Wiadomości o Miecławie w historiografii średniowiecznej. Główne poglądy historiografii naukowej. Miecław a powstanie ludowe. Problem "separatyzmu mazowieckiego" (terytorium Mazowsza, jego ustrój w czasach przedpiastowskich, czas i stopień konsolidacji z państwem polskim, warunki geograficzne, stosunki etniczne, społeczno-gospodarcze i religijne). Problem ,,decentralizmu możnowładczego" w Polsce w drugiej ćwierci XI w. Spór obrządków kościelnych jako rzekomy motyw buntu. Zalążki "hipotezy ogólnopolskiej".
Lata trzydzieste i czterdzieste XI w. - to w najwcześniejszych dziejach państwa polskiego okres o przełomowym znaczeniu. Wczesnofeudalna monarchia piastowska, jeszcze przed paru laty zamieniająca w zgliszcza saskie ziemie niemiecko-rzymskiego imperium, groźna dla swoich sąsiadów siłą potęgi wojskowej i zmysłu politycznego, pada nagle, w krótkim stosunkowo czasie, powalona szeregiem miażdżących ciosów z zewnątrz i z wewnątrz. Pierwsze niepowodzenia wojenne w 1031 r. otwierają długotrwały okres kryzysu, którego najgłębszym, ale i zwrotnym momentem są wydarzenia z roku 1039, kiedy to według obrazowego przedstawienia Anonima-Galla miała być Polska doprowadzona "do takiego spustoszenia, że w zupełności niemal obraną została z bogactw i ludzi", a w dwóch stołecznych grodach państwa "dzikie zwierzęta założyły swe legowiska". Od tej chwili stopniowo poczynają narastać przesłanki odbudowy dawnej monarchii; proces tej odbudowy trwał jednak długo, a najważniejszym, centralnym jego epizodem była walka dwóch organizacji państwowych na ziemiach rdzennie polskich: państwa Kazimierza I i państwa Miecława. Rozstrzygnięcie tej walki zadecydować miało o rzeczywistym zjednoczeniu kraju.
Na czoło problemów, jakie nasuwa badaczom istnienie w owym czasie odrębnej i przeciwnej restaurowanemu państwu Piastów organizacji politycznej, związanej z osobą eks-cześnika króla Mieszka II, Miecława, wybija się przede wszystkim geneza tego krótkotrwałego tworu. Jakie warunki społeczne czy polityczne w dobie upadku monarchii ogólnopolskiej spowodowały zjawisko zwane w nauce "buntem Miecława"? Jaki był stosunek tego "buntu" do innych przejawów kryzysu państwa, jak wypędzenie Kazimierza I, powstanie ludowe i najazdy zewnętrzne? O co w istocie chodziło przywódcy "buntu" i ludziom popierającym jego wystąpienie? Dokoła tych zagadnień obracała się większość wypowiedzi historiografów sprawy Miecława, zagadnieniom tym poświęcone jest w głównej mierze także i studium niniejsze.
