Carl-?ke Troilius
Nazwisko Carla-?kego, Troilius, pochodzi od chłopa Trulsa Larssona, który mieszkał w parafii Hyltinge w okręgu Södermanland w szesnastym wieku. Truls przyjął nazwisko Troilius, stając się w ten sposób założycielem rodu, którego potomkowie mieli później zawierać związki małżeńskie z wieloma potężnymi szlacheckimi rodzinami, takimi jak Silfverstolpe, Stierncrona, Tersmeden i af Sillén. Potomkiem Trulsa w piątym pokoleniu był arcybiskup Samuel Troilius żyjący w latach 1706-1764. Dwaj jego synowie zostali uszlachceni i wprowadzeni do szwedzkiej Izby Rycerskiej z nowym nazwiskiem - von Troil. Ród von Troilów wymarł w Szwecji na początku dwudziestego wieku, natomiast jego gałąź wciąż żyła w Finlandii. Jednak w 1982 roku nazwisko von Troil znów zostało włączone do szwedzkiej Izby, gdy członkowie fińskiej gałęzi von Troilów przenieśli się do tego kraju.
Mówi się, że również gałęzi Carla-?kego zaproponowano szlachectwo, jednak oferta z nieznanych powodów została odrzucona. Pewnego razu Carl-?ke próbował wstawić "von" między swoje imię a nazwisko. Skontaktował się z Izbą Rycerską i zapytał, czy może zostać uszlachcony ze względu na swoich fińskich krewnych. Czekając na odpowiedź, zlecił druk złotą farbą wizytówek i papieru listowego z nowym, znakomitym nazwiskiem i herbem. Izba odmówiła jednak i rozczarowany Carl-?ke musiał się rozstać zarówno ze swoim marzeniem, jak i zakupami.
Rodzice Carla-?kego, Ann-Marie i Gunnar, mieli opinię rozsądnych i trzeźwych ludzi. Mieszkali w nadmorskim mieście Oskarshamn w Smalandii, w pobliżu elektrowni jądrowej. Kiedy jednak Ann-Marie zaszła w ciążę, nie chciała dłużej tam zostać i para postanowiła się przenieść do regionu Halland. Krótki okres spędzili w Lund, gdzie studiowali, przygotowując się do zawodu nauczyciela. To właśnie tam Carl-?ke spędził pierwsze lata życia.
Kiedy miał cztery lata, urodził się jego braciszek Esbjörn, a dwa lata później na świat przyszedł najmłodszy brat - Joachim.
W Halland zarówno Ann-Marie, jak i Gunnar pracowali jako nauczyciele. Kilka lat później zostali również właścicielami campingu. Gmina Varberg miała dwa takie miejsca - jedno w zatoce Apelviken, a drugie w Getterön - które od dawna przynosiły straty. Postanowiono więc wydzierżawić je prywatnemu przedsiębiorcy - takiemu, który byłby w stanie zamienić deficyt na zyski. Ann-Marie i Gunnar złożyli ofertę na oba campingi i ku swojemu sporemu zaskoczeniu wygrali.
Camping w Getterön do dziś pozostaje w posiadaniu rodziny. Prowadzi go średni syn Esbjörn razem ze swymi dorosłymi dziećmi, a Carl-?ke zasiada w zarządzie.
Carl-?ke, lub Carl, jak woli być nazywany, już we wczesnej młodości wiedział, że zostanie chirurgiem. W gimnazjum w Halmstad rozpowiadał o swoich planach na przyszłość wszem i wobec. Był osobą, którą się słyszało i widziało, i miał ogromne ambicje. Zamierzał wybić się z anonimowego tłumu i wejść do szanowanej elity. Myślał o zawodzie chirurga, bo wiedział, że to zapewnia wysoki status.
W 1974 roku Carl dostał się na medycynę w Lund ze stosunkowo dobrym średnim wynikiem - 4,3 na 5,0. Krótko potem spotkał Agnetę. Była od niego o dwa lata starsza i zamierzała zostać pielęgniarką. Z czasem chciała uczyć się dalej i zdobyć dyplom lekarski. Miała również zostać żoną Carla, matką dwojga jego dzieci i wspólniczką w biznesie.
Dziewczyna miała wspaniałą figurę, blond loki, jasnoniebieskie oczy i elegancko zarysowany nos. Klasyczna szwedzka piękność. Spotkali się po raz pierwszy na przyjęciu w Lund, ale nie był to pierwszy raz, kiedy on ją zobaczył. Agneta była modelką w reklamie firmy farmaceutycznej. Na zdjęciu nosiła uniform pielęgniarki i trzymała pudełko leków. Wielu mężczyzn wytrzeszczało oczy, patrząc tęsknie na piękną modelkę - nie inaczej było z Carlem.
Życie z Agnetą stało się nieustającym przyjęciem. Oboje byli bardzo towarzyscy i od przytulnego domostwa woleli imprezy. Najlepiej wysokiej klasy. Razem zbudowali rozległą sieć kontaktów w Skanii i często spotykali się z lokalną śmietanką towarzyską.
W 1983 roku urodził się syn Samuel, a po dwóch latach córka Alexandra. Jednak Carl i Agneta nie prowadzili takiego życia, jakiego oczekuje się od rodziców małych dzieci, co oznacza spędzanie z potomstwem czasu w weekendy i poszukiwanie zajęć, którym można się oddawać razem z dzieciakami. Nie, oni wciąż preferowali przyjęcia i nastawiali się przede wszystkim na robienie kariery. Często wyjeżdżali bez dzieci.
Gdy potomstwo było jeszcze małe, Carl i Agneta kupili dużą willę na ekskluzywnym przedmieściu Malmö - Limhamn. Dom wymagał remontu, a Carl postanowił dużą jego część zrobić własnymi rękami. Samuel uwielbiał tatę i chciał brać udział w budowie. Dostał mały ciesielski pas z plastikową piłą i również plastikowym młotkiem. Z takim rynsztunkiem biegał po posesji, naśladując to, co robił ojciec.
Jeden z krewniaków przypomniał sobie sytuację, kiedy mały Samuel chwycił piłę i zaczął ciąć listwę - tak jak jego tata. Mimo że zęby były z plastiku, udało mu się zrobić nacięcie. Kiedy Carl podniósł wzrok znad tego, czym się właśnie zajmował, i zobaczył, czego dokonał jego syn, wrzasnął:
- Co ty robisz, przeklęty bachorze, znikaj stąd, zanim cię zatłukę!
Krewny zauważył, jak oczy malucha wypełniły się łzami, zanim zawstydzony pobiegł do swojego pokoju. Carl niewzruszony powrócił do swoich zajęć. Dzieci Carla i Agnety nie zaznały biedy. Miały wszystkie zabawki, jakich tylko zapragnęły, i często wyjeżdżały za granicę. Jednak wiele osób z ich otoczenia uważało, że są zaniedbane emocjonalnie. Zdarzyło się, że Samuel, kiedy miał zaledwie pięć czy sześć lat, powiedział do tegoż krewniaka:
- Moi rodzice mnie nie kochają.
"Nie wiedziałem, co mam odpowiedzieć. Niestety zdawałem sobie sprawę, że Samuel w pewnym stopniu miał rację. Jego rodzice kochali samych siebie bardziej niż dzieci" - opowiadał krewny.