. Znaki dymne

24. Wielka Narada i święta fajka

25. Indiańskie imię i pióro

Mały słowniczek pojęć indiańskich

2. Rodzinna szkatułka

 

Paweł bardzo lubił odwiedzać babcię i dziadka, ale tym razem nie jechał do nich ze zwykłą wizytą. Miał w końcu rozwiązać swój problem. Koledzy z podwórka od kilku dni nie zwracali na niego najmniejszej uwagi. Chodzili z łukami i pomalowanymi paskami na twarzach i mówili, że tropią jakieś zwierzę, którego nazwy Paweł nawet nie umiał powtórzyć – jakiegoś bazona czy buzona. Było mu bardzo przykro, bo też chciałby się bawić w tych całych Indian.

Na szczęście dziadek od razu zabrał się do rzeczy. Wyciągnął kilka grubych książek z pięknymi ilustracjami, pokazywał zdjęcia i mapy. Mówił, że Indianie to rdzenni mieszkańcy Ameryki, którzy żyli w grupach plemiennych.

– Apacze, Komancze, Czejenowie, Irokezi, Mohikanie, Majowie, Inkowie – powtarzał Paweł, próbując zapamiętać nazwy niektórych z nich.

Dziadek najwięcej czasu poświęcił Indianom Ameryki Północnej. Chłopiec dowiedział się, że mieszkali oni w lasach, na pustyniach, w górach, na prerii, tworząc plemiona. Na Wielkiej Równinie Prerii najbardziej znanymi plemionami były Czarne Stopy, Czejenowie, Siuksowie czy Wrony.

– Indianie mieli swoje zwyczaje i bogate tradycje. Dziś z prawdziwą indiańską tradycją można się spotkać głównie w rezerwatach – westchnął tęsknie dziadek. Jednak zaraz wstał, puścił porozumiewawczo oko do wnuczka i podszedł do komody. Z jej najgłębszego kąta wyjął starą drewnianą szkatułkę.

– Mam tu coś bardzo cennego, Pawełku. Ta szkatułka jest w naszej rodzinie już od kilku pokoleń – rzekł poważnie. – Dostałem ją od dziadka, a on od swojego dziadka, który był podróżnikiem. Myślę, że jesteś już na tyle duży, żebym mógł przekazać ją tobie.

Dziadek postawił szkatułkę na stole i wręczył chłopcu stary kluczyk.

– Możesz otworzyć – zachęcił.

Paweł wziął klucz, wsadził w otwór i ostrożnie przekręcił. Wieczko odskoczyło, a oczom chłopca ukazały się różne stare przedmioty. Chłopiec aż podskoczył z podniecenia.

– Ojej, dziadku! – wykrzyknął. – Te rzeczy są podobne do tych, które widziałem w twoich książkach o Indianach!

– Tak, to nasze rodzinne skarby. Pamiętaj, że musisz o nie dbać, żebyś też kiedyś mógł je przekazać swojemu wnukowi – odpowiedział poważnie dziadek Marek. – Powiem ci coś jeszcze. Jak będziesz miał szczęście, to niedługo dowiesz się tyle o Indianach, że żaden kolega z podwórka ci nie dorówna.

Już wkrótce Paweł miał się przekonać, o co chodziło dziadkowi...

3. Tajemnicze przedmioty

 

Paweł nareszcie miał czas tylko dla siebie. Wziął szkatułkę, którą otrzymał od dziadka, i usiadł na łóżku. Teraz dopiero na spokojnie będzie mógł się przyjrzeć jej zawartości. Chwycił kluczyk i zdecydowanym ruchem otworzył pudełko. Były w nim między innymi stare mapy i jakieś dokumenty, kamienna fajka, strzała, naszyjnik z kości oraz mały woreczek na rzemyku ozdobiony koralikami.

"To pewnie amulet" – pomyślał Paweł i założył go sobie na szyję.

Oglądał dalej. Na samym dnie pudełka leżała drewniana rurka z małymi otworami.

– Ciekawe, co to jest? – zastanawiał się głośno chłopiec. – Może to jakiś flet lub piszczałka?

Nie myśląc długo, Paweł wyciągnął rurkę, przyłożył ją do ust i dmuchnął. Z piszczałki wydobył się wysoki dźwięk. I wtedy zdarzyło się coś niezwykłego. Chłopiec poczuł, jakby zakręciło mu się w głowie. Pokój zaczął wirować, a on miał wrażenie, że unosi się nad podłogą. Wszystko kręciło się szybciej i szybciej. Paweł mocno zacisnął oczy... A kiedy je otworzył, w pierwszym momencie oślepiło go słońce. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że zamiast na łóżku siedzi na trawie, a wokół rozpościera się wielka zielona równina.

"Gdzie ja jestem?".

Paweł rozglądał się nerwowo i był już bliski płaczu, kiedy usłyszał za plecami:

– Oooo, Paweł! Jesteś już? No to wstawaj szybko i mi pomóż! Ucieka nam obiad! – Czarnowłosy chłopiec z łukiem w ręku, ubrany w dziwną przepaskę na biodrach, przeleciał jak błyskawica i pognał w pobliskie zarośla.

– Ucieka nam... obiad? – powtórzył Paweł, robiąc wielkie oczy ze zdziwienia.