Podstawowym źródłem dla naszego tematu jest i pozostanie stosunkowo obszerna relacja Anonima-Galla. Walce Kazimierza I z Miecławem poświęca on cały rozdział 20 pierwszej księgi swego dzieła, w rozdziałach zaś 18 i 19 omawia fakty ją poprzedzające: wypędzenie Kazimierza, powstanie ludowe i najazdy obce, z których imiennie wymienia czeski, a wreszcie powrót Kazimierza, wyzwolenie przezeń kraju, zajętego "a Pomoranis et Bohemicis aliisque finitimis gentibus", oraz ruskie małżeństwo tegoż księcia. Wydarzeniem centralnym rozdziału 20 jest decydująca bitwa Piastowica z "uzurpatorem" Miecławem, przedtem jednak kronikarz daje przegląd dotychczasowej działalności tego wielmoży, o którym dotąd nie wspominał i którego teraz dopiero przedstawia czytelnikowi. Właśnie to wprowadzenie jest najcenniejszym źródłem do sprawy Miecława. Przytoczymy treść rozdziału w tłumaczeniu:
"Po wyzwoleniu zatem i zdobyciu ojczyzny oraz po przepędzeniu ludów obcych nie mniejszy pozostał Kazimierzowi trud zbrojnego pokonania własnego ludu i swoich prawowitych poddanych. Mianowicie był ktoś, imieniem Miecław, cześnik i sługa ojca jego Mieszka; po śmierci tegoż został z własnej namowy księciem i chorążym mazowieckiego ludu. Było bowiem podówczas Mazowsze, ponieważ, jak już powiedziano, uciekali tamże przedtem Polanie, do tego stopnia ludne, że rolnikom pola, zwierzętom pastwiska, mieszkańcom osiedla nie były dość przestronne. Stąd Miecław, ufny w odwagę swego wojska, zaślepiony nadto zgubną żądzą wyniesienia, usiłował osiągnąć zuchwałym przedsięwzięciem to, co mu się nie należało ani z jakiegokolwiek prawa, ani z natury. Stąd też aż tak hardą uniósł się pychą, że odmówił posłuszeństwa Kazimierzowi, a nawet stawiał mu opór orężem i podstępem. Kazimierz zaś, rozgniewany, że sługa ojcowski i jego własny przemocą zatrzymuje Mazowsze, uważając też, że grozi mu poważna strata i niebezpieczeństwo, jeśli się nie pomści, zebrawszy oddział wojowników, liczbą wprawdzie niewielki, za to w wojnach doświadczony, stoczył walkę orężną i zgładziwszy Miecława, zwycięstwo i pokój oraz całą ojczyznę triumfalnie osiągnął. Wspominają bowiem, że miała tam miejsce wielka rzeź Mazowszan, o czym dotąd świadczy pole bitwy i urwisko na brzegu rzeki". Następnie kronikarz wysławia osobistą dzielność Kazimierza oraz czyn, dokonany przez jakiegoś prostego rycerza, który w bitwie uratował księcia od śmierci, za co został wynagrodzony nadaniem okręgu grodowego. "W owej bowiem bitwie trzydzieści sprawionych szyków mieli Mazowszanie, Kazimierz zaś miał zaledwie trzy pełne szyki wojowników, ponieważ, jak powiedziano, cała prawie Polska pozostawała bezludna".
Bezpośrednią kontynuacją tego rozdziału jest następny, w którym Gall opisuje zwycięstwo Kazimierza nad Pomorzanami, spieszącymi na pomoc Miecławowi, którzy jednak nie zdążyli na czas. Niezwykle ważny jest też fragment rozdziału 19, gdzie kronikarz, kreśląc poszczególne klęski z czasów bezkrólewia w Wielkopolsce, nadmienia, iż ci "którzy uniknęli rąk wrogów, lub którzy uszli przed buntem swoich, uciekali poza rzekę Wisłę na Mazowsze"; migracja ta, jak widać z rozdziału 20, poważnie zwiększyła potęgę Miecława. W końcu rozdziału 21 autor przez usta Kazimierza dokonuje religijnego rozróżnienia Mazowszan i Pomorzan: pierwsi są fałszywymi chrześcijanami (falsi christicolae), drudzy poganami (discolae)[1].
Przekaz ruskiego pochodzenia, zachowany w różnych wersjach w niektórych grupach zwodów latopisarskich[2], pod względem czasu powstania da się odnieść do XI w. Dotyczy on wyłącznie sprawy sojuszu Rusi z Kazimierzem przeciw Miecławowi, występującemu tu pod imieniem Mojsława. Jako źródło do tego tematu posiada on wartość pierwszorzędną i stąd bardziej szczegółowe jego omówienie znajdzie się w IV rozdziale pracy. Z wydarzeń wewnętrznopolskich wspomina on jedynie o "krzywdzie", wyrządzanej Kazimierzowi przez Miecława; passus ten zachował się tylko w jednej grupie latopisów.
