Pasja. Przez Maryję do Jezusa - Tomasz à Kempis

Kup ebooka

17.90 zł
12.79 zł (12,53 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 3. Pan Jezus trzykrotnie pada na twarz i modli się do Ojca w całkowitym poddaniu się Jego woli

anie Jezu Chryste, niebieski firmamencie aniołów, ucieczko strapionych, błogosławię Cię i dzięki Ci składam za Twe trwożne błaganie i padanie na ziemię. Po trzykroć rzucałeś się na kolana i z oddaniem i ufnością błagałeś Twego Ojca niebieskiego, żeby - jeśli to możliwe - oddalił od Ciebie kielich męki. Za każdym razem dodawałeś jednak: Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty.

Sławię Cię i wychwalam za Twe ciężkie zmaganie się ze śmiertelną trwogą i dotkliwym bólem męki. Pałałeś wtedy tak wielką boską miłością, że pokonałeś wszelki ludzki lęk.

Sławię Cię i dzięki Ci składam za obficie wylewany przez Ciebie krwawy pot. Pogrążony w agonii długo się modliłeś, a po Twoim ciele, wbrew jego naturze, spływały krople krwawego potu.

Wielbię Cię i wychwalam za pokorne przyjęcie anielskiego pokrzepienia. Ty, Stwórca i Władca duchów niebieskich, nie wzgardziłeś przyjąć go od niebiańskiego posłańca, dla umocnienia nas małych, ażebyśmy my słabi nie ubiegali się o przelotne pociechy, lecz szukali pokrzepienia z niebios.

O Jezu najsłodszy! Pokochałeś mnie tak wielką i gorącą miłością, modliłeś się za mnie tak żarliwie, że wiedziony wielkim pragnieniem cierpienia, pociłeś się nie naturalnym sposobem, lecz gorącą krwią spływającą aż na ziemię.

Stwórco mej duszy i szczególny wzorze mojego życia, wysławiam Cię i cześć Ci oddaję po wszystkie czasy, za Twą całkowitą uległość, za wyrzeczenie się we wszystkim własnej woli i naturalnych skłonności zmysłowej części swej duszy. Z natury rzeczy odczuwałeś w niej wstręt do cierpienia i śmierci, a mimo to, gdy nadchodziła godzina męki, bez najmniejszego oporu, chętnie i z dobrej woli, bez żadnej zwłoki zdałeś się na wolę Ojca, mówiąc: Ojcze, nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie. Tymi właśnie słowami, bardziej niż czymkolwiek innym, otoczyłeś chwałą Ojca niebieskiego, nam wysłużyłeś łaskę, zwyciężyłeś diabła i wszystkim Twoim wiernym jasno ukazałeś kształt doskonałości, znak zbawienia i drogę doskonałej cnoty.

O Jezu, godny najwyższego uwielbienia i nieustannej pamięci! Błagam Cię całym pragnieniem mej duszy, dozwól mi kosztować owoców Twej trzykrotnej modlitwy i sercem doskonałym naśladować przykład Twego wyrzeczenia w pełnieniu mego powołania. Spraw, żebym mężnie poddawał duchowi moje krnąbrne ciało, pokonywał ziemski lęk, częściej uciekał się do modlitwy i większą w niej okazywał czujność i wytrwałość. Żebym z ufnością oczekiwał Twego wsparcia, Tobie odważnie powierzał koniec każdej sprawy, całkowicie wyrzekał się własnej woli i był gotów na wszelkie cierpienie.