4. Indiański kolega

 

Po chwili zziajany chłopiec wyłonił się zza krzaków i podszedł do Pawła.

– Eeee tam, znowu mi się nie udało – powiedział zrezygnowany. – Myślałem, że dziś w końcu upoluję tego dzikiego królika.

Ciemnowłosy chłopiec coś sobie nagle uświadomił.

– No tak. Powinienem się chyba przedstawić. Pewnie się zastanawiasz, co tu właściwie robisz.

– No... właściwie to tak – odparł niepewnie Paweł.

– Witaj, jestem Mały Kruk z indiańskiego plemienia Siuksów, a dokładnie z plemienia Dakota. – Chłopiec uniósł rękę w geście pozdrowienia. – Zaprowadzę cię zaraz do naszej wioski. Szaman wspominał, że niedługo się pojawisz. Ale nie spodziewałem się, że to będzie już dzisiaj. Fajnie! Będziemy się razem bawić.

– Ale... to chyba jakaś pomyłka – odrzekł Paweł. – Ja się nie umawiałem z żadnym szama... szama...

– Szamanem, czyli świętym człowiekiem. Takim plemiennym czarownikiem i lekarzem – podpowiedział indiański chłopiec. – W każdym razie idziemy, wszystkiego zdążysz się jeszcze dowiedzieć.

Chłopcy ruszyli przed siebie. Po kilkunastu minutach marszu Pawełek dostrzegł na horyzoncie coś, co przypominało wystające z ziemi trójkąty. Nad niektórymi z nich unosił się szary dym.

– Co to takiego? – spytał.

Nowo poznany chłopiec uśmiechnął się.

– To właśnie nasza wioska i indiańskie domy, które nazywają się tipi.

5. Poważna decyzja

 

Kiedy chłopcy dotarli na miejsce, cała wioska wyszła na ich powitanie. Indianie przyglądali się uważnie Pawłowi i coś do siebie szeptali. Wreszcie z największego tipi wyszło dwóch starych Siuksów.

– Ten z wielkim pióropuszem na głowie to nasz wódz Centkowany Łoś – szepnął Pawełkowi do ucha Mały Kruk. – A ten obok niego to właśnie jest szaman zwany Czarnym Kopytem. – Mały Kruk wskazał na pomarszczonego Indianina w czapce z rogami i warkoczami oplecionymi czerwoną wstążką.

– Witaj! – rzekł dumny wódz. – Nasza wioska chce powitać potomka wielkiego przyjaciela Siuksów, jakim był twój praprapradziadek. Howgh!

Zgromadzeni Indianie przytakiwali głowami.

– Wiele pokoleń temu obiecaliśmy twojemu praprapradziadowi, że otoczymy opieką każdego chłopca z waszej rodziny, który się u nas pojawi, i pomożemy mu stać się wojownikiem. Będziesz musiał odnaleźć w sobie męstwo i odwagę, cierpliwość, wytrwałość, spryt, celność i szybkość – wódź wymieniał cechy indiańskiego wojownika. – Teraz sam musisz podjąć decyzję, czy zostajesz z nami, czy chcesz wrócić do domu.

Mały Kruk z napięciem wpatrywał się w Pawła. W końcu nie wytrzymał i wykrzyknął za niego:

– Zostaję! Eeee... to znaczy chciałem powiedzieć, że Paweł na pewno chciałby zostać. Przynajmniej tak myślę... – Indiański chłopiec spuścił głowę, zawstydzony niekontrolowanym okrzykiem, który wyrwał się z jego gardła.

Paweł pomyślał, że chyba nie ma nic do stracenia.

– Z tego, co mówił dziadek, i on, i tata pewnie też tu byli, więc taka wyprawa w przeszłość do indiańskiej wioski spotyka chyba każdego chłopca w naszej rodzinie. Tak, zostaję z wami – powiedział zdecydowanie Paweł.

– Hurrrra! – ucieszył się Mały Kruk.

Wódz Centkowany Łoś spojrzał surowo na kruczowłosego chłopca, pokiwał znacząco głową, ale po chwili uśmiechnął się dobrodusznie i powiedział:

– A teraz zaproś Pawła do swojego tipi. Ty i twoja siostra będziecie jego przewodnikami po naszej wiosce.

– Jupi ju!!! – ucieszył się chłopiec, złapał Pawła za rękę i pociągnął go za sobą.

Paweł i Indianie

Wydanie pierwsze, ISBN: 978-83-8083-709-6

 

? Agata Hryniewicz i Wydawnictwo Novae Res 2017

 

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, reprodukcja lub odczyt jakiegokolwiek fragmentu tej książki w środkach masowego przekazu wymaga pisemnej zgody wydawnictwa Novae Res.

 

REDAKCJA: Marzena Kwietniewska-Talarczyk

KOREKTA: Urszula Stanisławska

OKŁADKA I ILUSTRACJE: Kamila Stankiewicz

Konwersja do EPUB/MOBI: InkPad.pl

 

WYDAWNICTWO NOVAE RES

al. Zwycięstwa 96 / 98, 81-451 Gdynia

tel.: 58 698 21 61, e-mail: sekretariat@novaeres.pl, http://novaeres.pl

 

Publikacja dostępna jest w księgarni internetowej zaczytani.pl.

 

Wydawnictwo Novae Res jest partnerem

Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego w Gdyni.