Kronika mistrza Wincentego[3] oparła się na Gallu, wprowadza jednak w stosunku do swego źródła szereg zmian. Miecław, nazwany tu dla odmiany Masławem, pochodzi "z nikczemnego rodu służebnego", co jest zapewne mylną interpretacją Gallowego "servus", oznaczającego tam, podobnie jak "minister", urzędnika podległego królowi[4]. Zająwszy Mazowsze, rozpoczął on wojnę z Kazimierzem, który jednak zwyciężył mazowieckie wojska przeciwnika; wówczas Miecław ściągnął siły "Pomorzan, Prusów, Duńczyków i Rusinów" (to chyba amplifikacja Gallowej bitwy z Pomorzanami). Kazimierz zwyciężył i tym razem, Miecław zaś uciekł do Prusów, "gdzie był wywyższony znakomitszym stopniem dostojeństwa"; Prusowie jednak, mszcząc klęskę, "na najwyższej powiesili go szubienicy". Koniec Miecława w relacji Wincentego nie znajduje już żadnej podstawy w tekście Galla, według którego Miecław poległ w bitwie.
Całkowicie powtarza wersję Wincentego Kronika wielkopolska[5], redukując tylko liczbę bitew do jednej i wracając za Gallem do imienia "Meczslaus". Odrębne wiadomości posiada natomiast Kronika polska (śląska) z końca XIII w.[6], według której miejscem ostatecznej bitwy miały być okolice Poznania. Miecław, pobity przedtem dwukrotnie, wtargnąć miał znów do Polski z wojskami ludów, wymienionych przez Wincentego, zająć i złupić prawie cały kraj z wyjątkiem tej właśnie okolicy. Kazimierz schronił się na wyspie Ostrów, w kościele fundowanym przez Dąbrówkę. Dzięki cudownemu widzeniu pobudził wojska odwagą i zwyciężył, a rzeka Warta "krwią zabitych gwałtownie wystąpiła z brzegów", co zbiega się z relacją Galla o jakiejś rzece w miejscu bitwy. Wyjątkowo długi fragment kroniki poświęcony temu wydarzeniu tak znacznie różni się swym poetyckim charakterem od całości, że Tadeusz Wojciechowski przypisał go wcześniejszemu zaginionemu źródłu[7].Pierwotną podstawą tej informacji mogło być podanie związane z miejscem jakiejś walki - tego rodzaju podania wykazują zdumiewającą długowieczność. Do czasów Galla zachowała się dowodnie znajomość miejsca bitwy z Miecławem, nie wiadomo, czy identycznego z tamtym. Przekaz Kroniki polskiej powtórzyła jedynie pochodna od niej Kronika książąt polskich[8]; poza Śląskiem nie ma śladu jego znajomości.
Kronika Jana Długosza[9] właściwie nie jest już dla naszego zagadnienia źródłem; wszystkie jej wiadomości są próbą krytycznego wykorzystania znanych nam źródeł poprzednich i noszą charakter nie przekazu, lecz najwcześniejszych domysłów uczonego. Długosz pierwszy w naszej historiografii znał latopisy ruskie i z ich pomocą mógł kontrolować wcześniejsze źródła polskie. W oparciu o latopisy skorygował on przekaz Wincentego o posiłkach ruskich dla Miecława, wprowadzając Jarosława kijowskiego jako sprzymierzeńca Kazimierza. Natomiast Prusów pozostawił w obozie Miecława, dorzucając znane sobie nazwy plemienne Jaćwingów i zagadkowych "Slunenses". Rolę "korektora" pełni w ręku Długosza także Gall, któremu piętnastowieczny kronikarz często przyznaje pierwszeństwo przed Wincentym. Tak więc Miecław znów pochodzi "ex nobilitate"; widocznie Długosz zdaje sobie sprawę, że urząd cześnika nie mógł być pełniony przez człowieka "nikczemnego" pochodzenia. Rycerze niemieccy w wojsku Kazimierza są również śladem wykorzystania Galla. Tak samo nawiązuje do niego miejsce bitwy "nad Wisłą". Autor Dziejów Polski czyni jednak krok dalej i próbuje w oparciu o Galla wprowadzać własne domysły. Jako cześnik był więc Miecław "osobą bliską Mieszkowi II"; co ważniejsze, on właśnie miał być "auctor principalis" wygnania Rychezy i Kazimierza - ten ostatni domysł przyjęła większa część naszej historiografii naukowej[10]. Przewaga jego sił w walce z Kazimierzem tłumaczy się wciągnięciem do wojsk Miecława nie tylko "nobilitatem", lecz i "plebem servosque". Czasami domysł tchnie fantazją; tak więc "Masław" ziemi płockiej "ex suo nomine nomen dedit"; zmieniwszy nazwę, zaczęła się ona odtąd zwać Mazowszem. Długosz dał też pierwszą w historiografii polskiej próbę datowania tych wydarzeń, zresztą całkiem nieudaną. W liczbie bitew i ostatecznym losie Miecława poszedł on natomiast za Wincentym, którego relacja dawała większe możliwości narracyjne i dydaktyczne od Galla.
Mimo różnic w szczegółach narracji, wszystkich pisarzy średniowiecznych interesuje jeden wspólny, zasadniczy motyw, przejęty już z Galla: bunt ambitnej ponad miarę jednostki przeciw prawowitemu monarsze, pochwycenie władzy drogą bezprawnej uzurpacji. Motyw ten stawiany jest w kategoriach czysto moralnych: sprawiedliwość zwycięża, a buntownik ponosi karę. Istota buntu polegała na zajęciu Mazowsza i zwróceniu oręża przeciw Kazimierzowi, który znalazł uznanie w pozostałych dzielnicach państwa; przyczyną zaś buntu była "żądza władzy". Pytaniem, jak daleko sięgały ambicje Miecława, nie zajął się żaden z następców Galla. Niektórzy natomiast próbowali wyjaśnić jego powodzenie na Mazowszu. Wincenty wspomina, mimochodem zresztą, o wymowności Miecława, nawiązując tym chyba do Gallowego "persuasio". Według Kroniki wielkopolskiej miał on możnych mazowieckich "quosdam muneribus, quosdam tyrannide" przywieść do posłuszeństwa. Długosz rzuca sugestię mazowieckiego pochodzenia tego wielmoży, który "urodzeniem i zdolnościami innych przewyższał", co dało mu mir w tej dzielnicy. Narzuciwszy się Mazowszanom na księcia przy pomocy "pustych obietnic", został on przez nich "przyjęty" (elekcja?), co tłumaczy Długosz ogólną anarchią w kraju, powszechnym zwątpieniem i pragnieniem mieszkańców zapewnienia sobie osobistego bezpieczeństwa.
Historiografia naukowa, od swych początków, musiała sprawę Miecława ująć w szerszym aspekcie. U pierwszych badaczy dominuje jeszcze prosta narracja, oparta na źródłach późniejszych. Tak więc Adam Naruszewicz korzysta w opowiadaniu z Długosza (poprawiając tylko jego chronologię w oparciu o dane latopisów), niemniej wzbogaca on motywację powodzenia Miecława na Mazowszu własną hipotezą o jego rządach namiestniczych w tej dzielnicy jeszcze za Mieszka II. Podkreśla także "srogość i zapalczywość" ówczesnych Mazowszan, a także ich rzekome pochodzenie od zmieszanych ze Słowianami Massagetów, wyróżniające ich od innych szczepów polskich[11]. W tych wywodach najwybitniejszego historyka polskiego Oświecenia doszukać się można zaczątków hipotezy "separatystyczno-plemiennej", przyjmującej jako przesłankę ruchu Miecława pewną odrębność Mazowsza od reszty państwa i silne tendencje emancypacyjne jego mieszkańców, nie zespolonych jeszcze z ludnością dzielnic pozostałych. Hipoteza ta zostanie później rozbudowana; zanim to nastąpi, pojawi się jednak druga, która znajdzie szerszy oddźwięk w świadomości historycznej narodu dzięki autorytetowi jej twórcy - Lelewela.
Joachim Lelewel był pierwszym historykiem, który świadomie postawił w nauce problem zawarty w pytaniach sformułowanych na wstępie, tj. problem społecznego i ideologicznego charakteru wystąpienia Miecława. Okazję dało mu studium nad współczesnym temu wystąpieniu powstaniem ludowym, któremu poświęcił osobny rozdział większej pracy[12]. Efemeryczny książę mazowiecki stał się w nim sztandarową postacią ówczesnego ruchu ludowego, związanego z obroną pogaństwa. Charakteryzując ówczesne przeciwieństwa klasowe na ziemiach polskich Lelewel przyjmuje dla Mazowsza mniejszy stopień ich natężenia. Miecław był dlań jednym z książąt wyniesionych przez zaburzenia społeczne w poszczególnych dzielnicach. Jako "człowiek ludu" udzielał on gościny uciekającym nie tylko przed Czechami, ale i przed zwycięskim obozem chrześcijaństwa i możnych. "Falsi christicolae", zwrot Galla odniesiony do stronników Miecława, oznacza zdaniem Lelewela pogan, odszczepieńców; Mazowsze wróciło więc do pogaństwa[13].
Lelewelowska hipoteza wystąpienia Miecława, identyfikująca je z ruchem pogańsko-ludowym, dominowała w nauce aż do końca XIX w., kiedy to podciął jej znaczenie Stanisław Kętrzyński, udowadniając jej niezgodność z relacją Galla[14]. Badacze ówcześni tylko w szczegółach modyfikowali sąd Lelewela; dla Józefa Szujskiego powstanie było przede wszystkim reakcją "pierwiastka" rodzimego przeciw wpływom obcym[15], zaś Michał Bobrzyński obok motywów antychrześcijańskich silniej podkreślał separatyzm dzielnicowy ruchu[16]. Motyw "separatyzmu mazowieckiego", którego prehistorię widziałbym w massageckiej teorii Naruszewicza, nie był obcy również Lelewelowi[17]; współistniejąc zrazu z hipotezą pogańsko-ludową, po jej upadku wyodrębnił się w hipotezę osobną i przeżył swoje apogeum w opracowaniach Stanisława Zakrzewskiego i Romana Grodeckiego z dwudziestych lat naszego stulecia[18].
Podstawą rozumowania obydwu tych uczonych było przekonanie o istnieniu w IX-X w. odrębnego mazowieckiego księstwa szczepowego, stosunkowo późno wcielonego do państwa Piastów[19]. Zależność Mazowsza od Polan uważał Zakrzewski za "luźną" jeszcze w początkach XI w. Ten sam badacz przyznawał mieszkańcom Mazowsza i Pomorza odrębność etniczną[20], a także zachowanie religii pogańskiej; obie te ziemie zostały objęte ruchem separatystycznym, któremu na Mazowszu przewodził Miecław. Pochodzenia Miecława Zakrzewski nie precyzuje[21]. Natomiast dla Grodeckiego był on jednym z wielu "samozwańczych władców", potomków dawnych dynastów plemiennych, wykorzystujących w dążeniu do odzyskania władzy "separatyzm plemienny mas". Ich dziełem miało być wygnanie Kazimierza. Z kolei masy "ośmielone rewolucją dworską" dokonały "rewolucji społecznej i reakcji pogańskiej", zmiatając owych książąt wszędzie z wyjątkiem Mazowsza. Odmienne losy tej dzielnicy wyjaśnia Grodecki jej zacofaniem tak w dziedzinie społecznej, jak i religijnej, co jego zdaniem czyniło zbędnym wystąpienie mas[22]. Mazowszanie, uznawszy w Miecławie swego plemiennego księcia, "bronili uporczywie swej odrębności". W stosunku do Zakrzewskiego widzimy u Grodeckiego trzy różnice: dostrzeganie separatyzmu, choć słabszego, w innych dzielnicach, charakterystyka ruchu ludowego jako wrogiego samozwańczym książętom i przyznanie temuż ruchowi także motywów społecznych.
Autorem trzeciej z kolei koncepcji, która szczególnie ważną rolę odegrać miała w dalszym rozwoju badań, stał się Stanisław Kętrzyński w cytowanej już monografii o Kazimierzu Odnowicielu[23]. Praca ta po raz pierwszy szczegółowo ujęła całokształt sprawy Miecława, jako jednego z węzłowych problemów w czasach panowania bohatera monografii. Eliminując z terenu Mazowsza "reakcję pogańską", Kętrzyński nadaje też odmienną, niż kierunek omówiony poprzednio, treść "separatyzmowi mazowieckiemu". Nie jest on dla niego przejawem czasów przemijających, ruchem konserwatywnym, nawiązującym do dawnej odrębności plemiennej; przeciwnie, wyraża on powstawanie nowej sytuacji - walki możnych na terenie całego kraju przeciw dotychczasowej, silnej władzy książęcej. Miecław, zapewne przywódca stronnictwa antydynastycznego na dworze książęcym, był poprzednikiem "Sieciecha, Skarbimira i innych majordomów piastowskich, jednym, a także jedynym, który osiągnął cel swych żądań i pragnień"[24]. Reakcja pogańska, bunt Miecława i napady nieprzyjaciół to trzy odrębne klęski, które łącznie doprowadziły do ucieczki Kazimierza z kraju[25]. Opanowawszy Mazowsze Miecław stworzył tu sobie udzielne księstwo, którego bronił przed Kazimierzem po jego powrocie, uzyskując pomoc pomorską[26].
"Decentralistyczno-możnowładcza" hipoteza Kętrzyńskiego nie od razu przyjęła się w nauce, gdzie, jak świadczy przykład Zakrzewskiego i Grodeckiego, wolano łączyć casus Miecława z plemienną przeszłością Mazowsza. Syntetyczny charakter opracowań wspomnianych uczonych tym silniej podkreśla przewagę tego właśnie ujęcia w międzywojennej mediewistyce. W tym samym jednak czasie zaczęły pojawiać się wypowiedzi krytyczne pod adresem panującej opinii. Ich autorzy, Zygmunt Wojciechowski i Kazimierz Tymieniecki, zakwestionowali czołowy fundament jej konstrukcji: szczepowe państwo mazowieckie, wykazując brak podstaw źródłowych do jego przyjmowania. Uwagi swe wyrazili obaj uczeni w kilku pracach pisanych w różnym czasie, zresztą w formie marginesowej; w miejsce krytykowanej hipotezy postulowali oni badania nad "buntem Miecława" jako jednym z najwcześniejszych przejawów walki możnowładztwa z władzą książęcą, co oznaczało wyraźny zwrot do poglądów Kętrzyńskiego[27].
Udoskonalenie hipotezy decentralistyczno-możnowładczej na nowych podstawach badawczych zawdzięcza nauka Tadeuszowi Grudzińskiemu i Henrykowi Łowmiańskiemu. Pierwszy z wymienionych badaczy poruszył sprawę Miecława w dwóch opracowaniach, ze względu na ich temat ujmując ją stosunkowo obszernie[28]. W artykule o powstaniu ludowym Grudziński zajął się szczegółowo stosunkiem możnowładztwa do monarchii w Polsce w okresie poprzedzającym powstanie, podkreślając aktywną rolę tej warstwy w zatargach wewnętrznych, które wielmoże wykorzystywali dla systematycznego ograniczania władzy książęcej. Uczony ten przyjmuje, począwszy od 1031 r., szereg kolejnych przewrotów możnowładczych, z których każdy kończył się coraz to dalej idącą redukcją roli monarchy. "Opozycja możnowładcza" z aprobatą odnosiła się do wszelkich podziałów dynastycznych, wbrew jednak Kętrzyńskiemu Grudziński nie sądzi, aby jej celem była eliminacja rodziny Piastów w ogóle[29]. Stąd casus Miecława wykraczał zapewne poza krąg żądań tej grupy; w konsekwencji autor nie rozpatruje go tu w kategoriach decentralistyczno-możnowładczych[30]. Natomiast w studium o kronice Galla Grudziński uznaje Miecława za prekursora rozdrobnienia feudalnego, zgodnie z omówionym przed chwilą materiałem dowodowym z poprzedniej pracy, przemawiającym obiektywnie za tą hipotezą[31]. Toteż potępienie Miecława w kronice dokonało się z pozycji "centralistycznej ideologii dynastii", która nie mogła pogodzić się z istnieniem na Mazowszu niezależnego państwa, oddziaływającego swym przykładem na możnowładztwo innych dzielnic[32].